Jack Shephard
#21
Napisano 20.12.2005 - |16:52|
Oczywiście, że możemy analizować zachowania bahaterów, ale trzeba zachowac jakiś umiar, żeby nie pomylić serialu z rzeczywistością. Jak to trafnie ujęła Pia Jack (i reszta bohaterów też) jest pełen "psychologicznych luk".
To, że nie popierasz Kaczyńskiego nie znaczy jeszcze, że musis go obrażać. Nie chodzi o to, żebym ja jakoś specjalnie go lubiła, tylko nie lubię takich tekstów. Ale racja, to nie jest forum o polityce.
#22
Napisano 20.12.2005 - |16:55|
Akurat ;-)Akurat!!
Jack nadaje sie na przywodce jak Mandaryna na gwiazde polskiej estrady
Primo: Dziala emocjonalnie. Pod wplywem impulsu a nie w wyniku glebszych przemyslen:np kiedy Boone umarl od razu autorytarnie stwierdzil ze zabojca jest Lock(prawdziwy przywodca usiadl by pod palma pomyslal troche, zaanalizowal problem i dopiero ferowalby wyroki no chyba ze jest z PISu albo jego wujkiem jest Wasserman)
Primo: Zdaje on sobie z tego sprawę, stara się hamować te swoje zachowania, nie zawsze skutecznie, byłoby źle gdyby emocje zawsze brały nad nim górę, w przypadku Locka działał za szybko, poniekąd usprawiedliwia go fakt iż nasz łysy kolega zachowuje się czasami dziwnie, no i że go okłamał co do wypadku, co miało swoje konsekwencje… Był także bardzo zaangażowany w ratowanie Boonowi życia i jak wiemy bardzo ciężko znosi porażki. To że się przejmuje jest w tym wypadku plusem IMO
To już zostało wyjaśnione, Jack IMO kochał ojca, niestety ten nie umiał przestać pić, Jack w ostatnich chwili zdecydował się nie chronić go, gdy dowiedział się iż zmarła pacjentka była w ciąży… (Twój argument moim zdaniem chybiony bardzo…)Po drugie primo: z tym jego ojcem to wcale tak nie bylo ze zachowal sie szlachetnie. Przeciez na poczatku zgodzil sie go kryc. Dopiero potem jak na korytarzu zobaczyl ojca "urabiajacego" meza denatki cos sie w nim przelamalo. Ja mysle ze w tym przypadku chodzilo raczej o urazona dume(tatus zakrecil nim jak chcial) i utarcie nosa staremu. Odwieczny konflikt ojca z synem czy jak kto woli dominujacego(starzejacego sie) samca z mlodym(aspirujacym do przywodctwa w stadzie w tym przypadku do miana najlepszejszego lekarza w miescie) wilczkiem
Tu przyznam Tobie rację, była to skandaliczna decyzja, ale spowodowana poniekąd dziecinnym i durnym w mej opinii zachowaniem Saweyera… Zresztą o ile dobrze pamiętam to nie Jack wyszedł z inicjatywą i nie on torturował, tylko Said (było to przegięcie – ale z drugiej strony chodziło o życie innej osoby) Reasumując zgoda Jacka na to jako lidera grupy była moim zdaniem wielkim błędem.Po trzecie primo: Ktory to przywodca(no chyba ze Pinochet czy inny Mao) torturuje swoich ludzi???Takie zachowanie dyskwalfikuje go nie tylko jako lidera ale takze, a moze przede wszystkim, jako czlowieka. Absurd. Saweyr ma zapasy ktorych potrzebje reszta rozbitkow(i nie chodzi mi tylko o sytuacje z inhalatorami ale rowniez inne przypadki) i co robi ich madry przywodca? Wpada do namiotu i rozkazuje!! Red neckowi zeby oddal cos bo ON pan doktor tak chce. Jak sawyer sie opiera to co? handlujemy? negocjujemy? Nie! lejelmy po mordzie(warto sprawdzic ile razy teksanczyk dostal po pysku od spolecznosci wyspiarskiej) a jak to nie dziala to wbijamy igielki pod paznokcie.
Chcielbiscie takiego przywodce?
Jeden jego plus to to ze nie gada za duzo.
Co do tego, że Jack rozkazuje oddać cokolwiek Sayerowi - kiedy to Jack czegoś potrzebował dla SIEBIE OSOBIŚCIE? IMO ocaleni powinni się dzielić i pomagać sobie i taka poniekąd jest rola lidera, integrować ze sobą grupę.
Reasumując. Nasz doktorek działa pod wpływem emocji, ale kieruje nim zazwyczaj dobro innych - a nie swoje i to czyni z niego według mnie dobrego lidera. Jakie Ty masz inne propozycje?
Użytkownik Bartosz edytował ten post 20.12.2005 - |16:58|
#23
Napisano 22.12.2005 - |19:34|
#24
Napisano 22.12.2005 - |20:03|
ale w kwestii Jacka - znalazł on w jednym z pierwszych odcinków w jaskini woreczek z dwoma kamykami - czarnym i białym. Później Locke coś mówił, że są dwie strony - dobra i zła - grał wedy bodajże z Waltem, ale nie jestem pewny. Później był sen Claire - bardzo ciekawy - widziała w nim Locka, który miałlewe oko białe, a prawe czarne. Często na początku odcinków pojawiają się oczy bohaterów i jest to albo lewe albo prawe oko. być może coś w tym jest? W pierwszym odcinku ukazano prawe oko Jacka, a prawe oko Locka w śnie Claire było czarne. Ciekawe...
Założyłem o tym temat na forum ale pisze też tutaj, żeby wszystko było w jednym miejscu
#25
Napisano 22.12.2005 - |21:10|
"To, że nie popierasz Kaczyńskiego nie znaczy jeszcze, że musis go obrażać" Dlaczego niby nie??? Jest knypkiem ? jest. Czy ma pilecke ping pongowa we lbie? No coz, mam prawo a nawet obowiazek, obrazac czy raczej kpic z czlowieka, ktory jest uosobieniem najgorszych cech Polakow(ksenofobia, zasciankowosc,megalomania,bog honor, ojczyzna) czlowieka, ktorego poglady obrazaja idee wolnego, demokratycznego panstwa, czlowieka , ktory ma ciagoty autorytarne, pragnie silnej pozycji prezydenta i surowego kodeksu karnego, chce panstwa wyposazonego w nadzwyczajne instrumenty prawne i pozaprawne wymuszajace posluch i dyscypline!!
"Kiedy Jack złamał prawa człowieka i które? " hmm moze kiedy torturowal sawyera??Ktore to byly? Mysle ze wwzystkie znane swiatowe konwencje...aler moge sie mylic.
Co do Bartka coz wlasciwie chlopie przyznajesz mi racje, oprocz jednej rzeczy:
"to czyni z niego według mnie dobrego lidera. Jakie Ty masz inne propozycje?" moze takie ze lider przede wszystkim powinien laczyc a nie dzielic. dobry przywodca to taki, ktory nie ma natury wojownika, nie wszczyna awantur, woli budować kompromis.. Dobry przywodca powinien respektowac zasady demokracji i PRAWA OBYWATELSKIE, nawet na bezludnej wyspie! Czy Jack taki jest? Nie bardzo. nie znaczy to ze nie jest dobrym czlowiekiem - owszem jest. Stara sie wszystkim pomagac i dba o zdrowie rozbitkow, gdyby nie "wpadka" z Sawyerem moglby uchodzic za postac krystaliczna. Nie zmienia to jednak faktu, ze na lidera NADAJE SIE TAK JAK ANITA BLOCHOWIAK NA CZLONKINIE MENSY. czyli nijak.
Pozdrawiamserdecznie wszystkich goracych polemistow
#26
Napisano 22.12.2005 - |23:52|
Co do Jacka, nie zgadzam się z Tobą, przyznaję Ci rację co do ostaniej części wypowiedzi Twej. (co do tortur)
Pytania mam trzy:
Czy Jack ma nature wojownika? (predzej Said czy Lck IMO - Jack działa impulsywnie - to zupełnie co innego)
Czy wszczyna awantury? (raczej włącza się do sporów i prubuje je łagodzić - np. uniemożliwił zlinczowanie złodzieja wody)
Czy nie che budować kompromisów?
Prosze o popracie Twoich tez, bo póki co widzę tylko że Jack sie nie nadaje bo nie respektuje zasady demokracji (przykłady do polemiki ;-)) i PRAW OBYWATELSKICH (to już zostało wyjaśnione - każdy ma prawo do błędu - NAWET LIDER)...
Zresztą działania, które przypisujesz Jackowi "stara sie wszystkim pomagac i dba o zdrowie rozbitkow" są właśnie tym co cechuje dobrego lidera :-)
BTW, niestety uwagi w stylu:
Jack nadaje sie na przywodce jak Mandaryna na gwiazde polskiej estrady
NADAJE SIE TAK JAK ANITA BLOCHOWIAK NA CZLONKINIE MENSY.
nie są IMO żadnymi argumentami....:-)
#27
Napisano 24.12.2005 - |09:31|
Według mnie te kamyki znalezione przez Jacka to są właśnie te do podejmowania decyzji. Może w przyszłości Jack je wykorzysta?
#28
Napisano 25.12.2005 - |12:26|
#29
Napisano 27.12.2005 - |18:00|
Jack nadaje sie na przywodce jak Mandaryna na gwiazde polskiej estrady
NADAJE SIE TAK JAK ANITA BLOCHOWIAK NA CZLONKINIE MENSY.
nie są IMO żadnymi argumentami....:-)
Jasne ze nie sa argumentami
To sa POROWNANIA!!
Nie chce mi sie wiecej pisac na ten temat. Co do konkretnych przykladow no coz...impulsywnosc - sytuacja z Lockiem, kiedy Jack zaatakowal go bez zadnych dowodow, jednoczesnie mozna dodac do tego przykladu autorytarne usposobienie, lamanie praw czlowieka, nadpobudliwosc, autorytarne zachowanie: tortury Sawyera. Jak przejze sobie jeszcze raz wszystkie odcinki to podam wiecej szcz
#30
Napisano 27.12.2005 - |19:47|
#31
Napisano 31.12.2005 - |19:10|
Zresztą nasz telepatyczny ex-inwalida stanowi dla niego realne zagrożenie, bo nie dość że
ciągle sprawia swoim zachowaniem i textami że Doktorek musi się ze swoimi uczuciami zmieżyć, to jeszcze notorycznie podważa mu autorytet i zabiera 'wyzanwców' - a przecież nasz wielki zbawiciel rozbitków cały czas zdaje się uciekac przed sobą i swoimi problemami w ratowanie kumpli z wyspy (IMO)
A że strach rodzi agresję to i Jacuś próbuje 'nawrócić' wyspiarzy w niezbyt subtelny sposób i ogólnie zgrzyta między panami...
Biorąc pod uwage że Locke zdaje sie bardziej działać w sposób przemyslany i talent do kupowania sobie ludzkich serc ma wielki to i pewnie sobie zbóduje całą armię wyznawców... a Jackie stanie się przeżytkiem i nikt go już nie będzie słuchał
Może wtedy wykorzysta wreszcie szansę jaką mu wyspa dała i jak nie będzie mógł robić za herosa to jakoś się zmieni czy coś... bo narazie to ja mam wrazenie że on jest od tego uzależniony po prostu
oczywiście to moje prywatne przemyślenia, może i się mylę co do niego
Użytkownik kate sawyer edytował ten post 31.12.2005 - |19:11|
#32
Napisano 01.01.2006 - |14:29|
Jack mógł się już przyzwyczaić do roli bycia bohaterem i przywódcą. Teraz może być mu ,,łyso". :/
Zresztą Kate i tak pójdzie za Jackiem, więc może liczyć na jedną zawsze wierną mu osobę.
W sumie byłoby bardzo ciekawie gdyby Jack stał się nagle czarnym charakterem.. Mógłby dołączyć do Jamesa
#33
Napisano 12.01.2006 - |23:54|
#34
Napisano 15.01.2006 - |12:57|
Kiedy znalazł te kamyczki? Nie przypominam sobie.Co do tych kamyków, które znalazł Jack.. w ,,Alchemiku" Cohela była o nich mowa. Miały pomagać w podejmowaniu decyzji, jeśli nie wiesz co zrobić wyciągasz jeden z nich, jeden to odp. "tak", a drugi "nie".
Według mnie te kamyki znalezione przez Jacka to są właśnie te do podejmowania decyzji. Może w przyszłości Jack je wykorzysta?
Hm.. nie wiem czy gej całowałby się z Kate i tak z nią pogrywał przez cały czas. Nie mogę się doczekać 11-tego odcinka z retrospekcją Jacka. Tu może się wyjaśni czemu nie podrywa Kate i co nabroił.Po dzisiejszym ocinku zastanawiam się dlaczego Jack nie walczy o Kate. Przecież w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. A teraz kolej na moją teorię, o tóż Jack jest gejem, zostawiła go żona , kiedy to przyłapała go w łóżku z innym facetem. Dlatego jest taki "grzeczny"
#35
Napisano 15.01.2006 - |13:25|
#36
Napisano 15.01.2006 - |16:54|
#37
Napisano 15.01.2006 - |18:19|
Moze sie w ogole okaze ze Jack to ksiadz? Tylko sie bal przyznac, a teraz sie zgada z Eko i beda sobie msze odprawiac z nudow i niecheci szuakania wyjasnienia wyspy:D
#38
Napisano 16.01.2006 - |19:10|
Jack na pewno coś ukrywa. Ale sądzę, ze raczej na pewno nie jest homoseksualistą. Księdzem - to już bardziej prawdopodobne.
Według mnie Jack należał do jakieś sekty. Dawał im swój majątek, znalazł "przyjaciół", może nawet brał udział w małych orgietkach... ;] Ale pewnie zaskoczą nas czymś całkiem innym. Twórcy serialu są nieprzewidywalni...
#39
Napisano 16.01.2006 - |20:44|
A co do Kate , to pewnie zrezygnował z niej dla Anny Luciji. Zresztą pożyjemy zobaczymy.
Z całą pewnością Jack coś ukrywa.
#40
Napisano 16.01.2006 - |21:15|
Dlaczego Jack odzyskuje przytomność w dżungli. Czysty dramatyzm. Zresztą w pierwotnym planie miał się budzić na plaży, a scena katastrofy miała się odegrać w puszczy. Potem zamieniono miejsca. Według autorów, przebudzenia jacka i jego wysiłki ratunkowe były jednym z pierwszych pomysłów filmu, kiedy po pristu planowano zrobić serial o losach rozbitków. Cała aura tajeminiczości wyspy powstała w ciągu dalszych prac nad pilotem. W pierwotnych planach miał być to serial "robinsonowski". Doszukiwanie się jakiś podtekstów w pierwszych działąniach jacka jest raczej błędem, choć być może producenci sami wrócą do tech momentów i nadadzą im jakiś wtórny sens. Kto wie.
Po dzisiejszym ocinku zastanawiam się dlaczego Jack nie walczy o Kate. Przecież w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. A teraz kolej na moją teorię, o tóż Jack jest gejem, zostawiła go żona , kiedy to przyłapała go w łóżku z innym facetem. Dlatego jest taki "grzeczny"
Ciekawy pomysł. To by wyjaśniało jego ambiwalentny stosunek do kate, która ma wyraźnie na niego leci. Obawiam się ejdnak, że wprowadzenie wątka homoseksulanego w centrum filmu może wydać sie dla producentów niebezpieczne. raczej bym został pryz Jacku jako człowieku "nadostroznym".
Genesis
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








