Ascendowanie
#281
Napisano 30.01.2007 - |12:59|
#282
Napisano 30.01.2007 - |15:26|
Ja jeszcze wprowadze małą dygresjew rzeczywistej fizyce są rozłączne i nie można do nich podróżować, ich zniszczenie nie wpływa na naszą rzeczywistość itp. itd.; w fizyce "stargejtowej" można podróżować między alternatywnymi rzeczywistościami; pozostaje pytanie: czy zniszczenie alternatywnego wszechświata będzie pociągało za sobą skutki dla naszego?;
IMHO odpowiedź brzmi: NIE;
czemu tak uważam?;
ponieważ zniszczenie jednego z alternatywnych wszechświatów pociągałoby za sobą całą resztę(gdyby Twoja teza była prawdziwa); ponieważ jest ich nieskończenie wiele i zostaje spełniona każda możliwość to znaczy, że przynajmniej jeden przeszedł już kolaps; jako, że w świecie SG-1 dalej toczy się akcja uważam tezę o "wzajemnym zniszczeniu" za nieprawdziwą;
mianowicie prof. Hawking teoretyzuje, że pomiędzy alternatywnymi wszechświatami istnieją bardzo małe tunele łączące je i twierdzi, że wyznaczając funkcje falową wszechświata można obliczyć skończone prawdopodobieństwo "przetunelowania" wszechświata w inny
Teoretycznie mając możliwość manipulowania Energią Plancka, która jest 100 miliardów miliardów razy większa od energi zamkniętej w protonie, można zbadać te wszechświaty z którymi nasz jest połączony, a nawet zbadać wyższe wymiary
A i również uważam, że śmierć alternatywnego wszechświata (nawet połączonego), nie zniszczy naszego, tu zgadzam sie z argumentacją inwe.
Rip SG-1
#283
Napisano 31.01.2007 - |13:29|
#284
Napisano 31.01.2007 - |14:27|
#285
Napisano 31.01.2007 - |14:55|
Zarrow raczej nie było by problemu bo rozpadnie się materia a nie energia.
Zarrow podniósł ciekawy problem; może niekoniecznie rozpad, ale jakaś forma interferencji podobna do skutków działania broni Merlina??;
w takim razie mam pomysł otwieramy przejście do alternatywnego wszechświata za pomocą wabika(tu istnieje pewien problem, bo nie wiem czy przysłowiowa kiełbasa zadziała
Użytkownik inwe edytował ten post 31.01.2007 - |14:56|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#286
Napisano 31.01.2007 - |14:56|
Scenarzyści co chwilę o czymś zapominają a potem robi się bałagan.
pitrozo:
Z punktu widzenia nowoczesnej fizyki materia i energia to jedno i to samo. Jeśli więc w alternatywnej rzeczywistości jedno może istnieć a drugie nie, to znaczy, że scenarzyści popełnili błąd myślowy.
Inwe:
Interferencja fal ma dwie strony medalu. Przy takiej samej częstotliwości ale odwrotnych fazach fale się nawzajem zniosą. Jeżeli jednak nawet minimalnie ich częstotliwości będą się różnić powstaną tak zwane dudnienia, kiedy grzbiety dwóch fal w pewnym momencie się nałożą i powstanie trzecia fala o mniejszej częstotliwości ale o amplitudzie równej sumie dwóch składowych.
Jeśli odnieść to do ORI a ich do swego rodzaju fali, to skutków takich dudnień nie można przewidzieć. Może ORI by zniknęli ale nowa fala mogłaby mieć niszczący wpływ na czasoprzestrzeń.
Jeżeli natomiast twoim sposobem wprowadzimy ORI z innego wszechświata i nie będą w przeciwnej fazie lub, co gorsza, w tej samej co nasi to możemy oczekiwać znacznego wzrostu potęgi ORI wynikającej z nałożenia się grzbietów fal.
Nawet Carter z Rodneyem nie wyliczą tego, co się może stać.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 31.01.2007 - |15:06|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#287
Napisano 31.01.2007 - |17:02|
Inwe:
Interferencja fal ma dwie strony medalu. Przy takiej samej częstotliwości ale odwrotnych fazach fale się nawzajem zniosą. Jeżeli jednak nawet minimalnie ich częstotliwości będą się różnić powstaną tak zwane dudnienia, kiedy grzbiety dwóch fal w pewnym momencie się nałożą i powstanie trzecia fala o mniejszej częstotliwości ale o amplitudzie równej sumie dwóch składowych.
hehe można i tak się zagłebiać; jako, że materia z innego wszechświata ulega zniszczeniu w naszym wszechświecie przyjąłem, że energia też; po co sobie życie komplikować?
jako żart
jeśli przyjmiemy, że obie częstotliwości są te same i rozkład różnicy faz między różnymi ori jest dany rozkładem jednostajnym dla (0;2*Pi) to wartość oczekiwana wynosi Pi (liczymy całkę(od 0 do 2*Pi) z xf(x)dx;f(x)-funkcja gęstości prawdopodobieństwa, czyli dla jednostajnego f(x)=1/(b-a);a,b-granice przedziału,czyli w naszym przypadku 1/(2*Pi)), zatem fale się najprawdopodobniej wygaszą lub będą temu bliskie
przekonany?
Użytkownik inwe edytował ten post 31.01.2007 - |17:11|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#288
Napisano 31.01.2007 - |22:43|
puścić wodze fantazji i zasugerować, że nałożenie się dwóch różnych fal o zbliżonych częstotliwościach może prowadzić do nieprzewidywalnych skutków w naszym kontinuum. Oddziaływania fal o przeciwnych fazach nie trzeba wyliczać bo logika podpowiada, że się zniosą. Pod warunkiem oczywiście, że będą miały tą samą amplitudę.
Widzę, że ty jesteś typem empirysty a ja teoretyka.

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#289
Napisano 31.01.2007 - |22:53|
tzn są jakąś formą energii, jako, że nie ma perpetuum mobile, a Pradawni nie mają dopływu energii z zewnątrz jak Ori myślicie, że mogą jednak w jakiś sposób się zestarzeć?
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#290
Napisano 31.01.2007 - |23:46|
Chyba należałoby zacząć stwierdzenia "pure energy"- uwielbiam to (właśnie znalazłem niedawno też w B5).
Energia ogólnie nie lubi być stłoczona, woli się rozproszyć- no więc co trzyma takiego ascedanta w jednym kawałku (pewnie puszka po ananasach).
Dalej ascedant coś zrobi w naszym wymiarze, powinnien więc stracić część własnej energii, ciekawe jak ją odzyskują (logicznie ktoś musiał zjeść ananasy wcześniej, skoro mamy pustą puszkę, jedzenie- energia)
Nawet jeśli nie wykorzystują własnej energii bezpośrednio, tylko do przetwarzania jej innych form, też powinni słabnąć, nie ma procesów idealnych- no chyba, że jednak perpetum ascedantum
Powinni się starzeć, słabnąć, ale żaden scenarzysta pewnie nawet o tym nie pomyślał.
Tylko nie czepiać, śię puszki po ananasach. Mam właśnie sesję, więc człowiek musi błysnąć głupotą w ramach wyluzowania.
Acha, nikt nie udowodnił, że druga zasada termodynamiki obowiązuje w skali świata, wszechświata, więc inny wymiar też się pod to łapie. Jedyna pseudonaukawa odpowiedź na jaką wpadłem.
#291
Napisano 01.02.2007 - |00:14|
#292
Napisano 01.02.2007 - |11:39|
Moze potrafia storzyć coś na podobieństwo bąbla czasoprzestrzennego - taka mała dylatacja czasu. Nasz miliard lat u nich milion
#293
Napisano 07.02.2007 - |13:33|
Daniel wybrał ponowne zesłanie do "niższej płaszczyzny",
Oma nie mogła ingerować w sprawie Anubisa,
Orlin miał sprawować piecze nad bronia do budowy której się przyczynił,
Chaya Sar nie mogła opuścic planety którą obroniła.
Jak myślicie jaka kara spotkała Morgan La Fay?? Jakie kary mogą jeszcze stosować Pradawni
#294
Napisano 07.02.2007 - |15:43|
Jak myślicie jaka kara spotkała Morgan La Fay?? Jakie kary mogą jeszcze stosować Pradawni
izolacja; zamykamy ascendenta na jakieś 10 tys. lat w jakiejś energetycznej pułapce ewentualnie chłosta
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#295
Napisano 08.02.2007 - |10:30|
izolacja; zamykamy ascendenta na jakieś 10 tys. lat w jakiejś energetycznej pułapce ewentualnie chłosta
;
Jasne może jeszcze dyby
I jeszcze jedno. W odcinku w którym Orlin zjawia się w SGC pod postacia chłopca oznajmia że część ascendentów uważała iż trzeba co nieco wyjaśnić ludziom w sprawie ORI. - Czyżby jakiś rozłam w szeregach Pradawnych
Użytkownik Seth Angel edytował ten post 23.02.2007 - |11:49|
#296
Napisano 09.07.2007 - |16:18|
Ewolucja i Ascendowanie.
Ewolucja z Ascendowaniem moze miec ale raczej najprawdopodobniej ma bardzo maly zwiazek.
Ascendowanie to proces technologiczny zmiany naszego ciala w energie dzieki czemu mozemy byc niesmiertelni albo prawie niesmiertelni. I fakt ewoluwoania ludzi wcale nie musi zwikszac szans na Ascendowanie poniewaz zeby cos wymyslic a pozniej zrealizowac nie trzeba miec 5lancuchow DNA.
W serialu zspominali cos po ~95% wykozystania mozgu ale to tez jest proces technologiczny.
Zreszta poznajac wiedze Asgardu juz mamy technologie poniewaz wspominali ze ze wgledu na modyfikacje genetyczne nie sa w stanie A co uwazam za bzdure serialowa.
Raczej ewolucja nie ebdzie miala nic z tym wspolnego zas ewolucjonizm jak nabardziej tak.
A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.
#297
Napisano 09.07.2007 - |17:09|
Jako czysta energia nie starzeja sie ani nic podobnego więc taka istota nie musi po jakimś czasie przestać istnieć - nie umrze z naturalnego powodu natomiast atakująć Ascendenta taka bronia Merlina następuje zniesienie sie energi broni i energii Ascendenta co doprowadza do jego unicestwienia.
#298
Napisano 09.07.2007 - |17:20|
Szczeze to wydaje sie ze sama energia musi ulegac degradaci pod wplywem czynnikow zewnetrznych chodzby przyciaganiu badz sil o ktorych nie mamy pojecia. Dodatkowo nie przezyli by konca czasu kosmosu kiedy albo by wybuchl albo by sie zaczol kurczyc na rzecz 6wymiarowego choc moze by sie przeniesli jak to mowil Mcfly "ciezka sprawa";pJeśli chodzi o nieśmiertelność Ascendentów to podejrzewam że są niesmiertelni i zarazem nie są.
Jako czysta energia nie starzeja sie ani nic podobnego więc taka istota nie musi po jakimś czasie przestać istnieć - nie umrze z naturalnego powodu natomiast atakująć Ascendenta taka bronia Merlina następuje zniesienie sie energi broni i energii Ascendenta co doprowadza do jego unicestwienia.
Użytkownik quisatz edytował ten post 09.07.2007 - |17:21|
A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.
#299
Napisano 09.07.2007 - |18:40|
Szczeze to wydaje sie ze sama energia musi ulegac degradaci pod wplywem czynnikow zewnetrznych chodzby przyciaganiu badz sil o ktorych nie mamy pojecia
a dlaczegóż to musi ulec degeneracji? :blink1: ; musi być dopływ energii z zewnątrz(vide entropia), ale sami z siebie(jeśli istnieją zewnętrzne źródła energii) mogą żyć w nieskończoność;
Dodatkowo nie przezyli by konca czasu kosmosu kiedy albo by wybuchl albo by sie zaczol kurczyc na rzecz 6wymiarowego
wszystko wskazuje na to, że wszechświat nie będzie miał końca, więc na ich miejscu bym się tym za bardzo nie przejmował; :cool4:
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#300
Napisano 09.07.2007 - |18:47|
a dlaczegóż to musi ulec degeneracji? :blink1: ; musi być dopływ energii z zewnątrz(vide entropia), ale sami z siebie(jeśli istnieją zewnętrzne źródła energii) mogą żyć w nieskończoność;
wszystko wskazuje na to, że wszechświat nie będzie miał końca, więc na ich miejscu bym się tym za bardzo nie przejmował; :cool4:
Chodzi mi otoze sily dzialaja i wywieraja na wszysko. Energia takze jest materialna rzecza podleglajaca prawa fizyki. Np jesli pradawny zblizy sie za blisko czarnej dziury to go wessie
Szceze aby dobrze kontynuowac temat musial bym poczytac o energi ale na logike wszysko co jest materialne musi poldegac wplywa zewnetrzych czynnikow ktore z czasem modyfikuja az do korozi hmm ale moze bzudry gadam a nielubie ich gadac wiec moze pujde do lektury aby wiedziec a nie sadzic
Pozdrawiam
A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja






