Obóz już się skończył. Jak wreszcie zeskanuję fotosy, to pokażę i wrota i działko stojące w "Embarkation Room" i MALP'a.Ciekawa teoria. Z czego macie wrota?
Technologia
#281
Napisano 05.10.2003 - |10:09|
#282
Napisano 13.10.2003 - |10:54|
skoro dla obserwatora zewnetrznego mija nieskonczenie wiele czasu, to czy to przypadkiem nie oznacza ze dla obserwatora zewnetrznego podroznik nigdy by nie wrocil przez wrota?Wobec tego, teoretycznie na przejście przez Most Einsteina-Rosena potrzeba nieskończonego czasu. Oczywiście tylko dla obserwatora zewnętrznego, podróżnik nic nie zauważa, dla niego mija tylko chwila.
no bo zalozmy ze jack sobie podrozuje przez wrota - dla niego mija krotka chwila czasowa. natomiast dla hammonda w bazie nieskonczonosc. potem jack sobie wraca (krotka chwila), ale dla hammonda uplywa nastepna nieskonczonosc. nieskonczonosc + nieskonczonosc = nieskonczonosc.
czy sie myle?
#283
Napisano 15.10.2003 - |18:43|
Pozwole sobie stwierdzić iż wrota działają na immej zasadzie niż omuwiona tu teoria mostu Einsteina-Rosena . przeście przez wrota zajmuje pewen określony cxzas zależy od odległości punktu wyjścia ( długość wormhola ) . Być może wykożystują jakiś naturalny lub wcześniejszy system korytaży , a wrota służą jedynie do aktywowywania wejścia i do ewętualnie korekty położenia wejść .skoro dla obserwatora zewnetrznego mija nieskonczenie wiele czasu, to czy to przypadkiem nie oznacza ze dla obserwatora zewnetrznego podroznik nigdy by nie wrocil przez wrota?Wobec tego, teoretycznie na przejście przez Most Einsteina-Rosena potrzeba nieskończonego czasu. Oczywiście tylko dla obserwatora zewnętrznego, podróżnik nic nie zauważa, dla niego mija tylko chwila.
no bo zalozmy ze jack sobie podrozuje przez wrota - dla niego mija krotka chwila czasowa. natomiast dla hammonda w bazie nieskonczonosc. potem jack sobie wraca (krotka chwila), ale dla hammonda uplywa nastepna nieskonczonosc. nieskonczonosc + nieskonczonosc = nieskonczonosc.
czy sie myle?
#284
Napisano 18.10.2003 - |20:48|
Dorzucę do tego, że wygląda na to, że transmisja danych między sondami a SGC odbywa się w czasie rzeczywistym, co sugeruje, że nie można tu mówić o relatywiżmie czasu.Pozwole sobie stwierdzić iż wrota działają na immej zasadzie niż omuwiona tu teoria mostu Einsteina-Rosena . przeście przez wrota zajmuje pewen określony cxzas zależy od odległości punktu wyjścia ( długość wormhola ) .skoro dla obserwatora zewnetrznego mija nieskonczenie wiele czasu, to czy to przypadkiem nie oznacza ze dla obserwatora zewnetrznego podroznik nigdy by nie wrocil przez wrota?Wobec tego, teoretycznie na przejście przez Most Einsteina-Rosena potrzeba nieskończonego czasu. Oczywiście tylko dla obserwatora zewnętrznego, podróżnik nic nie zauważa, dla niego mija tylko chwila.
no bo zalozmy ze jack sobie podrozuje przez wrota - dla niego mija krotka chwila czasowa. natomiast dla hammonda w bazie nieskonczonosc. potem jack sobie wraca (krotka chwila), ale dla hammonda uplywa nastepna nieskonczonosc. nieskonczonosc + nieskonczonosc = nieskonczonosc.
czy sie myle?
Ta teoria bardziej do mnie przemawia, niż twierdząca, iż wrota takie korytarze generują.Być może wykożystują jakiś naturalny lub wcześniejszy system korytaży , a wrota służą jedynie do aktywowywania wejścia i do ewętualnie korekty położenia wejść .
#285
Napisano 18.10.2003 - |21:01|
Those who understand binary and those who don't.
#286
Napisano 20.10.2003 - |18:53|
W kosmosie jest niesamowita ilość energi którą trzeba tylko przechwycić i wykorzystać . Można uzyskiwać energie począwszy od wykożystania energi neutrin po np. wachania pola grawitacyjnego .A mi sie wydaje, że generują. Jeśli nie to w jakiej formie istnieją te korytarze? Do utrzymania ich potrzebne by chyba były spore ilości energii. To nie jak zbudowanie tunelu dla metra.
#287
Napisano 20.10.2003 - |19:09|
Those who understand binary and those who don't.
#289
Napisano 20.10.2003 - |19:27|
Those who understand binary and those who don't.
#290
Napisano 20.10.2003 - |20:00|
Jeśli chodzi o energię, to w kosmosie występują olbrzymie ilości zamrożonej energii. Jest to całkowicie darmowa energia, nic tylko zbierać. Z jednego cm3 czasoprzestrzeni starczyło by tego dla całej planety na kilka lat. Nazywa się to Energią Próżni, albo Energią Punktu Zerowego. Nazwa zależy od naukowców, którzy prowadzą nad nią badania. Każdy chce to nazywać po swojemu.
#291
Napisano 21.10.2003 - |09:48|
o energi prozni jest tutaj, z artykulu wynika ze jest ona zdecydowanie skonczona.
pozdrawiam
#292
Napisano 21.10.2003 - |16:21|
Prawdopodobnie DHD aby akualizować dane nie potrzebuje aktywych wrót , wystarczy że znajdują się w pobliżu i istnieje możliwość podłaczeniasię z nimi . To by pasowało do :Znaczy się wrota są cały czas na chodzie? Nie wydaje mi się. To wygląda dość dziwnie, choć teoria jest ciekawa.
W takim przypadku niewymagana była by duża ilość energi aby uaktywnić wrota.Kiedyś oglądałem program, w którym mówiono że czasoprzestrzeń jest jak gąbka. Na jej powierzchni tworzą się małe dziurki. Naukowcy zastanawiają się czy można je stworzyć sztucznie lub powiększyć te naturalne i wykorzystać do podróży kosmicznych. Może tunel wykorzystuje właśnie to zjawisko?
Użytkownik obi edytował ten post 21.10.2003 - |16:21|
#293
Napisano 24.10.2003 - |21:59|
Amigo, wydaje mi się, że niedoceniasz Goauldów. Naszym głównym wrogiem czyni ich to, że chcą nas zniszczyć i tylko oni. Prawie. Armia Goauldów ma za zadanie siać terror wśród prymitywnych społeczeństw. Czyli ma zastraszać wieśniaków. Ale to nie znaczy, że można ją lekceważyć. Jaffa to świetnie wyszkoleni wojownicy, o czym się jeszcze przekonasz. Ich broń jest bardzo zaawansowana technicznie. A jej konstrukcja wydaje mi się lepsza od blasterów z SW i miotaczy z B5. A ludzie strzelają metalowymi stożkami. Poczekaj jak zobaczysz dezintegratory do walki z Re’tu. A urządzenie wstęgowe? (To takie na lewej dłoni). Ten mały kryształ jest sterowany myślami użytkownika. W zależności od woli, może wykonywać różne zadania. Takie dwa w jednym. Jeśli chodzi o taktykę, to Goauldowie nie cenią sobie wysoko ludzkiego życia. Czego najlepszym przykładem jest historia Kronosa i ojca Teal’ca. Ale ją poznasz później. Pola siłowe. Mówisz, że to tylko przeszkoda. Kiedy strzelano do statków Apofisa głowicami jądrowymi wzmocnionymi naquada, okazały się czymś więcej niż tylko przeszkodą. Być może miałeś na myśli osłony osobiste, które przepuszczają wolno poruszające się przedmioty. Po tym co mogliśmy zaobserwować w późniejszych odcinkach należy przypuszczać, że zostaną udoskonalone.
Kusze. To bardzo cicha broń i dla tego może być stosowana przez jednostki specjalne w niektórych sytuacjach. Ale mają poważną wadę. Małą szybkostrzelność. Czy wyobrażasz sobie grupy SG strzelające kuszami do wroga, który odpowiada ładunkami plazmowymi? I ile pocisków zdąży wystrzelić pojedynczy jaffa, zanim taki żołnierz wyjmie bełta z kołczana i naciągnie kusze? Dla mnie byłby to komiczny widok.
Goauldowie nie są wcale tacy zacofani. O ich osiągnięciach technicznych świadczy nie tylko zdolność do lotów w hiperprzestrzeni. A ich elektronika?(Np. komputery. Jakoś trzeba sterować tymi statkami). Znacznie przewyższa ludzką. No i ich myśliwce. Co stoi na przeszkodzie Goauldom, aby otaczać je polem? W tedy staną się niezniszczalne dla ludzi. Jeśli nie zrobili tego do tej pory to tylko dlatego, że nie musieli, a nie że nie umieli. Co im może przeszkodzić w zaprojektowaniu nowych, typowo bojowych maszyn?
#294
Napisano 24.10.2003 - |22:10|
gulus z wyrazami szacunku
P.S. Ale moją głupotą jest, że nie dokleiłem tamtego postu tutaj, na to nie mam innego wytłumaczenia poza tym, że jestem po odwiedzinach gości
gulus trochę nie swój
Użytkownik gulus edytował ten post 24.10.2003 - |22:12|
#295
Napisano 24.10.2003 - |22:32|
#296
Napisano 25.10.2003 - |09:06|
Musisz zauważyć (PL)Amigo, że wojownicy jaffa stawiają raczej na wyszkolenie niż broń. Jesteś na drugim sezonie, wiec chyba już widziałeś Brataca w akcji. Oczywiście tak walczyć potrafia tylko najlepiej wyszkoleni jaffa i ich właśnie goa'uldowie biorą na swoich przybocznych i prywatnych ochroniarzy.Jaffa to świetnie wyszkoleni wojownicy, o czym się jeszcze przekonasz.
Ribbon Device służą raczej do pokazania dominacji goa'uldów nad ich jaffa. Pamiętasz pewnie jak w filmie Ra torturował jednego ze swoich ludzi? Chociaż oczywiście też nadają się do walki.A urządzenie wstęgowe? (To takie na lewej dłoni).
Już ktoś chciał wyposażyć SG-1 w łuki (bodajże rexus) i w tej kwestji całkowicie zgadzam sie z M.M. Łuki i kusze to zdecydowanie broń za mało poręczna i szybkostrzelna.Kusze. To bardzo cicha broń i dla tego może być stosowana przez jednostki specjalne w niektórych sytuacjach. Ale mają poważną wadę. Małą szybkostrzelność.
Tak właściwie to już przygotowali, a właściwie przygotował Anubis. Może nie maszyna, ale też niebezpieczne.Jeśli nie zrobili tego do tej pory to tylko dlatego, że nie musieli, a nie że nie umieli. Co im może przeszkodzić w zaprojektowaniu nowych, typowo bojowych maszyn?
Those who understand binary and those who don't.
#297
Napisano 25.10.2003 - |11:33|
Kolejną maszyną bojową goa~uldów do walki powietsznej jest Al`kesh - bombowiec średniego zasięgu , wyposażony w cieżkie uzbrojenie które pożwala mu nawet zaatakować i uszkodziś Ha`taka , a także brać udział w walce z miejszymi maszynami.
Ha`tak - nie musi lądować aby ostrzelać powiechżnie , starczy iż znajduje się na orbicie , chroniony polem siłowym .
I teraz jeszcze jedno , nie widzisz stary zagrożenia ze strony Goa`uldów , to przedctawie ci taki mały drobny scenariusz :
Jakiś pomiejszy Goa`uld ( wybież sobie jakiegoś ) Przylatuje w rejon ziemi , parkuje swojego Ha`taka na orbicie , ostrzeliwuje po koleji kilka miast ( tych wiekszych ) , zostaje wygłoszona kwestia o jego boskim pochodzeniu i żadaniu podania się . w przeciągu godziny .
Po godzinie ( bo się przecież nie poddamy ) z pokładu Ha1taka , startują eskadry Gliderów i Al`keshów i dokańczają dziełą . NAstepnie wysadza się na powiechżni desant Jaffa , którzy zwyciężają i giną z imieniem swojego boga na ustach. Po kilku dniach walk , Ziemia jest kolejną plantąnależącą do włości przesympatycznego Goa`ulda .
#298
Napisano 25.10.2003 - |12:57|
Naukowcy uważają, że kiedyś powstaną urządzenia sterowane impulsami elektrycznymi z mózgu.Ribbon Device służą raczej do pokazania dominacji goa'uldów nad ich jaffa. Pamiętasz pewnie jak w filmie Ra torturował jednego ze swoich ludzi? Chociaż oczywiście też nadają się do walki.
Pisząc o urządzeniu wstęgowym, chciałem zaznaczyć jego zaawansowanie technologiczne. Myślisz sobie co chcesz zrobić i ono to robi. A przynajmniej jedną z dwóch możliwości. Tyle się doliczyłem. Nie trzeba naciskać żadnych guziczków, ani nic. Czyż to nie wspaniały przykład możliwości technicznych Goauldów?
Aby lepiej przekazać swoje myśli podam inne przykłady.
Kiedyś na polsacie leciał taki serial, „Gwiezdna eskadra”. Statki Pijaw były sterowane za pośrednictwem jakiegoś żelu organicznego. Wsadzałeś do niego ręce i sobie myślałeś: leć w prawo, w lewo, strzelaj. Maź odbierała twoje polecenia i przekazywała do komputera.
Coś podobnego pojawiło się również na prototypowym radzieckim myśliwcu Mig- 31. Film był zatytułowany „Firefox”. W głównej roli wystąpił Clint Estwood. Takie rozwiązania są bardzo praktyczne. Pojazdy sterowane w ten sposób reagują szybciej na polecenia co może dać przewagę w czasie walki. Osobiście bardzo żałuję, że ten pomysł nie jest szerzej stosowany w filmach s-f.
#299
Napisano 25.10.2003 - |19:17|
To chyb nie jet takie proste. Po pierwsze - osba sterująca takim urządzeniem musi w sposób absolutny kontrolować swoje myśli. Zastanówcie się ile myli przechodzi nam przez głowę w każdej sekundzie. Maszyna zgłupiałaby od niezrozumiałych dla niej poleceń. Albo stworzymy (wyszkolimy) człowieka, który myśli tylko poleceniami zrozumiałymi dla maszyny, albo tworzymy maszynę, która potrfiłaby przesiać myśli i wybrać tylko te sensowne. W tym drugim przypdku zbliżylibyśmy się do sztucznej inteligencji - wtedy człowiek, jako najsłabsze ogniwo w maszynie, byłby nie potrzebny.Takie rozwiązania są bardzo praktyczne. Pojazdy sterowane w ten sposób reagują szybciej na polecenia co może dać przewagę w czasie walki. Osobiście bardzo żałuję, że ten pomysł nie jest szerzej stosowany w filmach s-f.
gulus swobodnie myślący
#300
Napisano 25.10.2003 - |19:53|
Już ktoś chciał wyposażyć SG-1 w łuki (bodajże rexus) i w tej kwestji całkowicie zgadzam sie z M.M. Łuki i kusze to zdecydowanie broń za mało poręczna i szybkostrzelna.
A ja się będę upierał przy tych łukach - nowoczesny łuk można złożyć i w plecaku będzie zajmował tyle samo miejsca co butelka po wodzie mineralnej.
Jednak wykorzystanie takiego łuku ma jedynie sens przy akcjach wymagających pozostanie niezauważonym i eliminowaniu w przeciwników w bezszelestny sposób, inne jego zastosowanie mija się z celem
To chyb nie jet takie proste. Po pierwsze - osba sterująca takim urządzeniem musi w sposób absolutny kontrolować swoje myśli. Zastanówcie się ile myli przechodzi nam przez głowę w każdej sekundzie. Maszyna zgłupiałaby od niezrozumiałych dla niej poleceń. Albo stworzymy (wyszkolimy) człowieka, który myśli tylko poleceniami zrozumiałymi dla maszyny, albo tworzymy maszynę, która potrfiłaby przesiać myśli i wybrać tylko te sensowne. W tym drugim przypdku zbliżylibyśmy się do sztucznej inteligencji - wtedy człowiek, jako najsłabsze ogniwo w maszynie, byłby nie potrzebny.
Hmm.... tu pozwolę się nie zgodzić - nie znam się na biologii - niemniej jednak wydaje mi się że wszystko sprowadzało by się to interpretacji kilu podstawowych impulsów nerwowych z określonej części mózgu. Komputer rozpoznawałby tylko te określone impulsy a resztę by ignorował. Cały proces przetwarzania myśli przez komputer ograniczałby się do filtrowania impulsów nerwowych i wyłapywania tych specyficznych, rozpoznania ich i wykonania przypisanych im poleceń
Użytkownik rexus edytował ten post 25.10.2003 - |19:53|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








