Skocz do zawartości

Zdjęcie

Dokąd zmierza serialowe SF


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
57 odpowiedzi w tym temacie

#21 mdh

mdh

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 16 postów

Napisano 15.03.2006 - |17:15|

Co by nie pisać o samych rozwiązaniach w obrębie fabuły serialu, jedno trzeba przyjąć do wiadomości. Niestety Trek sie skończył. Leży w trumnie i gnije. Dlaczego?

Star Trek zbyt głeboko siedzi w schematach jakie zostały przyjete przez klasyczne pop s-f. Czyli s-f przeznaczone dla mas. Proste schematy zachowan bohaterów, prymat techniki, utopijna wersje spoleczenstwa. To wszystko scheda TOS'a pozniej rozwinięta w TAS (które była bardzo niekanonicze ;) Niestety z przykrościa musze stwierdzić, że zbyt mocno wrosła ona w całe uniwersum.(Co niestaty blokuje jego rozwój) Zaowocowało to potem takim właśnie podejściem do wielu problemów o jakim pisze Quendi. Ja jednak nie uważam tego ja jakiś szczególnie cieżki grzech. Seriale tak jak wszystkie "produkty" kultury masowej odzwierciedlają społeczeństwo - odbiorców. Tak właśnie wyglądał świat kiedy one własnie powstawały. Fascynacja technika w 2 połowie XXw, bezkrytyczne patrzenie na możliwosci rozwoju ludzkości, patrzenie na polityke w czarno-białej konwencji, ach no nie można zapominać jeszcze o konieczności stosowania political correctness. Poza tym jak juz ktoś wspomniał seriale trekowe były skierowane do konkretnego odbiorcy - amerykańskiej młodziezy.

Star Trek bez tego wszystkigo co go tworzyło nie bylby już trekiem. Wiec niech spoczywa w pokoju.

btw najbardziej denerwujaca dla mnie maniera treka jest deus ex machinizm w wersji naukowej ;) ileż to bezsennych nocy autorzy scenariuszy uniknali wprowadzajac urządznie/czy jakies prawo fizyczne podane technoblablowym ;)
  • 0

#22 boruta

boruta

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 21.03.2006 - |01:55|

"mdh" rozśmieszyłeś mnie stwierdzeniem że star Trek to pop sf, może póżniejsze serie ds9 i voyager ale nie TNG najwyrażniej nie ogladałeś zbyt uważnie. Prawie każdy odcinek porusza dość ważne kwestie jak chocby stosunek człowieka do smierci, własnego przeznaczenia i wielu innych ważnych problemów do tego dochodza zagadnienia naukowe mozna powiedzieć,że w TNG te kwestie rozkładaja sie po połowie. I powiedz gdzie jest tu element pop <czyli łatwostrawna papka dla ubogich duchem> Chciałęś zabłysnać jakims zasłyszanym frazesem a wyszła z tego tylko twoja niewiedza podaj mi fakty na poparcie swojej tezy, że Star trek to pop sf (nie mówie co zrobili potem z tego spece od marketingu, tzw gadzetomania) Proponuje obejrzyj 5 losowo wybranych odcinków TNG i powiedz mi ile w tym jest pop sf
pozdro
  • 0

#23 jack

jack

    Chorąży

  • VIP
  • 1 410 postów
  • MiastoPłock

Napisano 21.03.2006 - |13:13|

MIało być ogólnie o S-F a wyszła dyskusja nad rolą Treka w życiu fana tego sierialu. Nie oglądałem prawie żadnej części tego srialu, może poza kilkoma z Nowej Generacji. Ale to akuram jest najmniej ważne. Oglądając Sf w szerokim zakresie i trochę czytając literatury tego gatunku dochodzę do kilku wniosków. Po pierwsze zmieniło się patrzenie na rolę człowieka w kosmosie. O ile wcześniej było to skutkiem ekspansji i zdobywania nowych terenów, okazuje się, że coraz częściej człowiek schodzi na inny plan. W kosmosie pojawia się różnorodność ras i gartunków, które tak naprawdę wywodzą się z Ziemi (mamy o tym w SG, SAAB, Farscape czy Firefly). To trochę dziwne podejście. Bo choćby wspomniany trek zawiera w sobie wiele różnych ras, całkiem niezależnych od ewolucji ludzkiej, tak teraz to ziemia stanowi kolebkę wielu ras i gatunków.
Poza tym Sf przeszło trochę od kina moralnego niepokoju (choć BSG jest takowym filmem) ku bardziej przygodzie niż myśleniu po co?, dlaczego? itd. Coraz częsciej filmy stają się rozrywką - zabawą dla rodziny, fanów czy ogólnie widzów. Bardzo rzadko pojawiają sięfilmy, czy seriale o mocnym pytaniu. Oczywiście to wynik kultury i sposobu na życie widzów, ale mnie osobiście trochę brakuje tego poważniejszego przesłania.
Zastanawiałem się czy ruszyć także sposób przedstawiania treści. O ile np. B5 ma mało efektór specjalnych, bo mino wszystko ważniejsza jest treść, to coraz częsciej pojawiają się efekty, romanse, czy inne gadżety, które zasłaniają całokształt. Wiadomo, że rozwój techniki wniósł bardzo dużo do pokazywanych efektów. I nie chodzi mi o samą technologię robienia takich bajerów. Bo to jest najmniejszy problem. Problemem jest używanie efektów jako zastępczych rzeczy, by uniknąć poważniejszych spraw. To chyba tyle przynajmniej na razie.

