He can't see this island. Jeśli On nie widzi to nikt nie widzi. Przecież to oczywiste, chyba że Henry kłamie. Ale w to naprawdę wątpię.
What possible reason could I have for putting myself through all this? Potwierdzenie mojej teorii o Henrym.
Napisano 10.04.2006 - |13:03|
Napisano 10.04.2006 - |13:08|
Wiedziałem, że użyjesz tej wypowiedzi H.G.Zobaczcie co powiedział PseudoHenry Lockowi:
GALE: God doesn't know how long we've been here, John. He can't see this island any better than the rest of the world can. May I ask you a question? What possible reason could I have for putting myself through all this?
Wyspa jest niewidoczna. Wyspa jest zamknięta.
Napisano 10.04.2006 - |13:18|
To byc może. Nie przeczę. Może należało by się zacząc odwracać z teorii fizycznych, na rzecz metafizycznych. Jedna sprawa mnei intryguje. Powtarza się fraza o "dobrych ludziach". Ethan powiedzał do Claire "We are good people". HG w szczytowym punkcie przesłuchania powiedział " I am not a bad person!". Czy może ci Inni nie są jak nasi rozbitkowie, nad którymi sa jacys Inni-Inni itd.Wiedziałem, że użyjesz tej wypowiedzi H.G.
Moim zdaniem, to należy przetłumaczyć w ten sposób, że wyspa jest zapomniana przez Boga i ludzi. Jest to raczej przenośnia mająca dać do zrozumienia Locke'owi, że miejsce jest bardzo złe, albo złe rzeczy się tu dzieją. I taka jest prawda: naukowcy bez żadnych skrupułów eksperymentują na dzieciach, kobietach w ciąży. Wyspa może być dlatego "niewidzialna", że znajduje się na uboczu szlaków lotniczych i morskich, stąd nikt tam nie bywa. Kula ziemska jest naprawdę spora, a lądy stanowią tylko niecałe 30% powierzchni.
Użytkownik Jonasz edytował ten post 10.04.2006 - |13:24|
Napisano 10.04.2006 - |13:43|
BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out"
Napisano 10.04.2006 - |20:52|
Napisano 12.04.2006 - |10:13|
Napisano 12.04.2006 - |12:42|
Widoczna z jakiego zakresu? Ten fakt raczej potwierdza a niż zaprzecza. Po wielu godzinach żeglugi nie zdołali oddalic sie od wyspy adlej niż dystans dostępny dła pływaka.Sam film nie potwierdza teorii o niewidzialności wyspy. Gdy Mike i Sayer wracają zniszczoną tratwą znoszeni przez prąd w kierunku wyspy jest ona doskonale widoczna. Przynajmniej z odległości na jaką sięga wzrok ludzki.
Poza tym wypływając również nic nie potwierdza tego że w pewnym momencie wyspa znika. Othersi jakoś na nią wracają swoją łodziom.
Swoją drogą ciekawe gdzie ona cumuje?
Napisano 12.04.2006 - |12:53|
Othersi jakoś na nią wracają swoją łodziom.
Swoją drogą ciekawe gdzie ona cumuje?
Napisano 12.04.2006 - |12:56|
Niczego nie potwierdza. Zdaje się, że wypłynęli za późno - przynajmniej wg ś.p. Arzta. Poza tym taka tratwa to nie superszybki katamaran i za dobrze nie pływa.Widoczna z jakiego zakresu? Ten fakt raczej potwierdza a niż zaprzecza. Po wielu godzinach żeglugi nie zdołali oddalic sie od wyspy adlej niż dystans dostępny dła pływaka.
Napisano 12.04.2006 - |13:01|
Co do tej prędkości to bym sie nie zgodził. Gdy na tratwie oderwał się ster w ciągu kilkunsatu sekund do zrzucenia żagla przez Jina tratwa przepłyneła kilkanascie metrów. Zresztą mniejsza o predkość. Tratwa nie odpłyneła tak daleko ani by potwierdzic, ani by zaprzeczyć tej teorii. Ciagle trzyma się mocno.Niczego nie potwierdza. Zdaje się, że wypłynęli za późno - przynajmniej wg ś.p. Arzta. Poza tym taka tratwa to nie superszybki katamaran i za dobrze nie pływa.
Mam nadzieję, że wreszcie zdobędziemy jakieś wyjaśnienie co do stanu wyspy i będziemy mogli złożyć twoją teorię na wieczny odpoczynek.
Mój pierwszy post od kilku dni - nigdy więcej Dave'a!
Napisano 12.04.2006 - |13:04|
Ruch jest względny - może to ster bardzo szybko odpłynął od tratwy?Co do tej prędkości to bym sie nie zgodził. Gdy na tratwie oderwał się ster w ciągu kilkunsatu sekund do zrzucenia żagla przez Jina tratwa przepłyneła kilkanascie metrów. Zresztą mniejsza o predkość. Tratwa nie odpłyneła tak daleko ani by potwierdzic, ani by zaprzeczyć tej teorii. Ciagle trzyma się mocno.
Napisano 12.04.2006 - |13:14|
Po prostu uważam, że albo wyspa jest zabezpieczana (wraz z bezpośrednim otoczeniem) tak, ze nie da sie opóścić tego otoczenia bez względu jakiego srodka transportu się użuje.Ruch jest względny - może to ster bardzo szybko odpłynął od tratwy?
Teoria wcale się nie trzyma - po prostu ignorujesz wszystkie argumenty, które są przeciwko niej, albo mówisz, że w konwecji sci-fi to....
Napisano 12.04.2006 - |13:32|
Fenomen wyspy opiera się na następujacych faktach:
Wyspa przyciaga katastrogy. Wylicznie nie ma ich sensu. Ta właściwosc jest arczej naturalnym jej stanem niż wynikiem eksperymentów Drahmy (świadcza o tym Black Rock oraz Adam i Ewa). Wydaje sie, że Drahma zaintersowała się wyspą ze względu na te jej własciwości. W trakcie badań nastąpiła jakas powazna wpadka i sprawy poszły własnym torem. Prawdopodobnie jakos udało się nad sprawami zapanować budujac system zabezpieczajacy wyspę. Odcina on ja od świata zewnetrznego – z wyspy nie można się wydostac, ani na nia dostać. Nie docierają na nią sygnały ze świta zewnetrznego, ani żaden sygnały, także radiowe nie mogą ja opóścić. Wyspa jest tez niewidoczna dla oka. System ochrony podczymywany jest poprzez wpisywanie kodu. Nie wpisanie kody powoduje deaktywacje systemu i odsłania wyspę. W przeszłości miały miejsce dłuższe lub krótsze okresy deaktywacji wyspy tak celowe – np dla dokonania zrzutów, jak i przypadkowe – z powodu zaniedbania lub innych przyczyn. W czasie otwarcia wyspy możliwy jest kontakt ze swiatem, lecz także uaktywnia sie jej siła – przyciaga katastrofy i być może powoduje inne lokalne i globalne efekty. Byc może odziaływuje w jakis sposób na wybrane osoby, znajdujące się nawet tysiace kilometrów od niej, na pewno jednak działa na ludzi przybywającej na niej. Jednym z jej efektów są indywidualne lub zbiorowe halucynacje w krótkim okresie po odpezpieczeniu wyspy. Większość tych halucynacji nastąpiła w pierwszym okresie po katstrofie – a wtedy wyspa musiała byc wyłaczona, być moze krótko przed otwarciem hatchu nastąpiło kolejne, chwilowe odblokowanie. Efektem ostatniego lockdown byłu halucynacje Hurliego.
Napisano 12.04.2006 - |13:43|
To już inny rodzaj teorie- nie fizyczny (czywiście w kategoriach SF) lecz metafizyczna-mityczno-mistyczny. Rozważam taką teorię, lecz jeszcze za mało mam pomysłów by ogłosic ja w pełni ukształtowaną. Opiera się ona na założeniu, że wyspe zamieszkuję jakis demon, który przez długie lata pozostawał w uśpieniu, lecz działalnośc Dharmy go ubudziła - cos jak Barlog z Morii ubudzony przez zachłannych Krasnoludów. Według tej koncepcji wszytskie anomalia wyspy sa emanacja tego samej nadprzyrodzonej siły. Inni, kimkolwiek oni są, zostali czcicielami demona, tworza cos w rodzaju sekty. Demon, w pzerciwieństwie do Barloga, który była cały zły, ma jednak w sobie oba pierwiastki dobra i zła, jak w Zaratustra.Zostaje nam jeszcze wyjście, że wyspa sama z siebie się ukrywa. Jest w niej coś nadprzyrodzonego i jak kiedyś powiedział Lock, że wyspa ich wybrała. Możliwe że potrafi sama mysleć
skoro SF, to czemu nie. Trzymał się będę tej ostatniej wersji. Dymek też zaliczam do "dziecka" wyspy. Aczkolwiek z drugiej strony, może to być wytwór Dharmy.
