Boy, how I like this series... seriously.
To jedna z fajniejszych rzeczy w telewizji. Tutaj technobubble brzmi znośnie, ba - rozsądnie, logicznie i przekonująco, w przeciwieństwie do Star Treka czy Stargate. Miło posłuchać tego naukowego mumbo-jumbo, choć połowa z tego to myszki na wierzbie. Ale jakie to fajne!
Szeryf daje radę, co chwile ktoś robi rozwałkę, a to tworząc pętlę czasową, a to atakując laserem, a to robiąc drugie słońce... Wszystko to lekki bzdecik, ale rozrywka perewszorzędna.
Sezon 3 póki co faktycznie chyba najlepszy ze wszystkich, miał silny motyw przewodni, przedtem tego brakowało. Ale faktycznie, brak motywu Acashic field jest lekkim zawodem. To był really kick-ass pomysł, punkt we wszechświecie zawierający całą wiedzę...Czy raczej-punkt poza wszechświatem. Eech...liczyłem przez chwilę, że to co robiono w 1939, przed powstaniem Eureki doprowadziło zamiast do bomby A, do powstania/sprowadzenia Artefaktu. Bo, szczerze mówiąc, za dużo wiem o tym, jak ciężko było zbudować pierwsza bombę atomową, by dać się nabrać, że kilku naukowców było w stanie ją skonstruować. Mooooże uwierzyłbym w to, gdyby mieli mnóstwo gotowego materiału za darmo (nikt go nie wyprodukował), a pierwsza i druga bomba (odpalona w serialu) nie byłaby silniejsza niż kilotona, może dwie. A tak uświadomiłem sobie, że Eureka wcale taka mocna w science nie jest i że przymrużenie oka obejmuje tutaj wszystko. To przykre, coś w stylu dowiedzenia się, że nie ma św. Mikołaja.
Zobaczymy co nam pokażą na wiosnę-nie za bardzo jednak się orientuję, ile to będzie odcinków. Bo to chyba ma być ostatnie 4 epizody 3 sezonu? Czy faktycznie należy traktować następne odcinki jako ten sam sezon? Coś już więcej wiadomo?
Użytkownik Sakramentos edytował ten post 27.01.2009 - |23:18|
"If you watch NASA backwards, it's about a space agency that has no spaceflight capability, then does low-orbit flights, then lands on moon."
Winchell Chung