Swoją wypowiedź oparłem na tym odcinku, co znaleźli Egerię.
Ewolucja Goa'uldów
#281
Napisano 30.11.2004 - |10:42|
Swoją wypowiedź oparłem na tym odcinku, co znaleźli Egerię.
#282
Napisano 27.11.2005 - |22:51|
Wszyscy wiemy, ze pierwsze było jajko, bo zanim pojawiła się kura to na świecie były już ryby, płazy i gady i wcześniejsze ptaki.Nie wiesz? Bocian je przynosi :>
Skąd się królowe biorą... skad sie biorą? Hmmm... zapewne z innej królowej. A co było pierwsze "jajko czy kura"? To sam nie wiem.
Nota moda: Ta tematyka powyższa chyba nie był wielkim polem do rozważań dlatego został podczepiony tutaj.||||
BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out"
#283
Napisano 14.01.2006 - |21:26|
#284
Napisano 14.01.2006 - |21:49|
W sumie to rozmiary Goa'uldów są różne w tym serialu. Zapewne jakieś niedopatrzenie twórców. Ale nawet te najdłuższe jak się owiną wokół rdzenia to się zmieszczą w ciele nosiciela.mnie zawsze dziwilo ze wezyki sa takie duze a tak sprawnie sie wciskaja przez wnetrze ludzkiego organizmu. jako zywo tam gdzie maja niby byc czyli w okolicahc rdzenia jregowego i mozgu nie ma az tyle miejsca zeby sie taki robal zmiescil. powinny byc mniejsze dla zachowania choc odrobiny prawdopodobienstwa calej sytuacji. pewnie ten temat juz byl poruszany ale wybaczcie tych postow jest tyle ze wymieklem po 100
#285
Napisano 15.01.2006 - |00:38|
#286
Napisano 15.01.2006 - |10:18|
np wtedy kiedy opanowaly takie gryzonie w odcinku w ktorym sg1 wraz z rosjanami badali ruiny piramidy. Widac sa bardzo gibkiegorzej ze czasem opanowują też mniejsze zwierzeta i też wszystko pieknie sie wpasowują ;]
#287
Napisano 15.01.2006 - |11:31|
Ano racja, więc wrócę do tego co wcześniej pisałam: niedopatrzenie twórców.np wtedy kiedy opanowaly takie gryzonie w odcinku w ktorym sg1 wraz z rosjanami badali ruiny piramidy. Widac sa bardzo gibkie
#288
Napisano 28.10.2006 - |02:34|
goa' uldowie są samcami, a tylko królowe samicami?
To, że samiec-goa' uld bierze w posiadanie kobietę-żywiciela nic nie znaczy. Pamiętacie Selmak albo Ozyrysa? Płeć psychiczną symbionta determinuje po prostu żywiciel, płeć fizyczną goa' uld ma wrodzoną.
Osobiście skłaniam się ku hipotezie, że symbiont jako taki to po prostu tasiemiec, który potrafi magazynować informacje, nic więcej. Jego własny mózg ma tylko jedną, ważną rolę - instynktownie szukać żywiciela, to wszystko. Jest czymś w rodzaju dyskietki, natomiast mózg żywiciela jest komputerem, który tę dyskietkę czyta.
Ponieważ jest późno w nocy, nie chce mi się pisać całego uzasadnienia ewolucyjnego (które jest cokolwiek skomplikowane), ale jak będzie trzeba - napiszę je.
Wracając do płci... Mszyce, jak wiadomo, potrafią rozmnażać się na dwa sposoby. Albo następuje partenogeneza (dzieworództwo) albo krzyżowanie. W pierwszym przypadku powstaje następna samica, w drugim samica lub samiec. Możliwe jednak, że samica goa' uld posiada dwa zestawy genów: męski i żeński, więc może tworzyć bezpłodne (w sensie: niemożności rodzenia królowych) samce bez kopulacji, przy czym wówczas dany wąż uzyska tylko jeden zestaw genów (co jest gorszym rozwiązaniem, niż krzyżowanie, ale, jak u mszyc, może to być mniejsze zło). Druga hipoteza (która, wg. mnie jest prostsza i ku niej się skłaniam) jest taka, że raz zapłodniona królowa ma wielki zapas plemników, z których korzysta później - tak, jak ma to w przypadku królowej mrówek, która raz zapłodniona może przez 30 lat składać setki milionów zapłodnionych jaj, łącząc pojedyncze plemniki z pojedynczymi komórkami jajowymi. W tym przypadku królowa nie musiałaby mieć możliwości partenogenezy i nie musiałaby mieć dwóch zestawów genów.
Co do społeczności... Porównywanie do mrówek jest chybione (jestem od wielu lat hobbystą myrmekologicznym). Otóż robotnice mrówek (bezpłodne samice) są oddane rojowi (w interesie robotnicy jest, by to królowa wyprodukowała jak największą liczbę sióstr owej robotnicy, a nie, by ona sama znosiła jaja); bez wahania oddają życie, podczas gdy każdy goa' uld jest strasznym egoistą. Sądzę, że u podstaw leży inna zasada: w interesie królowych goa' uld jest, by o jej względy zabiegała jak największa liczba samców, dzięki czemu skrzyżuje się z najlepszym partnerem, który wyeliminuje jak największą liczbę konkurentów. Ponieważ to królowa decyduje o płci potomka - zazwyczaj urodzi samca, który przyłączy się do konkurencji. Dlatego goa' uldowie nieustannie knują spiski przeciw sobie. Nie jest to jednak czymś na wzór koloni mrówek, lecz, dajmy na to, stada rozpłodowego (samica plus grupa samców). Oczywiście, będąc jedynie "dyskietkami" ich naturalny pęd został nieco zmieniony przez osobowość nosicieli, ale mam nadzieję, że podstawę owych zachowań wytłumaczyłem wystarczająco jasno?
A teraz po kolei ewolucja:
- powstają bagienne węże goa' uld,
- w pewnym momencie węże zaczynają brać Unasów jako nosicieli (przemiana z drapieżnika w pasożyta, częste w naturze zjawisko), odmiana wyłącznie bagienna wymiera (to ta, którą Jackon wykopał z ziemi),
- udoskonalanie pasożytnictwa oraz pamięci genetycznej (fakt: doświadczenia na płazińcach potwierdzają jej istnienie),
- samce goa' uld w Unasach rywalizują do prawa kopulacji z królowymi (najwredniejsze jednostki wygrywają, stąd dobór osobników przewrotnych utrwala się - jako "dyskietki" wygrywały te symbiony, które łączyły się z najokrutniejszymi Unasami, a co za tym idzie - zapisywały w swoim DNA zachowania z gruntu podstępne),
- zapłodniona królowa wraz ze swoim nosicielem włazi do wody i tam "rodzi" larwy,
- cykl zostaje zamknięty,
- w końcu jakaś para (a może i Hathor i Ra) przełazi przez wrota gdzieś tam i tam poznają technologię (wersja z Pradawnymi np., tu zyskują naquadah) - rzecz w zasadzie bez znaczenia,
- pielgrzymka Ra,
- znalezienie ludzi,
- stworzenie Jaffa (wymuszone tym, że może te bagna na ojczystej planecie były niepowtarzalne, np. kwasowość, która doskonale przewodziła prąd?),
- rozmnażanie w spółce z Hathor.
Prawda, że proste?
A teraz z innej beczki (uważam to za niezgodność filmu z serialem, ale nie możemy ot tak tego olać). Otóż piszecie, że gęba Ra (w filmie) zmienia się tylko dlatego, że została oświetlona przez bombę. Otóż nieprawda, bo Ra tak wyglądał przed zdobyciem ludzkiego nosiciela i najwidoczniej odrzucił go w godzinę swojej śmierci, ukazując swoje prawdziwe oblicze (biały humanoid z niebieskim trójkątem na czole). Świadczy o tym świątynia, w której Daniel Jackson dowiaduje się legendy Ra - jest na niej namalowana DOKŁADNIE TA SAMA MORDA, WŁĄCZNIE Z TYM TRÓJKĄTEM NA CZOLE. Czyli w filmie goa' uldy to nie jakieś tam węże, ale biali humanoidzi (jakim cudem taki się mieścił w człowieku - nie pytajcie). Jak nie wierzycie - obejrzyjcie. Nie oszukujmy się - ta część różni film od serialu i tego nie da sie przeskoczyć, CHYBA, że udamy, że nic takiego nie miało miejsca i nam się to tylko zdawało.
Pozdrawiam serdecznie i witam na forum.
#289
Napisano 28.10.2006 - |23:28|
ale prosze w takim razie jeszcze wytlumaczyc roznice pomiedzy zwyklym goauldem a system lordem.
no bo:
- wiemy, ze krolowych, zdolnych do plodzenia nowych goauldow jest jak na lekarstwo. no kilka.
a symbiotow w Jaffa sa miliony. to te krolowe naprawde plodne sa, to raz;
- wladcow systemu, takich jak Apofis, Baal, Yu, Kronos, jest najwyzej kilka tuzinow (tak jest powiedziane w serialu; goauldow jest tysiace, systemlordow tuziny) - to jak, czym oni sie roznia? od poczatku sa lepsi, jeszcze jako larwy, czy to tylko o status spoleczny chodzi?
bo wydaje mi sie, ze jednak nie tylko.
Ozyrys przemawia na zebraniu wladcow systemu w imieniu Anubisa, tak? Pozwolili mu/jej tam zasiadac tylko dlatego, ze Anubis, mimo iz wygnany, nadal byl System Lordem. A wiec to nie o status chodzi, bo przeciez zostal go dawno juz pozbawiony. Chodzi raczej o pochodzenie (jakis wazniejszy rodzic? ), a moze urodzenie - jakies lepsze geny??
Moze istnieja nie 2 plci goauldow, ale 3? - krolowe, wladcy i zwyczajni bezplciowi goauldy - trutnie
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
#290
Napisano 29.10.2006 - |11:41|
tak jest powiedziane w serialu; goauldow jest tysiace, systemlordow tuziny
System Lordem zostaje ten kto się liczy w galaktyce - tzn. dopchał się do stołka szybciej i sprytniej niż inni i to za nim idą tysiące Jaffa. Kiedy System Lord ginie, ten kto pierwszy przejmie jego posiadłość i armie ten nimi dowodzi i raczej wątpię aby to miało coś wspólnego z pochodzeniem.
Kto się dopcha do koryta ten przy nim siedzi jak najdłużej może i eliminuje wszystkich którzy mu zagrażają ( coś mi to przypomina
#291
Napisano 29.10.2006 - |18:41|
(no ale prosze na mnie nie zwracac uwagi, ja sie lubie przekomarzac
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
#292
Napisano 29.10.2006 - |19:13|
#293
Napisano 29.10.2006 - |19:14|
Co do tych bogów to bym nie przesadzał, wężyki maja wiedzę przekazywana genetycznie i przynajmniej podstawy technologii znają. Służąc System Lordom mogą liczyć na ich wdzięczność, a co za tym idzie na przywileje np: dostanie pod rządy jakąś planetę, układ słoneczny itp. Przypomina to system feudalnym. Jesteś grzeczny i dobrze służysz dostajesz przywileje, zawodzisz lub próbujesz wbić nóż w plecy - jak ci się uda to może przejmiesz władze, jak nie, to czekają cie tygodnie, miesiące lub lata tortur (zależy od tego kiedy się znudzisz ) :bag:no ale wielu goauldow sluzy bardzo unizenie Systemlordom, i traktuja ich niemal jak bogow. skoro sa takimi samymi goauldami, to troche dziwne. poza tym, rzadko dysponuja taka sama wiedza...
#294
Napisano 29.10.2006 - |19:25|
edit: znowu uśmieszki, argh
Użytkownik katja edytował ten post 29.10.2006 - |19:26|
PS++$ PE- Y+ PGP--@ t++ 5+++ X+++ R tv- b+++ DI+ !D- G++ e(++++) h-- r+ x*>**
I always hope for the best. experience, unfortunately, has taught me to expect the worst.
#295
Napisano 29.10.2006 - |23:35|
no chyba, ze tak
dzieki
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








