Ascendowanie
#301
Napisano 09.07.2007 - |18:51|
heh; chodzi nam o to samo, ale inaczej :biggrin2:; energia Pradawnych ulegałaby rozproszeniu(zwiększałą się entropia), muszą czerpać z zewnątrz, aby ją uzupełnić; jeśli nie mogliby czerpać energii z zewnątrz po pewnym czasie umarliby;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#302
Napisano 09.07.2007 - |18:59|
@quisatz
heh; chodzi nam o to samo, ale inaczej :biggrin2:; energia Pradawnych ulegałaby rozproszeniu(zwiększałą się entropia), muszą czerpać z zewnątrz, aby ją uzupełnić; jeśli nie mogliby czerpać energii z zewnątrz po pewnym czasie umarliby;
Yhym tylko jeszcze pytanie czy ta energia z ktorej sa stworzenie jest jest unikalna cecha ich jak nasz kod DNA i moga sobie zapozyczac ja aby sie uzupelnic jak by pozyczyc sobie lancuch DNA? Wydeje mi sie ze ta energia ktora tworza jest unikalna i to ona tworzy ich pradawnymi a nie zjawami. W tej energi musza byc zapisane informacje ich wiedza i doswiadczenie kazdej z osobna osoby* wiec ta energia musi byc takim kondensatorem. Hmm ciekza sprawa :>
Chyba ze istota A jest przemiana w uniwersalny nosnik danych czyli sa takim Frankejnszajnem.
Użytkownik quisatz edytował ten post 09.07.2007 - |19:02|
A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.
#303
Napisano 09.07.2007 - |19:11|
jesz świńskie/krowie/pomidorowe DNA, ale jak podejrzewam nie przechodzisz metamorfozy w ww. organizmy :cool4:; IMHO z P. i spożywaną przez nich energią podobnie;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#304
Napisano 09.07.2007 - |19:23|
Też tak słyszałem. Do niedawna naukowcy twierdzili że wszechświat najpierw sie rozpedzał a teraz zaczał zwalniac po to aby wkońcu mógł zacząć sie kurczyć. Natomiast ostatnio twierdza że wszechświat nie tylko nie zwalnia ale przyśpiesza i za kilka miliardów lat bedzie taki duży że odległość pomiedzy najblizszymi obecnie galaktykami będzie duża. Na niebie nie bedzie widać odległych gwiazd i galaktyk. Taka rozcieczona zupa.wszystko wskazuje na to, że wszechświat nie będzie miał końca, więc na ich miejscu bym się tym za bardzo nie przejmował; :cool4:
A co działania na Ascendentów sił to tak naprawde nie wiemy jakie siły oddziaływuja w ich płaszczyżnie życiowej :rolleyes7: :rolleyes7:
#305
Napisano 09.07.2007 - |20:12|
Też tak słyszałem. Do niedawna naukowcy twierdzili że wszechświat najpierw sie rozpedzał a teraz zaczał zwalniac po to aby wkońcu mógł zacząć sie kurczyć. Natomiast ostatnio twierdza że wszechświat nie tylko nie zwalnia ale przyśpiesza i za kilka miliardów lat bedzie taki duży że odległość pomiedzy najblizszymi obecnie galaktykami będzie duża. Na niebie nie bedzie widać odległych gwiazd i galaktyk. Taka rozcieczona zupa.
A co działania na Ascendentów sił to tak naprawde nie wiemy jakie siły oddziaływuja w ich płaszczyżnie życiowej :rolleyes7: :rolleyes7:
Ja slyszalem teorie ktorej nadal do konca nie porzetworzylem.
Na poczatku byl 10 wymiarowy wszechsiat ktory sie podzielil na 4 i 6 4 sie rozszeza 6 maleje ale do maximom a pozniej role sie odwroca. Wiecie co ale ja bym sie skupial jednak nad tym ze za 5miliardow lat nasze skonce zgasnie i tzreba cos z tym zrobic
A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.
#306
Napisano 09.07.2007 - |20:20|
Na poczatku byl 10 wymiarowy wszechsiat ktory sie podzielil na 4 i 6 4 sie rozszeza 6 maleje ale do maximom a pozniej role sie odwroca.
to z teorii strun, nie przejmowałbym się zbytnio; na razie to warte tyle co rozważnie o ilości aniołów na czubku szpilki;
Wiecie co ale ja bym sie skupial jednak nad tym ze za 5miliardow lat nasze skonce zgasnie i tzreba cos z tym zrobic
myślisz strasznie krótkoterminowo :cool4: ; trzeba już teraz myśleć co z końcem wszechświata, bo przeżyjemy koniec Słońca, a potem jak przyjdzie koniec wszechświata to się z ręką w nocniku obudzimy :cool4: ;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#307
Napisano 10.07.2007 - |20:08|
Końca naszego słońca raczej nie przeżyjemy. Jak nam pod koniec swojego życia spuchnie słoneczko to Ziemi jaka znamy na napewno przestanie istnieć - przeniesiemy się na Marsa i tam poczekamy do końca wszechświata. :biggrin2:trzeba już teraz myśleć co z końcem wszechświata, bo przeżyjemy koniec Słońca, a potem jak przyjdzie koniec wszechświata to się z ręką w nocniku obudzimy :cool4: ;
P.S. Chyba że Ascendujemy to nam bedzie rybka co się dzieje ze słońcem :biggrin2: :biggrin2:
#308
Napisano 10.07.2007 - |20:49|
Chyba przeceniasz Marsa...najbliżej na Tytana(księżyc Saturna).Końca naszego słońca raczej nie przeżyjemy. Jak nam pod koniec swojego życia spuchnie słoneczko to Ziemi jaka znamy na napewno przestanie istnieć - przeniesiemy się na Marsa i tam poczekamy do końca wszechświata. :biggrin2:
P.S. Chyba że Ascendujemy to nam bedzie rybka co się dzieje ze słońcem :biggrin2: :biggrin2:
#309
Napisano 11.07.2007 - |12:08|
Zanim nasze Słonko zgaśnie będziemy mieli dość czasu żeby opanować technologię podróży międzygwiezdnych i uciec na jakąś miłą planetkę krążącą wokół jakiejś miłej gwiazdy
Gorzej byłoby gdyby nasz wszechświat umierał. Wtedy pozostaje ucieczka do innego, choć nawet jeśli się to uda jest wielce prawdopodobne, że warunki w nim panujące, prawa fizyczne, nie pozwolą nam żyć czy, tym bardziej, istnieć materii takiej jaką znamy.
Nie ma się co bać. SGC i Carter z McKey'em i Zelenką na pewno coś wymyślą.

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#310
Napisano 11.07.2007 - |12:34|
O ile taką planetke znajdziemy :biggrin2: :biggrin2: To już postanowione Ascendujemy :biggrin2: :biggrin2: :biggrin2:Nie wiem czym się tu przejmować.
Zanim nasze Słonko zgaśnie będziemy mieli dość czasu żeby opanować technologię podróży międzygwiezdnych i uciec na jakąś miłą planetkę krążącą wokół jakiejś miłej gwiazdy.
P.S. Jak myślicie co stało się z Adria po tym jak dokonała Ascendacji. Przecież ascendowała w drodze mlecznej a to zpewne nie pasowało Pradawnym????
Użytkownik Seth Angel edytował ten post 12.07.2007 - |18:26|
#311
Napisano 12.07.2007 - |18:44|
#312
Napisano 13.07.2007 - |10:10|
Wątpie aby od tak pozwolili jej żyć wśród nich. Chociąż teraz skoro jest na tej samej płaszczyźnie mogą interweniować. Kto wie może w filmie zobaczymy Adrie tylko juz nie ORI ale Pradawną. Kto wie może w jakis sposób ją nawrócą :biggrin2:Hah znajac pradawnych mieli na to zlew
no bo co to ich ona obchodzi byle teraz siedziala miedzy nimi i nie wtracala sie w zycie "reszty" ^^
#313
Napisano 13.07.2007 - |23:31|
PS niezły OT z tymi 'końcami' zrobiliście
Rip SG-1
#314
Napisano 23.07.2007 - |17:00|
Pradawni nie ukrócili zabaw Ori w ich galaktyce, bo bali się otwartej konfrontacji. Wydaje mi się że teraz (po zniszczeniu Ori) zasada nieinterwencji na niższych płaszczyznach niema wyjątków terytorialnych:) Jedyne co Adria może zrobić to chyba tylko przybrać z powrotem cielesną postać (pewnie jeszcze jej wspomnienia wymażą kompletnie)No Anubisa nie nawrócili
to nie w ich stylu... Myśle że pozwolili jej odejść a ona sobie buduje nową armię w swojej galaktyce...
"Nie możesz kontrolować co się dokładnie zdarzy, jest tyle rzeczy do ogarnięcia, ale intencje pomagają obrać kierunek. Jeśli masz dobre intencje to masz większe szanse że wszystko skończy się dobrze" Trance Gemini - Andromeda
The Secret <- Polecam
#315
Napisano 21.08.2007 - |06:43|
Pradawni nie ukrócili zabaw Ori w ich galaktyce, bo bali się otwartej konfrontacji. Wydaje mi się że teraz (po zniszczeniu Ori) zasada nieinterwencji na niższych płaszczyznach niema wyjątków terytorialnych:) Jedyne co Adria może zrobić to chyba tylko przybrać z powrotem cielesną postać (pewnie jeszcze jej wspomnienia wymażą kompletnie)
- ciekawe by mogło być jakby kiedyś spotkali Adrię na jakiejś agrarnej planecie:P
Jasne i to jeszcze nagą .....jak Daniela
A jeśli chodzi o Anubisa to jest spora róznica w nawróceniu Jego a Adrii. Anubis od niewiado jak dawna niewolił ludzi, gardził nimi i wogóle był tak przesiąknięty złem że w jego przypadku próba nawracania mijała by się z celem. Natomias z Adrią to inna bajka. Jak by mogło się wydawać nie była wcale zła. Jej błąd polegał na naiwności. Wierzyła że to co wmawiaja jej ORI to prawda więc jej umysł był zamknięty na inny punkt widzenia. Mimo to nigdy osobiści nikogo nie skrzywdziła - miał tyle okazji aby zabić SG-1 i nic. Wiec jeśli prawdą jest że ORI "poszli lulać" to Adria ascendując na płaszczyzne Pradawnych mogła zostać przez nich oświecona
#316
Napisano 04.11.2007 - |22:24|
Mocną pozycję przy tym zajmuje fizyka kwantowa. Ogólny zarys możliwości bycia "świadomym obserwatorem" (tzn zobaczeniem cząsteczek zanim ułożą się w jedną z nieskończonej liczby możliwości - samemu wybierając tą możliwość) jest bardzo podobna do postaci osoby ascendowanej - moim zdaniem.
Połączenie między osobami ascendowanymi, świadome istnienie w superpozycji...
Sądzę, że całkowite zrozumienie fizyki kwantowej na takim etapie, w którym sami będziemy potrafili kreować rzeczywistość, być może nie potrzebować przy tym nawet ciał... jest to niewątpliwie wkroczenie na wyższy poziom egzystencji - podobnie jak ascendowanie.
Nie ma tu jednak nic o tym, że ascendować może tylko inny ascendowany - ale to mały szczegół
"Pomyślcie nad tym przez chwilę."
#317
Napisano 05.11.2007 - |06:30|
Nie do końca, to raczej uboczny efekt tego, skutek ideologiczny.Tak na prawdę... temat ten nie musi być tabu. Ascendowanie (z tego co zrozumiałem oglądając SGS i SGA) w pewien sposób przypomina "oświecenie"... może bardziej "zrozumienie" tego, czym na prawdę jesteśmy, po co jesteśmy.
A to jest naprawdę niezłe. Interesująca rzecz, tym bardziej, że nie oznacza ona automatycznie, że ascendaci są 'niewszystkowiedzący" i "wszystko potrafiący". Oni po prostu w pipkę do wiedząMocną pozycję przy tym zajmuje fizyka kwantowa. Ogólny zarys możliwości bycia "świadomym obserwatorem" (tzn zobaczeniem cząsteczek zanim ułożą się w jedną z nieskończonej liczby możliwości - samemu wybierając tą możliwość) jest bardzo podobna do postaci osoby ascendowanej
Winchell Chung
#318
Napisano 05.11.2007 - |13:54|
Mocną pozycję przy tym zajmuje fizyka kwantowa. Ogólny zarys możliwości bycia "świadomym obserwatorem" (tzn zobaczeniem cząsteczek zanim ułożą się w jedną z nieskończonej liczby możliwości - samemu wybierając tą możliwość) jest bardzo podobna do postaci osoby ascendowanej - moim zdaniem.
Połączenie między osobami ascendowanymi, świadome istnienie w superpozycji...
Sądzę, że całkowite zrozumienie fizyki kwantowej na takim etapie, w którym sami będziemy potrafili kreować rzeczywistość, być może nie potrzebować przy tym nawet ciał... jest to niewątpliwie wkroczenie na wyższy poziom egzystencji - podobnie jak ascendowanie.
lol, a od kiedy to "świadomy obserwator" ma udział w kreowaniu rzeczywistości(w MK oczywiście)?;
świadomość nie jest wcale konieczna do redukcji wektora stanu(RWS) to raz(vide dekoherencja)-bo jak rozumiem RWS masz na myśli;
a dwa nawet gdyby świadomość miała fundamentalne znaczenie dla RWS to dalej nie ma możliwości wyboru stanu do którego układ wpadnie po pomiarze;
I mają możliwość zebrania dostatecznych danych, by przewidzieć efekty każdej akcji i po prostu wybrać najlepszą
wg. MK nie ma możliwości przewidzenia tego co się stanie; są tylko prawdopodobieństwa; więc każda akcja z ich strony da tylko pewne prawdopodobieństwo uzyskania najlepszego efektu; co chyba nie bardzo różni ich od nas;
Użytkownik inwe edytował ten post 05.11.2007 - |13:55|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#319
Napisano 05.11.2007 - |14:43|
#320
Napisano 05.11.2007 - |15:28|
MK=mechanika kwantowa;
skoro swoją interpretację Ascendentów opierasz na istniejącej teorii fizycznej, może warto poświęcić trochę uwagi jak ta teoria w rzeczywistości wygląda;
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja






