Skocz do zawartości

Zdjęcie

Jack Shephard


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
134 odpowiedzi w tym temacie

#21 Kasia

Kasia

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 110 postów

Napisano 20.12.2005 - |16:52|

Kiedy Jack złamał prawa człowieka i które?
Oczywiście, że możemy analizować zachowania bahaterów, ale trzeba zachowac jakiś umiar, żeby nie pomylić serialu z rzeczywistością. Jak to trafnie ujęła Pia Jack (i reszta bohaterów też) jest pełen "psychologicznych luk".
To, że nie popierasz Kaczyńskiego nie znaczy jeszcze, że musis go obrażać. Nie chodzi o to, żebym ja jakoś specjalnie go lubiła, tylko nie lubię takich tekstów. Ale racja, to nie jest forum o polityce.
  • 0

#22 Bartosz

Bartosz

    Szeregowy

  • Email
  • 41 postów

Napisano 20.12.2005 - |16:55|

Akurat!!
Jack nadaje sie na przywodce jak Mandaryna na gwiazde polskiej estrady
Primo: Dziala emocjonalnie. Pod wplywem impulsu a nie w wyniku glebszych przemyslen:np kiedy Boone umarl od razu autorytarnie stwierdzil ze zabojca jest Lock(prawdziwy przywodca usiadl by pod palma pomyslal troche, zaanalizowal problem i dopiero ferowalby wyroki no chyba ze jest z PISu albo jego wujkiem jest Wasserman)

Akurat ;-)
Primo: Zdaje on sobie z tego sprawę, stara się hamować te swoje zachowania, nie zawsze skutecznie, byłoby źle gdyby emocje zawsze brały nad nim górę, w przypadku Locka działał za szybko, poniekąd usprawiedliwia go fakt iż nasz łysy kolega zachowuje się czasami dziwnie, no i że go okłamał co do wypadku, co miało swoje konsekwencje… Był także bardzo zaangażowany w ratowanie Boonowi życia i jak wiemy bardzo ciężko znosi porażki. To że się przejmuje jest w tym wypadku plusem IMO

Po drugie primo: z tym jego ojcem to wcale tak nie bylo ze zachowal sie szlachetnie. Przeciez na poczatku zgodzil sie go kryc. Dopiero potem jak na korytarzu zobaczyl ojca "urabiajacego" meza denatki cos sie w nim przelamalo. Ja mysle ze w tym przypadku chodzilo raczej o urazona dume(tatus zakrecil nim jak chcial) i utarcie nosa staremu. Odwieczny konflikt ojca z synem czy jak kto woli dominujacego(starzejacego sie) samca z mlodym(aspirujacym do przywodctwa w stadzie w tym przypadku do miana najlepszejszego lekarza w miescie) wilczkiem

To już zostało wyjaśnione, Jack IMO kochał ojca, niestety ten nie umiał przestać pić, Jack w ostatnich chwili zdecydował się nie chronić go, gdy dowiedział się iż zmarła pacjentka była w ciąży… (Twój argument moim zdaniem chybiony bardzo…)

Po trzecie primo: Ktory to przywodca(no chyba ze Pinochet czy inny Mao) torturuje swoich ludzi???Takie zachowanie dyskwalfikuje go nie tylko jako lidera ale takze, a moze przede wszystkim, jako czlowieka. Absurd. Saweyr ma zapasy ktorych potrzebje reszta rozbitkow(i nie chodzi mi tylko o sytuacje z inhalatorami ale rowniez inne przypadki) i co robi ich madry przywodca? Wpada do namiotu i rozkazuje!! Red neckowi zeby oddal cos bo ON pan doktor tak chce. Jak sawyer sie opiera to co? handlujemy? negocjujemy? Nie! lejelmy po mordzie(warto sprawdzic ile razy teksanczyk dostal po pysku od spolecznosci wyspiarskiej) a jak to nie dziala to wbijamy igielki pod paznokcie.
Chcielbiscie takiego przywodce?
Jeden jego plus to to ze nie gada za duzo.

Tu przyznam Tobie rację, była to skandaliczna decyzja, ale spowodowana poniekąd dziecinnym i durnym w mej opinii zachowaniem Saweyera… Zresztą o ile dobrze pamiętam to nie Jack wyszedł z inicjatywą i nie on torturował, tylko Said (było to przegięcie – ale z drugiej strony chodziło o życie innej osoby) Reasumując zgoda Jacka na to jako lidera grupy była moim zdaniem wielkim błędem.
Co do tego, że Jack rozkazuje oddać cokolwiek Sayerowi - kiedy to Jack czegoś potrzebował dla SIEBIE OSOBIŚCIE? IMO ocaleni powinni się dzielić i pomagać sobie i taka poniekąd jest rola lidera, integrować ze sobą grupę.

Reasumując. Nasz doktorek działa pod wpływem emocji, ale kieruje nim zazwyczaj dobro innych - a nie swoje i to czyni z niego według mnie dobrego lidera. Jakie Ty masz inne propozycje?

Użytkownik Bartosz edytował ten post 20.12.2005 - |16:58|

  • 0

#23 asik

asik

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 48 postów

Napisano 22.12.2005 - |19:34|

Według mnie Jack po prostu jest dobry, ale musze przyznać, że jest wiele "dziwnych" zbiegów okoliczności. Egoistą to on nie jest, ale impulsywny- owszem.
  • 0

#24 Seher

Seher

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów

Napisano 22.12.2005 - |20:03|

Nie odgadniemy intencji bohaterów nawet jeśli byśmy gdybali nad tym kilka dni ponieważ jesteśmy dopiero na etapie 9 odcinka 2 sezonu a sezonów tych ma być 5 więc wiele się jeszcze dowiemy i myślę, że dopiero ok. końcówki trzeciego lub połowy 4 sezonu nasze teorie mogą być już bardziej pewne niż teraz.

ale w kwestii Jacka - znalazł on w jednym z pierwszych odcinków w jaskini woreczek z dwoma kamykami - czarnym i białym. Później Locke coś mówił, że są dwie strony - dobra i zła - grał wedy bodajże z Waltem, ale nie jestem pewny. Później był sen Claire - bardzo ciekawy - widziała w nim Locka, który miałlewe oko białe, a prawe czarne. Często na początku odcinków pojawiają się oczy bohaterów i jest to albo lewe albo prawe oko. być może coś w tym jest? W pierwszym odcinku ukazano prawe oko Jacka, a prawe oko Locka w śnie Claire było czarne. Ciekawe...

Założyłem o tym temat na forum ale pisze też tutaj, żeby wszystko było w jednym miejscu :)
  • 0

#25 hugo_buba

hugo_buba

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 22.12.2005 - |21:10|

Echh widze ze zaczyna sie tutaj mala polemika. Coz przyjmuje wyzwanie
"To, że nie popierasz Kaczyńskiego nie znaczy jeszcze, że musis go obrażać" Dlaczego niby nie??? Jest knypkiem ? jest. Czy ma pilecke ping pongowa we lbie? No coz, mam prawo a nawet obowiazek, obrazac czy raczej kpic z czlowieka, ktory jest uosobieniem najgorszych cech Polakow(ksenofobia, zasciankowosc,megalomania,bog honor, ojczyzna) czlowieka, ktorego poglady obrazaja idee wolnego, demokratycznego panstwa, czlowieka , ktory ma ciagoty autorytarne, pragnie silnej pozycji prezydenta i surowego kodeksu karnego, chce panstwa wyposazonego w nadzwyczajne instrumenty prawne i pozaprawne wymuszajace posluch i dyscypline!!
"Kiedy Jack złamał prawa człowieka i które? " hmm moze kiedy torturowal sawyera??Ktore to byly? Mysle ze wwzystkie znane swiatowe konwencje...aler moge sie mylic.
Co do Bartka coz wlasciwie chlopie przyznajesz mi racje, oprocz jednej rzeczy:
"to czyni z niego według mnie dobrego lidera. Jakie Ty masz inne propozycje?" moze takie ze lider przede wszystkim powinien laczyc a nie dzielic. dobry przywodca to taki, ktory nie ma natury wojownika, nie wszczyna awantur, woli budować kompromis.. Dobry przywodca powinien respektowac zasady demokracji i PRAWA OBYWATELSKIE, nawet na bezludnej wyspie! Czy Jack taki jest? Nie bardzo. nie znaczy to ze nie jest dobrym czlowiekiem - owszem jest. Stara sie wszystkim pomagac i dba o zdrowie rozbitkow, gdyby nie "wpadka" z Sawyerem moglby uchodzic za postac krystaliczna. Nie zmienia to jednak faktu, ze na lidera NADAJE SIE TAK JAK ANITA BLOCHOWIAK NA CZLONKINIE MENSY. czyli nijak.
Pozdrawiamserdecznie wszystkich goracych polemistow
  • 0

#26 Bartosz

Bartosz

    Szeregowy

  • Email
  • 41 postów

Napisano 22.12.2005 - |23:52|

Co do Kaczyńskiego - masz prawo go nie lubić (ja go nie znoszę) ale obrażanie go na forum, które traktuje o serialu, nie ma nic wspólnego z polityka, jest IMO w złym guście.

Co do Jacka, nie zgadzam się z Tobą, przyznaję Ci rację co do ostaniej części wypowiedzi Twej. (co do tortur)
Pytania mam trzy:
Czy Jack ma nature wojownika? (predzej Said czy Lck IMO - Jack działa impulsywnie - to zupełnie co innego)
Czy wszczyna awantury? (raczej włącza się do sporów i prubuje je łagodzić - np. uniemożliwił zlinczowanie złodzieja wody)
Czy nie che budować kompromisów?
Prosze o popracie Twoich tez, bo póki co widzę tylko że Jack sie nie nadaje bo nie respektuje zasady demokracji (przykłady do polemiki ;-)) i PRAW OBYWATELSKICH (to już zostało wyjaśnione - każdy ma prawo do błędu - NAWET LIDER)...
Zresztą działania, które przypisujesz Jackowi "stara sie wszystkim pomagac i dba o zdrowie rozbitkow" są właśnie tym co cechuje dobrego lidera :-)
BTW, niestety uwagi w stylu:
Jack nadaje sie na przywodce jak Mandaryna na gwiazde polskiej estrady
NADAJE SIE TAK JAK ANITA BLOCHOWIAK NA CZLONKINIE MENSY.
nie są IMO żadnymi argumentami....:-)
  • 0

#27 asik

asik

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 48 postów

Napisano 24.12.2005 - |09:31|

Co do tych kamyków, które znalazł Jack.. w ,,Alchemiku" Cohela była o nich mowa. Miały pomagać w podejmowaniu decyzji, jeśli nie wiesz co zrobić wyciągasz jeden z nich, jeden to odp. "tak", a drugi "nie".
Według mnie te kamyki znalezione przez Jacka to są właśnie te do podejmowania decyzji. Może w przyszłości Jack je wykorzysta?
  • 0

#28 Kasia

Kasia

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 110 postów

Napisano 25.12.2005 - |12:26|

Ja też zgadzam się z tym, że Jack nie powinien zgodzić się na torturowanie Sawyera. Zrobił źle, ale właściwie jest to trochę usprawiedliwione. Chodziło o życie Shannon. hugo_buba te wszystkie Twoje porównania, wyzwiska itd. są w złym guście. Daruj sobie coś takiego. Jak widzisz Twoje argumenty nie są zbyt przekonywujące, więc może wymyśl coś konkretniejszego, zamiast obrażać ludzi.
  • 0

#29 hugo_buba

hugo_buba

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 27.12.2005 - |18:00|

BTW, niestety uwagi w stylu:
Jack nadaje sie na przywodce jak Mandaryna na gwiazde polskiej estrady
NADAJE SIE TAK JAK ANITA BLOCHOWIAK NA CZLONKINIE MENSY.
nie są IMO żadnymi argumentami....:-)

Jasne ze nie sa argumentami
To sa POROWNANIA!!
Nie chce mi sie wiecej pisac na ten temat. Co do konkretnych przykladow no coz...impulsywnosc - sytuacja z Lockiem, kiedy Jack zaatakowal go bez zadnych dowodow, jednoczesnie mozna dodac do tego przykladu autorytarne usposobienie, lamanie praw czlowieka, nadpobudliwosc, autorytarne zachowanie: tortury Sawyera. Jak przejze sobie jeszcze raz wszystkie odcinki to podam wiecej szcz
  • 0

#30 czarownica

czarownica

    Kapral

  • Użytkownik
  • 217 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 27.12.2005 - |19:47|

Hehe zabawne są te utarczki słowne powyżej... dodam coś od siebie, ale tak poza ogólnym tonem dysputy. Niestety mój głos będzie na niekorzyść Jacka; jego stosunek do Locka jest godny pożałowania. Facet ma chyba "lokcoobseję", bo swoim prywatny i negatywnym do niego stosunkiem próbuje zarazić cała grupę. Mało tego robi to podstępem , za plecami Locka (np. rozmowa z Kate podczas wysadzania bunkra). Czy tak robi przywódca? Ta rola za bardzo na mim ciąży, chyba Doktorek powinien trochę zwolnić, a na pewno bedzie przyjemniejszy w odbiorze (IMO).... Producenci powinni oszczędzać Jaka, bo się coraz bardziej meczący staje (no chyba, że mają niecny plan zrobienia z niego czarnego charakteru)
  • 0

#31 kate sawyer

kate sawyer

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 10 postów
  • Miastoz lotu nr.815

Napisano 31.12.2005 - |19:10|

Tiaa, a ciekawe czemu nasz Jacuś traktuje tak Locke'a? Przecież on się go po prostu boji <_<

Zresztą nasz telepatyczny ex-inwalida stanowi dla niego realne zagrożenie, bo nie dość że
ciągle sprawia swoim zachowaniem i textami że Doktorek musi się ze swoimi uczuciami zmieżyć, to jeszcze notorycznie podważa mu autorytet i zabiera 'wyzanwców' - a przecież nasz wielki zbawiciel rozbitków cały czas zdaje się uciekac przed sobą i swoimi problemami w ratowanie kumpli z wyspy (IMO)

A że strach rodzi agresję to i Jacuś próbuje 'nawrócić' wyspiarzy w niezbyt subtelny sposób i ogólnie zgrzyta między panami...

Biorąc pod uwage że Locke zdaje sie bardziej działać w sposób przemyslany i talent do kupowania sobie ludzkich serc ma wielki to i pewnie sobie zbóduje całą armię wyznawców... a Jackie stanie się przeżytkiem i nikt go już nie będzie słuchał -_-
Może wtedy wykorzysta wreszcie szansę jaką mu wyspa dała i jak nie będzie mógł robić za herosa to jakoś się zmieni czy coś... bo narazie to ja mam wrazenie że on jest od tego uzależniony po prostu :blink: (zresztą biorąc pod uwage jego dzieciństwo to sie nie dziwie)



oczywiście to moje prywatne przemyślenia, może i się mylę co do niego :P może nawet faktycznie mamy jakiegoś Evil Jacka który po prostu kombinuje coś nie-wiem-po-co... Poczekamy, zobaczymy

Użytkownik kate sawyer edytował ten post 31.12.2005 - |19:11|

  • 0

#32 asik

asik

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 48 postów

Napisano 01.01.2006 - |14:29|

Jack czuje się po prostu odpowiedzialny za wszystkich rozbitków, a Lockowi nie ufa. Zresztą nie ma się co mu dziwić... Lock jets troche dziwny. Jednak sama jako rozbitek słuchałabym Locka. Według mnie tylko z nim można czuć się ,,bazpiecznie" na wyspie, nie umrze sie z głodu, obroni przed zwierzętami, znajdzie schronienie...
Jack mógł się już przyzwyczaić do roli bycia bohaterem i przywódcą. Teraz może być mu ,,łyso". :/
Zresztą Kate i tak pójdzie za Jackiem, więc może liczyć na jedną zawsze wierną mu osobę.
W sumie byłoby bardzo ciekawie gdyby Jack stał się nagle czarnym charakterem.. Mógłby dołączyć do Jamesa :) Ale sądze, że trzeba się pogodzić z tym, iż Jack już zostanie supermanem... i tak go lubię.
  • 0

#33 pati

pati

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 15 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 12.01.2006 - |23:54|

Po dzisiejszym ocinku zastanawiam się dlaczego Jack nie walczy o Kate. Przecież w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. A teraz kolej na moją teorię, o tóż Jack jest gejem, zostawiła go żona , kiedy to przyłapała go w łóżku z innym facetem. Dlatego jest taki "grzeczny"
  • 0

#34 Daria

Daria

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 97 postów

Napisano 15.01.2006 - |12:57|

Co do tych kamyków, które znalazł Jack.. w ,,Alchemiku" Cohela była o nich mowa. Miały pomagać w podejmowaniu decyzji, jeśli nie wiesz co zrobić wyciągasz jeden z nich, jeden to odp. "tak", a drugi "nie".
Według mnie te kamyki znalezione przez Jacka to są właśnie te do podejmowania decyzji. Może w przyszłości Jack je wykorzysta?

Kiedy znalazł te kamyczki? Nie przypominam sobie.

Po dzisiejszym ocinku zastanawiam się dlaczego Jack nie walczy o Kate. Przecież w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. A teraz kolej na moją teorię, o tóż Jack jest gejem, zostawiła go żona , kiedy to przyłapała go w łóżku z innym facetem. Dlatego jest taki "grzeczny"

Hm.. nie wiem czy gej całowałby się z Kate i tak z nią pogrywał przez cały czas. Nie mogę się doczekać 11-tego odcinka z retrospekcją Jacka. Tu może się wyjaśni czemu nie podrywa Kate i co nabroił.
  • 0

#35 Seher

Seher

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 302 postów

Napisano 15.01.2006 - |13:25|

"The Lord is my Shepherd" - Jack się nazywa Shepherd - może chodzi o to ze Jack jest ich pasterzem?
  • 0

#36 Jizo

Jizo

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 42 postów
  • MiastoKrarko

Napisano 15.01.2006 - |16:54|

Moze sie w ogole okaze ze Jack to ksiadz? Tylko sie bal przyznac, a teraz sie zgada z Eko i beda sobie msze odprawiac z nudow i niecheci szuakania wyjasnienia wyspy:D
  • 0

#37 Daria

Daria

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 97 postów

Napisano 15.01.2006 - |18:19|

Moze sie w ogole okaze ze Jack to ksiadz? Tylko sie bal przyznac, a teraz sie zgada z Eko i beda sobie msze odprawiac z nudow i niecheci szuakania wyjasnienia wyspy:D

:D Niezły joke :D Ale tak na serio, to albo niemożliwe żeby został księdzem albo jeśli jego wiara na to pozwala, to ślub można wziąć tylko przed święceniami, święcenia to się bierze jak się ma dwadzieścia parę lat, a Jack jak brał ślub to już był pod trzydziestkę. Pozatym ksiądz-lekarz? eeee A jego nazwisko nie było Shephard a nie Shepherd?
  • 0

#38 asik

asik

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 48 postów

Napisano 16.01.2006 - |19:10|

Te kamyki.. o to było chyba na początku pierwszego sezonu. Jak znaleźli te dwa trupy: kobiete i mężczyzne. To oni je mieli, a Jack znalazl podczas "szukania przydatnych rzeczy" szperając kolo trupów. Myślę, że coś jeszcze o nich będzie. Jak będa musieli podjąć ważną decyzję.
Jack na pewno coś ukrywa. Ale sądzę, ze raczej na pewno nie jest homoseksualistą. Księdzem - to już bardziej prawdopodobne.
Według mnie Jack należał do jakieś sekty. Dawał im swój majątek, znalazł "przyjaciół", może nawet brał udział w małych orgietkach... ;] Ale pewnie zaskoczą nas czymś całkiem innym. Twórcy serialu są nieprzewidywalni... :)
  • 0

#39 Astra

Astra

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 105 postów
  • MiastoEłk

Napisano 16.01.2006 - |20:44|

Jack księdzem , raczej nie , bo jest człowiekiem zbyt małej wiary. Do sekty pewnie też nie wstąpił , może jest jakimś tajnym agentem? Ciekawi mnie co się stała z jego małżeństwem.
A co do Kate , to pewnie zrezygnował z niej dla Anny Luciji. Zresztą pożyjemy zobaczymy.
Z całą pewnością Jack coś ukrywa.
  • 0

#40 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 16.01.2006 - |21:15|

Polecam bonus material na zestawie DVD (orginalnym amerykanskim). Autoryz scenariusza mowią dość dożon na temat postaci Jack'a. Miał on być manowicie wyłącznie postacią startujaca serial i zginąc już w pierwszym odcinku. Orginalny pomysł był taki, by w celu zwiększenia zainteresowania pilotem zatrydnić jakiegoś dobrze znanego aktora do tej roli. Wymieniona Micheala Keatona. ostatecznie zatrudniono tego, pośpiesznie, gdyz miał odegrać marginesową rolę. Przywódcą społeczności maiła być Kate. Ostatecznie za namową producentów Jacka pozostawiono.

Dlaczego Jack odzyskuje przytomność w dżungli. Czysty dramatyzm. Zresztą w pierwotnym planie miał się budzić na plaży, a scena katastrofy miała się odegrać w puszczy. Potem zamieniono miejsca. Według autorów, przebudzenia jacka i jego wysiłki ratunkowe były jednym z pierwszych pomysłów filmu, kiedy po pristu planowano zrobić serial o losach rozbitków. Cała aura tajeminiczości wyspy powstała w ciągu dalszych prac nad pilotem. W pierwotnych planach miał być to serial "robinsonowski". Doszukiwanie się jakiś podtekstów w pierwszych działąniach jacka jest raczej błędem, choć być może producenci sami wrócą do tech momentów i nadadzą im jakiś wtórny sens. Kto wie.

Po dzisiejszym ocinku zastanawiam się dlaczego Jack nie walczy o Kate. Przecież w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. A teraz kolej na moją teorię, o tóż Jack jest gejem, zostawiła go żona , kiedy to przyłapała go w łóżku z innym facetem. Dlatego jest taki "grzeczny"



Ciekawy pomysł. To by wyjaśniało jego ambiwalentny stosunek do kate, która ma wyraźnie na niego leci. Obawiam się ejdnak, że wprowadzenie wątka homoseksulanego w centrum filmu może wydać sie dla producentów niebezpieczne. raczej bym został pryz Jacku jako człowieku "nadostroznym".
  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych