Nowa misja :)
#21
Napisano 15.04.2010 - |14:06|
#22
Napisano 04.07.2010 - |20:09|
W tym samym czasie na statku władców systemów.
-Panie nie mogę się skontaktować z posiłkami, Tauri musieli nam zakłócić komunikację- zameldował kapitan Hat’aka, pierwszy przyboczny Seth’a.
-Jakie mamy uszkodzenia?- zapytał Seth.
-Osłony mają 65% mocy, ostrzelali nam napęd podświetlny tym ostatnim atakiem, brak łączności i jeszcze oni mają przewagę liczebną- odpowiedział Jaffa.
-Gdzie jest Yu? Sprowadź go tu natychmiast –warknął Goa’uld.
Żołnierz nie chcąc się narażać szybko wyszedł. Wróciwszy z Lordem Yu z powrotem stanął przy sterach.
Seth powtórzył Yu raport o ich sytuacji. Zaczęli się zastanawiać co mogą teraz zrobić, odwrót nie wchodził w grę, ponieważ musieli zdobyć Trinium. Musieli wymyślić jak skłonić Tauri do przekazania im planety. Rozmowy nie były łatwe i trwały bardzo długo ale w końcu doszli do porozumienia. Teraz zostało zależć sposób skontaktowania się z wrogami, ale to zlecili pierwszym przybocznym.
Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał:
KOCHAJ, WALCZ, CIERP!!!
#23
Napisano 07.07.2010 - |21:48|
#24
Napisano 27.12.2010 - |18:31|
#25
Napisano 27.12.2010 - |18:41|
Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał:
KOCHAJ, WALCZ, CIERP!!!
#26
Napisano 27.02.2011 - |12:31|
Pozdrawiam - igut214
#27
Napisano 04.03.2011 - |18:14|
- Sir, przygotowują sie do ataku – zameldowała major - ładują uzbrojenie.
- Wszyscy na stanowiska, Teal’c szykuj broń – polecił pułkownik – trzeba powiadomić drugi statek.
Strzały padły gdy Carter połączyła się z ojcem. Dwa pociski trafiły dokładnie w przestrzeń pomiędzy Hat’akami jedynki.
- Jaka sytuacja, jakie uszkodzenia?- zapytał Jack.
- To dziwne, oni nie trafili, mało tego nawet nie celowali w nas – powiedziała Sam – a wszystkie systemy poza napędem mają sprawne. W tym momencie wystrzelili drugą salwę.
- Jack może oni chcą się skontaktować? – rozległ się głos Daniela z komunikatora.
- Też tak myślę sir – powiedziała – myślę że zdołam połączyć się z nimi tym samym sposobem co z ojcem, żeby przypadkiem nikt nas nie podsłuchał na podprzestrzeni. Nie powiedziawszy nic więcej major skupiła się na pracy i całkowicie odcięła.
- Jackob twoja córka jest nieobecna duchem, ale chyba się nie obrazi jak ustalimy jakiś plan – zapytał O’Neill.
- Zgadzam się, powinniśmy coś ustalić zanim skończy i chyba mam pomysł. Zaczęli dyskusje nad planem Tok’ra, trwała ona ponad godzinę tyle czasu potrzebowała Samantha na skalibrowanie systemów, Goa’uld wystrzeliwali swoje salwy regularnie co 10 min.
- Halo, halo tu pułkownik Jack O’Neill, chciałbym mówić z kierowcą statku który stoi nam na drodze.
-Tu Seth władca systemów, chcielibyśmy się spotkać i omówić warunki przejęcia planety.
- Ale że jakiego przejęcia, możemy jedynie omówić warunki waszej kapitulacji – powiedział pułkownik.
- W takim razie zapraszamy na nasz statek na rozmowy – zaproponował Seth.
- Czy on ma nas za idiotów? - zapytał Daniel.
- Jest Goa’uldem, wydaje mu się że wszystko wie – wtrącił Teal’c.
- Proponuję spotkanie w świątyni na planecie za godzinę ziemskiego czasu – zakomunikował O’Neill .
- Zgoda, będziemy czekać .
- Carter zerwij połączenie, lądujemy z drugiej strony planety, musimy się naradzić, przekaż ojcu – rozkazał Jack.
Ps. chyba powinnam pozbierać te mini kawałki w całość?
Użytkownik Palek21 edytował ten post 04.03.2011 - |18:16|
Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał:
KOCHAJ, WALCZ, CIERP!!!
#28
Napisano 04.03.2011 - |18:22|
co do pozbierania kawałków w części... nie jest to konieczne...
PS. mam nadzieję, że kolejna część będzie dłuższa
Użytkownik Madi edytował ten post 04.03.2011 - |18:22|
#29
Napisano 05.03.2011 - |19:48|
"- Sir, przygotowują sie do ataku – zameldowała major. - Ładują uzbrojenie."
"- Wszyscy na stanowiska, Teal’c szykuj broń – polecił pułkownik. – Trzeba powiadomić drugi statek."
"- Jacob twoja córka jest nieobecna duchem, ale chyba się nie obrazi jak ustalimy jakiś plan – zapytał O’Neill." - sprawdziłam w słowniku imion i w języku angielskim imię to piszemy bez "k".
"Zaczęli dyskusję nad planem Tok’ra, trwała ona ponad godzinę tyle czasu potrzebowała Samantha na skalibrowanie systemów, Goa’uld wystrzeliwali swoje salwy regularnie co 10 min." - jeśli dobrze rozumiem, to zaczęli oni jedną dyskusję.
Cztery błędy znalazłam - teraz wszystkich nimi męczę
Krótki ten fragment. Ciekawa jestem tego spotkania z Sethem
Pozdrawiam - igut214 ;P
Użytkownik igut214 edytował ten post 05.03.2011 - |19:49|
#30
Napisano 11.06.2011 - |22:08|
Zaparkowali, zamknęli Jaffa w luku bagażowym w jednym Hat’aku, w drugim urządzili centrum dowodzenia. Jack pojawił się jako ostatni.
- Sprawa wygląda tak: mamy dwóch władców systemów którzy chcą załatwić sprawę „pokojowo” i jednego węża którego musimy złapać i ukarać z oszustwo.
Odpakował baton energetyczny, usiadł na podłodze i zaczął żuć.
- Rozumiem że chcesz ścigać Nabu, ale to będzie wymagało pomocy moich Jaffa i Tok’ra i musi zaczekać do naszego powrotu na Ziemię – wydedukował Teal’c.
-Zostawmy Nabu w spokoju i skupmy się na spotkaniu z Sethem i Yu, Mamy jakiś plan czy idziemy na żywioł? – Zapytał archeolog.
- Trochę nad tym myślałam i musimy zostawić tu Jaffa, bo nie będziemy mieli jak ich pilnować. Mogę tak skalibrować osłony statku żeby utworzyły pole siłowe wokół ładowni. Będę musiała co prawda skalibrować nośniki energii w hipernapędzie, następnie całą moc przekierować do kondensatorów pola siłowego i napisać program żeby móc to odwrócić. Potrzebne mi będą …
- Aaaaa stop, widzimy że pani nad tym myślała ale niekoniecznie chcemy znać szczegóły – wykrztusił pułkownik na jednym wdechu.
- Przepraszam sir.
- Skoro wiesz co musisz zrobić , to bierz się do pracy. Mamy mało czasu – powiedział Jackob.
Major wstała i podeszła do panelu kontrolnego hipernapędu. Podłączyła laptop i zaczęła przekładać kryształy kontrole według komputera.
- Wszyscy nieprzytomni – oznajmił Teal’c wychodząc z ładowni.
- Świetnie jeden problem z głowy, Carter ile to pani jeszcze zajmie? – spytał pułkownik zaglądając ponad jej ramieniem na ekran komputera.
- Jakieś 20-25 minut, sir.
- Czyli mamy tyle czasu żeby wymyślić jakiś plan. Ma ktoś jakieś pomysły? – pytanie było głupie i Jack o tym wiedział ale nic sensownego nie przychodziło mu do głowy.
- O’Neill musimy wziąć pod uwagę że możemy zostać zaatakowani .
- Coś ty, im zależy na tym żeby się dobrać do złóż na tej planecie a nie na nas – odpowiedział wyraźnie rozbawiony.
- On ma rację Jack, wiesz jaki to byłby dla nich sukces pojmać wielka jedynkę i zdobyć tak bogatą planetę za jednym zamachem? Seth już się szaro gęsi, a gdyby jeszcze mu się to udało to Ziemianie mają przerąbane – Daniel zamilkł i zaczął się na czymś intensywnie zastanawiać .
- Mam pomysł, podlecimy sprawnym okrętem jak najbliżej świątyni. Zostawimy go w lesie z kimś na pokładzie, reszta pójdzie na spotkanie. W razie czego będziemy mieć odsiecz w pogotowiu – zaproponował Tok’ra.
- To się nazywa plan, trzeba dopracować szczegóły ale jest dobry. Tylko ty i Teal’c potraficie pilotować to ustrojstwo, wiec do was należy decyzja. Sam musi jeszcze poprzestawiać krótkofalówki, ale chyba zrobi to w drodze. Mamy plan, mamy broń jeszcze tylko go wykonać i do domu – powiedział dowódca zapinając pas z bronią i szukając swojej kamizelki. Ruszyli na spotkanie z losem, major siedziała w ładowni statku i zestrajała krótkofalówki.
Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał:
KOCHAJ, WALCZ, CIERP!!!
#31
Napisano 12.06.2011 - |13:19|
#32
Napisano 12.06.2011 - |19:30|
I tak ma być. Co panowie by bez niej zrobili?
Nie rozumiem tylko dlaczego Jaffa w ładowni stracili przytomność. Coś im podali? Ale Teal`c też tam był i nic mu się nie stało?
pozdrawiam
Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również na nas.
F. Nietzsche
#33
Napisano 13.06.2011 - |15:25|
Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał:
KOCHAJ, WALCZ, CIERP!!!
#34
Napisano 13.06.2011 - |19:11|
A ja wymyślam niestworzone rzeczy...
Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również na nas.
F. Nietzsche
#35
Napisano 13.06.2011 - |20:23|
"Mogę tak skalibrować osłony statku, żeby utworzyły pole siłowe wokół ładowni." - przed "żeby" zawsze dajemy przecinek.
"Zostawmy Nabu w spokoju i skupmy się na spotkaniu z Sethem i Yu. Mamy jakiś plan czy idziemy na żywioł?"
"Aaaaa stop, widzimy że pani nad tym myślała, ale niekoniecznie chcemy znać szczegóły – wykrztusił pułkownik na jednym wdechu."
"Skoro wiesz co musisz zrobić, to bierz się do pracy."
"- Wszyscy nieprzytomni – oznajmił Teal’c, wychodząc z ładowni.
- Świetnie jeden problem z głowy, Carter ile to pani jeszcze zajmie? – spytał pułkownik, zaglądając ponad jej ramieniem na ekran komputera."
"- O’Neill musimy wziąć pod uwagę, że możemy zostać zaatakowani .
- Coś ty, im zależy na tym, żeby się dobrać do złóż na tej planecie, a nie na nas – odpowiedział wyraźnie rozbawiony.
- On ma rację Jack, wiesz jaki to byłby dla nich sukces, pojmać wielka jedynkę i zdobyć tak bogatą planetę za jednym zamachem? Seth już się szarogęsi, a gdyby jeszcze mu się to udało, to Ziemianie mają przerąbane. – Daniel zamilkł i zaczął się na czymś intensywnie zastanawiać."
"- To się nazywa plan, trzeba dopracować szczegóły, ale jest dobry. Tylko ty i Teal’c potraficie pilotować to ustrojstwo, więc do was należy decyzja. Sam musi jeszcze poprzestawiać krótkofalówki, ale chyba zrobi to w drodze. Mamy plan, mamy broń, jeszcze tylko go wykonać i do domu – powiedział dowódca, zapinając pas z bronią i szukając swojej kamizelki."
Tyle błędów znalazłam. Najczęstsze to brak przecinka przed "ale" i "żeby". Więcej błędów nie znalazłam.
Ciekawa jestem, czy im się powiedzie
P.S.
Ostatnio mam strasznie mało czasu, ale wakacje zbliżają się chóalnym krokiem i trochę mi go przybywa:). Sorki wszystkim, że tak długo mnie nie było, ale od poniedziałku do piątku byłam na wycieczcie na Ukrainę. Powiem tyle: mają tam okropne drogi (gorsze od polskich).
#36
Napisano 14.06.2011 - |12:31|
Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał:
KOCHAJ, WALCZ, CIERP!!!
#37
Napisano 14.06.2011 - |15:12|
Już przeprosiłam, prędzej ja bym porwała Goa'ulda niż on mnie. Sam w końcu zapłaciłby za siebie okup, bo nie mógłby ze mną wytrzymać
#38
Napisano 14.06.2011 - |21:45|
Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał:
KOCHAJ, WALCZ, CIERP!!!
#39
Napisano 25.06.2011 - |15:15|
Wylądowali pół kilometra od świątyni, zostawili zbędny bagaż w ładowni, w tym notatniki Daniela czego on nie mógł przeboleć, ale potrzebowali go skupionego na rozmowach a nie na kopiowaniu symboli. Teal’c został w ramach odsieczy, strasznie z tego powodu niezadowolony, aczkolwiek Jackob mógł się im bardziej przydać. Dotarłszy do świątyni, wspięli się po schodach, przeszli przez hol dosłownie ciągnąc Daniela za sobą i weszli do głównej sali. Zastali obu „bogów” siedzących na podwyższeniu, przyboczni czekali na dole na rozkazy. Gdy znaleźli się w połowie drogi, wszystkie wyjścia zostały zablokowane, a oni otoczeni przez odział Jaffa.
Dlaczego ja nigdy nie mogę mieć racji? Pomyślał zirytowany pułkownik.
Zostali odeskortowani do władców i zmuszeni do uklęknięicia. O’Neill uniósł hardo głowę i posłał nienawistne spojrzenie władcą.
- Kto z was dowodzi? – zapytał Seth.
- Pułkownik Jack O’Neill, do usług. To miały być negocjacje a nie zamach.
- To nie zamach pułkowniku, z naszej strony to zabezpieczenie.
- Zabezpieczenie? Przed czym? Nasza broń nie jest w stanie nic ci zrobić i dobrze o tym wiesz.
- Ale moim ludziom tak.
- Od kiedy przejmujesz się losem Jaffa? Zresztą nieważne, nie będę klęczał, mam chore kolana – powiedział Jack i wstał.
Jaffa natychmiast rzucili się aby powalić go z powrotem, ale Goa’uld powstrzymał ich gestem.
- Dobrze, skoro wolisz stać, proszę bardzo.
- Może przejdźmy do konkretów, trochę mi się spieszy. Będzie tak, weźmiecie sobie tyle trinium ile zdołacie załadować na statek i wszystkich swoich ludzi, i odlećcie. Macie na to, powiedzmy pięć godzin.
- NIE, wydaje mi się że się nie zrozumieliśmy. My byśmy bardzo chcieli żebyście polecieli z nami.
- Jesteś śmieszny, nasza technologia rozwali ci te twoje stateczki na miliardy kawałków i będziesz je zbierać po całej galaktyce.
Życie to ostry miecz, na którym Bóg napisał:
KOCHAJ, WALCZ, CIERP!!!
#40
Napisano 26.06.2011 - |20:43|
Powinnaś była napisać WŁADCOM, a nie WŁADCĄ. Przypadki i liczby się kłaniają
Pozdrawiam - igut214
Użytkownik igut214 edytował ten post 26.06.2011 - |20:44|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja







