no nie wiem, neich pomyślę...ani w indyjskim ani w starożytnym egipskim "m" nie widzę? Jeśli autorzy tego pożal się cholera wie czego filmiku by chcieli, aby ta część się kupy trzymała, to powinni raczej powiedzieć, że dlatego te wszystkie mamusie miały imię na "m" bo jest to pochodna od słowa "matka" "mama", które z przyczyn biologicznych w każdym języku brzmią tak samo (tak jak "papa") lub bardzo podobnie. I nie ma tu nic wspólnego to, jak w jakim jezyku litera "m" jest zapisywana.A w jakim to języku literka "m" nie istnieje? Bo jeśli uważasz, że inny zapis np. w hebrajskim (Mem) zupełnie ją od niej odróżnia, to za bardzo sie
zpędzasz.
Chyba jednak ważne, bo tak powiedzieli autorzy filmu. Jest wyraźna różnica między powiedzeniem, że Jezus urodził się 25 grudnia a stwierdzeniem, że Boże Narodzenie obchodzimy 25 grudnia ze względu na wchłoniecie obyczaju pogańskiego i jego adaptację. To OGROMNA różnica.Nie ważne kiedy się urodzil lecz kiedy się to święto obchodzi.
No shit, co ty nie powiesz. Ale jest jeden problem-znaczki i jednego i drugiego nijak się do siebie momentami mają.No jaki inny system? Jeśli myślisz, że ssąc info z polskiej wiki wystarczy stwierdzenie, zę jest system współczesny i babiloński oraz dalekowschodnie, to jesteś w błędzie. Otóż system współczesny wywodzi sie wprost z tradycji kabalistycznej, która sięga niewoli egipskiej.
A ssać to ja nie ssę, nie wiem jak ty ^^
Jakie to wygodne ^^stworzył i udowodnił ją Seleucus z Seleucii, lecz dowód sie nei zachował w żadnej formie.
W momencie gdy pękam ze śmiechu jest to trudne.A mógłbyś pisać bardziej po polsku?
To doprawdy zabawne, bo ja z swoją religią problemu nie mam, a wiem to wszystko. Najwyraźniej esencją religii nie jest taka pierdoła jak ile uczniów miał mesjasz, kiedy się urodził i kiedy zmartwychwstał.Nie lubie dowcipów politycznych, ale zaczynasz przypominać sfrustrowanego bereta. Jeśli ktoś przez 20 wieków wciska baję o jedynym mesjaszu, który jednak jest zerżnięty, no to chyba coś tu jest nie w porządku. Nie chodzi o dowodzenie, który mesjasz lepszy "bo pierwszy" czy co tam wolisz. Lecz o to, że wciska się miliardowi (czy nawet kilku) ludzi na Świecie, że ich wiara jest jedyna w swoim rodzaju i szczególna, bo ma mesjasza.
Twoje słowa "olśnionego" przez prawdę są tak samo zabawne jak słowa kogoś, kto po przeczytaniu dajmy na to "Wiedźmina" sięga potem po Tolkiena czy innych klasyków i ma potem zarzuty, że Sapek jest nieoryginalny, że elfy zerżnął i tak dalej.
Mam gdzieś to, że poczułeś się urażony. Mnie obraża głupota tych wywodów i sugestie, że jestem ciemną masą którą manipulują jacyś władcy marionetek. O rewelacjach tu przedstawianych-to jest Mitrze, Horusie, wpływach staroegipskich na religie żydowską i tak dalej wiedziałem od dawien dawna i mnie to nie rusza. Dowodzi to tylko tego, że historia jest zapisem ciągłym i nic nie powstaje z próżni.
Echnaton. Taki faraon. Idź possać o nim z wikipedii ^^Że niby kogo ktoś pamięta?
Jakim poziomie? przecież jestem berecikiem ^^ Ty sąd wydałeś, ja też, po co wiec jakiś poziom i jakaś dyskusja. Każdy ma prawo wierzyć w swoje brednie, ale jest jakaś granica głupoty i banału. Że kościoły są nastawione na zysk... No cóż za odkrycie! Brrrrawo! Cóż za oryginalność! Cóż za szok dla społeczeństwa! objawienie! Alleluja, można by rzec, ew. zeitgeist!Pominę milczeniem wszelkie obelgi. Bądźmy na poziomie.
To jest jak powiedziałem na początku-kupa bzdur i nonsensów. Same toeryjki są ciekawe same w sobie jako pożywka dla książek i filmów, ale zeby w to wierzyć, to chyba trzeba mieć beret moherowy w głowie, a nie na głowie. Na podstawie wybiórczo przedstawionych danych próbuje sie wcisnąć kit. To film propagandowy, a nie dokumentalny. Równie dobrze mogli go zrobić scjentoldzy, ten sam styl. To jest przykład jak na powierzchownie poznanym temavie i za pomocą sztucznych podobieństw można uknuć wszystko. Jeśli uważasz, że ten fragment filmu jest rzetelny i wiarygodny, przypomnę ci nieszczęsnego Horusa oraz "son"+ "sun".
Podobne toeryjki zalatujące wścieklasowatą antypatią w kierunku religii (czytaj: w kierunku chrześcijaństwa) są zawsze budowane na ciekawych przesłankach, kupie zmyśleń i fałszywych informacji, chciejstwie i skrajnej naiwności. Niby odkrywają tu przede mną nie wiadomo co, a ja to już wszystko wiedziałem a nawet więcej. I co? i nic, bo cała sztuka leży w tym "i więcej".
Jest pewna różnica między głupcem, który praktykuje religię, "bo tak" a współczesnym osobnikiem, który wierzy świadomie w swoją religię. Bo ten drugi doskonale wie, skąd ona się wywodzi i jak powstawała, kto ją tworzył i dlaczego, w jakich warunkach. I wiesz co? I don't give a damn shit about it. Bo o tym, w co będę wierzył i komu kasę na nowy ołtarzyk i mercedesa będę dawał decyduję ja i nikt inny. I nikt nie będzie mi wciskał propagandowej ciemnoty w stylu "Zietgeist", bo to się niczym nie różni od średniowiecznego chromolenia o piekle (swoją drogą podobał mi sie ten skeczyk na początku, piętnujący coś, w co żaden hierarcha kościelny nie wierzy od 200 lat, to jest w buchające ogniem piekło i mąki zadawane w kadziach pełnych smoły)

Logowanie »
Rejestracja








