Oceniając sez. III - będzie dla mnie niezapomniany. Pierwszy raz oglądałem serial w trybie 1 odcinek na tydzień, potem śledzenie forum - fajna zabawa, ale czasochłonna
Z perspektywy sądzę, że pierwsze 6 odcinków mocno odbiega od tego, co do tej pory widzieliśmy w LOST. Dopiero kolejne odcinki (po przerwie) przybliżyły nas do tego, co znaliśmy z poprzednich sezonów. Przede wszystkim mocno skupiamy się na Innych i na 3 głównych rozbitkach. Z tego okresu na pewno zapamiętam szok w scenie katastrofy w The Tale Of Two Cities - nareszcie dowiedzieliśmy się jak żyją Inni. Potem była jednak wielka wtopa z The Cost of Living i pozbyciem się Mr. Eko. Potem wkurzająca przerwa w trakcie operacji i mamy kolejne odcniki - wg. mnie dużo lepsze.
A więc po tych 'innych' odcinkach o Innych widzieliśmy 2 świetne odcinki, pierwsze w historii reminiscencje z życia członka Others'ów (bardzo dobre). Potem dwa najsłabsze ep'y w tym sezonie i pewnie jedne z najsłabszych w ogóle w serialu (denerwujące sceny z Cindy i momenty robione na siłę w 'Tricia'). No i nagle bardzo jasny punkt serialu: 3 świetne Enter 77, Par Avion i The Man From Tallahassee - tu już akcja dochodzi do punktu kulminacyjnego i (chyba) zaczynają sie odpowiedzi na ważne pytania, natomiast nie pojawia się jak wcześniej masa nowych pytań.
Potem Expose - źle oceniany odcinek, który mi się podobał - ciekawa historia z morałem, ciekawa konstrukcja, no i nielubiane nowe postaci idą do piachu. Przy okazji - epizodowi towarzyszyła zdecydowanie najgłupsza i najbardziej bezowocna dyskusja na tym forum, jaką kiedykolwiek miałem nieprzyjemność czytać.
Potem na 4 odcinki tempo siada pod względem akcji, dostajemy za to ciekawe informacje (eksperymenty medyczne i porwania, bariera ultradźwiękowa i dymek), tylko po to, żeby pojawiła się prawdziwa perełka - The Brig - odcinek równie dobry, co finały poprzednich sezonów, wyśmienity, nie ukrywam, że rzadko oglądałem coś równie poruszającego. No i te jeszcze te wcześniejsze dyskusje na forum o katastrofie, mistyfikacji - Naomi poprzez dosłownie 2 zdaniami wywołała wielką dyskusję i falę spekulacji.
Na końcu bardzo dobry odcinek o Dharmie - dzięki Bogu, że wyjaśniło się, czy Dharma to Inni. Epizod mroczny i szokujący - pojawienie się Jacob'a, postrzelenie Lock'a, masowy mord na Dharmie - ciężko nad tym przejść do porządku dziennego. Potem jeszcze tylko łzawe "największe hity" Charlie'go (sceny nudnawe, ale koncept retrospekcji pierwsza klasa) i przechodzimy do finału (dowiadując się przy okazji o zamknięciu napisy.org).
Tym razem mniej wiemy o tym, co się będzie działo w następnych sezonach - wcześniej wiadomo było, że będzie o "Hatch'u" czy o Innych, teraz nie wiadomo za dużo. Dobra akcja na wyspie i dołujące sceny z Jackiem - osobiście mnie odrzucają, zwłaszcza ta perspektywa, że coś poszło nie tak. Jednym słowem mieszane uczucia.
Nie podsumowuje tego przydługiego quasi-streszczenia, powiem tylko, że czekam (cierpliwie) na dalszy ciąg, choć z radością witam odpoczynek od serialu na jakiś czas.
Zastanawia mnie też to, co tu przeczytałem - że TVP puści już niedługo sez.III - szczerze mówiąc myślałem, że nastąpi to dopiero gdzieś w połowie 2008, albo później.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów, którzy swoimi dyskusjami tutaj stanowią niezłe dopełnienie serialu i pozwalają spojrzeć na Lost z innej perspektywy

Logowanie »
Rejestracja






