Skocz do zawartości

Zdjęcie

Tapping odchodzi z Atlantis


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
33 odpowiedzi w tym temacie

#21 Rydzu_SSJ

Rydzu_SSJ

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 101 postów
  • MiastoKatowice

Napisano 06.02.2008 - |19:53|

Kurczę, a marzył mi się powrót O'Neilla albo chociaż generała Hammonda :D. Woolsey won!
  • 0
Dołączona grafika

Codziennie budzę się przystojniejszy, ale dziś to już chyba przesadziłem...

#22 Liki

Liki

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 67 postów

Napisano 06.02.2008 - |20:28|

Dobrze, że rezygnują z Carter, bo ona się marnuje w Atlantis. Cała obsada SG-1 opowiedziała swoją historię i nie powinno się ich angażować do nowych projektów na stałe. Mogą pojawiać się co jakiś czas ku uciesze fanów, ale lepiej nie dawać im stałych ról w serialu, bo dziwnie to wychodzi.
Woolsey może być, zapewne dostarczy nam emocji, poprzez swoje niewłaściwe decyzje, dzięki czemu będziemy mieli jakiś ciekawy wątek. Oczywiście Shepard z resztą będą mieli ostry spór z nim, a on twardo postawi na swoim, wydarzy się nieszczęście, McKay uratuje wszystkim hmm... siedzenia, po czym Woolsey otwarcie, ze łzami w oczach przyzna że nie miał racji i od tej pory będzie na Atlantis kolejny przyjazny dowódca. Jak to wszystko się ułoży, zobaczymy...
  • 0

#23 Zetnktel

Zetnktel

    Starszy chorąży

  • Użytkownik
  • 1 591 postów
  • MiastoLublin

Napisano 06.02.2008 - |20:52|

Dobrze ze zmieniaja. Amanda sie nienadaje zeby grac w Atlantis no ale musiala teraz bo miala kontrakt na 11 sezonow SG1. W atlantis brakuje mi czegos bardziej z zycia realnego. Ze nie o wszystko jak w bajce.. Dowdca mily wszyscy sie kochaja... Nie chce czegos takiego. Oczekuje jakiegos twardego dowodcy, rygorystycznych zasad.. itp. Woosley chyba nie pasuje do czegos takiego. Powinni zatrudnic nowa postac. I wogole w 5 sezonie powinni niewiem zmienic cos z wygladu bo za kolorowe to wszystko.
  • 0

#24 misiokles

misiokles

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 404 postów

Napisano 07.02.2008 - |06:45|

Widzę, że jestem jedynym, który bardzo lubił dr Weir! Co do Sam Carter... Troszeczkę się dziwię, że Amanda była w czołówce, gdyż tak naprawdę scen z jej udziałem było niewiele i rzadko miała się czym wykazać. Pamiętam głównego newsa ze strony, mówiącego o tym, że z Sam jest problem, bo ją wszyscy lubią i ciężko znaleźć jakiś punkty zapalane... Ojej, z Woolseyem chyba to będzie niemożliwe! Tu na każdym roku będzie się ścierał biurokratyzm z żądzą przygody! Mam nadzieję, że scenarzyście tak nie do końca "wybielą" Woolseya i dojdzie do przezabawnych przekomarzań na linii Dowódca - Załoga!
  • 0

#25 Antzuch

Antzuch

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 17 postów

Napisano 18.02.2008 - |11:25|

Według mnie Sam w Atlantis sprawia wrażenie odmóżdżonej. Zelenka, McKey i inni sprawiają wrażenie dużo mądrzejszych od Sam. Można to tłumaczyć oczywiście, że Sam jest specjalistką od technologi Goauldów, a McKey i spólka to zawzięci latianologowie :P Takiej Samanty Carter nie chcem oglądać.
Odejście Samanty dobrze zrobi Atlantisowi. Omylny dowódca bardzo uatrakcyjni serial. Oczywiście Woosly będzie się mylił tylko na początku.
Wear na stanowisku dowódcy Atlantis to było według mnie nieporozumienie. Ona nawet chyba replikatory nauczy miłości do wszystkich. To nie postać na takie stanowisko w świecie Sci-fi.
Weźmy przykład z Ambasador Delen. Normalnie słodka i dobra, ale w chwilach zagrożenia niebezpieczna i genialna. Delen na stanowisko dowódcy Atlantis!!

