Odcinek napewno gorszy od poprzedniego i od Stargate 9x02....wiec oceniam go na 9 :]
Juz na poczatku zaskoczenie...byli na Ziemi
Ogólnie odcinek przyzwoity :> szczególnie końcówka ciekawa
Nawet było troche humoru...w wykonaniu Rodneya
Napisano 24.07.2005 - |20:51|

[spoiler] Text [/spoiler]
Napisano 24.07.2005 - |21:04|
i juz po
![]()
Odcinek napewno gorszy od poprzedniego i od Stargate 9x02....wiec oceniam go na 9 :]
Juz na poczatku zaskoczenie...byli na Ziemi....żadnego spotkania z Sg-1 ?? Gdzie Daniel??Miał by okazje leciec..no chyba ze był wtedy w Anglii lub był podłaczony do Maszyny ( w co bardzooo wątpie)
Ogólnie odcinek przyzwoity :> szczególnie końcówka ciekawa
Nawet było troche humoru...w wykonaniu Rodneya...oj biedaczek przypiekł sie
Napisano 24.07.2005 - |21:20|
Użytkownik _Neoo_ edytował ten post 24.07.2005 - |23:44|
->1019<-
Napisano 24.07.2005 - |23:31|
Napisano 25.07.2005 - |01:18|
Wydaje mi się, że akcja avalon 1/2 dzieje się wcześniej niż nowych odcinków SGA. Co za tym idzie - pewnie w nadchodzących odcinkach dowiemy się czemu Daniel nie mógł polecieć do Atlantis.
Napisano 25.07.2005 - |10:57|
Napisano 25.07.2005 - |15:02|
Napisano 25.07.2005 - |16:08|
Napisano 25.07.2005 - |17:15|
Napisano 25.07.2005 - |17:31|
Napisano 25.07.2005 - |17:50|
Napisano 25.07.2005 - |17:55|
Jeżeli Star Treka w tym zdaniu zamienimy na Voyagera, to mogę się zgodzić, poziom zaburaczenia i cudowności zamiast sensownych pomysłów zbliżony. Poziom gry aktorskiej też.Czułem się jakbym oglądał Star Treka - biegają po statku coś tam marudzą a całą akcje widać jedynie na ich minach.
Napisano 25.07.2005 - |18:46|
Napisano 25.07.2005 - |19:39|
P.S. Chyba najbardziej wkurzaja mnie ostatnio, na sile robione porownania wszystkiego, ze wszystkim, a to StarTrek, a to jakis BSG, a to cos innego... Ludzie nie mozecie ogladac filmu jako odrebnego bytu???
Napisano 26.07.2005 - |00:27|
Napisano 26.07.2005 - |02:04|
Użytkownik Bunio edytował ten post 26.07.2005 - |02:06|
Napisano 26.07.2005 - |02:26|
Użytkownik SGTokar edytował ten post 26.07.2005 - |08:42|
Napisano 26.07.2005 - |07:25|
Nie wydaje mi się. Jak wspominałem dla mnie cały proces odkrywania „intruza” był wciągający. Najpierw proces odkrywania co to jest, potem walka z tym.Tylko, że na Dedalu akcja była nudna
Nie zazdroszczę wam tych Waszych zdolności. Podczas oglądania ja tam nic nie przewiduję. Zresztą jak tu wszystko przewidzieć.do bólu przewidywalna
Moje walki z wirusami wyglądają podobnie....Walka z wirusem - właściwie nie wiem, czy to był pokaz groteski czy głupoty
Podobno już żaden wirus się nie dostanie do mego kompa.... WĄTPIE!Podobno Dedal był na Ziemi gruntownie sprawdzany i badany
Dla mnie gra aktorska jest strawna... (ups, coś mi się odbija...)dialogi tych postaci były tak sztuczne jak margaryna w PRL-u.
Wydaje mi się że przy gwałtownej dekompresji i ranach nie za bardzo możliwe jest przeżycie. Odech chyba też trzeba wstrzymywać w próźni... Ale ja się na tym nie znam.Co do incydentu z transporterem i śmiercią wyssanego w przestrzeń człowieka - tu już wypowiedział się januszek
Który był ten sam?tylko ile można sluchać tych samych dowcipów w wykonaniu Rodneya?
Hehe... wątek dowcipów McKey’a? Fajnie brzmiTen wątek staje się powoli zbyt oklepany żeby mógł dłużej bawić.
Dla mnie też głupio wyglądają opinie gdy osoba przez CAŁĄ dłuższą wypowiedź odwołuje się do innego seriala. A to był Entek, a to był BSG, a to był Farek, a to był... Wiadomo są podobieństwa i będą dalej... zawsze można zrezygnować z nowych odcinków i obejrzeć jeszcze raz te które się już pojawiły. Jednak ostatecznie mało kto to zrobi.Chyba najbardziej wkurzaja mnie ostatnio, na sile robione porownania wszystkiego, ze wszystkim, a to StarTrek, a to jakis BSG, a to cos innego... Ludzie nie mozecie ogladac filmu jako odrebnego bytu???
Racja.Ciekawe, czy ktoremus ze scenarzystow, chcialo zapoznac sie, chociaz po lebkach, z liczbami opisujacymi, co sie dzieje w poblizu slonca. Chyba Sheppard, Doktor, mysliwiec, sa trupami (Asgardczyk, tez tak powiedzial), a my ogladalismy tylko ich wyobrazenie. Lacznosc - przypomnijcie sobie co sie dzieje na Ziemi, wiele milionow kilometrow od Slonca, podczas wiatrow slonecznych.
Użytkownik SGTokar edytował ten post 26.07.2005 - |18:39|
Napisano 26.07.2005 - |08:35|
Widocznie oni tego w Vancollywood nie wiedzą. Może poślij im emaila...Otóż człowiek wyrzucony w przestrzeń kosmiczną nie ginie od razu. Przeżyje jeżeli w ciągu kilkudziesięciu sekund zostanie uratowany. Krótko mówiąc Lancestroma można było transportować na statek i uratować...
Napisano 26.07.2005 - |09:32|
Och... To problem wręcz klasyczny dla każdego fana SciFiWidocznie oni tego w Vancollywood nie wiedzą. Może poślij im emaila
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych