Hm, mnie też zastanawia coś innego, ale zastrzegam się, że się nie znam i może czepiam się bezpodstawinie:
Jak to możliwe, że takie potężne silniki samolotu działają BEZ PALIWA 1) tak, że aż wciąga człowieka 2) wybuchają bez paliwa.
O ile pamiętam to silniki były razem z fragmentami skrzydeł. I ma to sens. Zbiorniki paliwa w samolotach pasażerskich znajdują się właśnie w skrzydłach. Czy mogły się włączać ? Znowu odpowiedź brzmi: tak. Silniki turbowentylatorowe (a takie tam były) są samodzielnymi modułami (dlatego można je wymienić w całości w krótkim (ok. 1 godziny) czasie) i iskrowniki znajdują się wewnątrz silnika. Jeżeli coś było nie tak z układem zapłonowym (na przykład było zwarcie i iskrzył) to zarówno samodzielne włączanie, jak i wybuch są możliwe.
Mam nadzieję, że wyjaśniłem tą sprawę wystarczająco zrozumiale

Logowanie »
Rejestracja