Użytkownik Antzuch edytował ten post 18.02.2008 - |11:28|

  • 0

#26 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 23.02.2008 - |17:33|

Ta żonglerka dowódcami zaczyna mnie irytować. Z jednej strony to ciekawy pomysł, ale z drugiej wygląda mi to na tani sposób wprowadzania "jakichś" zmian w serialu. Sytuacja zaczyna jako żywo przypominać Harry'ego Pottera, gdzie w każdym tomie zmieniał się nauczyciel ochrony przed czarną magia. Tak i tutaj mamy chyba do czynienia jakąś klątwą, rzuconą przez umierającą Weir. Co dowódca, to trzyma się sezon i won. Jak tak dalej pójdzie, Woolsey się skompromituje i dowódcą zostanie McKay i dopiero będzie jazda.

Tapping faktycznie średniawo sie(jak na razie-bo jeszcze nie widziałem nowych odcinków 18, 19 i 20) zaprezentowała. Była, a jakby jej nie było. Scenarzyści tak się cholernie chwalili, jak t świetnie zużytkowali Carter, bo ma "science background" oraz "militay background" , no i ma spięcia na linii z Rodneyem, i przez to jest fascynującą postacią itd. A tymczasem jedyną jej "popisówką" było wpadanie w słowo McKayowi. Co dobrze wypadło to pierwszy jej dialog z McKayem-przypominał stare, dobre czasy, ale an tym koniec. Nic nie zrobiła, co miałoby potwierdzić jej reputację i słowa scenarzystów. Sadzę, że można ją uznać za rozczarowanie tego sezonu. Wiązałem z na wielkie nadzieje, a tymczasem wyszła słaba lipa, powiał wiatr i wyrwał ją z korzeniami.

Ja sie pytam, gdzie ta Carter z SG-1? Ta uber-alles, która pomogła rozszyfrować działanie Wrót, która była lepsza niż McGayver, wpinała sie kabelkami w cegłę i była w stanie namówić ja do odtańczenia makareny a potem transmutacji w wódkę i wszystko niby zgodnie z prawami fizyki? Nie ma, wyparowała. Wystąpiła w 14 z 20 epizodów-to raczej za mało jak na postać, którą fani tak bardzo lubią i która byłą tak szumnie zapowiadana. W dodatku w większości tych odcinków pokazywała się na dwie-trzy minuty. Oczywiście nie chciano zrobić z SGA "Cartershow", ale bez przesady. Nie pokazano jej pełnych możliwości i nie wykorzystano ją na razie tej postaci odpowiednio, a możliwości, jakie dają pozostałe 3 odcinki tego sezonu są ograniczone i nie zatrą tego wrażenia.

Postaci Samanthy nie wykorzystano tak jak należy. Miałem wrażenie, że po wprowadzeniu tej postaci scenarzyści machnęli ręką i powiedzieli: no to już się nią zajmować nie musimy. Tymczasem wypadałoby pokazać, jak Carter wchodzi w rolę dowódcy. Bardzo dobrym modelem jest tutaj ten mechanik z BSG, który został dowódcą-wszystko chciał robić sam, co było związane z maszynownią. Tak powinna moim zdaniem na początku zachowywać się Carter-wcinać sie Zelence i McKayowi. Monitorować ich. Odbyłaby potem kilka rozmów z Sheppardem, posłuchała by rad, może byłaby jaakś "naukowa" sytuacja, która pokazałaby że na przykład Carter się myli a to Rodney ma rację i w ten sposób Samantha zostałaby oduczona "mikrozarządzania", nauczyłaby się ufać współpracownikom i polegać na nich. Ukazana byłaby jej inna strona-omylna, ludzka. I powoli przechodziałby metamorfoze w dowódcę. Dlaczego nie zrobiono odcinka o niej w ten sposób? Zamiast tego serwowano nam po raz kolejny dobrze zgrany duet Sheppard-McKay.