Użytkownik jack edytował ten post 21.03.2006 - |13:15|

  • 0
"Nie mamy wpływu na czas, w którym się znaleźliśmy,
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"

Gandalf - Drużyna Pierścienia


#24 morman

morman

    Starszy plutonowy

  • VIP
  • 524 postów
  • MiastoRabka - Zdrój/Kraków

Napisano 21.03.2006 - |18:52|

Powiem tak większość SF które ogladamy robią amerykanie dla amerykanów a większości dla młodych amerykanów którzy nie za bardzo lubią doszukiwać się ukrytych przesłań, lubią mieć podane wszystko na talerzu nie to co u nas człowiek już w szkole musi się uczyć czytać między wierszami dlatego że historia tak nas doświadczyła że inaczej się nie dało i dlatego domyślenie się o co chodziło autorowi przychodzi nam bez trudu, dlatego my chcemy oglądać bardziej anbitniejsze kino niż amerykanie, ale co zrobić :afro:
  • 0
Każdą rewolucyjną ideę można podsumować trzema fazami - to niemożliwe, nie będę marnować czasu - to możliwe ale nie warte zachodu - mówiłem przez cały czas, że to był dobry pomysł
Prawo Clarke'a

#25 boruta

boruta

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 22.03.2006 - |01:08|

Zgadzam sie z przedmówca to co zrobili amerykanie z kinem SF to nieporozumienie. Gene Roddenberry pewnie przewraca sie w grobie, widząc co sie wyprawia z "jego" serialem. Ale zawsze tak było np Philip K. Dick gdy współpracował przy Łowcy Androidów wyszło z tego arcydzieło, a popatrzmy na Raport mniejszosci, Pay check, czy Impostor, wyszło z tego typowe amerykańskie kino akcji z elementami sf, bo tylko tak mozna nazwac te filmy.
Twórcy najwyrażniej boja sie oddać prawdziwego ducha sf na ekranie, albo nie potrafia, albo obawiaja sie o zyski, a pewnie jedno i drugie.
Dopuki hollywoodzka maszyna bedzie mielic pomysły sf to prawie zawsze wyjdzie z tego papka dla mas. taka jest niestety smutna prawda o terazniejszej sf serialowej i kinowej.
  • 0

#26 Quendi

Quendi

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 731 postów

Napisano 22.03.2006 - |16:42|

Ale nie można produkować też takiego pseudo filozoficznego gówna jak Solaris.
Nie dość że temat ciężki to na dodatek z Solaris wycieli całkiem planete a film trwał 80 min.
Wyszło nie wiadomo co.

Kłopot z kinem/serialami SciFi/Fantasy polega na tym że DUŻĄ część budżeu pochłoną efekty, dekoracje itp więc siłą rzecz musi być robione przez tych co mają kase.

Jest jednak problem z odbiorem bo np najlepszy serial Fantasy czyli Roar po polsku Prawo Miecza, oparty na połączeniu wczesnochrześcijańskiej mitologii, i ogólnej sytuacji Brytanii końca władania Cesarstwa Rzymskiego wytrzymał tylko jeden sezon.

Niestety sukces odniósł lekki i przyjemny Herkules, Xena itp bo Roar to były zbyt ciężkie tematy jak na młodego widza.

Myśle że najważniejsze jest by producenci się przełamali i zmienili "target", "grupe docelową" w serialach SciFi i Fantasy.

W serialach SciFi już się to stało czego przykładem jest BSG.

