Napisano 28.12.2008 - |20:28|
Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że sezon 9 wnosi bardzo wiele nowego do serialu tak pod względem fabularnym jak i aktorskim. Jeśli chodzi o fabułę, to przyznam, że pierwsze dwa odcinki wprowadzające mnie dość nudziły i sprawiały wrażenie, ze serial jest kontynuowany na siłę (tym bardziej, ze nota bene koniec 8. sezonu stanowiłby całkiem ładne zakończenie całego serialu, ewentualnie jeszcze plus jeden czy dwa odcinki rozwiązujące kwestię Baala). Na szczęście trzeci odcinek, "Origin" zmienił moje postrzeganie o 180 stopni i sprawił, że z wielkim zainteresowaniem zacząłem śledzić rozwój wypadków. Nowi wrogowie czyli Ori i ich kapłani robią duże wrażenie i stanowią potężnych przeciwników, z którymi jak dotąd przegrywamy (co jest w sumie na plus, głupio by było, jakbyśmy po kilku odcinkach znaleźli jakieś cudowne rozwiązanie, które z miejsca zapewniłoby nam przewagę). Zakończenie sezonu jest mocne i zarazem otwarte, pozostawia widza wbitego w fotel. Po drodze trafiło się kilka słabszych odcinków, ale totalnych gniotów nie było. Krótko mówiąc jeśli chodzi o fabułę, to ode mnie duży plus dla tej serii.
Zmiany aktorskie... nowego generała polubiłem, jest inny od Hammonda, ale ma swój charakterek. Następca Jacka natomiast w miarę posuwania się do przodu coraz mniej mi się podoba - wolałbym jednak RDA, choć trzeba przyznać, ze on przez poprzednie 8 sezonów też zdążył się już trochę "zużyć". Dodatkowo w 9. sezonie mamy też nową bardzo ciekawą i humorystyczną postać czyli Valę - poznajemy ją co prawda już w 8. sezonie, ale dopiero w 9. w pełni rozwija skrzydła i na pewno wnosi powiew świeżości do serialu.
Ogólnie sezon mimo kilku słabszych odcinków bardzo mi się podobał i z niecierpliwością czekam na kontynuację historii w sezonie 10.