Tak wiec i dobrze, że odchodzi i źle. Dobrze, bo się nie sprawdziła. Źle, bo można ja było jeszcze rozkręcić. I chyba to planowali scenarzyści, ale Tapping im pokrzyżowała nieco plany. Wiec otrzymamy Woolseya. Miejmy tylko nadzieję, że wytrzyma dłużej niż sezon i ze jego miejsca nie zajmie na powrót Weir, bo to by było już przegięcie. Naprawdę.

No, ale nic nie przebije tego, w jaki sposób zmarnowano postać Hermioda. Przy tej "kreacji" wyczyny Carter to nic. Jak Hermiod się pojawił, reakcja była taka: "Whoooaaaa! The've got asgard on board!". A po dwóch odcinkach już go nie było i pojawiał się tylko odświętnie w dialogach raz na 5 epizodów.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#27 la chupanegra

la chupanegra

    Szeregowy

  • VIP
  • 20 postów
  • MiastoKraków

Napisano 11.03.2008 - |20:00|

Skoro już wiadomo, że w miejsce Carter przyjdzie Woolsey to jest to straszna wiadomość.
Zmianę Weir na Carter osobiście przyjąłem nienajlepiej. Weir była postacią jak widzę niezbyt lubianą przez większość fanów, SG ale moim zdaniem jak najbardziej przekonującą. Na początku trochę wystraszona, ewoluowała w kierunku rozważnego i szanującego ludzi dowódcy. Sposób jej zachowania wynikał wprost z przeszłości - była negocjatorem a więc osobą, która zawsze próbuje na drodze dialogu załatwić wszystkie problemy. Kiedy się nie dało do akcji wkraczał Sheppard tak jak miało to miejsce np. w 2x13 "Critical mass".
Samantha wyglądała w SGA jak z innego świata. W poważnych momentach roztaczała dokoła promienny uśmiech, nie potwierdziło się również stwierdzenie, że jest mądrzejsza od Rodneya. Może gdyby wyznaczono jej inną rolę na Atlantydzie sprawy przybrałyby odmienny obrót. Skoro jest już pełnym pułkownikiem trudno ją oczywiście wcisnąć do teamu Shepparda albo choćby do innego, własnego, który mógłby z teamem Shepparda współpracować. Jest też wyższa stopniem a więc siłą rzeczy musiałaby zostać dowódcą kontygentu wojskowego. Niestety, jak wiemy, to stanowisko jest już zajęte. W takim razie może mogłaby dostać własny statek i wspomagać Atlantydę w ich działaniach zamiast Caldwella. W sumie to nawet Atlantyda mogłaby dostać własnego warshipa pod dowództwem Carter i już byłaby okazja żeby kobita pokazała się jak należy. Niestety stało się inaczej i w sumie odejście Amandy Tapping z obsady SGA samo w sobie nie wywołuje u mnie żadnych emocji.
Zawsze jest jednak "ale". W moich oczach Teyla otrzymała właśnie groźnego przeciwnika. Dołączenia Woolseya w charakterze dowódcy do Atlantydy jawi mi się jak swego rodzaju koszmar. Organicznie tego gościa nie trawię, kojarzy mi się z takim „ślizem” typowo adwokackim, do IOA nawet się nadawał ale na dowódcę ekspedycji absolutnie. Co on tam będzie robił, wszystkich wiecznie przesłuchiwał? Może się mylę (oby) i scenarzyści znajdą jakiś złoty środek ale jeśli nie, to Teyla zostanie zdetronizowana jako najgorsza postać w SGA.
Zapowiadane pojawianie się od czasu do czasu Sam niczego już raczej nie zmieni i brak pomysłu na prowadzenie jej postaci pozostanie normą
@Mystral

Ja mam nadzieje, ze bedzie to ktokowliek inny niz Weir

Co prawda różnimy sie w ocenie postaci ale powrót Weir byłby bez sensu. Babka zginęła (choć oczywiście to w SG niewiele oznacza) a w każdym razie jest na wpół replikatorem (albo nawet już całkowicie). Nikt nie zaufałby jej na tyle aby przywrócić jej kierowanie Atlantydą.
  • 0

#28 Zorak

Zorak

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 16 postów
  • MiastoTrójmiasto

Napisano 12.03.2008 - |10:33|

Woolsey na dowódcę- moim zdaniem jak najbardziej tak. Jedyną rzeczą, która może zepsuć tą postać, jest konwencja serialu- od zawsze drużyny SG miały dowódcę dobrego wujka, który zamiast wysłać pod sąd wojenny albo wpakować kulkę w tył głowy pogroził tylko palcem prosząc o dyscyplinę...litości.

Co do Woolsey'a to wg mnie jest to dowódca idealny (patrząc obiektywnie) konsekwentny, zdecydowany, na dodatek z pokaźnym bagażem doświadczeń (czego nie możemy powiedzieć o Weir, która została wprowadzona do programu krótko przed objęciem dowództwa). Widzieliśmy też, że postawiony przed trudną sytuacją potrafi się dostosować. Jeśli zachować tą postać w takiej formie, to nieuniknione starcia z załogą na pewno nadałyby mu charakteru, którego pozbawione były kobiety dowodzące na Atlantis.

Jego pierwszym rozkazem powinno być zwolnienie stylisty- teraz już wiem, czemu nikt nie chodził w kompletnie zapiętych mundurach :P Odnośnie tych nieszczęsnych butów- tylko on takie dostał, czy to standard, a ja po prostu na to nie zwróciłem uwagi?

Użytkownik Zorak edytował ten post 12.03.2008 - |10:36|

  • 0

#29 la chupanegra

la chupanegra

    Szeregowy

  • VIP
  • 20 postów
  • MiastoKraków

Napisano 12.03.2008 - |11:19|

Woolsey na dowódcę- moim zdaniem jak najbardziej tak. Jedyną rzeczą, która może zepsuć tą postać, jest konwencja serialu- od zawsze drużyny SG miały dowódcę dobrego wujka, który zamiast wysłać pod sąd wojenny albo wpakować kulkę w tył głowy pogroził tylko palcem prosząc o dyscyplinę...litości.

Kierownictwo ekspedycji Atlantis jest cywilne więc raczej nie wchodzi w grę pluton egzekucyjny. Woolsey też wojakiem nie jest więc jakieś wojskowe telemorele w jego wykonaniu nie będą możliwe. Właściwie w tym miejscu zastanowiło mnie jak do "cywilności" całago przedsięwzięcia ma się Carter w stopniu pułkownika. Być może to będzie stanowiło pretekst do zmiany kierownictwa - było źle z replikatorami - przysłali Carter a gdy sytuacja się wyjaśniła odwołują ją i przysyłaja cywila. Moim zdaniem Woolsey zasługuje na osobny topic bo będzie to najwyraźniej postać bardzo odmiennie odbierana przez fanów.
Faktycznie nie było napięć na linii kierownictwo - członkowie ekspedycji nie licząc sporu między Sheppardem a Weir kiedy nanity wywołały kilka zgonów powodując pęknięcie tętniaka w mózgu gdzieś w pierwszym sezonie. Wydaje mi się, że to akurat dobrze. Wieczne konflikty na górze może dałyby fabułę dla kilku odcinków ale moim zdaniem zarżnęłyby serial. Jak sobie chcę popatrzeć na głupkowate kłótnie to odpalam posiedzenie sejmu.
  • 0

#30 Zorak

Zorak

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 16 postów
  • MiastoTrójmiasto

Napisano 12.03.2008 - |14:19|

Kierownictwo ekspedycji Atlantis jest cywilne więc raczej nie wchodzi w grę pluton egzekucyjny.

Mój błąd- nie wyraziłem się dość jasno- podciągnąłem pod to wszystkich dowódców, także wojskowych z SG-1.
A co do misji cywilnej to też mnie to zastanawia- jakby na to nie spojrzeć, Atlantis jest w stanie ciągłej wojny od początku serialu- wydaje mi się, że każdy szanujący się wojskowy oficer dawno przejąłby dowództwo, cywilom pozostawiając jedynie sprawy stricte administracyjne (także w celu zachowania pozorów)- resztę przecież zawsze można podpiąć pod zadania związane z obronnością bazy i misji.
  • 0

#31 la chupanegra

la chupanegra

    Szeregowy

  • VIP
  • 20 postów
  • MiastoKraków

Napisano 12.03.2008 - |18:38|

Mój błąd- nie wyraziłem się dość jasno- podciągnąłem pod to wszystkich dowódców, także wojskowych z SG-1.
A co do misji cywilnej to też mnie to zastanawia- jakby na to nie spojrzeć, Atlantis jest w stanie ciągłej wojny od początku serialu- wydaje mi się, że każdy szanujący się wojskowy oficer dawno przejąłby dowództwo, cywilom pozostawiając jedynie sprawy stricte administracyjne (także w celu zachowania pozorów)- resztę przecież zawsze można podpiąć pod zadania związane z obronnością bazy i misji.

Skoro już na to zwróciłeś uwagę to faktycznie trochę dziwne to jest. Na początku owszem misja mogła być cywilna a jak już się okazało, że nie będzie tak łatwo to nie było kontaktu z ziemią. Potem przybył płk. jakiśtam z odsieczą w The Siege, przejął dowództwo i pokłócił się z czymś co go zjadło (przynajmniej częściowo). Nie ma bola żeby wojskowi przepuścili taką okazję. Masz rację to trochę nierealne jest.
Misja w Pegazie straciła swój cywilny charakter w momencie wybudzenia Wraith czy się to komuś podoba czy nie. Możemy sobie badać miejscową faunę i florę wliczając w to Athozjan, czy napotkaną technologię Pradawnych ale jest wojna. W końcu to jednak serial sf więc cywilne dowództwo można potraktować tak samo jak wszystkie inne cuda i dziwy na które w świecie Wrót się natkniemy :)
  • 0

#32 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 17.03.2008 - |10:24|

To jest nierealne? No kiddin'
Spójrz na SG-1. Przez pierwsze sezony nie mogłem wyjść z podziwu nad tym, jacy to oni tam są wszyscy praworządni, przestrzegają konstytucji, cywile nie stają przed sadem bo sprawa musiała by być odtajniona, prezydent wie o wszystkim i tak samo senator będący przewodniczącym komisji finansowej etc. W życiu nie widziałem podobnej bzdury. Najbardziej mi się podobało, jak oni tam się boją dziennikarzy. "Opublikuję to!" "ło matko nie! pliz! aj beg ju, nie publikuj! wiem, że nie możemy cię do tego zmusić, ale pliz!". Żałosne. Pod tym względem Stargate to dziecinada. Bo skoro USA łamie swoje zasady i prawo w obliczu prozaicznej bandy terrorystów po to, by ich tępić skutecznie i bez wahania, to tym bardziej zasady byłyby naginane, omijane i ignorowane gdyby w grę wchodziło zagrożenie takiego kalibru. Cholera, przecież my na Ziemi cały czas się szpiegujemy i to jest poza wszelkimi regulacjami. A oni tam w Stargejcie są tacy nieskazitelni, że świecą się bardziej niż psu jaja.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#33 Juki

Juki

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 457 postów
  • MiastoKraków

Napisano 16.08.2008 - |02:24|

Amanda odchodzi z SGA i bardzo dobrze, ten nowy dowódca wypada o wiele lepiej, po 4x20 nadaje serialowi charakter małego fatum, przezco serial staje się ciekawszy.
  • 0

Dołączona grafika


#34 DJ_Sooflet

DJ_Sooflet

    Kapral

  • Użytkownik
  • 168 postów

Napisano 16.08.2008 - |09:26|

Cholera, przecież my na Ziemi cały czas się szpiegujemy i to jest poza wszelkimi regulacjami. A oni tam w Stargejcie są tacy nieskazitelni, że świecą się bardziej niż psu jaja.


Hahaha lepiej bym tego nie opisał.

Poproszę piwo dla tego pana :D
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych