A ja jestem utalentowanym forumowiczem i lubię tropikalne wyspy, dlaczego mnie Dharma nie zaangażowała? Logikę wynaleziono ponad 2 tys. lat temu, ale widać, że trudną ją przyswoić.Jako, że ojciec Jacka był bardzo dobrym lekarzem na pewno przydałby sie Dharmie. Wydaje mi się więc, że był w Dharmie , tylko ze kiedy zaczał pić to został odsunięty od projektu. A żeby nie zawieść JEGO, kogoś kto podobno nie potrafi wybaczać tak to ukartował żeby jego syn - równie utalentowany lekarz poleciał lotem 815 i tym samym trafił na wyspę.
Taka moja mała teoryjka.
Pozdrawiam
Ojciec Jacka,a Dharma ...
#21
Napisano 06.05.2006 - |12:30|
#22
Napisano 06.05.2006 - |15:14|
Jako, że ojciec Jacka był bardzo dobrym lekarzem na pewno przydałby sie Dharmie. Wydaje mi się więc, że był w Dharmie , tylko ze kiedy zaczał pić to został odsunięty od projektu. A żeby nie zawieść JEGO, kogoś kto podobno nie potrafi wybaczać tak to ukartował żeby jego syn - równie utalentowany lekarz poleciał lotem 815 i tym samym trafił na wyspę.
Taka moja mała teoryjka.
Pozdrawiam
Skąd ten "człowiek który nie potrafi przebaczać" (tamten dziadek) znał imię Jacka (uzywał go w 2x11)? Proste - powiedział mu ojciec Jacka. W dodatku w 2x11 tamten dziadek zaczął rozmowę z Jackiem bo uważał go tam za bossa pewnie przez to, że jego ojciec tam z nimi pracuje. Tak samo jak Walt ukazywał się Shannon i Saydowi to tak samo Jackowi jego ojciec.
Może te urojenia np. ten latający dym to kopcące LSD. Niestety zabrakło tego w tym sezonie i chyba się nie dowiemy co to dokładnie było.

#23
Napisano 06.05.2006 - |16:00|
Gdybyś był utalentowanym forumowiczem maslot to nie nabijałbyś tak głupio postów tylko napisał coś sensownego !A ja jestem utalentowanym forumowiczem i lubię tropikalne wyspy, dlaczego mnie Dharma nie zaangażowała? Logikę wynaleziono ponad 2 tys. lat temu, ale widać, że trudną ją przyswoić.
A co do czarnego dymku to może on powodować te halucynacje, albo nawet wpływac na to co Lostowicze widzą.
#24
Napisano 06.05.2006 - |16:14|
Skąd ten "człowiek który nie potrafi przebaczać" (tamten dziadek) znał imię Jacka (uzywał go w 2x11)? Proste - powiedział mu ojciec Jacka. W dodatku w 2x11 tamten dziadek zaczął rozmowę z Jackiem bo uważał go tam za bossa pewnie przez to, że jego ojciec tam z nimi pracuje. Tak samo jak Walt ukazywał się Shannon i Saydowi to tak samo Jackowi jego ojciec.
Może te urojenia np. ten latający dym to kopcące LSD. Niestety zabrakło tego w tym sezonie i chyba się nie dowiemy co to dokładnie było.
E nie masz racji co do tego kto jest tym głównym. Przecież Henry mówił że długobrody (ale bez brody) jest nikim. To (długobrody) pewnie taki chciwy, parszywy, zastępca, który nie jest lojalny wobec pana.
#25
Napisano 07.05.2006 - |18:49|
#26
Napisano 07.05.2006 - |19:02|
#27
Napisano 07.05.2006 - |19:06|
Może pił z tego powodu bo jakoś go Drahma pochłonęła, nie pokazali przecież jego śmierci, tylko nagle, że z trumną wraca jakby mogł to upozorować aby poprostu wykluczyć go od podejrzeń, wg. mnie wookół tej osoby dużo wydarzeń się kręci, jak wyprawa z AL, rozmowa z Sawyerem, prawdopodobne powiązanie z jeszcze innymi postaciami ... Niedługo się coś dowiemy w końcu na najnowszych zdjęciach jest ten koleś z DRAHMY co uciekł i chyba wrócił aby odkryć rąbek tajemnicy.
Chodzi ci o Desmonda? Raczej nie uchyli nam nic, co do DHARMY, bo przecież na wyspe trafił przypadkiem. Jeśli już, to zobaczymy.... coś na pewno zobaczymy - to w końcu nie spoiler zone.
Aha, i w Loście mamy do czynienia z Dharmą, bo ten twój błąd (drahmy) to na literówkę nie wygląda.
A co do ojca Jacka, to coraz bardziej wątpię żeby miał coś wspólnego z całą tajemnicą, a zaczynam podejrzewać, że jego wątek ma nas odciągnąć od prawdy.
E. J. Walten
#28
Napisano 07.05.2006 - |19:16|
A co do ojca Jacka, to coraz bardziej wątpię żeby miał coś wspólnego z całą tajemnicą, a zaczynam podejrzewać, że jego wątek ma nas odciągnąć od prawdy.
To gdzie jest to cholerne cialo z trumny?
#29
Napisano 07.05.2006 - |19:41|
To gdzie jest to cholerne cialo z trumny?
Sam widziałeś na pewno, że samolot rozerwało na pół, a wszystko zostało nieźle rozrzucone. Ciało mogło wypaść z trumny i wpaść do oceanu, może wisi gdzieś na drzewie tylko nikt jeszcze nie zauważył, albo spadło tam gdzie ogon i wyłowił je Eko i pochował z innymi. A Jack na początku miał haluny, przecież się nieźle nadenerwował, żeby wogóle załadować tą trumne na pokład itd.
E. J. Walten
#30
Napisano 07.05.2006 - |19:55|
Sam widziałeś na pewno, że samolot rozerwało na pół, a wszystko zostało nieźle rozrzucone. Ciało mogło wypaść z trumny i wpaść do oceanu, może wisi gdzieś na drzewie tylko nikt jeszcze nie zauważył, albo spadło tam gdzie ogon i wyłowił je Eko i pochował z innymi. A Jack na początku miał haluny, przecież się nieźle nadenerwował, żeby wogóle załadować tą trumne na pokład itd.
Ale trumna byla zamknieta na amen to jakim sposobem mogl wyleciec?
#31
Napisano 07.05.2006 - |19:58|
#32
Napisano 07.05.2006 - |20:36|
Ale trumna byla zamknieta na amen to jakim sposobem mogl wyleciec?
Moje niedopatrzenie, sorry. No to może to nie była trumna z ojcem Jacka, tylko inna, podobna. Albo doszło do jakiejś pomyłki, nie wiem. W każdym razie pozostaje przy tym, że ojciec Jacka nie jest kimś ważnym. Jeśli w serialu będą jakieś wskazówki że sie myle to wtedy zmienie zdanie, ale jak na razie równie dobrze ja, jak i każdy inny może miec rację.
E. J. Walten
#33
Napisano 07.05.2006 - |20:56|
Moje niedopatrzenie, sorry. No to może to nie była trumna z ojcem Jacka, tylko inna, podobna. Albo doszło do jakiejś pomyłki, nie wiem.
Bez sensu. W Lost nic nie jest przypadkowe, a juz na pewno nie ta trumna.
#34
Napisano 07.05.2006 - |21:14|
Jak dla mnie ojciec Jacka jest, a właściwie był, słaby, uzależniony
Dokladnie! Ludzie opamietajcie sie.
Po pierwsze ojciec Jacka nie jest żadnym geniuszem
Po drugie jest poważnie uzależniony od alkocholu
Po trzecie jest słabą jednostką pełna frustracji i problemów, które stara się utopić w kieliszku.
W sumie tyle wystarczy. Nie ma ANI JEDNEJ, najmniejszej przesłanki przemiawiającej za tym by to ojciec Jacka miał być niby szefem innych (śmiech na sali). :bag:
W odcinku Hunting Party (2x11) Brodacz powiedział:
"(...)You know, somebody a whole lot smarter than anybody here once said: Since the dawn of our species man's been blessed with curiosity(...)"
Jak wiadomo Zeke zacytował w tym momencie Alvara Hanso (ten dokładnie cytat dotyczący ciekawości ludzkiej był pod zdjęciem Alvara na starszej wersji strony hanso foundation). Biorąc pod uwagę, że brodatemu chodziło najprawdopodobniej o tą samą osobe co fenremu (w ten sam sposób została ona "zgloryfikowana") jasnym staje się, że tajemniczym NIM jest założyciel Dharmy - Alvar Hanso.
#35
Napisano 08.05.2006 - |08:28|
#36
Napisano 08.05.2006 - |09:15|
Dokladnie! Ludzie opamietajcie sie.
Po pierwsze ojciec Jacka nie jest żadnym geniuszem
Po drugie jest poważnie uzależniony od alkocholu
Po trzecie jest słabą jednostką pełna frustracji i problemów, które stara się utopić w kieliszku.
W sumie tyle wystarczy. Nie ma ANI JEDNEJ, najmniejszej przesłanki przemiawiającej za tym by to ojciec Jacka miał być niby szefem innych (śmiech na sali). :bag:
No w końcu jakieś wsparcie dla mioch przypuszczeń
E. J. Walten
#37
Napisano 08.05.2006 - |19:26|
Zależy co rozumiesz pod pojęciem dobry. Jeśli dobry, to człowiek, który pomaga innym, to oczywiście, ze i tacy ludzie wpadają w nałóg. W każdej grupie społecznej jest odsetek uzależnionych od czegokolwiek. Jednak jeśli dobry, to ktoś idealny - bez skazy, owszem nie nadaje się. Ale czy ktoś wtedy w ogóle by się nadawał?No w końcu jakieś wsparcie dla mioch przypuszczeń
W pełni się z tobą zgadzam. Najlepiej pokazuje to ostatni odcinek 2x20 - przecież widać, że Christian chlał ile wlazło i właściwie sam nie wiedział chyba co robi. Dharma bierze do współpracy ludzi dobrych (cokolwiek to znaczy), a czy dobry człowiek popada ot tak w taki nałóg?
#38
Napisano 08.05.2006 - |19:41|
Zależy co rozumiesz pod pojęciem dobry. Jeśli dobry, to człowiek, który pomaga innym, to oczywiście, ze i tacy ludzie wpadają w nałóg. W każdej grupie społecznej jest odsetek uzależnionych od czegokolwiek. Jednak jeśli dobry, to ktoś idealny - bez skazy, owszem nie nadaje się. Ale czy ktoś wtedy w ogóle by się nadawał?
Dobry, to raczej ktoś w stylu Locke'a i Eko, taki man of faith. Albo ktoś kto ma umysł jak dziecko, którego nie ogranicza nauka, ale pełen wiary. Nie musi też być idealny, ale dążyć do tego lub być prawie dobry. I chyba to by się zgadzało, bo właśnie Eko, Locke mieli być porwani. No chyba, że byli potrzebni Othersom w innym celu.
E. J. Walten
#39
Napisano 09.05.2006 - |10:09|
Mi się wydaje, że cąły ten problem "good people" wynika z niezrozumienia. W języku angielskim słowo 'good' oprócz dobry, oznacza też nadający się. Także osoby nazywane dobrymi przez innych nie muszą być prawi, a jedynie posiadają predyspozycje jaki są potrzebne innym do ich badań. Good - nadaje się, ale może być największą mendą.
Użytkownik Dooku edytował ten post 09.05.2006 - |10:09|
#40
Napisano 09.05.2006 - |12:09|
Oczywiście Eko jest teraz mesjaszem i w ogóle dostał nagle olśnienia, ale nie nazwałbym go dobrym. Można nazwać dobrym osobę, która zabijała ludzi ot tak?
To prawda, że kiedyś nie był ideałem, ale przecież to chyba oczywiste że na wyspie się zmienił. Przecież postanowił kontynuować dzieło swojego brata i dlatego został księdzem. Eko przeszedł metamorfozę, i uważam, że teraz nie będzie w stanie nikogo zabić, chyba że będzie to totalna ostateczność.
Natomiast czy ojca Jacka można uznac za dobrego? W sumie to każdy może mieć rację bo nie wiemy co dla othersów znaczy dobry. Pozostaja nam tylko domyślanie się czy Christian ma coś wspólnego z Dharmą (a wcześniej już mówiłem że według mnei NIE MA)
E. J. Walten
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