Napisano 12.04.2006 - |14:12|
Napisano 12.04.2006 - |15:02|
Przypomniało mi się: Ultimate Theory została oficjalnie zdementowana przez twórców. Zdaje się, że właśnie ona zakładała, że wyspa jest zamykana i otwierana przez komputer. R.I.P.
Użytkownik Jonasz edytował ten post 12.04.2006 - |15:03|
Napisano 12.04.2006 - |17:40|
Napisano 12.04.2006 - |17:43|
Ultimate theory to właśnie teoria ostateczna. Szkoda, że jej nie przeczytałeś, uważana jest za jedną z najbardziej kompleksowych teorii (choć nie pozbawiona absurdalnych tez)Według http://lost.az.pl oficjalnie zdementowanymi teoriami sa:
-bohaterowie nie żyją / są w czyśćcu (choć jest powiedziane, że na pewno WSZYSCY nie umarli, więc nadal może okazać sie, że ktoś jest duchem itd.)
-bohaterowie znajdują się w dziurze czasowej
-jakakolwiek ingerencja kosmitów w wydarzenia na wyspie
-wszystko dzieje się w czyimś umyśle/słach
-bieguny zostały odwrócone (tzw. Teoria Ostateczna)
-jest rok 2012
-z wyspą mają coś wspólnego Majowie
Ultimate theory też nie ejst zogodna z moją. Nie miałem ciepliwości by wglebiac sie w jej zawiłości, lecz nie znalazłem bezpośrednich odwołań do zabezpieczania-odbezpieczania wyspy.
Musze jadnak stwierdzić, za coraz bardziej podoba mi sie teoria demona.
Napisano 12.04.2006 - |19:48|
Użytkownik Jonasz edytował ten post 12.04.2006 - |19:49|
Napisano 12.04.2006 - |21:19|
Znowu te mity. Przecież on może się dowiedzieć, że HG go wydał nie tylko w sposób bezpośredni, ale także na podstawie poszlak. Jeśli rozbitkowie dowiedzieliby się, że istnieje tajny bunkier i poznali sposób jego opanowania, to nie trzeba nadprzyrodzonych sił, by dowiedzieć się, że HG sypnął. Poza tym w bunkrze mogą być podsłuchy.Oto fragment przsłuchania PseudoHenrego:
GALE: Please, just listen. I'm just a --
SAYID: How many of you are there?
GALE: If I told you about them -- you have no idea what he'll do.
SAYID: He?
ANA: You mean their leader -- the guy with the beard.
GALE: Him? He's no one. Nothing.
SAYID: Where are your people?
GALE: I can't...
SAYID: How many of you are there?!
GALE: You don't understand.
SAYID [pulling a gun]: Understand this --
ANA: Hey.
SAYID: You have 3 seconds to answer my question. How many of you are there? 1 --
GALE: He'll kill me!
Wytłusciłem wazne elmenty. HE - ten on jest moim zdaniem kluczem do wszytskiego. Dla czego Henry się go tak boi? Dla czego boi sie nawet pwiedzić cokolwiek będac na osobności. Być Może ON wszytsko słyszy i wszytsko wie. Przypomina mi to film, który widziałem kilka lat temu. Tytuł jego Forgotten. Tem też był taki ktos, co słyszał wszytsko. Była nawet scena przesłuchania, gdzie przesłuchiwany agent już miał cos ważnego powiedziec i nagle odleciał wgóre, jakby wciągnięty przez wielki odkurzacz. W tamtym filmie także chodziło o dzieci. Zadziwiające podobieństwa.
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych