No dobra, a jakby taki rycerz na koniu wyskoczył i powiedział "dla mnie to jakaś paranoja, nie powinno być tak, że jakiś cham strzela i kładzie zbrojnego w pełnym rynsztunku na bojowym wierzchowcu. To paranoja! przesada! No znaj poroprcyje, mocium panie!" a tymczasem 2 kilometry stąd jest już strzelec wyborowy i właśnie naciska spust. Trafia durnego bęcwała w zbroi i rozwala go w drobny mak. Zarzuca swój sprzęcior na plecy i spokojnie oddala się. Różnica: 600 lat rozwoju.Co do gaussa to chodzi mi gównie o jego siłę czyli przechodzenie przez cały statek jednym pociskiem.
Uważam że ekstra bronie powinny mieć duże, realne ograniczenia a nie że byłe debil ma karabin rozwalający czołgi.
Albo inaczej. Dowódca T-34 spluwa z pogardą: "że co? że jeden piechtą miałby mnie rozwalić? Niby jak? Pantera nie potrafi przebić tego pancerza, a co taki szczyl może? Musiałby najpierw podejść z jakąś miną czy czymś... a nawet wtedy mogę go z pepy skosić..." A półtora kilosa od niego dójka żołnierzy odpala właśnie pocisk kumulacyjny, zabijając całą załogę T-34. Pakują sprzęcior i się oddalają. Różnica-65 lat.
Tak więc tak do końca nie jest jak piszesz.
Co do gaussa-bez przesady. Gauss jest duży, ale nie wielki. Spokojnie zajmuje działo okrętowe i z dwa pokłady pod nim. A ty mówiłeś o wielkim bydlęciu wokół którego jest zbudowany statek kosmiczny. Oczywiście, różne railguny SFwriterzy umieszczają niekiedy na statkach-ale nigdy nie robią z tego głównej borni i słusznie, bo to bez sensu. Taka broń nadaje się głownie do kładzenia zapory point defense, a tylko w low tech jako faktyczna broń. I wtedy nie potrzeba wielkich dział, wystarczą takie które trafią.
Poza tym już trwają prace nad wersja ręczna tej broni, tak więc sama rzeczywistość szykuje ci wielki cios w plecy.

Logowanie »
Rejestracja







