Parę szybkich spostrzeżeń:
1. Jeśli przyjmujemy założenie, że:
Ziomek z chatki = Koleś w Czarnym = Fake Locke
to strach się bać, po tym, co widzieliśmy w 03x20, jak wszystko w chatce zaczęło fruwać. Uwolniony z chatki, już w ludzkiej postaci, może być naprawdę niebezpieczny. Zwłaszcza, jeśli gadka Bena z 03x20 o tym, że mieszkaniec chatki może wpływać na psychikę ludzi (do "Jacoba" przychodzisz tylko wtedy, gdy cię wzywa), miałaby okazać się prawdą. Zmierzyć się z kimś, co potrafi narzucać więzi mentalne...
Jakoś nie widzę wówczas Jacka jako przeciwnika dla "nowego Locke'a". Tym bardziej reszty Lościaków, co byli w 1977 roku.
2. They are coming... Czyli kto? Ktoś tak groźny, że nawet Jacob w chwili śmierci ostrzega przed nimi swojego wroga? No wybaczcie, ale jeśli miałoby chodzić o Jacka i Lościaków, to całość nie trzyma się qpy. To nie przeciwnicy dla Fake Locke'a.
Oczywiście musielibyśmy założyć, że Jacka i Lościaków rzeczywiście przerzuci w 2007 rok pod stopkę. A co wówczas z planem Daniela, że wylądują w LAX?
3. Lądowanie w LAX oznacza zniszczenie anomalii, czyli stacja "Lamppost" nie jest warta funta kłaków. Nawet jakby Jack z Lockiem się uparli, nie odnajdą wyspy, a Eloise im nie pomoże - patrz post powyżej
Moment, anomalia poszła się bujać, owszem, ale zostają stricte metafizyczne właściwości wyspy. Zwłaszcza, że nic nie wskazuje na to, aby czakram dało się uwalić atomówką

Dlatego poprzednio chciałam rozdzielenia "fizyki" czyli anomalii elektromagnetycznej i wszelkich paradoksów fizyki z niej wynikających i "metafizyki", czyli czakramu właśnie. Dobra, tylko kto się wybierze do Uluru? Jack? Tjaaa, szczególnie jako lekarz

Locke? Na wózku... Ekhm, przeznaczenie - Walkabout przez australijską pustynię? Tylko, że jakby został uzdrowiony w Uluru, to nie będzie chciał wybrać się na wyspę. Bo i po co?
4. Jeśli zakładamy, że Koleś w Czarnym (Fake Locke) ma coś wspólnego z Czarnym Dymem, to zostaje nam do wyjaśnienia, co widział Locke w odcinku Walkabout, że nazwał to Białym Światłem? Inną postać Lostzilli? Czy może jednak są dwa Dymki - Czarny i Biały?
Zatem, skoro Koleś w Czarnym potrafi "współpracować" z Czarnym Dymem na poziomie metafizycznym (po 03x20 jest to całkiem prawdopodobne), jego ewentualny "przeciwnik" musiałby umieć "nawiązać kontakt" na tym samym poziomie z Białym Światłem. By móc prowadzić równorzędną walkę, czego absolutnie nie widzę w przypadku "Special" Jacka. Ani kogokolwiek z reszty "wybranych" przez Jacoba. Czy nawet Ilany i jej chłopaków.
5. Dlatego teraz zaczynam podejrzewać, że plan Daniela, jest tak naprawdę "Planem B", w walce o wyspę. Planem na wypadek śmierci Jacoba. Celem jest otwarcie wyspy, by móc sprowadzić kogoś, co będzie potrafił walczyć z Kolesiem w Czarnym i Czarną Lostzillą na ich zasadach, na poziomie metafizyki i psychiki. Jacob wiedział od dawna, do czego zmierza Koleś w Czarnym, dlatego m.in. interesował się zdolnościami Walta, szczególnie tym, w jaki sposób młody zabijał ptaki. Ale było zbyt mało czasu, by go należycie wyszkolić, by potrafił w pełni posługiwać się swoimi zdolnościami. O Aaronie nawet nie wspominam, bo ciężko by było wyobrazić go sobie, jako przeciwnika dla Kolesia w Czarnym.
6. Moja koncepcja finału? Starcie Czarnego Dymu, w powiązaniu z Kolesiem w Czarnym (rodem z chatki) i to być może już w swojej własnej postaci, a nie jako Fake Locke, kontra Białe Światło, też przez kogoś "sterowane". I moim zdaniem raczej nie będzie to Jack. Mimo wmawiania nam od pewnego czasu, że jest on teraz "Man of Faith". Szczególnie, że Christian wydaje się być po stronie Kolesia w Czarnym.
Paradoksalnie, nie zdziwiłabym się, gdyby to "Zły" Widmore sprowadził ratunek. Odnajdując tych, którzy naprawdę potrafią pomóc i powstrzymać Zło

Tak, genialne plany Jacoba zawiodły, a on sam skończył w płomieniach.
Tak, śmierć Jacoba uruchamia działanie sił, które nie dopuszczą do pełnego przejęcia władzy nad wyspą przez Zło. Mimo, że wydawać by się mogło, iż sam Jacob się poddaje.