Tak właśnie mnie to zastanowiło - czy istnieje cos takiego jak macierzysta planeta Cylonów? Ani razu podczas serialu nie było chyba o czymś takim mowy, a wydawało mi się że Cyloni są po prostu rozproszeni po kosmosie i on jest ich "macierzystą planetą".
No chyba że okaże się, że jest nią Ziemia...
Gdzie Ty masz oczy i uszy?
"Macierzysta" planeta cylonów istnieje, jakkolwiek jest w serialu nienazwana - jest o tym mowa w napisach wprowadzających do serialu na samym początku pierwszej części pilota.
I to nie jest Ziemia - bodajże w 3x05 cyloni oznajmiają Baltarowi, ze chcą znaleźć Ziemię, żeby uczynić ją swym nowym domem.
Kolejny lekki minus za to co też zauważył mój przedmówca - jak na tak ważną i istotną strukturę Hub miał WYJĄTKOWO marną, żeby nie powiedzieć beznadziejną ochronę. Od niego zależała śmiertelność/nieśmiertelność CAŁEJ rasy Cylonów ! Powinno tam być z 50 Base Ship'ów a na samym Hubie aż roić się od Centurionów ! A tu nic !
Dopóki rebelianci nie powiedzieli kolonistom o hubie, to ci nie mieli nawet pojęcia, ze coś takiego istnieje. Powiedziałbym, że w tych okolicznościach, biorąc pod uwagę, że przeciwnikowi został jeden przestarzały Battleship, który ciągle ucieka, to i taka słaba eskorta tych kilku Baseshipów była całkowicie zbyteczna - można je było efektywniej wykorzystać w pościgu za Galactiką. Istotą obrony huba nie była liczba eskortujących go Baseshipów, ale tajemnica okrywająca jego istnienie i lokalizację. Hub został zniszczony w wyniku zdrady, czyli można powiedzieć, że zawiódł czynnik "cyloński", który podobnie jak czynnik ludzki, jest najsłabszym elementem każdego systemu zabezpieczenia.
Poza tym, gdyby nie było potrzeby "odmrożenia" D'Anny, to hub zostałby zniszczony jeszcze szybciej, pozostawiając cylonom jeszcze mniej czasu na reakcję. Można sobie wtedy wyobrazić scenariusz, w którym Galactica skacze w pobliże huba i natychmiast wypuszcza myśliwce uzbrojone w broń jądrową - wtedy cała akcja zniszczenia huba zajęłaby minutę lub dwie i wątpię, czy z Baseshipów zdążyłyby wystartować Raidery...