Tam jedyne co jest wzięte z Dicka to pomysł o przewidywaniu przyszłości. Kto normalny na tej podstawie może negatywnie opiniować pisarstwo Dicka
Poza tym film był całkiem niezły w porównaniu z Ghost Raiderem
Napisano 09.09.2007 - |21:07|
Napisano 09.09.2007 - |21:16|
Jak ten film może zniszczyć opinię o Dicku ?
Tam jedyne co jest wzięte z Dicka to pomysł o przewidywaniu przyszłości. Kto normalny na tej podstawie może negatywnie opiniować pisarstwo Dicka
Napisano 09.09.2007 - |21:19|

Napisano 10.09.2007 - |11:01|
mieć wszystko to za mało
DOBRY ZE MNIE CHŁOPAK
Napisano 30.09.2007 - |18:01|
Napisano 27.01.2008 - |00:34|
A kto powiedział że w każdym filmie wszystko ma być wyjaśnione i podane na talerzu. Ja tam w tym filmie widzę sens i bardzo mi się spodobał, polecę go każdemu. Narzekanie że nic nie wiadomo, skąd terroryści, jakie motywy, ale co to nas obchodzi, fakt jest taki, że ma być zamach, a FBI stara się zwerbować głównego bohatera. Film nie opowiada o zamachu bombowym, tylko o umiejętności bohatera. Gdyby na koniec znaleźli bombę film skończył by się jak większość amerykańskich produkcji z terrorystami, wszyscy wyłapani, USA całe, a Cage w ostatniej scenie całuje nową dziewczynę i żyli długo i szczęśliwie. Albo jakby trwał 30 minut dłużej i też by powstrzymali atak, taki sam efekt, nie o to chodzi. Narzekacie też że się urywa przed prawdziwą akcją. Prawdziwa akcja i popis umiejętności jasnowidza był na statku. No chyba że ktoś pod hasłem prawdziwa akcja rozumie "proszę o jak najwięcej strzelania, jeszcze, jeszcze..." to przepraszam bardzo. Wrócę do filmu, opowiada o tym co potrafi Cadillac, ze swoją umiejętnością widzi że nie uda mu się uciekać wiecznie przed FBI, że wszystko tylko się skomplikuje, dlatego wybiera taką drogę, w której będzie mógł kontrolować sytuację, a nie uciekaćFilm nie wyjaśnia żadnego z wątków a tym samym jego oglądanie nie ma żadnego sensu.
Jeśli ktoś lubi Nicolasa Cage'a to niech obejrzy, lecz jeśli równocześnie lubi kino sensowne, niech omija ten film.
Jakby filmy na podstawie opowiadań miały być ich czystą adaptacją, scenarzyści nie mieliby co robić. Czasami opowiadanie może być tylko inspiracją do filmu, ale wtedy i tak kulturalnie należy wspomnieć skąd się wziął pomysł. Trylogia Borne'a też ma z książką nie dużo wspólnego, ale dla mnie i jedno i drugie jest genialne, pod warunkiem że ich do siebie nie porównujemy.Oczywiście to opowiadanie ma się tak do filmu jak by powiedzieć, że na podstawie opowiadania Sentinel Clarke'a nakręcono 2001 Odyseję Kosmiczną. Oczywiście producenci wykorzystają każdy chwyt żeby tylko opchnąć film, nawet jeśli rzeczywistość filmowa mija się z prawdą opowiadania.
Użytkownik Sharak edytował ten post 27.01.2008 - |00:42|
Napisano 15.02.2008 - |13:55|
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych