Skocz do zawartości

Zdjęcie

[WOJNÓWKO] 28.04-05.05.2007


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
338 odpowiedzi w tym temacie

#281 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 06.05.2007 - |12:09|

Neoo to była dzienna porcja na osobę? (na kwiatka to na pewno :P)

#282 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 06.05.2007 - |12:17|

Hehe, nie zdażyłem uśmiechnąć się :D Tak z zaskoczenia, i z boku :D

Dopiero co wstałem! ;o
Myśle że zacznę pisać ;D

590_9004 ;] ( u zibiego)
TO jest że tak powiem stan powyższej lodówki trochę później

Użytkownik SGTokar edytował ten post 06.05.2007 - |12:17|

Log65: Happy camper

#283 _Neoo_

_Neoo_

    Lord of Kobol

  • Junior Administrator
  • 2 929 postów
  • MiastoMysłowice

Napisano 06.05.2007 - |12:33|

Toudi: jedna ilosć na imprezę... i muszę powiedzieć, że to była dobra ilość :) Przynajmniej dla mnie :)

EDIT: O Boże... oglądam filmiki Zibiego... ehh... ja muszę mniej pić :P

Użytkownik _Neoo_ edytował ten post 06.05.2007 - |13:06|

  • 0

->1019<-


#284 Przemas

Przemas

    Starszy plutonowy

  • VIP
  • 619 postów
  • Miasto100lica--->Grochow

Napisano 06.05.2007 - |17:49|

Hehehe 590_9004 jest wyrabiste
troche mniej wyrabiste jest P1010323.JPG z mojego katalogu

Do tego trzeba dodac P1010467.JPG i podpis CHIPSY PRZYSZLY

Użytkownik Przemas edytował ten post 06.05.2007 - |17:54|

  • 0
Ci, którzy żyją nadzieją, widzą dalej.
Ci, co żyją miłością, widzą głębiej.
Ci, co żyją wiarą, widzą wszystko w innym świetle.

#285 _Neoo_

_Neoo_

    Lord of Kobol

  • Junior Administrator
  • 2 929 postów
  • MiastoMysłowice

Napisano 06.05.2007 - |18:56|

590_9004 jest wyrabiste


U Zibiego :)
  • 0

->1019<-


#286 Zibi

Zibi

    Fotoreporter

  • VIP
  • 415 postów
  • MiastoŚwiebodzin

Napisano 06.05.2007 - |19:58|

Ja juz ochłonąłem po tygodniowej hulance i swawoli :), było extra, począwszy od pierwszego dnia, mocny akcent tego zlotu, niektórzy wręcz przeszli na wyższe poziomy egzystencji :P, wspaniałe impresy, grille i rozgrywki wojenne na poligonie :), dziś dopiero pokazały sie wszystkie siniaki :D.
Trzeba przyznać ze organizator stanął na wysokości zadania, wszytko była tak jak powinno być :)

Co do zdięć to sa super, SG mówiłem ze masz świetne zdiecie :D ( 590_9004 :))
  • 0

#287 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 06.05.2007 - |20:17|

Sobota

Godzina 1000 dotarcie do dworca we Wrocku. Spotkanie z bobem i zakup biletów. Po odstaniu swojego i przepuszczeniu jednej śpieszącej się osoby udaliśmy się na śniadanko w postaci piwka w okolicznej dworcowej knajpce. Następnie idziemy na peron i zasiadamy w pociągu w nowiutkim przedziale „lotniczym” jaki fundnął pasażerom przewozy regionalne PKP.
Docierając na miejsce w Poznaniu zaczęliśmy uruchamiać linie komunikacyjne z osobami już obecnymi. W naszym kierunku z Wojnówka natychmiastowo wyruszył puddle jumper. Tymczasem my udaliśmy się do Białasa na zapiekaneczki. W połowie trasy nawiązaliśmy łączność z oddziałem śląskim, który ostatecznie dołączył do wyprawy do Białasa. Zapiekanki zostały zjedzone, dwie dodatkowe wzięte na wynos i wyruszyliśmy z powrotem na dworzec gdzie czekał już na nas Pangrys. Tam załadowaliśmy się i wyruszyliśmy do Tesco na zrobienie zapasów. Szybko w trakcie się okazało że koszyczki były nie wystarczające i przy piwach trzeba było skoczyć po koszyk. Przypadkowo to w monopolowym spotkaliśmy grupę uderzeniową z Warszawy. Po ładnej godzince organizowania tego zaopatrzenia załadowaliśmy do samochodu to co trzeba i krętymi drogami łapiąc pomarańczowe światła dotarliśmy do ośrodka.
Witamy się z już obecnymi i błyskawicznie lokujemy się w domkach. Ośrodek jest bardzo elegancko skompresowany. Domki jeden obok drugiego, a świetlica to dosłownie kilka kroków od łóżeczka. Jeziorko bliziutko, standardzik wyposażenia w środku – lodówka, kuchnia, łazienka, prysznic, łóżko. Domki można powiedzieć że lepsze od Sierakowa i Sosenki. Salka niczego sobie jej plusem jest niezły barek i kominek, minusem brak białej ściany. Najważniejszy plus to odległość – jest ona bardzo blisko miejsca spania. Jedyna wadą która mi może do głowy przychodzić to położenie. Jednak nasz wielki organizator z niemałą liczbą przejechanych kilometrów dostarczył wszystkich nie zmotoryzowanych na miejsce.
Po rozlokowaniu w domkach wystartowały grille, kiełbaski i innej maści dania gilowe majówek. W pierwszy dzień bardziej osobno przed poszczególnymi domkami, z dnia na dzień tworzył się coraz większy stół na środku ścieżki.
Taki komentarzyk kulis opisywania tego, genialną sprawą jest ustawienie wszystkich zdjęć według godziny jego zrobienia i polecam osobą które w aparatach nie mają ustawioną godzinę by to przyszłościowo zrobiły, przy tych kilku tysiącach zdjęć jest to pomocne, a i godziny wydarzeń można odczytywać ;]
Koło 20:00 doszło do zajęcie salki ze sprzętem procentowym rozstawionym na długim stole, który jeszcze był wolny od innego sprzętu. Na start wielki toast prezesa Zibiego z wielkim otwarciem organizatora Pangrysa, potem alkohol był polewany regularnie. Było trochę nauki sztuk walki (pierwsze siniaki). Był stół. Był telefon do prezesa kwiatka. Mój lapek podjął się walki odtwarzania muzyki na kolumnach, co robił dość dzielnie przez większość zlotu. Gdy muzykę zaczął zmieniać co 5 sekund postawiono tego dnia dać hasełko – hasełko w formie wiadomo znaków specjalnych itp. Właściciel jednak go zapomniał i musiał się przelogować przez admina, dzięki radzie osoby o randze „master of copy”. Oczywiście były już pierwsze tańce i dyskusje przed domkiem… Wszystko skończyło się koło 0100 w nocy. Koło tej godziny jeszcze jedna kolejka lub więcej odbyło się przed domkiem prezesa, po czym powoli wszyscy zaczęli się rozchodzić.

Niedziela
Wczesna pobudka o godzinie ósmej, i start kopiowania. Rozłożenie sprzętu w salce. A tutaj sytuacja jest bardzo ciężka do opisania. 3 lub 4 stacjonarne, z 10 laptopów, z 20 dysków twardych, tysiące płyt… a do tego przejściówki, kable, zasilacze, drukarki laserowe… w jednych rachunkach wyszło ponad 5 TB ale pewne jest że danych jest więcej.
W sprawach wyżywienia. Śniadania jak to śniadania, większość ich nie je więc z oczywistych powodów został zaklepany tylko obiad. Obiady pyszniutkie. W pierwszy dzień był idealny na zlot rosołek i kotlecik schabowy. Czekaliśmy na niego z niecierpliwością dłubiąc słonecznik przed jednym z domków. Kolacje natomiast są to głównie grille z różnymi specjałami na nich. Mimo faktu że niektórzy do samego popołudnia nie wyszli z łóżka tego dnia doszło do pierwszej rozgrywki w siatkę, walka była bardzo wyrównana i została rozstrzygnięta w timebreak’u. Aczkolwiek początkowo trzeba było sobie przypomnieć jak się w ogóle odbija piłkę no i pomimo ukrycia komórki pod ławką piłka strasznie na nią leciała. W naszym WC w międzyczasie montowano podziemne jacuzzi. Tego dnia wpadli saggi z BST.
Mieliśmy do dyspozycji rzutnik. Wieczór przebiegł spokojnie. Oglądaliśmy między innymi film „300” i „Taxi 4” (nie pamiętam dokładnie ale też gdzieś był „Eurotrip”). Przybywa Majkel. Na zdjęciach odkryłem też jakieś domkowe rozkładanie Goa’uld’a. Było to koło 0200 w nocy.

Poniedziałek – 30 kwietnia
Po dniu spokojnym nadszedł dzień ostrzejszy. Ale co było przed wieczorem? Było na pewno kopiowanie, była na pewno jeszcze jedna rozgrywka w siatkę. Było odkrycie Zumy! Która pochłonęła wiele kompów. Były rozgrywki sieciowe w inne gry. Ważnym akcentem był Boston Legal popijany whisky przy sławetnym 2x03. Przybywa w międzyczasie reszta ekipy Warszawskiej ze szklankami Żywca... wśród gadżetów nie można zapomnieć o breloczkach Alex’a i smyczach Pangrysa (obwiązał nas). Zostają obejrzane z trzy odcinki sławetnego „himym” spopularyzowanego na zlocie. Nie trzeba przypominać że przed Świeradowem zamiast wypocząć przed górkami to nocą był potężny seansik we Wrocku.
Co do samej imprezy odbyła się tym razem na sąsiednim stole, gdzie jemy obiady. Z oczywistych powodów zajęcia przez sąsiedni stół tony sprzętu. W czasie toastów na rzutniku Winamp wyświetlał wizualizacje w rytm muzyki. W międzyczasie nawiązywaliśmy połączenia z Opolem. Gdzie telefonicznie z prezesem była pita wódka. Z czasem leciały coraz bardziej skoczne muzyki łącznie z „hitem” z pierwszego Sierakowa. Towarzyszył nam ogień Ori noszony przez jednego z kapłanów. Został on jednak zniszczony i kapłan leżał na ladzie. Należy przyuważyć wyprawę do bazy podziemnej gdzie zrobiono kilka zdjęć. Ponownie była walka no i oczywiście w międzyczasie kopiowanie. Gdy Goa’uld’owie zostali wykończeni pojawiły się jeszcze Jaffa Lecha których obalono. Imprezka skończyła się koło 0230.

Dzień 4 – 1 maja
Pobudkę tego dnia mi zorganizowały kotki zza okna przeszukujące kosz za mięskiem z grilla. Przed obiadkiem na tarasie obejrzano kawałek himym. W godzinach porannych na salce jest cicho, jednak z minuty na minuty schodzi się coraz więcej osób w celu grania, kopiowania i jeszcze raz grania i kopiowania oraz surfowania po Internecie. Po obiedzie wykonano grupowe zdjęcie pamiątkowe i żegnamy boba. Reszta atakuje po zapasy drewna w pobliże jeziora które potem będą bardzo pomocne przy rozpalaniu kominka. Tego dnia udało się zorganizować po raz pierwszy wielkiego grilla Przymierza Połączonych Domków na środku uliczki. Próba dołączenia nietoperza do imprezy musiał się dla niego szybko skończyć. Tego dnia ponownie przed główną imprezką akcja „Crane, Pool & Schmidt” - whisky i cygaro. Z tym ostatnim, to ważna część historii o pewnej sytuacji z poranka. Tutaj zupełnie żartem zarzucone hasło cygara zostało łatwo podłapane przez Alex’a by się okazało ostatecznie że to sprawa zupełnie poważna i prawda. Trzeba je wypalić. Nie ma co, kolejna akcja, to będą jeszcze garnitury… Wypalanie go trwało już gdy imprezka się zaczynała. Leciały dwa odcinki „Reckoning”. Tymczasem wewnętrzna organizacja była rewelacyjna. Wcześniej składka, zapasy zrobione i barman Zibi rozstawia sprzęt przy ladzie. Kostki lodu w misce leżące w zlewie gdzie Goa’uldy się nieustannie mroziły. Wszystkie soki są i lecimy powoli lać ich. Po skończonym odcinku Reckoning udało się jeszcze na chwilkę „Threads” włączyć. Jednak to był już czas na muzyczkę za sterami DJ Andrus. I co… tańce, rozmowy, wygłupy. W tym wielka sterta ludzi – rzutu na jedną osobę. Wierzcie będąc na dole to doświadczenie odbiera dech w piersi. Ostatnie zdjęcie datowane jest na około 0200.

Dzień 5 – Środa – 2 maja
Fakt że tego dnia jest najwięcej zdjęć jest już wystarczający, ale po kolei. Oczywiście po wczorajszym poranna pobudka nie była taka łatwa, dzień zazwyczaj zaczyna się od poszukiwań rzeczy, głównie szklanek. Może jednak dojdźmy do kluczu wieczora, przybywa kwiatek! OK, znaczy będzie picie. Niektórych to przestraszyło. Organizowana jest kolejna składka i atakujemy Tesco. Dołączam się więc do wyprawy po zaopatrzenie odkrywając w Tesco że kluczowych Władców Systemu nie ma w sklepie. Polacy wykupują ze sklepów całe zaopatrzenie armatnie. Udało się nam dorwać trzy ostatnie jednego z bardziej ekonomicznych typów Goa’uld’ów oczywiście, a następnie kilka innych się dobrało dodatkowo. Z nie lada rozmyślaniami i konsultacjami telefonicznymi. Po powrocie na miejsce po obiedzie pojawił się kwiatek, który się niestety tylko minął w Majkelem na dworcu. Schemat imprezy podobny do wczorajszego. Zibi barman, DJ Andrus, ochroniarz ja… było wynoszenie (podnoszenie) osób. Oczywiście poleciały na rzutnik takie rarytasy jak WoO oraz zbiór gagów z Friends (i już wtedy głowa mnie rozbolała, myślę że od śmiechu, ale to różnie bywa). Było też przechylanie się pod poprzeczką (i już wiem skąd mam siniak na kolanie ;) ). Było przelotne przeglądanie zdjęć z poprzednich zlotów, ale można powiedzieć że ostrość już nie ta sama. Cóż ostatnie zdjęcie pochodzi z okoli godziny 04:00. W międzyczasie mój lapek też coś popijał na salce co się rano okazało. Ja tymczasem że tak ujmę w stylu „himym” miałem kilka powrotów „I’m back baby dool”! na salkę. Salka z konieczności była pilnowana bo keygenerator zniknął.

Dzień 6 – Czwartek – 3 maj
Hmmm. Przebudziłem się gdy kwiatek wyjeżdżał – i podkreślę to że bez bólu głowy! Pokręciłem się i wróciłem do snu. Obudziłem się i kolejny kwiat przyjechał, aczkolwiek wtedy ból głowy już mnie odnalazł. Tymczasem w międzyczasie trzeba było kontynuować kopiowanie... zrobiono zdjęcie komunikatowi który jak w XP będzie nas nękał kolejnych parę lat. Vista wkroczyła na salkę. Odbyła się w międzyczasie wyprawa grupki osób do stadniny. W kolejnym międzyczasie przybyła mamuśka co było kluczem dnia. Znaleziono dodatkowe zapasy drewna, a także odbyła się rozgrywka w monopol. Wieczorem kilka piwek i oglądanie Star Wars 4.

Dzień 7 – Piątek – 4 maj
Paintball i wszystko jasne. Wymagało to oczywiście w miarę wczesnego wstania o dziewiątej. Wyruszyliśmy punkt dziesiąta z ustaleniem wcześniej zmiany terminu obiadu. Ekipa w czterech autach wyruszyła na wyprawę w kierunku poligonu gdzie rozgrywka miała się rozpocząć. Wcześniej w Murowanej zahaczyliśmy o bankomat po czym udaliśmy się na miejsce walki. Rozstawiliśmy się na parkingu który stał się naszą bazą. Tam po przybyciu ekipy że tak powiem „we suit up” oraz dostaliśmy instrukcje obsługi i wyruszyliśmy na pierwszą potyczkę CTF – Capture The Flag. Pomarańczowi przeciwko żółtym. Cóż zabawa jest po prostu nie do opisania. Skradania się, osłanianie, trafianie a nawet obrywanie to niezła zabawa. Ustalanie planów taktycznych, zapora ogniowa, osłanianie. Po jednej rundzie doszło do zmiany stron w której to Sokolemu Oku udało się zdobyć flagę przeciwnika. Największa zabawa w której uczestniczyłem była jednak przy zdobywaniu domku. Jedna ekipa broniła, druga atakowała. Plan pomarańczowych był taki że jedna osoba odwraca uwagę od frontu, druga atakuje z tyłu lasem. Poszedłem niemal na pewną śmierć przodem korzystając oczywiście z tarczy. Udało mi się ustrzelić jednego pilnującego od przodu strażnika. Już pod samym domkiem z okna załatwiłem kolejna osobę. W wyniku pewnego zamieszania wpadłem na przyczajonych przy drzwiach kasyna i Alexa i zginąłem marnie od trzech strzałów w moją wyrobioną wątrobę. Potem odbył się rewanż jednak już przekazałem pałeczkę i oddałem się odpoczynkowi. Po następnej rundzie doszło do zasilenia kulek przez osoby najbardziej zapalone na bój. Jedno trzeba powiedzieć! To trzeba powtórzyć! Zabawa była przednia. Powróciliśmy zaliczając leciutkie błądzenie oraz supermarket z zapasami żywności. W ośrodku zaistniała jeszcze ostatnia okazja na postrzelanie z łuku i kopiowanie. Zorganizowano ostatni wielki grill z akcją „siadaj” „khm” „khm” i wszyscy „aaaaaa”. Akcje zdjęcia i przenośny dysk też trzeba było troszkę powtarzać. Następnie zebranie na salce gdzie doszło do losowania specjalnych nagród Alex’a. Przy wszelkiej maści trunków obejrzeliśmy ostatni odcinek „Stargate SG-1”, a następnie kontynuowano Star Wars już część 6 który to film znalazł nowego fana.

Dzień 8 – Sobota – 5 maj
Przebudzenie i rozpoczęcie pakowania. Akcja z łowieniem ryb o 0600 skończyła się niepowodzeniem. Ostateczne porządki i tony worków na śmieci przed główną bramą. Obiadek, ostatnie zdjęcia grupowe i wyruszamy w podróż w kierunku Poznaniu po wielkim żegnaniu. W Poznaniu jeszcze zahaczenie Tesco, KFC, Mc’a, zakup niezbędnej prasy i biletu na PKP. Najlepsza była jazda po Poznaniu. Jedź tu, jedź tam, tylko chciałbym znać ten cud jakim wylądowaliśmy koło Białasa i to bez większego problemu. Pociąg, dotarcie do Wrocka, DC, nowe odcinki…

Podsumowanie
Ten zlot był rewelacyjny ale także rekordowy i przełomowy. Przede wszystkim dłuższego weekendu raczej nie złapiemy chyba że za kilka lat. Po drugie były mocne imprezy. Goa’uld’ów i Jaffa padło równie tylu co 300 Spartan wykończyło Persów, a i Ori polegli. Czy o rekordach „danych” coś trzeba mówić? Nie. I rozrywka – paintball. O piękne. Jeszcze raz dzięki organizatorom, prezesom, master of copy, rezydentom mojego domku, wszystkim rewelacyjnie się bawiącym i pilnującym całego interesu kopiowania. Thx all.

To ja się pochwale swoimi zdjęciami :D

Załączony plik  01.JPG   166,77 KB   33 Ilość pobrań
To jest juz to słynne 9004 ;D (na górze)
Załączony plik  02.JPG   147,61 KB   25 Ilość pobrań

Użytkownik SGTokar edytował ten post 06.05.2007 - |20:27|

Log65: Happy camper

#288 McPangrys

McPangrys

    Wielki Organizator

  • VIP
  • 205 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 06.05.2007 - |21:04|

Jeszcze raz dziękuje Wam wszystkim za wspaniałą zabawę.
Obiecuje że następnym razem będzie lepiej :D

Nowe ksywki dla niektórych zlotowiczów :D

Alex - Terrabaiutus Maximus
SGTokar - Gall Absolventus
Viola - Batmanus Anihilatus
Zibi - Barmanus Maximus
Przemas - Kuferkus Maximus
  • 0
Pereant qui ante nos nostra dixerunt

#289 bob_czarny

bob_czarny

    Mega Organizator

  • Użytkownik
  • 230 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 06.05.2007 - |21:36|

Rano przed wyjazdem z Dźwirzyna, to tyle jeszcze tego nie było :D
ale mnie ominęło to się już nie powtórzy :D ale grunt ze byłem i zobaczyłem
jeszcze ras wielki hołd McPangrysowi za organizacje :)

SGtokar jak zawsze pięknie uwiecznione w pliku .txt :D
  • 0
Dołączona grafika

#290 Zoisyte

Zoisyte

    Wielki Organizator

  • VIP
  • 295 postów
  • MiastoJabłonna

Napisano 06.05.2007 - |21:38|

Nowe ksywki dla niektórych zlotowiczów :D

Alex - Terrabaiutus Maximus
SGTokar - Gall Absolventus
Viola - Batmanus Anihilatus
Zibi - Barmanus Maximus
Przemas - Kuferkus Maximus



Leżę i kwiczę.
A Batmanus Anihilatus się kąpie. Jak skończy i przeczyta to też się pewnie uśmieje :)
  • 0

Yo, ho, haul together,
hoist the Colors high.
Heave ho,
thieves and beggars,
never shall we die.

#291 VeeDee

VeeDee

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 338 postów

Napisano 06.05.2007 - |21:55|

Ja załatwię sobie zapasową wątrobę to w przyszłym roku poważnie będę myślał, by dołączyć do Was ;D
  • 0
VeeDee

#292 _Neoo_

_Neoo_

    Lord of Kobol

  • Junior Administrator
  • 2 929 postów
  • MiastoMysłowice

Napisano 06.05.2007 - |21:59|

Od razu w przyszłym roku... sierpień to Sosenka ;>
  • 0

->1019<-


#293 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 06.05.2007 - |22:00|

A w Zimie Świeradów ;D

(do poniższego) oczywiście oczywiście ;D

Użytkownik SGTokar edytował ten post 06.05.2007 - |22:22|

Log65: Happy camper

#294 bob_czarny

bob_czarny

    Mega Organizator

  • Użytkownik
  • 230 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 06.05.2007 - |22:17|

A w Zimie Świeradów ;D

bardzo dobry pomysł :D oczywiście jak bazyl z Kasią znajdą na nas czas :D
  • 0
Dołączona grafika

#295 _Neoo_

_Neoo_

    Lord of Kobol

  • Junior Administrator
  • 2 929 postów
  • MiastoMysłowice

Napisano 06.05.2007 - |23:13|

9004 na tapecie, nie wiem jak długo, ale do jutra na pewno :D

Świeradó byłby cool pomysłem... na pierwszy się nie załapałem, to może drugi... ehh... za dużo planów za dużo niewiadomych... ;)
  • 0

->1019<-


#296 kasyno

kasyno

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 876 postów
  • MiastoWarszawa -> Wola

Napisano 07.05.2007 - |06:33|

A w Zimie Świeradów ;D

(do poniższego) oczywiście oczywiście ;D

co do Świeradowa jak tam będziecie poszukajcie moich płuc pewnie gdzieś leżą z boku pod którąś z gór na które wchodziliśmy jeśli nikt ich ni zabrał.
  • 0

#297 Ronin_INTAR

Ronin_INTAR

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 22 postów
  • MiastoPoznań/Grunwald

Napisano 07.05.2007 - |06:36|

Czy czasem "shef kuchni" nie miał mieś zmienionej ksywki na "Szef wszystkich szefów - ze Szczecina"? :)

Alex miał mieć "Terrabajtus MaXimus"

i HansOlo " Maser of Coppy"
  • 0

#298 Przemas

Przemas

    Starszy plutonowy

  • VIP
  • 619 postów
  • Miasto100lica--->Grochow

Napisano 07.05.2007 - |07:32|

Kurna pewnie sie spuznie do pracy przez ta lektore i przypomnienie faktow ale co tam praca nie zajac nie ucieknie( i tak musze szukac czegos innego bo zaczynaja krecic)

Co do zlotow to Sosenka TAK a nastepne jeszcze nie wiem jak z funduszami. Mam skromna nadzieje ze zalapie sie na Swieradow 2
  • 0
Ci, którzy żyją nadzieją, widzą dalej.
Ci, co żyją miłością, widzą głębiej.
Ci, co żyją wiarą, widzą wszystko w innym świetle.

#299 siarenka

siarenka

    Starszy kapral

  • VIP
  • 308 postów
  • MiastoKatowice/Chorzów

Napisano 07.05.2007 - |08:54|

na mnie na Swieradow nie liczcie.. chyba, ze mnie ktos na gore podwiezie autem na góre ..ja i chodzenie po gorach sie nie lubimy.. zdecydowanie...
  • 0

#300 SGTokar

SGTokar

    Abstynent

  • Moderator
  • 2 271 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 07.05.2007 - |10:16|

Nie wszyscy muszą wchodzić.... zresztą nie chodziliśmy tak dużo... :D
Log65: Happy camper




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych