No to w końcu Yungar się zlitował
Odcinek trochę przegadany i właściwie tak od połowy coś ciekawszego zaczęło się dopiero dziać. Machinacje polityczne zataczają coraz większe koło. Każdy próbuje uszczknąć coś dla siebie.
Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać, że z burmistrzem dzieje się coś niedobrego, który jednak ładnie zaciera za sobą wszelkie ślady.
Dziennikarz na tropie coraz grubszej afery, ale tu wszyscy rzucają mu kłody pod nogi. Ręce Kane'a sięgają naprawdę daleko. A jak zacznie zbytnio drążyć to może ślad po nim zaginąć albo spotka go jakiś nieszczęśliwy wypadek.
Podoba mi się żona burmistrza, bardzo wyrachowana kobieta, taka co wie czego chce.
Ładnie się wszystko rozwija, tylko przydałby się jakiś lekki kop czy zwrot akcji.

Logowanie »
Rejestracja








