hehe, wiecie co, właśnie wciągam znajomego w oglądanie baltarstara. śledzi dzielnie pierwszy sezon i od czasu do czasu wyjaśnia sobie ze mną smsowo wątpliwości -- znaczy się, kiedy MOGĘ mu coś wyjaśnić.
wczoraj wysłał mi smsa: to ta żona pułkownika będzie cylonem, tak?
co byście odpowiedzieli? 'nie, no nie żartuj', 'naprawdę musiałeś zapytać o tę jedną osobę?' czy może 'hm, sam chciałeś to wiedzieć, będzie ostatnim cylonem' ;-)
potem odpalacie kolejny odcinek i dowiadujecie się, że cylonów jest jednak trochę więcej.
przestaję, przysięgam!, czytać jakiekolwiek teorie i przypuszczania. kompletnie już mnie nie obchodzą. NIC, NIC nie przygotowało mnie na druzgocącą informację o OŚMIU modelach. owszem, każdy zastanawiał się, skąd ta dziura w numeracji, no ale kaman; przez 3.5 sezonu była mowa o siódemce i nikt normalny nawet nie podejrzewał..
to, jakie ten fakt może mieć implikacje, spokojnie powinno zburzyć 99% superteorii. i niech zdychają. bardziej martwi mnie powrót starej, po wielokroć wałkowanej gadki -- kto jest cylonem? [pół-żartem pół-'spoiler'-przypuszczenia; uprasza się o NIE ZAZNACZANIE, jeśli unika się snucia domysłów o bsg w czasie przyszłym]
niespecjalnie zaskoczyło mnie zachowanie boomer, ale cała ta akcja była tak piękna, tak przemyślana, tak prosta i tak idealna, że wcale nie tęsknię za elementem zaskoczenia.
Lee będzie tworzyć nowe rząd
bankowo; skoro chcą to zrobić wg statków, cylonom należy się reprezentant. zabawne, w temacie o którymś z poprzednich odcinków nawet tak sobie gdybałam, czy system polityczny nie ulegnie małej korekcie, no i proszę.