Teraz przydała by się podobna operacja w świecie Fantasy skierowana do dorosłego widza, powiedzmy z kategorią 14+ , tak jak to ma miejsce przy BSG.
Choć w Fantasy walka ma bardziej bezpośredni i dosłowny charakter, niemniej dało by się to zrobić.
Wzorować powinni się na Rome, z tym że dodajemy Magie, troche walk i całą otoczke Fantasy.
  • 0
6 Sons of Anarchy,Californication,Supernatural,Breaking Bad,True Blood,Rescue Me,Big Love, Spartacus,Dexter,Mad Men
5 Tudors,House,Clone Wars,In Treatment,Glee,Top Gear,Archer,Justified,Louie,Big C
4 SGU,Secret Diary,Damages,Nip/Tuck,Medium,Crash,Entourage, Chuck,Dark Blue,Paradox
3 Caprica,Vampire Diaries,Weeds,Lost,In Plain Sight,Mentalist,Psych

#27 Gość_jooboo_*

Gość_jooboo_*
  • Gość

Napisano 22.03.2006 - |19:00|

Poczytałem sobie ten temat i włos mi dęba stanął. Przy całym szacunku dla Quendiego, głupoty wypisuje przeraźliwe i BSG (skądinąd świetne) zasłania mu cały świat. Można Treków nie lubić, można ich nie oglądać, ale nie można się ich deprecjonować. Gdyby nie było TOSa i TNG, nie byłoby BSG, bo nie byłoby mody na SF. To właśnie wysyłani przez Quendiego do "czubków" wielbiciele Treka wymusili na producentach zainteresowanie tematem SF. Czy treki nie mają wad? Oczywiście mają i to sporo. Ze znaczną częścią zarzutów Quendiego, obiektywnie rzecz biorąc, się zgadzam. Nie znaczy to jednak, że potępiam Rodenberrego i następców w czambuł i wieszam psy na ich produkcjach.
  • 0

#28 Quendi

Quendi

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 731 postów

Napisano 22.03.2006 - |19:50|

Bo to temat o serialach SciFi więc co mam mowić o tym jak świetny jest Prison Break, Shield, Deadwood czy Over There.

Zawsze doceniałem zasługi Treka, ale niestety to Trek na długi czas wyznaczył standardy w serialach SciFi.
I ten standard krytykuje.

Tak jak standardem Fantasy jest Herkules/Xena.
To co mam nie krytykować Herkulesa bo miał on zasługi w wprowadzeniu Fantasy do TV.

Ja po prostu pragne DORZAŁYCH prokukcji SciFi i Fantasy a nie kolejnego Treka czy Herkulesa.

Czy mam nadzieje że inne stacje zmienią podejście do seriali SciFi pod wpływem BSG = TAK
Czy mam nadzieje że ktoś zaryzykuje i zrobi BSG w dziedzinie Fantasy = TAK

Mniejsza o BSG niech ktoś skopiuje chociaż Farscape lub Firefly, już był bym zadowolony.
  • 0
6 Sons of Anarchy,Californication,Supernatural,Breaking Bad,True Blood,Rescue Me,Big Love, Spartacus,Dexter,Mad Men
5 Tudors,House,Clone Wars,In Treatment,Glee,Top Gear,Archer,Justified,Louie,Big C
4 SGU,Secret Diary,Damages,Nip/Tuck,Medium,Crash,Entourage, Chuck,Dark Blue,Paradox
3 Caprica,Vampire Diaries,Weeds,Lost,In Plain Sight,Mentalist,Psych

#29 boruta

boruta

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 23.03.2006 - |03:28|

Quendi i znów musze ci tłumaczyć jak przysłowiowemu koniowi. Nie porównuj Herkulesa do Treka. A tak na marginesie przyznaj sie czy ogladałeś wogóle jakis sezon TNG, wtedy mozesz krytykować. Ja ogladałem sporo odcinków Batlestar i to bardziej ono pasuje do porównania do Herkulesa. Ale tak jak wspomniałem masz mgliste pojecie o sf (bez obrazy). Twórcy treka odwoływali sie do takich twórców sf jak Assimow, Dick, Van Vogt, Sagan i wielu innych. Standardy które ustalił Trek są oparte na ich pomysłach i rozwiazaniach. Dobrze by było jakby te standardy zostały zachowane w przypadku wielu innych produkcji. Teraz powiela się pomysły z życia codziennego w wiekszosci seriali sf jak ktos tu trafnie zauwazył Battlestar mogłoby sie rozgrywac na pacyfiku.
Zeby porównać Treka do herkulesa musiały by w tym pierwszym zajść nastepujace zmiany. Limit strzałów z fazerów, disruptorów i innych strzelajacych ustrojstw musiałby wynosić nie mniej niz 50 na odcinek. Co drugi odcinek dzielna załoga enterprise musiała by odnosic druzgocące zwyciestwa nad romulanami borgiem itp. Wszystkie odcinki kończyły by sie happy endem. Żenski skład załogi należałoby odmłodzic i ubrac w kuse stroje. Pikard musiałby nieco urosnąć i mieć bardziej muskularne ciało, Riker koniecznie powinien stracić brzuch. :-).
Nie jestem jakims ortodoksyjnym fanem Treka, ale porównanie go do Herculesa to lekka przesada.
Ale nie o tym miała byc mowa w tym poście.
Kwestia sporna jest czy to widzowie wybieraja bardziej "lekkie" seriale czy producenci tak wychowali sobie odbiorce. Wydaje mi sie że bardziej prawdobodobne jest to drugie. Łatwiej zrobić miałką fabułe niz naprawde zadbac o realia świata. Po drugie czy mówimy tu o zwykłym odbiorcy czy o osaobach zainteresowanych sf. Odbiorca ukierunkowany na dobre kino sf ie łyknie byle kitu, chociaz z drugiej strony z braku laku dobry i opłatek, dlatego wiekszosć fanów oglada wszystko opatrzone etykieta sf.
  • 0

#30 omega_ra

omega_ra

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 19 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 23.03.2006 - |10:56|

Trzeba pamiętać, że powodzenie danego serialu zależy obecnie od OGLĄDALNOŚCI. Dlatego producenci starają się stworzyć historię, która będzie "strawna" i ciekawa dla jak największej liczby odbiorców. Jak wielu zauważyło, część seriali mogłaby się dziać w dowolnym miejscu bez rekwizytów SF i fabuła nic by nie straciła :) Wszystkie te historie opowiadają tak naprawdę o ludziach, jacy możemy być w przyszłości w extremalnych sytuacjach, jak opuszczenie planety może wpłynąć na rozwój kulturowy, społeczny, religijny, itp.
Filmy, które są bardziej wymagające od widza nie odnoszą większego sukcesu. Jednym z lepszych seriali, które oglądałem był SAAB - został on skasowany ze względu na małą oglądalność i duże koszty.
Przy obecnym poziomie techniki tworzenie seriali SF z dużą ilością efektów specjalnych nie będzie już problemem (i zbyt dużym kosztem). Tylko czy nie otrzymamy bezsensownych fajerwerków bez żadnej treści ..
  • 0

#31 mdh

mdh

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 16 postów

Napisano 26.03.2006 - |15:41|

"mdh" rozśmieszyłeś mnie stwierdzeniem że star Trek to pop sf, może póżniejsze serie ds9 i voyager ale nie TNG najwyrażniej nie ogladałeś zbyt uważnie.
(...)
Chciałęś zabłysnać jakims zasłyszanym frazesem a wyszła z tego tylko twoja niewiedza(...)


Niestety ogladalem bardzo uważnie. Tak jak inne seriale z tego uniwersum TOS, TAS, DS9, VOY, ENT(niestety).Widzialem takze Fara, Saab. Praktycznie wszystko z B5 lacznie z filmami. Cale SG bez ostatnich sezonow. BSG + classic, Taken. Wow naprawde sporo tego. Nie ogladalem zreszta tylko seriali/filmow.
Znam praktycznie calego Assimova(no prawie-cykl imperium jeszcze kuleje) Dicka lacznie z takimi ciezkimi rzeczami jak cykl Valis(co raczej jest tak obok scifi)Heinleina(tego od Zolnierzy Kosmosu - nie filmu a ksiazki;)Verna,Clarka,Wellsa, Herberta, Strugackich, Lema, Zelaznego,Zajdla, Ziemianskiego, O.S. Carda...
Sorry za balagan ale nie pisalem to co mi pierwsze przyszło do glowy;) Jakbym sie dluzej zastanowil listabylaby duuuzo dluzsza.;)

Prawie każdy odcinek porusza dość ważne kwestie jak chocby stosunek człowieka do smierci, własnego przeznaczenia i wielu innych ważnych problemów do tego dochodza zagadnienia naukowe mozna powiedzieć,że w TNG te kwestie rozkładaja sie po połowie.

Ja nie twierdze,ze nie porusza takich kwestii. Nie twierdze tez,iz to kiepski serial. W kazdym razie zanim zaploniesz swietym oburzeniem przeczytaj jeszcze raz moj post i istota moich zarzutów.

I powiedz gdzie jest tu element pop <czyli łatwostrawna papka dla ubogich duchem> Chciałęś zabłysnać jakims zasłyszanym frazesem a wyszła z tego tylko twoja niewiedza podaj mi fakty na poparcie swojej tezy, że Star trek to pop sf (nie mówie co zrobili potem z tego spece od marketingu, tzw gadzetomania) Proponuje obejrzyj 5 losowo wybranych odcinków TNG i powiedz mi ile w tym jest pop sf
pozdro


Elment pop... Termin pop został tu użyty jako synonim kultury popularnej, ktorej nie nalezy utozsamiac z latwostrawna papka dla ubogich duchem. Nie wiem czy wiesz ale Lost czy BSG to tez sa seriale jak najbardziej wpisane w kluture popularna. Problemem treka jest to ,ze to uniwersum nie bardzo może "dorosnać" aby sprostać temu czego oczekuje dzisiejszy odbiorca.

Piszesz o poruszaniu waznych kwestii o nauce w serialu... OK ale czy zauwazyles w jaki sposob to jest podane, jak sformulowane? Zacznijmy od The Naked Now - 1x03? Czy można tu mowic o glebi scenariusza, jakims przedstawieniu psychiki bohaterow? Zas aspekty moralne i naukowe. Hah lekarstwo wyprodukowane w trybie instant, chlopiec ratuje statek przed zaglada, Data jako automatyczny sorter - no niezle. Tylko czy wlasnie nie jest modelowy odcinek ktoremu mozna zarzucic te gzrechy o ktorych pisalem?
Zreszta czy nastepny Code of Honor 1x04 jest inny? Przecież praktycznie caly pierwszy sezon to teatrzyk.
Zas inne sezony...The Hunted 3x11 Czy I,Borg 5x23 Rozwiazania akcji, pomysly na przedstawienie boharterow. Czy naprawde mozna nie miec wrazenia sztucznosci i odrealnienia zachowan bohaterow... No i jeszcze ta poprawnosc polityczna... Cos strasznego. (btw doskonale zdaje sobie sprawe,ze hunted jest nawiazaniem do problemow weteranow wojny wietnamskiej, zas I,Borg to taka czkawka pozimnowojenna no ale to wykonanie...)
  • 0

#32 Quendi

Quendi

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 731 postów

Napisano 26.03.2006 - |19:53|

MDH dobrze to ujoł.
Czekam na dorośnięcie reszty seriali SciFi a zwłaszcza Fantasy.
Oczywiście zdaje sobie sprawe że większość odbiorców np Kina i pewnie też seriali to męska młodzież
ALE
społeczeństwa się starzeją a fanów SciFi i Fantasy przybywa, już pewnie teraz większość ich to ludzie koło 30.
Do czego zmierzam.
Chcę oglądać Seriale które będą skierowane do DOROSŁEGO widza, bez tej całej infantylności, poprawności politycznej, bajkowości/utopi itd

Mówiąc wprost chce oglądac DRAMATY SciFi, Fantasy, mogą a nawet powinny być to dramaty akcji jeśli będą do tego psychologiczne to tym bardziej.
Nie chce oglądac sztucznych ludzików, zachowujących się nienaturalnie i żyjących w jakiejś makabrycznej karykaturze świata.

Ostatnie lata to WIELKA zmiana w świecie seriali i odważne produkcje dramatów dla dorosłych/starszych nastolatków:

Dramat/Policyjny = Shield, po raz pierwszy serial pokazuje ciemną strone życia policjantów i ich pracy
Dramat/Western = Deadwood, realizm wprost RZEŹNICKI, jezyk także
Dramat/Wojenny = Over There, czyli cała prawda o US Army, ich rodzinach i wojnie
Dramat/Historyczny = Rome, także realizm najwyższych lotów
Dramat/SciFi = Battlestar Galactica

To da się zrobić tyle że decydenci muszą zaryzykować swoją kasą.

Najbardziej oczekuje serialu dramatu/fantsy czyli wykorzystaniu poziomu literatury fantasy.
Oczekuje że elementy serialu będą ukazane REALNIE, najlepiej BRUTALNIE w swym realiźmie.
Oczekuje że bohaterzy "poztywni" będą zachowywali się realnie (tak jak w Lost we wspomnieniach), że po prostu poderżną gardło złemu a nie będą bawili się demokratyczne instytucje nijak przystające do fantasy, które w większości jest średniowieczem z magią.
Skoro w tym najlepszym Książkowym Fantasy tak się właśnie sprawy mają, JA właśnie tego oczekuje.

Nie mam nic przeciwko Poterowi, ale to jest jednak literatura Baśniowa czyli skierowana do dzieci.
Zresztą Władca Pierścieni, którego czytałem 4 razy a który jest Biblią Fantasy także nie jest robiony pod dorosłego widza, np bohaterzy są aseksualni.
  • 0
6 Sons of Anarchy,Californication,Supernatural,Breaking Bad,True Blood,Rescue Me,Big Love, Spartacus,Dexter,Mad Men
5 Tudors,House,Clone Wars,In Treatment,Glee,Top Gear,Archer,Justified,Louie,Big C
4 SGU,Secret Diary,Damages,Nip/Tuck,Medium,Crash,Entourage, Chuck,Dark Blue,Paradox
3 Caprica,Vampire Diaries,Weeds,Lost,In Plain Sight,Mentalist,Psych

#33 Sagat

Sagat

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 79 postów

Napisano 27.03.2006 - |08:09|

Wszystkie seriale są dobre, tyle że skierowane do innej grupy docelowej :D. Star Treki oglądam z przyjemnością w czym bardzo pomaga mi traktowanie "techniki-nauki" z przymrużeniem oka, w końcu to Science Fiction. Gorzej jeśli chodzi o wiarygodność psychologiczną. Właśnie obejrzałem odcinek "Child" drugiej serii nexta i od razu rzuca się w oczy, że załoga Enterprise to nie są ludzie :) Betazoidka zostaje zgwałcona przez kosmitę ale nikt tego nie traktuje jak gwałt. Następnie w ciągu paru dni rośnie w niej obcy (pewnie jakieś 3kg w chwili porodu) a ona nie traci włosów, zębów, że nie wspomnę o figurze. Cała ta sprawa nie budzi zaniepokojenia załogi (no to akurat da się wytłumaczyć tym, że kapitan mógł woleć nie podawać do publicznej informacji faktu, że naraża okręt na nieznane niebezpieczeństwo) a kiedy zaczynamy lubić obcego to zamiast wsadzić go na prom by nie zagrażał okrętowi to pozwalają mu umrzeć.
Star Trek to typowy królik z rękawa - zawsze (przyznaję, że prawie) znajdzie się rozwiązanie zgodne z ideologią tego serialu.
Dlaczego go oglądam? Bo to przygoda:) - nowe wyzwanie, kolejna granica do pokonania. Dobre, lekkie kino.

Jeśli chodzi o pożądany kierunek zmian, to w moim przypadku wytyczają go Firefly i BSG.

PS. Czy ktoś pomoże mi znaleźć odpowiedź dlaczego w misje zwiadowcze wysyłani są oficerowie (z kapitanem na czele)? :P

Użytkownik Sagat edytował ten post 27.03.2006 - |08:18|

  • 0

#34 Drozdz

Drozdz

    Kapral

  • Użytkownik
  • 201 postów
  • Miastośląskie

Napisano 27.03.2006 - |09:02|

o widze, że ciebie to też zastanawia

np. w TOS Kirk jeden z najlepszych kapitanów, Spock najlepszy pierwszy oficer, a biegają razem na misje.

Dodatkowo oboje z chodzą na planete zostawiając statek pod komendą głównego mechnika :]

Co do wpsomnianego przez ciebie odcinka TNG to ona nie została zgwałcona. Poprstu obcy, który był tytułowym dzieckiem pragnąc poznać ludzi wniknął w nią i przybrał postać na jej podobieństwo. Zresztą już kilka godzin po porodzie nie pozostał żaden dowód na to że ona kiedykolwiek była w ciąży więc trzeba to nazwać metafizyczną ciążą :]
  • 0

#35 jack

jack

    Chorąży

  • VIP
  • 1 410 postów
  • MiastoPłock

Napisano 27.03.2006 - |11:37|

Ludzie. Znów sięgacie po Treka. Ale przecieżto nie ten temat. Nie mam nic przeciw trekowi. Ale może bardziej trzeba by się zastanowić, o co chodzi w S-F?
Popieram ostatnie stwierdzenia, że kino zmieniło sięnie do poznania. Osobiście uważam, że przez wiele lat to twórcy przyzwyczaili widza do masowości, a co za tym idzie nijakości kina. Kino stało się rozrywką, ale tą niezbyt wyszukaną. Ot, kino dla "pustogłowych" - czyli ludzi, którzy chcą siębawić bez wysilania sięi zastanawiania co też twórca chce powiedzieć. Okazuje się, że w większości przypadków nic nie mówi, tylko pokazuje kilka fajerwerków, romansów, starych gagów i dużo trupów. Podobnie siędzieje w S-F, zresztą o tym już byla mowa wcześniej.
Zgadzam się, że brakuje coraz bardziej wyszukanych filmów z górnej półki. Co prawda, że BSG - jako jaskółka - jest pewnym znakiem, ale nie wiem, czy czasem nie jest to tylko jeden promień, któremu udało się przebić. A wszystko inne zatrzymało się gdzieć w gęstwinie liczb i oznaczeń oglądalności.
Kino ambitne, jakoś tak sądzę, zostaje coraz bardzie zepchnięte do boku. Owszem Oskary dają szansę na jakąś ciekawą produkcję, ale coraz trudniej coś dobrego znaleźć. Tym bardziej kino ambitne z pogranicza S-F i Fantasy. Wydaje mi się, że stanie sięto kina podziemne, a więc dla wąskiej grupy fanów i awangardzistów. Mam nadzieję, że jednak się pomylę w swoich przemyśleniach.
  • 0
"Nie mamy wpływu na czas, w którym się znaleźliśmy,
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"

Gandalf - Drużyna Pierścienia


#36 Sagat

Sagat

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 79 postów

Napisano 27.03.2006 - |14:27|

Są dwa powody, dla których Star Trek tak często przewija się w tym temacie: pierwszy taki, że ten serial, czy tego chcemy, czy nie, jest najbardziej znany, z najlepiej udokumentowaną historią ;) i po prostu obrazuje jak zmieniała się telewizyjna sf w ciągu dziesięcioleci. Pierwszy kapitan, zabójczo przystojny, laski mdlały na jego widok (przynajmniej w tych paru odcinkach, które oglądałem). Picard to już łysol z wielkim nosem i wielkim... charakterem, później Janeway - kapitan nieco mniej męski ale za to z charyzmą. Świat się zmienia i to widać w Star Treku.

Seriale jakie teraz się pojawiają mają szansę w dużej mierze dlatego, że widownia Treka (a przynajmniej pewna jej część) dorosła i potrzebuje nieco innych, bardziej stymulujących szare komórki rozrywek. Niestety niedużo.... (zdjęcie paru niezłych seriali).
Drugi powód - ta część forum jest poświęcona Trekowi :D
  • 0

#37 jack

jack

    Chorąży

  • VIP
  • 1 410 postów
  • MiastoPłock

Napisano 28.03.2006 - |10:56|

Drugi powód - ta część forum jest poświęcona Trekowi :D


Zorientowałem się dopiero jak napisałem posta, że trafiłem do działuo Treku, ale pozostawiłem już wypowiedź bez zmian :D . Zresztą temat jest o wiele szerszy, niż tylko opisywanie zmian w Trecku.
  • 0
"Nie mamy wpływu na czas, w którym się znaleźliśmy,
My tylko decydujemy, jak wykorzystać dany nam czas"

Gandalf - Drużyna Pierścienia


#38 Talyn

Talyn

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 100 postów

Napisano 29.03.2006 - |12:05|

(...) później Janeway - kapitan nieco mniej męski ale za to z charyzmą. Świat się zmienia i to widać w Star Treku.

Niestety wielu fanów treka uważa, że zmiany te były na gorsze. Zdecydowanie od TNG i DSN zaczął się schyłek nowożytnych seriali trekowych. To można zaobserwoać m.in. po scenariuszach Voyagera, które głównie opierały się pewnym charakterystycznym dla tanich produkcji schemacie - trzech filarach: 1. ślizganiu na popularności poprzedników, 2. kalkowaniu historii z poprzednich seriali, 3. spłaszczaniu fabuły, aby najmniej wymagający widz mógł ją zrozumieć. Zarówno Voyager i Entek nie prezentowały wyższego poziomu, bo wypracowany przez TNG i DSN autorytet miał im zapewnić świetlaną przyszłość. Mnie osobiście taki kierunek nie odpowiadał. A Entek usiany w buraki, będący zlepikiem chyba wszystkich dotychczasowych seriali był najgorszym tego przykładem.

Seriale jakie teraz się pojawiają mają szansę w dużej mierze dlatego, że widownia Treka (a przynajmniej pewna jej część) dorosła i potrzebuje nieco innych, bardziej stymulujących szare komórki rozrywek. Niestety niedużo.... (zdjęcie paru niezłych seriali).

Widownia Treka najczęściej będzie oglądać cokolwiek się teraz w TV pokaże - nawet kicze scifi, których się ostatnio namnożyło, a wartość intelektualna przedstawiana przez nie jest znikoma. Bo nie da się ukryć, że niemal wszystkie nowsze produkcje przerastają Entka o głowę głownie dlatego, że są nowe i jeszcze nie da się ich ocenić. Ale poczekajmy do połowy drugiego sezonu każdej z nich (o ile tam dociągnie...)
  • 0
Monitor Skywalker and allow him to land...

#39 boruta

boruta

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 01.04.2006 - |20:52|

A więc mdh przykłady, które przytoczyłeś dotyczące pierwszych odcinków TNG; zauważ czas w którym powstały koncówka lat 80-tych(widać to po strojach i fryzurach). Przytaczasz przykłady słabych odcinków, a przecierz nawet w 1 sezonie są dobre odcinki np tam gdzie załogo treka podrózuje poza granice wszechswiata Wydaje sie to dla ciebie, jak ty to nazywasz wyimaginowana bajka czy jakos tak, ale jezeli byłbys uważnym czytelnikiem SF za którego sie uwazasz to nie zwróciłóbys uwagi na "plastikowe" postaci, ale np na problem który został poruszony w tym odcinku. Odnosi sie on do twierdzenia że "myśl" jest kolejnym wymiarem bez którego pozostałe nie istnieja i co ty na to. Pozatym to serial i by był naprawde dobry to powinien sie ograniczyc do jednego sezonu. TNG odwołuje sie do starej SF opartej na naukowych twierdzeniach cześto nieprawdziwych a nawet wyssanych z palca ale daje nam szanse do zastanowienia sie nad nimi, a jaki inny serial sf daja nam ta mozliwosc napewno ine BSG (nie ujmujac nic temu filmowi). Mówisz, że lubisz dramat ale chyba masz na mysli potoczne znaczenie tego słowa. Wiekszość odcinków ST to przedstawienia teatralne(dlatego pojawiaja sie sceny z szekspira w wielu odcinkach). Większosć akcji rozgrywa sie w jednym miejscu w krutkim okresie czasu, grana przez tych samych aktoró, przecież to czyste odwołanie do greckiego dramatu. Nie chce tu bronic fanatycznie treka ale droge, którą wyznaczył była dobra tylko w pewnym momencie osoby robiace seriale sf poszły na łatwizne. BSG wprowadziło wiele nowosci ale ucierpiała fabuła, serial nie fascynuje świat przedstawiony jest szary i zbyt podobny do naszego, a przecierz ogladając sf chcemy sie zanurzyc w "innym" świecie pełnym nieprawdopodobnych rzeczy, co z tego, że moga byc naiwne.
Jak myslisz dlaczego trek jest tak popularny???? Bo przedstawia nam twoim zdaniem swiat "wyssany z palca", i to jest podstawa SF, chociaż placze sie nam tu cały czas słowo science. Moim zdaniem seriale typu BSG i gwiezdna eskadra to kalka naszej obecnej teraźniejszości, Wiem ze jest łatwa w odbiorze i pozbawiona błędów bo funkcjonuje w naszej kulturze. Prawdziwym wyzwaniem jest stworzenie świata SF albo fantazy oderwanego od naszych wzorców kulturowych, Jest to w pełni niemozliwe gdyz odbiorca musi miec jakis punk zaczepienia, jak chciażby pojawiajaca się rasa ludzka, jednak większym grzechem w przypadku filmów Sf jest nadmierne odwoływanie sie do "teraźnieszości". Uwarzasz się za czytelnika SF zwłaszcza P.K.Dicka , ja nadal pozostaje przy twierdzeniu, ze do końca nie wiesz o co chodzi w SF. Rządasz od tej dziedziny tego co daje literatura i film głównonurtowy tyle, że okraszone fantastyka. To jest własnie element POP w dziedzinie SF, a nie popularność czy lekkostrawnosc danego filmu/serialu.
Pozatym Dick cały czas podważał Realność naszego swiata, próbował unkierunkować czytelnika na odbiór innych rzeczywistośći, a Ty starasz sie zdążać w zupełnie odwrotnym kierunku. Chyba dla niektórych idealna byłaby brazylijska telenowela rozgrywajaca sie na zagubionym statku kosmicznym, czysta dramaturgia, ludzkie losy splecione w przepastnej odchłani kosmosu itp bzdury.
Kuszac sie o pewne podsumowanie dyskusji twierdze, że: Kino SF powino sie odwoływac do czystej fantastyki, odwołania do naszej rzeczywistośći, naszej kultury powinny być tylko kanwą do tworzonego świata. Dzieło SF powinno opierac się na niepowtarzalnym pomyśle, w ostatecznośći na kompilacji takich pomysłów.

heheheh sory ale odpowiedziałem na raz na posty mdh i Qendiego i wyszedł z tego niezły bigos
  • 0

#40 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 02.04.2006 - |01:49|

Hmm, niestety ośmiele sie nie zgodzić z pewna kwestią. Nie po to tworzymy ksiażki i filmy, by całkowicie odciać sie od rzeczywistości. Tak jest od wieków. Każda ksiażka musi zawierać w sobie pewną inspirację rzeczywistością. Nie po to, żeby było łatwiej przedstawić ten nowy świat, ale po to, by przekazać coś odbiorcy. Sam o tym piszesz odnosnie TNG, ale potem temu przeczysz. Cała fantastyka nie widziała jeszcze dzieła nie mającego nic wspólnego z rzeczywistością. Tolkien w przedmowie do trylogii zarzekał sie, że to dzieło nie ma nic wspólnego z wydarzeniami pierwszej połowy XX w, lecz sam nie wiedział jak bardzo zwiodła go jego podświadomość. Cała współczesna polska fantastyka jest bardzo powiązana z sytuacją polityczną w Polsce, co zostało wylansowane w latach osiemdziesiątych, gdy fantastyka była najlepszym sposobem na otwarte krytykowanie władzy bez jej wiedzy i świadomości. Tak samo działa SF, które jest podgatunkiem fantastyki. Nigdy nie było i nigdy nie będzie żadnego trendu prowadzącego nawet do wyidealizowanego odcięcia się od rzeczywistości, bo to nie jest celem sztuki. Orwell był największym prześladowcą totalitaryzmu, Dick kapitalizmu i wielkich korporacji, A.C. Clark pokazał, że nauka nie musi sie gryźć z wiarą, Wachowscy całkowicie zaburzyli porządek filozoficzny u sporej części ludzkości i właściwie na razie trudno jednoznacznie zinterpretować ich dzieło, ale każde dzieło tych jakże wszystkim znanych autorów jest tzw. dziełem zaangażowanym, dopóki SF będzie istniało doputy SF będzie zaangażowane i odwrotnie.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych