Skocz do zawartości

Zdjęcie

Niekonsekwencje między SG-1 a SGA


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
28 odpowiedzi w tym temacie

#21 Mikla

Mikla

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 9 postów

Napisano 22.04.2007 - |10:49|

Osłony Anubisa (Ozyrys służył mu) były oparte na technologii pradawnych, nie powstały w wyniku postępu Goa'uldów. Za to przykładem rozwoju jest umiejętność zamaskowania całej floty Ha'taków przez Apofisa.

Goauldowie przecież rozwijali się w taki sposób, że kradli cudze technologie.
  • 0

#22 Graphic Store

Graphic Store

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 16 postów

Napisano 22.04.2007 - |21:50|

Reszta zakładała że i tak nikt im nie odrównuje. Przykładem może być przybycie statku z pradawnymi do atlantis, przejecie miasta i atak replikatorów. Powinni zachować chociaż minimum rowagi i bezpieczeństwa. Podniesienie osłon nic by ich nie kosztowało.

Jesteś pewien że to byli pradawni, bo mi się coś zdaje, że to poprostu byli Azuranie(replikatory z atlantisa) podszywający się pod pradawnych
  • 0

#23 enzo

enzo

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 252 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 23.04.2007 - |09:37|

Jesteś pewien że to byli pradawni, bo mi się coś zdaje, że to poprostu byli Azuranie(replikatory z atlantisa) podszywający się pod pradawnych



Jestem tego pewien. Gdyż na Atlantis znajdowali się Oniell i Woosie, w chwili gdy byli atakowani przez Asuran.
Następnie się dowiadujemy że wszyscy Pradawni zostali unicestwieni.
  • 0
Pozdrowienia:
SG: Goauld: Jaffa Cree !!!
SG: Asgard: Greeting
Startrek: Borg: Low you shields, Prepare to assimilate :)

#24 lisz55

lisz55

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 32 postów

Napisano 11.05.2007 - |20:31|

A mnie jeszcze jedno dziwi, że wrota na atlantis są lepsze niż w naszej galaktyce. Przecież skoro oni uciekli z atlantis na ziemię i tu sie zaczeli rozprzestrzeniać to chyba powinniśmy mieć takie same lub lepsze wrota
  • 0

#25 michal_zxc

michal_zxc

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 382 postów

Napisano 12.05.2007 - |08:36|

A mnie jeszcze jedno dziwi, że wrota na atlantis są lepsze niż w naszej galaktyce. Przecież skoro oni uciekli z atlantis na ziemię i tu sie zaczeli rozprzestrzeniać to chyba powinniśmy mieć takie same lub lepsze wrota

Pierw się rozprzestrzenili w naszej galaktyce. Potem porzucili tu wszystko i polecieli do Pegaza. Następnie wrócili do nas i nie zmodernizowali starych wrót po powrocie.
  • 0

"Nie możesz kontrolować co się dokładnie zdarzy, jest tyle rzeczy do ogarnięcia, ale intencje pomagają obrać kierunek. Jeśli masz dobre intencje to masz większe szanse że wszystko skończy się dobrze" Trance Gemini - Andromeda
The Secret <- Polecam


#26 HSK

HSK

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 1 postów

Napisano 31.07.2007 - |10:49|

...w obu serialach tylko Tauri sa dynamicznie rozwijajaca sie rasa, gatunkiem. wszyscy inni albo przezywaja zastoj, albo nawet regres


a czyz nie jest tak, ze slabo rozwiniete rasy, czynia postepy najszybciej ??? Po osiagnieciu pewnego poziomu rozwoj idzie juz wolniej, gdyz "jest mniej do odkrycia" - nieprawdaz??
  • 0

#27 MicNeo

MicNeo

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 10 postów

Napisano 12.08.2007 - |16:08|

Pradawni wynaleźli tyle, że więcej się nie dało 'na tym poziomie egzystencji'. Wykorzystali swój potencjał i koniec.

Może tak?

Mnie bardziej wkurzają 'powracający aktorzy'. Gość ginie w któryms odcinku, potem pojawia się żywy jako całkowicie inna osoba. Przykład z SGA: ten chłopak dr Weir. W SGC był on Tollanem, który zakochał się w Carter.
  • 0

#28 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 19.08.2007 - |16:33|

Na początek - odcinek Duet z SGA. McKay z osobowością pani żołnierz (nazwiska nie pomnę) w głowie - jego ciało zaczęło się załamywać, bo 2 osoby w ciele jednym nie mogą itd. Tymczasem w SG-1 Lifeboat Daniel i jeden z rozbitków mieli w głowach po 12 (!) różnych tożsamości i nic złego im się (fizycznie) z tego powodu nie działo.

Jak juz wczesniej zauwazono, to byly dwie rozne technologie, ktorych wogole porownywac nie mozna i nie nalezy. Wypadek z skoczkiem Wraith byl epizodem, w ktorym pierwsze skrzypce grala technologia transportera (Star Treekiem zalecialo ;) ) lifesuckerow. W drugim przypadku mielismy do czynienia z maszyna, ktora od poczatku byla zbudowana tak, by sluzyla do przechowywania swiadomosci innych osob. I byly to tylko swiadomosci, natomiast cholera wie, co zrobil ten transporter Wraith McKayowi.

2. - Skoczek. W SGA widzieliśmy jak z powodzeniem strącony został z jakiejś (pożal się Boże) armaty. Tymczasem w SG-1 wytrzymuje dość znaczny ostrzał Gliderów i ciągły ogień z kilkunastu staffów (8x20). Co jak co, ale zmasowany ostrzał staffami ma raczej większąmoc niż rozpryskowy pocisk z armaty zbudowanej ze złomu...

Moim zdaniem masz tu calkowita racje, choc slusznie zauwazono, ze skoczek mogl byc pokryty substancja odporna na wszelkiego rodzaju wyladowania energetyczne, wiec mogl miec prawo wytryzmac ostrzal z staffow-choc, jak widzielismy, nie do konca dobrze mu to poszlo.
Natomiast trafienie skoczka z jakiejs proco-armaty zbudowanej z garnka to po prostu granda. Przypomina mi sie artykul z "Nowej Fantastyki" w ktorym wysmiewnao bledy "Dnia Niepodleglosci". Posrodku tekstu wklejono obrazek, przedstawiajacy zdziwionego wiesniaka z widlami, patrzacego na rozbity latajacy talerz, a obok niego wiesnackiego urwisa, kryjacego proce za soba. Szklana kopula spodka byla wyraznie roztrzaskana.
To sytuacja tego samego typu. Kiedy zoabcyzlem ta scene, to po prostu zlaicyzlem podloge, czyli tzw. rotfl. Nawet zakladajac, ze wspolczesne samoloty moglyby byc (przy dozie szczescia) trafione np. z balisty i mogloby im to rpzedziurawic np. skrzydlo, lub drewno wlecialoby do turbiny, to jednak taka sytuajca jest tak abstrakcyjna, sztuczna i naiwna, ze po prostu smieszna. W momencie jednak, gdy pojazd kosmiczny Pradawnych zostaje zestrzelony jakimis smieciami wyrzuconymi za pomoca prochu w powietrze, to ja po prostu wysiadam. A przeciez nie trzeba bylo duzo tutaj zmienic w scenariuszu-skoczek dostalby raz i lecialby dalej...A potem dostalby calym gradem takich pociskow, ktore po prostu stracilyby go z kursu. To juz wyglada realniej, nieprawdaz?

Na początku, jak oglądałem serial, to wydawało mi się, że rasa Pradawnych będzie bardzo bystra, tajemnicza i w ogóle super, ale niestety tak nie było. Już po obejrzeniu 1x15 byłem nimi rozczarowany. A niedawno obejrzałem Aurorę... SZOK.

Chyba kazdy w pewnym sensie przezyl powolne rozczarowanie Pradawnymi, ktore apogeum osiagnelo w "Aurorze". Niby powinien to byc wspanialy odcinek, ale jednak pokazal on totalna kpine z Pradawnych, ktorzy prezentuja wszystko, ale na pewno nie to, z czym kojarzyli sie tysiacom fanow na calym swiecie.
Wina za to w glownej mierze lezy po stronie scenarzystow, ktorych fantazja w tym momencie po prostu sie wyplukala. Dobrze sie spisywali do tej pory, ale moim-i chyba nie tlyko moim-zdaniem schrzanili prace koncepcyjna nad Pradawnymi. Czesciowo mozna zrzucic ta wine na fakt, ze nie mieli duzo czasu na myslenie nad Alteranami, Lantianami cyz jak oni tam sie nazywali. Tak wiec dekoracje, sprzet i ty podobne gadzety widoczne w serialu, a wygladajace raczej dosyc kiepsko (pasuja do podrzednej rasy, ale nie do Pradawnych) jeszcze ujda. Ale braki scenariuszowe, cyzli ukazanie Pradawnych jako nie myslacych niby-ludzi kojarzacych sie w pierwszym rzedzie z Star Trekiem to nieporozumnienie.

Super zaawansowane replikatory były nieczułe na Zat'y Staffy i broń energetyczną a można je było z palcem .. rozwalić zwykłym shotgunem !

To akurat nie jest zadna glupota. Replikatory byly bronia pomyslana na przeciwnika technologicznie mocno zaawansowanego. Szybko sie adoptowaly do wszystkiego, przyswajaly nowe technologie w iscie ekspresowym tempie i jeszcze szybciej sie namnazaly. Nie byly wymierzone w rasy prymitywniejsze. To tak, jakby miec za zle rakiecie balistycznej, ze w momencie gdy sie na nia zrzuci tonowy kamien, to sie psuje. Zauwaz jednak, ze co prawda same pajaki ulegaly zniszczeniu po strzale z ziemskiej broni palnej, ale zaraz potem skladlay sie z powrotem do kupy. Dobrze widac to w "Nemezis". Potem przestano to pokazywac, ale nalezy zalozyc, ze tak bylo. Co prawda Tealc w "New Order" zniszczyl replikatory na statku Thora, ale bylo ich raczej malo, a po rozpadzie czlony byly zbyt daleko od siebie, by sie zlozyc ponownie do kupy. Nadto to, ze Tauri mieli reczna bron zdolna zniszczyc replikatory nikogo wogole nie urzadzalo w jakikolwiek sposob. Bo co z tego, skoro w czasie, gdy zniszczy sie jednego pajaka, fabryczki natrzaskaja 8 tysiecy.

Moim zdaniem dardzo dużą nielogicznością jest podróżowanie w czasie.

Oj tak :lol:

W jednym z odcinków (za cholerę ni epamiętam nazwy) spotkami naukowca Malakai, który uruchomił urządzenie, które było próbą użycia Wrót do cofania się w czasie. Z tego co pamiętam potrzebowało kilkunastu wrót i tworzyło coś jakby bąbel podprzestrzenny, jednak nie działało i po prostu tworzyło wieczna pętlę czasową.
Daniel przetłumaczył teksty na ruinach i okaząło się, iż to Pradawni chcieli zbudować machinę czasu aby cofnąć się do czasów przed zarazą która niszczyła ich rasę i jej zapobiec. Jednak NIE UDAŁO IM SIĘ, zrezygnowali i po prostu pozwolili losowi działać. ( a co się stało wiemy - część ascendowała, a ci którym się to nie udało zmarli).

A tu nagle na Atlantis był sobie w pełni sprawny działający wehikuł czasu, nie potrzebował iluś tam wrót, był mały, mieścił się w skoczku, i nawet po tysiącach lat działał...

Wszystko sie zgadza i nie ma tu bledu. Maszyna, ktora odkrylo wtedy SG-1 w "Window of opportunity" pochodzila z czasow, gdy Pradawni zyli w naszej galaktyce, a wiec "kilka milionow lat temu". W tym czasie Atlantis bylo na Ziemi, a Plaga (prawdopodbniue nalsana na Alteran przez Ori) niszczyla zycie w Drodze Mlecznej. Tymczasem w Atlantis odkryto skoczka, ktorego technologia podrozowania w czasie byla o te kilka milionow lat bardziej zaawansowana. Co do dzialania po tysiacach lat-to tez nic diznwego. atlantis tez dizalalo, Wrota takze, wogle cala maszyneria Pradawnych jest po prostu "nie do zdarcia" i wydaje sie to jak najbardziej usprawiedliwione. Przy zastosowaniu odpornych materialow, nie poddajacych sie latwo probie czasu, przy uzyciu calej wiedzy, jaka mieli Pradawni nie wydaje mi sie niczym dziwnym, ze skoczek dzialal.


Po drugie - to "mała" niezgodnośc czasowa (juz ktoś to zauważył ale rozwinę to) - na początku pierwszego odcinka Raising mamy wyraźnie napisane, że widzana sytuacja (odlot Atlantis) dzieje się KILKA MILIONÓW lat temu ! W toku trwania serialu dowiadujemy się z róznych źródeł, że pradawni opuścili Atlantis ok. 10.000 lat wcześniej. A więc żyli sobie KILKA MILIONÓW LAT praktycznie w stagnacji, bez rozwoju ! Ich wygląd, technologia pokazana w momencie startu Atlantis i ta w momencie jego opuszczania był niemal identyczna !!!
Rekordowa stagnacja ! Po kilku milionach lat ewolucji powinni się jakby ciut zmienić, nie mówiąc o tym, że rozwój technologi pozwoliłby im po prostu zdmuchnąć Wraith bez najmniejszego wysiłku. A oni im ulegli !

Nam wystarczyło kilka tysięcy lat aby przejść od maczugi do lotów w kosmos a oni - superrasa w KILKA MILIONÓW LAT nie posuneli się ani o krok.... Conajmniej dziwne.


I tak i nie. Po pierwsze-maisto. My tez nie niszczymy historycznych centrow naszych maist, a po wojnach odbuduwujemy je takie, jakie byly. Z sentymentu.
Co do technologii, wygladu-jest bardzo proste rozwiazanie tego problemu. Jest wrecz tak proste, ze az smieszne w swojej prostocie. Pradawni zyli dluzej. Znacznie dluzej. Po kilkadziesiat tysiecy lat. W momencie, gdy ktos zyje tak dlugo, ze moze zaboserwowac ewolucje niektorych gatunkow oraz zmieniajacy sie klimat planety jasne jest, ze jego rozwoj przebiega znacznie wolniej. Jego samego i jego gatunku. Te 5 milionow lat skraca sie do marnych dwustu pokolen, po naszemu-jakies 5 tysiecy lat. I to nie jest do konca prawda, ze w trakcie tych milionow lat Pradawni nie posuneli sie w rozwoju-ich technika jednak sie polepszyla (nowy system Wrot czy wspomniany wehikul czasu chociazby).
Nie od dzisiaj wiadomo, ze rozwoj ludzkosci jest scisle zalezny od lugosci anszego zycia. Eleminacja zjawiska smierci doprowadizlaby najrpawdopdobniej do stagnacji i wieli niemilych zjawisk, z nihilizmem wlacznie. To, ile dany gatunek zyje wskazuje tez, z jaka szybkoscia ewoluuje. Poza tym niektore "konstrukcje" w naturze sie tez nie zmieniaja przez dziesiatki milionow lat, co najwyzej nieznacznie, np. zolwie, krokodyle czy latimerie (zwane zywymi skamielinami). W dodatku Pradawni zyli raczej w warunkach scisle przez siebie kontorolowanych, wiec takze byli niejako panami wlasnej ewolucji.
Osobiscie jednak podoba mi sie idea dlugowiecnzych Pradanwych, gdyz zgrabnie tlumaczy rzekoma stagnacje, brak zmiany wygladu miast, czy przelomowych zmian w technologii i jednoczesnie wpasowuje sie w to, co wiemy i co widzielismy na ekranie (np. w "The Quest" Merlin byl w stanie przekazac telepatycznie instrukcje do zbudowania maszyny od samych atomow po poszczegolne czesci. Przechowywal schematy w pamieci bez problemu. To logiczne-gatunek zyjacy tak dlugo musi miec wydajna pamiec i szerzej-mozg, by moc cos znalezc w gaszczu nagromadzonych informacji. Nic tez dziwnego, ze Asgard mial problemy z przebrnieciem przez baze danych Pradanwych, skoro byle ktory Alteranin przechowywal w swoim mozgu tysiace lat swojego zycia, przez ten czas poszerzajac swoja wiedze.)

Nie zgodzę się z Tobą. Nowe osłony, które zaprezentował Osiris, albo niewidzialność tej indyjskiej Goauld.

Nie ma dowodow, ze te technologie Goa'uld opracowali od podstaw sami, choc wiemy, ze mieli swoich naukowcow prowadzacych badania (np. w "Homecoming" ten typek, co sluzyl Anubisowi, czy sam Tanatos, tworca naquadrii). Oslony jednak, ktore pomogly w zniszczeniu statku Asgardu byly wynikiem tego, ze Anubis mial dostep do wielu technologii, najprawdopdobniej od Pradawnych. Generator niewidzialnosci natomiast ma pochodzenie nieznane, ale znajac metode goa'uld pozyskiwania nowych tehcnologii, prawie na pewno zostala komus buchnieta. Oryginalnie posiadal ja Sokar ("Dedman Switch"), dzieki Tauri przejeli ja Tok'Ra, a Apofis spozytkowal osiangiecia Sokara do ukrywania claych flot przed wykryciem. Personalne pole neiwidizlanosci w wykonaniu Nirrti to jednak chyba zadna nowosc-w "Allegiance" mielismy doczynienia z niewidzialnym zabojca Ashrakiem, co chyba dowodzi, ze od dluzszeo czasu takie urzadzenia bylky w posiadaniu Goa'uld.

a czyz nie jest tak, ze slabo rozwiniete rasy, czynia postepy najszybciej ??? Po osiagnieciu pewnego poziomu rozwoj idzie juz wolniej, gdyz "jest mniej do odkrycia" - nieprawdaz??

To niebezpieczne zalozenie, bo kaze przypuszczac nam, ze mozemy w szybki sposb poznac wyszstko. Jednak juz Deskartiusz twierdzil, ze jesli da mu sie odpowiednie dofinansowanie, w przeciagu kilka lat rozwiaze wszystkie tajemnice swiata, bo juz niewiele zostalo do odkrycia. O tym, jak strasznie sie mylil-ba, wyglupil francuski mysliciel, chyba nie trzeba nikomu mowic.
Poza tym w towim zdaniu jest nielogicznosc-wrecz przeciwnie, rozwoj powinien przyspieszac, poniewaz wiemy wiecej, mamy wieksze doswiadczenie i mamy tabun naukowcow, sprzetu i metod badawczych, a rzeczy do odkrycia jest mniej. Wiec powinno isc nam lepiej.

Prawda jest jednak, ze mozna dojsc do penwego punktu w rozwoju, gdzie dlasze odkrycia beda przychodzily coraz trudniej-ze wzgledu na ograniczenia metod badawczych, sprzetu, bledy w teorii czy stagnacje spoleczna.

Pradawni wynaleźli tyle, że więcej się nie dało 'na tym poziomie egzystencji'. Wykorzystali swój potencjał i koniec.
Może tak?

To mocno watpliwe. Skoro w naszej plaszczyznie mozna zbudowac bron przeciwko ascendatom to oznacza, ze ich swiat nie jest inny od naszego i to samo mozna osiagnac i tu i tam. Pytanie tylko-ile czasu to zajmie i gdzie byloby lepiej prowadzic badania.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#29 jareck_i

jareck_i

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 37 postów

Napisano 19.08.2007 - |18:40|

Cytat(HSK @ 31.07.2007 |09:49|) *
a czyz nie jest tak, ze slabo rozwiniete rasy, czynia postepy najszybciej ??? Po osiagnieciu pewnego poziomu rozwoj idzie juz wolniej, gdyz "jest mniej do odkrycia" - nieprawdaz??

To niebezpieczne zalozenie, bo kaze przypuszczac nam, ze mozemy w szybki sposb poznac wyszstko. Jednak juz Deskartiusz twierdzil, ze jesli da mu sie odpowiednie dofinansowanie, w przeciagu kilka lat rozwiaze wszystkie tajemnice swiata, bo juz niewiele zostalo do odkrycia. O tym, jak strasznie sie mylil-ba, wyglupil francuski mysliciel, chyba nie trzeba nikomu mowic.
Poza tym w towim zdaniu jest nielogicznosc-wrecz przeciwnie, rozwoj powinien przyspieszac, poniewaz wiemy wiecej, mamy wieksze doswiadczenie i mamy tabun naukowcow, sprzetu i metod badawczych, a rzeczy do odkrycia jest mniej. Wiec powinno isc nam lepiej.

Prawda jest jednak, ze mozna dojsc do penwego punktu w rozwoju, gdzie dlasze odkrycia beda przychodzily coraz trudniej-ze wzgledu na ograniczenia metod badawczych, sprzetu, bledy w teorii czy stagnacje spoleczna.



Dawno sie nie wypowiadałem na forum . zgodzę sie z przedmowca , bardzo ciekawie przedstawił watki ( logicznie ) . Odbiegnę trochę od serialu , i poruszę pewna ciekawostkę . Pierwsze promy kosmiczne powstały pod koniec lat 70 ( rok 1977 lub 1978 ). Pomimo tego ze technologia od tamtych czasów zrobiła zaskakujacy skok ( miniaturyzacja , komponenty , technologie , wiedza , komputery itd. ) promy sie nie zmieniły . Pytanie dlaczego ? Słyszeliśmy wszyscy o Columbii . Wiec dlaczego nadal używamy zabytków ? . I tu jest właśnie nawiązanie do powyższego tekstu . Z analiza i poznawaniem kosmosu i planet stoimy w miejscu ? Nawiązanie do jednego odcinka z 2 sezonu , bodajże odcinek Tok'Ra .
  • 0
Aurox 10.1 QuickSilver
PLD
FreeBSD
Mepis
Ubuntu




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych