Skocz do zawartości

Zdjęcie

Zeitgeist (2007)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
37 odpowiedzi w tym temacie

#21 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 27.03.2008 - |14:40|

A w jakim to języku literka "m" nie istnieje? Bo jeśli uważasz, że inny zapis np. w hebrajskim (Mem) zupełnie ją od niej odróżnia, to za bardzo sie
zpędzasz.

no nie wiem, neich pomyślę...ani w indyjskim ani w starożytnym egipskim "m" nie widzę? Jeśli autorzy tego pożal się cholera wie czego filmiku by chcieli, aby ta część się kupy trzymała, to powinni raczej powiedzieć, że dlatego te wszystkie mamusie miały imię na "m" bo jest to pochodna od słowa "matka" "mama", które z przyczyn biologicznych w każdym języku brzmią tak samo (tak jak "papa") lub bardzo podobnie. I nie ma tu nic wspólnego to, jak w jakim jezyku litera "m" jest zapisywana.

Nie ważne kiedy się urodzil lecz kiedy się to święto obchodzi.

Chyba jednak ważne, bo tak powiedzieli autorzy filmu. Jest wyraźna różnica między powiedzeniem, że Jezus urodził się 25 grudnia a stwierdzeniem, że Boże Narodzenie obchodzimy 25 grudnia ze względu na wchłoniecie obyczaju pogańskiego i jego adaptację. To OGROMNA różnica.

No jaki inny system? Jeśli myślisz, że ssąc info z polskiej wiki wystarczy stwierdzenie, zę jest system współczesny i babiloński oraz dalekowschodnie, to jesteś w błędzie. Otóż system współczesny wywodzi sie wprost z tradycji kabalistycznej, która sięga niewoli egipskiej.

No shit, co ty nie powiesz. Ale jest jeden problem-znaczki i jednego i drugiego nijak się do siebie momentami mają.

A ssać to ja nie ssę, nie wiem jak ty ^^

stworzył i udowodnił ją Seleucus z Seleucii, lecz dowód sie nei zachował w żadnej formie.

Jakie to wygodne ^^

A mógłbyś pisać bardziej po polsku?

W momencie gdy pękam ze śmiechu jest to trudne.

Nie lubie dowcipów politycznych, ale zaczynasz przypominać sfrustrowanego bereta. Jeśli ktoś przez 20 wieków wciska baję o jedynym mesjaszu, który jednak jest zerżnięty, no to chyba coś tu jest nie w porządku. Nie chodzi o dowodzenie, który mesjasz lepszy "bo pierwszy" czy co tam wolisz. Lecz o to, że wciska się miliardowi (czy nawet kilku) ludzi na Świecie, że ich wiara jest jedyna w swoim rodzaju i szczególna, bo ma mesjasza.

To doprawdy zabawne, bo ja z swoją religią problemu nie mam, a wiem to wszystko. Najwyraźniej esencją religii nie jest taka pierdoła jak ile uczniów miał mesjasz, kiedy się urodził i kiedy zmartwychwstał.

Twoje słowa "olśnionego" przez prawdę są tak samo zabawne jak słowa kogoś, kto po przeczytaniu dajmy na to "Wiedźmina" sięga potem po Tolkiena czy innych klasyków i ma potem zarzuty, że Sapek jest nieoryginalny, że elfy zerżnął i tak dalej.

Mam gdzieś to, że poczułeś się urażony. Mnie obraża głupota tych wywodów i sugestie, że jestem ciemną masą którą manipulują jacyś władcy marionetek. O rewelacjach tu przedstawianych-to jest Mitrze, Horusie, wpływach staroegipskich na religie żydowską i tak dalej wiedziałem od dawien dawna i mnie to nie rusza. Dowodzi to tylko tego, że historia jest zapisem ciągłym i nic nie powstaje z próżni.

Że niby kogo ktoś pamięta?

Echnaton. Taki faraon. Idź possać o nim z wikipedii ^^

Pominę milczeniem wszelkie obelgi. Bądźmy na poziomie.

Jakim poziomie? przecież jestem berecikiem ^^ Ty sąd wydałeś, ja też, po co wiec jakiś poziom i jakaś dyskusja. Każdy ma prawo wierzyć w swoje brednie, ale jest jakaś granica głupoty i banału. Że kościoły są nastawione na zysk... No cóż za odkrycie! Brrrrawo! Cóż za oryginalność! Cóż za szok dla społeczeństwa! objawienie! Alleluja, można by rzec, ew. zeitgeist!

To jest jak powiedziałem na początku-kupa bzdur i nonsensów. Same toeryjki są ciekawe same w sobie jako pożywka dla książek i filmów, ale zeby w to wierzyć, to chyba trzeba mieć beret moherowy w głowie, a nie na głowie. Na podstawie wybiórczo przedstawionych danych próbuje sie wcisnąć kit. To film propagandowy, a nie dokumentalny. Równie dobrze mogli go zrobić scjentoldzy, ten sam styl. To jest przykład jak na powierzchownie poznanym temavie i za pomocą sztucznych podobieństw można uknuć wszystko. Jeśli uważasz, że ten fragment filmu jest rzetelny i wiarygodny, przypomnę ci nieszczęsnego Horusa oraz "son"+ "sun".

Podobne toeryjki zalatujące wścieklasowatą antypatią w kierunku religii (czytaj: w kierunku chrześcijaństwa) są zawsze budowane na ciekawych przesłankach, kupie zmyśleń i fałszywych informacji, chciejstwie i skrajnej naiwności. Niby odkrywają tu przede mną nie wiadomo co, a ja to już wszystko wiedziałem a nawet więcej. I co? i nic, bo cała sztuka leży w tym "i więcej".

Jest pewna różnica między głupcem, który praktykuje religię, "bo tak" a współczesnym osobnikiem, który wierzy świadomie w swoją religię. Bo ten drugi doskonale wie, skąd ona się wywodzi i jak powstawała, kto ją tworzył i dlaczego, w jakich warunkach. I wiesz co? I don't give a damn shit about it. Bo o tym, w co będę wierzył i komu kasę na nowy ołtarzyk i mercedesa będę dawał decyduję ja i nikt inny. I nikt nie będzie mi wciskał propagandowej ciemnoty w stylu "Zietgeist", bo to się niczym nie różni od średniowiecznego chromolenia o piekle (swoją drogą podobał mi sie ten skeczyk na początku, piętnujący coś, w co żaden hierarcha kościelny nie wierzy od 200 lat, to jest w buchające ogniem piekło i mąki zadawane w kadziach pełnych smoły)
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#22 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 27.03.2008 - |15:59|

no nie wiem, neich pomyślę...ani w indyjskim ani w starożytnym egipskim "m" nie widzę? Jeśli autorzy tego pożal się cholera wie czego filmiku by chcieli, aby ta część się kupy trzymała, to powinni raczej powiedzieć, że dlatego te wszystkie mamusie miały imię na "m" bo jest to pochodna od słowa "matka" "mama", które z przyczyn biologicznych w każdym języku brzmią tak samo (tak jak "papa") lub bardzo podobnie. I nie ma tu nic wspólnego to, jak w jakim jezyku litera "m" jest zapisywana.

Hindusi i Egipcjanie nie posiadali alfabetu tylko pismo. To co widziałeś to tzw. transkrypcja.

Chyba jednak ważne, bo tak powiedzieli autorzy filmu. Jest wyraźna różnica między powiedzeniem, że Jezus urodził się 25 grudnia a stwierdzeniem, że Boże Narodzenie obchodzimy 25 grudnia ze względu na wchłoniecie obyczaju pogańskiego i jego adaptację. To OGROMNA różnica.

W przyczynę błędu zagłębiać się nie mam zamiaru, bo i po co? Ale jako człowiek rozumny i tolerancyjny potrafie je wybaczyć i zrozumieć zamysł mimo niego, nie ma sensu się czepiać na każdym kroku. Film widziałem dawno, więc będę musiał to sobie odświeży
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#23 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 27.03.2008 - |15:59|

Jakim poziomie? przecież jestem berecikiem ^^ Ty sąd wydałeś, ja też, po co wiec jakiś poziom i jakaś dyskusja. Każdy ma prawo wierzyć w swoje brednie, ale jest jakaś granica głupoty i banału. Że kościoły są nastawione na zysk... No cóż za odkrycie! Brrrrawo! Cóż za oryginalność! Cóż za szok dla społeczeństwa! objawienie! Alleluja, można by rzec, ew. zeitgeist!

Moze jesteś na wyższym poziomie niż myślałem, ale wyobraź sobie, że są ludzie, którzy nie koniecznie wiedzą to wszystko. I nawet jeśli łykną film pełen błędów, to być może poszukają dalszych informacji takich jak np. o zaratustrianizmie (prawdziwi twórcy "Jezusa" to starożytni Persowie)

To jest jak powiedziałem na początku-kupa bzdur i nonsensów. Same toeryjki są ciekawe same w sobie jako pożywka dla książek i filmów, ale zeby w to wierzyć, to chyba trzeba mieć beret moherowy w głowie, a nie na głowie. Na podstawie wybiórczo przedstawionych danych próbuje sie wcisnąć kit. To film propagandowy, a nie dokumentalny. Równie dobrze mogli go zrobić scjentoldzy, ten sam styl. To jest przykład jak na powierzchownie poznanym temavie i za pomocą sztucznych podobieństw można uknuć wszystko. Jeśli uważasz, że ten fragment filmu jest rzetelny i wiarygodny, przypomnę ci nieszczęsnego Horusa oraz "son"+ "sun".

No dobra, a ta "propaganda" to wg Ciebie na czyją korzyść? Bo nie widzę żadnej opcji politycznej/religijnej jakiejkolwiek, która miałaby na tym cokolwiek zyskać.

Podobne toeryjki zalatujące wścieklasowatą antypatią w kierunku religii (czytaj: w kierunku chrześcijaństwa) są zawsze budowane na ciekawych przesłankach, kupie zmyśleń i fałszywych informacji, chciejstwie i skrajnej naiwności. Niby odkrywają tu przede mną nie wiadomo co, a ja to już wszystko wiedziałem a nawet więcej. I co? i nic, bo cała sztuka leży w tym "i więcej".

Nadal nie piszesz po polsku i do tego powtarzasz się.

Jest pewna różnica między głupcem, który praktykuje religię, "bo tak" a współczesnym osobnikiem, który wierzy świadomie w swoją religię.

A jak to definiujesz?

Bo ten drugi doskonale wie, skąd ona się wywodzi i jak powstawała, kto ją tworzył i dlaczego, w jakich warunkach. I wiesz co? I don't give a damn shit about it. Bo o tym, w co będę wierzył i komu kasę na nowy ołtarzyk i mercedesa będę dawał decyduję ja i nikt inny. I nikt nie będzie mi wciskał propagandowej ciemnoty w stylu "Zietgeist", bo to się niczym nie różni od średniowiecznego chromolenia o piekle (swoją drogą podobał mi sie ten skeczyk na początku, piętnujący coś, w co żaden hierarcha kościelny nie wierzy od 200 lat, to jest w buchające ogniem piekło i mąki zadawane w kadziach pełnych smoły)

Skoro wie, to dlaczego wierzy? Bo jak już się wie, to już się nie wierzy, ale może Ciebie tego nie uczyli.

PS: System stwierdził, że post ma za dużo cytatów :/

Użytkownik Hans Olo edytował ten post 27.03.2008 - |18:26|

  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#24 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 27.03.2008 - |18:09|

No dobra, a ta "propaganda" to wg Ciebie na czyją korzyść? Bo nie widzę żadnej opcji politycznej/religijnej jakiejkolwiek, która miałaby na tym cokolwiek zyskać.


Propaganda (od łac. propagare - rozszerzać, rozciągać, krzewić) - celowe działanie zmierzające do ukształtowania określonych poglądów i zachowań zbiorowości lub jednostki, polegające na perswazji intelektualnej i emocjonalnej (czasem z użyciem jednostronnych, etycznie niewłaściwych lub nawet całkowicie fałszywych argumentów).


z definicji wynika, że nie zawsze propaganda ma jakiś pragmatyczny cel, służy tylko do propagowania czyichś poglądów; czy ten film to przykład kłamliwej propagandy czy zwykłej propagandy(bo w propagandzie, jeśli nie zawiera fałszu nie ma nic złego) to kwestia do dyskusji(swoje zdanie w każdym razie w tym temacie wyraziłem); sam fakt, że film jest filmem propagandowym nie ulega dyskusji;

A jak to definiujesz?


to można doskonale zdefiniować poglądowo; inaczej wierzy np. Kierkegaard, a inaczej Józek; również przykład de Chardina pokazuje, w jaki sposób niektórzy teologowie mogą interpretować chrześcijaństwo(a dalece odbiegający od potocznego wyobrażenia o chrześcijaństwie);

Użytkownik inwe edytował ten post 27.03.2008 - |18:29|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#25 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 27.03.2008 - |20:23|

Hindusi i Egipcjanie nie posiadali alfabetu tylko pismo. To co widziałeś to tzw. transkrypcja.

<_< Radziłbym ci sprawdzić tych hindusów, kolego. Nie jestem pewien, ale chyba nie masz racji.

W przyczynę błędu zagłębiać się nie mam zamiaru, bo i po co?

Dlatego, by potem ludziom wody z mózgu nie robić. Nie wystarczy wiedzieć, że Hitler nie miał racji, trzeba wiedzieć, dlaczego by nie dać z siebie głąba robić i głąbów nie robić z innych. I to nie jest żaden błąd, tylko działanie celowe, do jasnej anielki.

Moze jesteś na wyższym poziomie niż myślałem, ale wyobraź sobie, że są ludzie, którzy nie koniecznie wiedzą to wszystko. I nawet jeśli łykną film pełen błędów, to być może poszukają dalszych informacji takich jak np. o zaratustrianizmie (prawdziwi twórcy "Jezusa" to starożytni Persowie)

Z całym szacunkiem wybaczeniem i innymi pierdołami: w życiu nie czytałem gorszej naiwnej głupoty. To jest pewnie czytałem, ale jak na razie nic mi do głowy nie przychodzi, więc wygrywasz walkowerem. Chcesz mi powiedzieć, że typowy internauta którego zainteresowania oscylują wokół "jozin z bazin" serwisów typu "Bang my wife" oraz "pudelek" będzie poszukiwał w źródłach potwierdzenia tego, co zobaczył na googlach? Na jakim świecie ty żyjesz?

Zarzucam temu filmowi propagandę i to propagandę złą. I nie zgodzę się z inwe, że "w tej sprawie można dyskutować". Ogłupia ludzi i szerzy ten kretynizm dalej. Nikt nie będzie szukał po źródłach, mój drogi. Nikt nie zada sobie trudu. Zwyczajny człowiek albo uwierzy albo nie. Nie będzie marnował czasu nawet na wstukanie hasełek w wikipedii (notabene z polskiej nie korzystam, bo jest zbyt uboga jak na moje potrzeby, choć ma mniej błędów niż angielska). Tym gorzej, że tezy tego filmiku opierają się na faktach i prawdzie. A jak wiadomo najgorsze jest to kłamstwo, które ma w sobie elementy swojego przeciwieństwa.
"Zietgeist"-przynajmniej w części do religii, resztę zamierzam obejrzeć w kiedy indziej-to kłamstwo perfidne i obrzydliwe ( a raczej: w 60% bujda, bo część informacji jest prawdziwa). A najgorsze w tym jest to, że ludzie, którzy to nakręcili po prostu w to wierzą i nic, ale to dosłownie nic ich nie przekona,ze sie mylą. Z takim typem ludzi mamy na okrągło do czynienia. To są wyśmiewane moherowe babcie czy dziadki plujące na żydów, to są nawiedzeni śpiący pod piramidami i latający do wróżki, kupujący magnesy itd. to są odmóżdżeni alterglobaliści i inni aktywiści podobnych odmóżdżonych ruchów, to są świętopieprznięci wszystkich religii świata, to są politycy zacietrzewieni w swoich poglądach tak dalece, że nie dostrzegają niczego dalej jak koniec swojego nosa. Organicznie takich ludzi nie cierpię i ich pseudointelektualnych tworów również.
"Zietgeist" byłby ciekawy, gdyby próbował-chociaż próbował!-być obiektywny. Bo mój drogi, na każdy z tych argumentów, faktów i domysłów są odpowiedzi. Ale tego nie zaprezentowano. To tak, jakby pokazać w filmie o II Wojnie Światowej tylko bombardowanie Drezna, gwałty na niemkach na wschodzie oraz obozy archipelagu gułag z gnijącymi tam żołnierzami Wermachtu. Takie "prawdy" i ludzie je głoszący to pospolite śmiecie. Jestem w stanie wybaczyć, że ktoś to robi z głupoty, ale jest jakaś granica.

Nadal nie piszesz po polsku i do tego powtarzasz się.

Tutaj autentycznie mnie zatkało, bo oprócz jednej literówki i brakującego przecinka tej wypowiedzi nic nie brakuje. Nie będę tutaj robił jakichś tripów na pole osobiste, ale chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem.

A jak to definiujesz?

Definicje miałeś poniżej ^^

Skoro wie, to dlaczego wierzy? Bo jak już się wie, to już się nie wierzy, ale może Ciebie tego nie uczyli.

Coś ci się pokręciło i to sporo. Ponieważ mamy aktywny tutaj temat wikipedii, to może wpisz sobie "ojcowie kościoła" i poczytaj o ich poglądach. Może też weź do reki Biblię i Katechizm KK i chociaż przejrzyj pod tym kątem. To co piszesz to bzdura. Takie pierdoły to można usłyszeć od głupiej katechetki-świętopieprzniętej lub religijnych fanatyków, ale na pewno nie jest to stanowisko wiernych i Kościoła. Wiara, religia to nic innego jak poznanie, a nie ma innej drogi poznania, niż pytanie i szukanie odpowiedzi. Część uznaje się, że jest dana intuicyjnie, ale to nie oznacza, że nie jest to cześć wiedzy. Jedyne, co trzeba tak naprawdę przyjąć na wiarę, to aksjomat Boga i ewentualnie kilka elementów opierających się bezpośrednio na nim.

Nie chce być bardziej niemiły w stosunku do ciebie, mam nadzieje że odbiję się do twojego muru tolerancji i pomknę w swoim kierunku, nie czyniąc ci moralnej szkody. Jednak mam wrażenie, że trochę brak ci oczytania w tematyce, w której się wypowiadasz. Nie żebym ja był alfą i omegą, ale gwarantuję, że twórcy "Zeitgeist" też nią nie są a ich teoryjkę można zasadzić w miejscu "ciekawostki" co najwyżej jeśli nie "bajdurzenie" z tego samego gatunku co książeczki Danikena.

Z drżeniem serca czekam, aż będę miał czas obejrzeć kolejne części tego dziełka. Ale patrząc na twój pierwszy post nie spodziewam sie, byś ty z takim samym napięciem czekał na mój komentarz. Bo przecież:

Ten sam oszukańczy system, rozwija sie pod maską Unii Europejskiej, dlatego warto to obejrzeć i jako obywatel z szczególnego narodu, w którego naturze niewola absolutnie nie leży, należy rozważyć sposoby walki z owym niewolnictwem.

I wszystko jasne ^^

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 27.03.2008 - |20:25|

  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#26 Wraith

Wraith

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 523 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 27.03.2008 - |20:28|

Każdy ma prawo wierzyć w swoje brednie, ale jest jakaś granica głupoty i banału. Że kościoły są nastawione na zysk... No cóż za odkrycie! Brrrrawo! Cóż za oryginalność! Cóż za szok dla społeczeństwa! objawienie! Alleluja, można by rzec, ew. zeitgeist!

Znam wielu ludzi, którzy są w szoku, kiedy coś takiego słyszą i za nic nie chcą uwierzyć, że kościół jest nastawiony na zysk.

Jeśli uważasz, że ten fragment filmu jest rzetelny i wiarygodny, przypomnę ci nieszczęsnego Horusa oraz "son"+ "sun".

Tą grę słów o ile się nie mylę podkreślił twórca napisów, nie twórcy filmu.

A teraz moja opinia o filmie. Po jego obejrzeniu sprawdziłam sobie tu i ówdzie jak to jest z Krishną, Buddą i innymi i faktycznie twórcy ponaciągali informacje o podobieństwach chrześcijaństwa do innych religii. Doszłam do wniosku, że głównym przesłaniem "Zeitgeist" jest: "nie wierz we wszystko co Ci mówią".
  • 0

#27 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 27.03.2008 - |20:41|

Znam wielu ludzi, którzy są w szoku, kiedy coś takiego słyszą i za nic nie chcą uwierzyć, że kościół jest nastawiony na zysk.

Bo żadna religia z tzw "wielkich", ogólnie rozpoznawanych i akceptowanych, nie jest nastawiona na zysk per se. To tylko "pochodna" ich działalności. Są tacy hierarchowie religii świata, którzy kręcą lody, ale zaręczam, że mają się one nijak do lodów, które kręcą wielkie firmy naciągając i łamiąc przepisy (choć jak się czyta, że papież sprzed naszego JPII zmarł w kilka dni po powierzeniu mu tej funkcji, w momencie gdy przeglądał papiery odnośnie banku watykańskiego (były podejrzenia machlojek i chciał z tym porządek zrobić), to można mieć małe wątpliwości). Taki KK jest bardzo podobny do państwa: bierze pieniądze na dwa główne cele: na utrzymanie swoich struktur i na redystrybucję wśród wiernych. Jak świat światem, tam gdzie były "darmowe pieniądze" zawsze wydawano je lekką ręką, zawsze było zagrożenie korupcją i rozdawnictwem, robieniem pod siebie itd. Takie są realia i tego nie da się uniknąć, można tylko minimalizować i karać.
Ale są też pseudoreligie, które są robione dla kasy i tylko dla niej-scjentolodzy, sekta muna itd. Ale to już odrębny przypadek.

Co do gry słów, to w filmie wyraźnie słychać akcentowanie lektora. Za pierwszym razem podobnie myślałem jak ty, ale za drugim razem stało się dla mnie jasne, co przemycają.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 27.03.2008 - |20:42|

  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#28 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 27.03.2008 - |21:42|

<_< Radziłbym ci sprawdzić tych hindusów, kolego. Nie jestem pewien, ale chyba nie masz racji.

Ok nie jest zupełnie tak jak z Egipskim, ale nadal mówimy o transkrypcji.

Dlatego, by potem ludziom wody z mózgu nie robić. Nie wystarczy wiedzieć, że Hitler nie miał racji, trzeba wiedzieć, dlaczego by nie dać z siebie głąba robić i głąbów nie robić z innych. I to nie jest żaden błąd, tylko działanie celowe, do jasnej anielki.

A z czego to wywnioskowałeś?

Z całym szacunkiem wybaczeniem i innymi pierdołami: w życiu nie czytałem gorszej naiwnej głupoty. To jest pewnie czytałem, ale jak na razie nic mi do głowy nie przychodzi, więc wygrywasz walkowerem. Chcesz mi powiedzieć, że typowy internauta którego zainteresowania oscylują wokół "jozin z bazin" serwisów typu "Bang my wife" oraz "pudelek" będzie poszukiwał w źródłach potwierdzenia tego, co zobaczył na googlach? Na jakim świecie ty żyjesz?

Skoro uznajemy wiki za odpowiednie źródło informacji http://pl.wikipedia....aratusztrianizm

(...)bla bla bla sru tu tu
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#29 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 27.03.2008 - |23:12|

Ok nie jest zupełnie tak jak z Egipskim, ale nadal mówimy o transkrypcji.

Ale nie to nam pokazano na ekranie i nie tak rozumiem słowa lektora ^^

A z czego to wywnioskowałeś?

No nie wiem, może z tego, że to prawda? Twoje pytania są wspaniałe. To coś jakby:
-Dwa plus dwa równa sie cztery.
-Z czego to wywnioskowałeś?

To się nadaje na stripa do Dilberta.

Ale wyjaśnię może trochę obszerniej: ważne jest, żeby wiedzieć co jak i dlaczego, a nie sam suchy fakt. Z samego faktu, że coś się stało nie wynika w historii nic. Ważne są okoliczności, powody oraz konsekwencje. Dlatego cała ta heca z 25 grudnia i Jezusem to błąd i jego szerzenie to dowód jeśli nie złej woli, to głupoty ew. ignorancji. Kościół świadomie zaadaptował pogańskie święto, jak wiele zresztą innych po to, by zakorzenić "narzutowo" nową wiarę. Poprzez adopcję elementów zastanych, właśnie takich jak święto zimy, Kościół zbliżał się do ludzi i współtworzył kulturę, na której dzisiaj opieramy nasza cywilizację. To prawda powszechnie znana. Jeśli byłeś jednym z tych, co wierzyli, ze Jezus urodził się 25 grudnia, no to sorry, ale to jest coś pokroju "prehistoryczni ludzie żyli z dinozaurami".

Skoro uznajemy wiki za odpowiednie źródło informacji http://pl.wikipedia....aratusztrianizm

No i co z tego? Ja miałem zaratrustrianizm na lekcjach religii-w kontekście Biblii i jej rozwoju i podobieństw do innych kultów. Prowadził to dominikanin.

(...)bla bla bla sru tu tu

Cirlum cirlum sranie w banie. Nie wiem, co to miało być, ale tez pogaworzyć mogę <_<
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#30 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 28.03.2008 - |01:09|

Ale nie to nam pokazano na ekranie i nie tak rozumiem słowa lektora ^^

Tyle mnie to obchodzi. Nie mój problem.

No nie wiem, może z tego, że to prawda? Twoje pytania są wspaniałe. To coś jakby:
-Dwa plus dwa równa sie cztery.
-Z czego to wywnioskowałeś?

Bardzo wygodne. Raz ci potwornie głupi Amerykanie robią to z głupoty, a raz okazują się takimi przebiegłymi ssynami i robią to z premedytacją na złość wierzącym. Zastanów sie najpierw jakie jest twoje stanowisko. Potem się ustosunkuj i zrób to w bardziej taktownym tonie, bo nie znoszę jak ktoś włazi sobie to tu to tam i gada co popadnie i na kogo popadnie.

Ale wyjaśnię może trochę obszerniej: ważne jest, żeby wiedzieć co jak i dlaczego, a nie sam suchy fakt. Z samego faktu, że coś się stało nie wynika w historii nic. Ważne są okoliczności, powody oraz konsekwencje. Dlatego cała ta heca z 25 grudnia i Jezusem to błąd i jego szerzenie to dowód jeśli nie złej woli, to głupoty ew. ignorancji. Kościół świadomie zaadaptował pogańskie święto, jak wiele zresztą innych po to, by zakorzenić "narzutowo" nową wiarę. Poprzez adopcję elementów zastanych, właśnie takich jak święto zimy, Kościół zbliżał się do ludzi i współtworzył kulturę, na której dzisiaj opieramy nasza cywilizację. To prawda powszechnie znana. Jeśli byłeś jednym z tych, co wierzyli, ze Jezus urodził się 25 grudnia, no to sorry, ale to jest coś pokroju "prehistoryczni ludzie żyli z dinozaurami".

Kto ci powiedział, że wierzyłem w cokolwiek? I pisząc to stwierdzasz dokładnei to co w filmie, więc co się szarpiesz?


No i co z tego? Ja miałem zaratrustrianizm na lekcjach religii-w kontekście Biblii i jej rozwoju i podobieństw do innych kultów. Prowadził to dominikanin.

No rewelacja. Jeszcze jakieś wspomnienia z dzieciństwa? A no tyle z tego, że nie widzę sensu wierzyć w coś, co zwyczajnie zostało zrypane od sąsiadów i tyle. I nie są to żadne podobieństwa. To zwyczajna zrzyna. A kościół pewnie, że chętnie przyjmował tradycje pogańskie. W końcu łatwiej było uczynić tradycje pogańskie częścią tradycji chrześcijańskich niż konkurować z nimi w równej walce (a może jednak nie tak równej?).

Cirlum cirlum sranie w banie. Nie wiem, co to miało być, ale tez pogaworzyć mogę

Czyli dokładnie to samo co napisałeś w dalszej części poprzedniego posta. Stąd to "gaworzenie".

Użytkownik Hans Olo edytował ten post 28.03.2008 - |01:55|

  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#31 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 28.03.2008 - |01:56|

Już dawno nikogo nie podparłem tak pod ścianę, by takiego focha odstawił ^^ my bad, my bad. Widzę, że ta piaskownica należy do kogoś innego, więc zabiorę swoje zabawki.

Nie ma sensu z tobą o czymkolwiek w tym temacie rozmawiać. Twoje pytania z posta powyżej, zarzuty-wszystko to jest jak mosiężny dzwon-puste w środku. Chyba dokonałeś na sobie operacji wybiórczej amnezji i już nie pamiętasz odpowiedzi, które ci udzielono i kwestii, które poruszono. Brak ci elementarnej wiedzy, robisz dziwne wtręty ("jeszcze jakieś wspomnienia z dzieciństwa"-no cóż, ja tym chciałem tylko udowodnić, żeś pan się mocno przeliczył, sadząc, że cytacik z wikipedii na temat zaratrustrianizmu mnie oświeci. Moje słowa były inna wersja "miałem to w podstawówce". A twoje słowa to inna wersja "mam to w d upie"). Wobec tego otrzepuję grabki, biorę wiaderko i już mnie tu nie ma.

Ale nie dziwie sie, że żyłka ci poszła i krew jasna zalała. Jestem trudny w rozmowie, więc to zrozumiałe (taki lekki troll attitiude). W tej chwili pozwolę się napuszyć jak paw i powiem, że wspaniałomyślnie puszczam te wszystkie głupstwa z powyżej w niepamięć. Ich nie ma. Znikają. I moje posty tez znikają, nie ma ich. Możesz odzyskać spokój ducha, twój świat oparty na "Zeitgeiście" został uratowany. Żaden intruz nie zaburzy twojego spokoju. Możesz nadal żyć w swojej iluzji i nikt nie będzie unosił brwi nad faktem, że nie rozumiesz, co ktoś napisał/powiedział i co przez to rozumiał. I tym bardziej nikt nie będzie się z ciebie nabijał.

Powiem tylko to, co na początku już powiedziałem-"Zeitgeist" to dowód, z różni ludzie mogą różne rzeczy. Widzą jakieś spiski i wiążą fakty jak rasowi schizofrenicy i uwielbiają zatruwać ludziom swoimi fantazjami życie. Mnie te teoryjki śmieszą i od czasu do czasu denerwują. Ale nie zamierzam się nad nimi produkować, bo szkoda czasu. Tak więc ja wracam do swojej piaskownicy, a ty ratuj się, jako przedstawiciel "szczególnego" narodu, w "którego naturze niewola absolutnie nie leży"; przed "oszukańczym systemem rozwijającym się pod maska Unii Europejskiej", szerzącym niewolnictwo.

Za ten tekst masz u mnie 10/10 w galerii Ludzi Oszałamiających (bardzo proszę o rozróżnienie-człowiek oszałamiający a oszołom to dwie różne rzeczy!)
Ale przypomnijmy w oryginale:

Ten sam oszukańczy system, rozwija sie pod maską Unii Europejskiej, dlatego warto to obejrzeć i jako obywatel z szczególnego narodu, w którego naturze niewola absolutnie nie leży, należy rozważyć sposoby walki z owym niewolnictwem

Chyba nigdy mi się to nie znudzi. Walnę sobie jako opis na GG.

No to do zobaczenia w milszych okolicznościach.
  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#32 mathix

mathix

    Sierżant

  • VIP
  • 686 postów
  • MiastoGdańsk

Napisano 29.03.2008 - |00:55|

Sakramentos: toś mi smaku narobił na ten film, bo się ubaw niezły zapowiada ;P
Hans Olo: miał być w kinach podobno, a na filmwebie nic nie słychać o polskiej premierze. Zresztą plakatów też nigdzie nie widziałem.

Lubię takie historie, zawsze mi humor poprawiają :D
  • 0
There are 10 types of people in this world.
Those who understand binary and those who don't.


#33 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 29.03.2008 - |13:39|

Może na początku powiem, że film jest zrobiony w sposób tragiczny i chyba naprawdę trzeba się naćpać żeby go spokojnie obejrzeć. Autorzy filmu nie mają żadnego pojęcia o produkcji filmowej. Nie potrafią stworzyć żadnej narracji i film wygląda jak by spisano w punktach listę grzechów a potem stworzono z nich jakieś grafy z milionem strzałek między wszystkimi jego elementami. Mówiąc prościej - forma bełkotliwa. Powinni dostać złotą malinę za scenariusz, montaż, reżyserię i stronę wizualną.

Mniejsza o to, teraz o treści.

Od razu może powiem, że wszelkie religie działają sobie koło mnie a nie ze mną. Dopóki nie nawołują do waśni i kłótni są mi obojętne. Niestety tutaj starły się dwa stanowiska. Jedno, że religia chrześcijańska to lipa, kalka ze wszystkich innych ówczesnych religii i druga dotycząca samej idei wiary, niekoniecznie związanej z religią.

Trzeba przyjąć do wiadomości, bo to jest fakt, że w czasach Jezusa na tamtych terenach funkcjonowało wiele religii, od czystego judaizmu mojżeszowego po wierzenia egipskie. Miejscowa ludność była mieszanką wszystkich ówczesnych ludów i każdy z nich przybył z inwentarzem swoich wierzeń. Judaizm w czasach Jezusa nie był tym z czasów Mojżesza. Był wypadkową różnych religii. Na ten temat nie ma co dyskutować, bo to samo dzieje się dzisiaj i mechanizm jest ten sam. Nawet nowe ruchy religijne wierzące w kosmitów jako naszych braci importują wszystkich proroków po kolei jako naszych braci kosmitów.

Jedna z teorii mówi, że Jezus był przywódcą jednego z ówczesnych ruchów religijnych, jakich było wtedy mnóstwo z racji możliwości zapożyczeń z innych religii. Różnica między jego ruchem a pozostałymi polegała na tym, że on chciał powrotu judaizmu do jego pierwotnej formy, tej ustanowionej przez Mojżesza a nie przez kastę kapłanów, która obowiązywała dotychczas. To między innymi może wyjaśniać nienawiść kapłanów wobec Jezusa i, jeśli wierzyć Nowemu Testamentowi jako dokumentowi, ich walkę o to, żeby Jezusa się pozbyć. Po prostu był dla nich zagrożeniem.

Trzeba jednak oddzielić warstwę religijną od warstwy wiary. Pierwsza to obrządki, litanie, czy błagania, czynności fizyczne. Druga to kwestia przekonań i wybranej drogi przez życie. Jedno nie ma żadnego związku z drugim. Idea typu "Nie zabijaj" nie pochodzi z religii judaistycznej czy chrześcijańskiej tylko ze zwykłego przekonania, że to niefajnie kogoś zabijać jeśli sami nie chcielibyśmy być zabici. Zwykła empatia. Mówienie, że ludzie nie mordują się na każdym kroku, bo Bóg tego zakazał jest brednią i jedynie kolejnym zapożyczeniem z życia na rzecz religii - którejkolwiek. Żeby żyć dobrze nie trzeba być wyznawcą żadnej religii, bo to nie religia odpowiada za to jak żyjemy, tylko nasza wiara w pewne przekonania. Przy takim podejściu traci znaczenie to, że przytaczany tu SON i SUN ma jakiś sens czy nie. Można się kłócić o szczegóły kiedy Jezus się urodził czy kiedy umarł, bo data święta Wielkiej Nocy jest bardziej pokręcona niż data narodzin Jezusa i tak samo przyjęta obligatoryjnie.

Kłócenie się o to, czy chrześcijaństwo pochodzi z judaizmu, czy z wierzeń egipskich jest bez sensu, ponieważ pochodzi od obydwu. Jest jego wypadkową. Jezus chciał ponoć oczyścić judaizm a nie tworzyć odłam nowej religii. Widać jego wierni nie do końca pojęli ideę, która mu przyświecała, a upadek jego idei przyspieszyła jego śmierć i wolna ręka jaką otrzymali jego uczniowie. Każdy zna zabawę w głuchy telefon. To tak właśnie powstało chrześcijaństwo z "judaizmu". Nie bez powodu mówi się, że Chrześcijanie są młodszymi braćmi w wierze z Żydami.

Zamiast się kłócić o szczegóły, które tak naprawdę nie są ważne, o to czy urodziny Jezusa są 24 grudnia, 9 listopada, czy 24 sierpnia, powinno się dyskutować o tym, co życie Jezusa - jeśli faktycznie istniał - wniosło do naszego własnego życia. Chodzi o ideę a nie powtarzanie 10 razy w kółko Ojcze nasz.

Twórcy filmu szukali po prostu dziury w całym. Łapali się za słówka jak adwokat z prokuratorem podczas rozprawy. Film robi więcej krzywdy zarówno wierzącym, jak i agnostykom czy ateistom niż sytuacja, w której wszystkie te idee egzystują koło siebie. Film nie miał sprowokować dyskusji na temat religii chrześcijańskiej tylko kłótnię o kupo znaczące szczegóły. To beznadziejna sztuka dla samej sztuki. Zaszokować widza a on niech się potem sam potnie.

Przebrnąłem tylko przez część religijną, dalej nie miałem siły z racji beznadziejnego tłumaczenia i braku synchronizacji napisów z treścią mówioną. Jednakże kolejne dwa tematy odnośnie WTC i rządu światowego, tak samo mnie śmieszą jak część poświęcona religii. Ten film a w tych kwestiach nie przedstawia niczego odkrywczego. Filmów i książek opowiadających o tym samym jest wiele. Jeśli komuś zależy na poszukiwaniu, to bardzo dobrze. Kiedy jednak traktuje takie rewelacje jak prawdy objawione, to proponuję mu trochę prozaku. Wciąż nie mogę na przykład zrozumieć fenomenu ludzi twierdzących, że człowiek nie wylądował na Księżycu. Tego w jak zapalczywy sposób przedstawiają na stronach internetowych swoje dochodzenia i badania nad zdjęciami z Księżyca. Tego, że tak kategorycznie mogę twierdzić, że czarna obwódka widoczna po zwiększeniu kontrastu zdjęcia lądownika na tle czarnego nieba jest dowodem na jego fałszerstwo. Pewnie nie słyszeli o kompresji stratnej JPG i artefaktach, które podczas niej powstają. Oczywiście dla nich i tak będzie to dowód fałszerstwa zdjęcia ściągniętego z googla. Najczęściej wystarczy zdrowy rozsądek żeby odrzucić większość rewelacji związanych z Księżycem czy WTC włącznie z pytaniem "Jak to możliwe, że WTC się zawaliły?". Ci którzy twierdzą, że to niemożliwe aby tak się stało proponuję podnieść nad głowę kosz kamieni i trzymać tak długo aż straci się siły i oberwie nimi w głowę. Tym natomiast, którzy twierdzą, że żarcie z McDonalds to trucizna i powoduje tycie, jak pokazał to kretyn z filmu Supersize Me, proponuję odmiennie od autora żywić się przez miesiąc codziennie na śniadanie, obiad i kolację naszymi zdrowymi, polskimi schabowymi z kapustą. Prócz tego nie ruszać się w ogóle i oglądać kretyńskie filmy pokroju tego dyskutowanego w tym temacie. Zapewniam, że efekt kuracji schabowej będzie identyczny, jak ten z kuracji hamburgerowej.

Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 29.03.2008 - |14:01|

  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#34 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 29.03.2008 - |14:19|

Mylisz sie co do "czystości" "mojżeszowego" judaizmu. W samej księdze wyjścia jest jasno napisane, że razem z Żydami z Egiptu wyszły ludy wielu innych narodowości i wędrowały razem z nimi, być może nawet jakaś uciśniona część społeczeństwa egipskiego i dopiero wtedy ta religia zaczęła się kształtować. Judaizm nigdy nie był religią "źródłową".
Polecam apokryf "księga Jaszera" http://www.sacred-te...po/jasher/1.htm

Użytkownik Hans Olo edytował ten post 29.03.2008 - |14:30|

  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#35 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 29.03.2008 - |15:35|

Lucas, mogę się przyczepić tylko do dwóch rzeczy z twojego posta:
-masz rację, że w tamtych czasach Jerozolima i okolice to był istny tygiel, stąd przenikanie, ale należy zaznaczyć, że jednak judaizm miał wiele elementów, później przeszczepionych do chrześcijaństwa, które były raczej ewenementem. Chodzi tu zwłaszcza o prawnicze implikacje idei Boga takiej, jaką mieli żydzi.etc. Tego nie mieli ani Egipcjanie, ani hindusi ani nikt inny. To podwaliny pod współczesną ideę równości wobec prawa i sztywnego kodeksu podstawowego, którego gwarantem miał być właśnie ten Bóg. Zawsze w takich przypadkach-to jest w kiedy istnieje prawo którego wykładnią ma być byt wyższy, występuje pewien zasadniczy, paraliżujący efektywność tego systemu problem: w razie problemów z interpretacją nie można odnieść się do źródła prawa. Żydzi rozwiązali to prozaicznie, montując dekalog w tak prosty sposób by nie było wątpliwości. Oczywiście należy się zgodzić, że pewne zachowania są gwarantowane przez naszą konstrukcję i nie ma to nic wspólnego z religią, ale należy też zauważyć, że współczesny porządek nadrzędności prawa nad jednostką służące tej jednostce(prawo dla wszystkich równe) ma korzenie w judaizmie, a nie w innych religiach/kulturach. I stąd promieniuje na chrześcijaństwo.

Bo można co prawda powiedzieć, że biologicznie jesteśmy nakierunkowani na współpracę/empatię, ale nie należy przeginać. Jesteśmy również ewolucyjnie uelastycznieni, tak więc nie jest koniecznością podobne zachowanie. Pomimo, iż z biologicznego i ewolucyjnego punktu widzenia mieszanie genów rodzeństwa to idiotyzm, to jednak prawo rzymskie dopuszczało takie miłe rzeczy, jak wiele innych zachowań z punktu widzenia przetrwania gatunku raczej głupich.

Naturalnie w historii różnie to było i bywało, ale fakt pozostaje faktem. To jak z demokracją-nikt średniowiecza z tym pojęciem nie kojarzy, a tymczasem myśliciele z okresu 1200-1300 dawali hasełka łudząco podobne do tego, co słyszymy dzisiaj: prawo głosu, prawa człowieka, obywatela, równość płci itp. Tak więc choć idee te zostały zapomniane, to jednak właśnie wtedy powstały i tak samo jest z tym prawem.

-druga kwestia to "głuchy telefon". Nie jestem zwolennikiem tak prostego przedstawiania ewolucji i rozwoju chrześcijaństwa, która zakłada drogą Bułhakowa że już u podstaw jakiś organicznie wbudowany błąd w przekazie. Bo w efekcie potem jakaś grupka dziwnych ludzi postanawia "wrócić do korzeni" i potem chodzą takie po domach, pukają do drzwi i wciskają ulotki nt. "jak rozpoznać prawdziwą wiarę?". Tym bardziej, że efekt "głuchego telefonu" zaczął się wtedy, gdy chrześcijaństwo, aby przetrwać, zaczęło sie centralizować. Wtedy należało powiedzieć, co jest be i fe, a co cacy. Było nie było, Biblia była dość długo na indeksie ksiąg zakazanych, a ewangelie były bardzo długo nieuznawane. To, co uznajemy za chrześcijaństwo zaczęło się w okolicy VI-VII wieku dopiero.
Tak wiec nie chodzi o to, ze niepiśmienni rybacy źle skumali jednego filozofa, ale raczej o to, że zanim ktoś usiadł i zaczął wyrzucać naleciałości i nieścisłości, które pododawano z własnej inicjatywy lub z powodu zwykłych błędów, minęło sporo czasu.

Bynajmniej nie chcę tu powiedzieć, lejąc wodę na młyn zeitgeista, że chrześcijaństwo to kłamstwo; lecz po prostu wskazuję na fakty i proces. Kiedyś ogromna większość ludzi nie była tych rzeczy świadoma, ale dzisiaj tak już nie jest i można trzeźwo spojrzeć na swoją religię. Nie oznacza to jej negacji, ale tego niektórzy pojąć nie mogą:

I pisząc to stwierdzasz dokładnie to co w filmie, więc co się szarpiesz?


Przy okazji chciałbym pogratulować Hans Olo za edycję posta.
Najpierw przez dzień na necie wisi taka wersja:

Bardzo wygodne.

i ja na nią odpowiadam.
A potem spoglądam na ten sam komentarz, a tam stoi:

Bardzo wygodne. Raz ci potwornie głupi Amerykanie robią to z głupoty, a raz okazują się takimi przebiegłymi ssynami i robią to z premedytacją na złość wierzącym. Zastanów sie najpierw jakie jest twoje stanowisko. Potem się ustosunkuj i zrób to w bardziej taktownym tonie, bo nie znoszę jak ktoś włazi sobie to tu to tam i gada co popadnie i na kogo popadnie.


Bardzo taktowne ^^

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 29.03.2008 - |15:38|

  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung

#36 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 29.03.2008 - |16:04|

W momencie gdy go zaczynałem edytować, Twojego posta jeszcze nie było nie widzę żadnego uchybienia. O tych godzinach dużo wolniej sie myśli.

Użytkownik Hans Olo edytował ten post 29.03.2008 - |16:05|

  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#37 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 29.03.2008 - |17:05|

@Hans Olo:

W kwestii mojżeszowego judaizmu użyłem swego rodzaju skrótu myślowego, co nie zmienia faktu, że judaizm w czasach Mojżesza, to swego rodzaju filozofia życia, natomiast judaizm w czasach Chrystusa, to właściwie instytucjonalizacja religii. W przypadku Mojżesza chodzi o wiarę, w przypadku drugim praktycznie o odprawianie rytuałów. Analogicznie sprawa potoczyła się w przypadku chrześcijaństwa. Na początku Chrześcijanie, to ludzie, jeśli można tu użyć takiego skrótu historycznego, przedstawieni w Quo Vadis. Później religia została "przejęta" przez instytucję Kościoła i niejako "skomercjalizowana" a jej zasady ustalone raz na zawsze.


@Sakramentos

Głuchy telefon to też swego rodzaju uproszczenie, ale teraz piszesz o Świadkach Jehowy i o ich powrocie do źródeł czy też podstaw chrześcijaństwa. Przez długi czas w historii wierni nawet nie wiedzieli o co się modlą i co w modlitwie mówią, bo msze odprawiało się po łacinie. Obecnie Benedykt XVI chyba już zezwolił jakiemuś odłamowi chrześcijaństwa odprawiać msze znów wyłącznie po łacinie i znów nikt z wiernych nie będzie wiedział o co chodzi. Przewagę nad średniowiecznym chłopem będzie miał taką, że może sprawdzić w internecie o co w jego religii chodzi. Chłop wiedział tyle, ile powiedział mu pleban a religia była często wykorzystywana aby usprawiedliwić przymus pracy pańszczyźnianej czy niewolnictwo.

Dekalog fajna rzecz. Mówi wyraźnie "Nie zabijaj". Nie ma podpunktu a) mówiącego, że od tej zasady są wyjątki. I tu właśnie wkracza instytucja jerozolimskiego kapłana czy instytucji Kościoła. Oni przyjęli rolę tworzenia "przepisów wykonawczych" do prawa danego przez Boga, tak aby mimo wyraźnego zakazu dalej można było robić swoje. Wszystko to jest swego rodzaju targowaniem się. Tu odpuścimy a to zaostrzymy.
Jeśli przyjąć, że Jezus powiedział to, co napisano szkoda, że nie wyrażał się jaśniej, bo z tego co gadał każdy teraz tworzy własną interpretację. Taką, jaka mu pasuje. Gdyby sprawa z religiami była tak prosta jak życie Jezusa, to nie było by dziś tylu odłamów chrześcijaństwa i tylu różnic światopoglądowych. Równie dobrze chrześcijaństwo można uważać za odłam judaizmu. Wciągnąć też można w to islam, choć nie studiowałem dogłębnie jego genezy i historii abym wiedział gdzie w tym drzewie religijnym go umieścić. Wszystkie te trzy religie mają tych samych lub część tych samych proroków. Pytanie teraz czy jedna wywodzi się z drugiej w sposób naturalny, czy też powstały niezależnie pożyczając tylko dla siebie elementy z sąsiadów. Patrząc obiektywnie myślę, że są ze sobą spokrewnione a to automatycznie powoduje przejmowanie różnych elementów wiary czy religii. Obecnie tendencja taka także istnieje choć odnosi się do religii czy ruchów, które łączą stare wierzenia z nowymi realiami życia. Dlatego pojawiają się kosmici, których wyznają Raelianie a Jezus obok Mahometa siedzą tam u nich, bo ich DNA zostało tam zabrane a oni tam sklonowani. A tak w ogóle, to oni stamtąd pochodzą. Religie się zmieniają, jedne elementy wierzeń się odrzuca a na ich miejsce przyjmuje nowe. Chrześcijanie uwierzyli, że Jezus był synem Boga a także Bogiem, Islamiści, że był jednym z proroków. Raelianie wierzą, że był kosmitą.

Prawdę mówiąc czasem przeraża mnie to w jakie dziwadła ludzi skłonni są uwierzyć. Niektórym nie wystarcza już wszechmocny Bóg, oni potrzebują braci kosmitów. Strach pomyśleć w co ludzie będą wierzyć za 50 lat.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#38 Sakramentos

Sakramentos

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 821 postów

Napisano 29.03.2008 - |17:38|

Hans Olo:
jeśli faktycznie, to przepraszam, w każdym razie u mnie na wyszukiwarce dosyć dugo wisiała inna wersja, stąd to.

Lucas_Alfa:
Dyskusję nt. prawa można by tu rozpocząć, ale to chyba nie miejsce ;) Generalnie chodziło mi o to, że podejście żydów jest pod tym względem unikatowe i z tego, co mi wiadomo, nigdzie na świecie taki model nie powstał i nie rozprzestrzenił się sukcesywnie.

Co zaś do genezy religii, to jest tak jak mówisz. Z jedna różnicą:
nie "islamiści" ale "muzułmanie" Islamiści to ci,co bombki instalują ;) Z ciekawostek z tego samego kosza, co data świąt Bożego Narodzenia: sam islam wykwitł wokół ośrodka kultu pogańskiego, czyli Kaaby. Jest to jedyny element tej religii, który jest nieruchomy-bo tak w ogóle to była to pierwotnie religia koczowników. Brali sobie Koran w juki i heja przez pustynie. Ale nie mogli zlikwidować tego bicia czołem przed kamykiem, wiec go włączyli do religii. Jestem tutaj nastawiony sceptycznie. Ale to może dlatego, bo mam skrzywienie osobiste i własne zdanie na temat tej religii. Bo om ile w początek judaizmu żydzi byli wyganiani z miasta do miasta, ale cierpliwie to znosili, a chrześcijanie dawali się tłuc na śmierć, to arabowie wyciągnęli wnioski z tego i zamiast dać się lać jako jakaś "sekta" sami zaczęli kosić niewiernych i to od samego początku ^^ Stąd zapewne moja niechęć (i jak słyszę dyrdymały, że to co się dzieje teraz to pokłosie wypraw krzyżowych, to mnie jasna krew zalewa: ja się pytam czy na historii uczyli ich o Poitiers? )

Natomiast co do wierzenia w kosmitów, to takie kulty są dla mnie rozczarowujące i co najmniej dziwne. Są przyziemne, nie dotykają spraw ważnych. Oferują tani sposób na zaspokojenie niedorozwiniętych braków metafizycznych i wpisują się w ten sam nurt, który jest w chrześcijaństwie czy islamie-jak kult świętych czy Kaaba. Takie zalegalizowane wielobóstwo. Człowiekowi łatwiej jest wierzyć w coś materialnego, bo wtedy po prostu wie i ma pewność. Dla większości ludzi opieranie całego swojego życia na czymś, co trzeba sobie i otoczeniu cały czas udowadniać, myśleć, zastanawiać się, jest zbyt wielkim wysiłkiem i uciekają w coś, co jest im bliższe i łatwiej jest im pojąć.

Ale o ile w normalnych religiach wymiar materialny jest spostrzegany jako dodatek, np. chrześcijaństwo ma podejście do relikwii itp. rzeczy bardzo proste: jak jest, to niech będzie, jak nie ma to się nic nie stanie. Skoro może to komuś pomóc, to niech sobie w to wierzy. Natomiast sprowadzanie wiary do jakichś zielonych ludzików jest dla mnie pomysłem chorym i prymitywnym. No sorry, ale gdzie Bóg, a gdzie zielone ludziki. Gdzie rozbudowana filozofia, a gdzie pomysł, że przyleci statek kosmiczny i sprawiedliwych(tj tych baranów, co w to uwierzyli) zabierze.

Jeśli chodzi o liturgię po łacinie, to nie żaden odłam, ale wszyscy, kolego ^^ zezwolono na odprawianie mszy po łacinie, bo fajnie brzmi, ignorując powód, dla którego z niej zrezygnowano. odtąd to, cyz msza ma być tak czy siak poprowadzona, leży w gestii tą msze odprawiającego.


I ostatnia rzecz: nie zgadzam się z słowami Hansa Olo, że chrześcijaństwo to kracowo nieoryginalna religia, bo mesjaszów już było od groma. Oczywiście, było, ale radze dokładnie się zapoznać z rolą mitów mesjanistycznych i ich wpływami na te religie, z których niby Chrystusa zerżnięto. Jak mówiłem, liczby dni i uczniów to są nieistotne rzeczy-ważny jest wpływ tej idei na całą religię. Żaden z przytoczonych w tym dziełku przykładów tego nie rozstrzyga, a w tym leży oryginalność Chrześcijaństwa i tajemnica jego sukcesu.

Użytkownik Sakramentos edytował ten post 29.03.2008 - |17:40|

  • 0
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych