Technologia
#261
Napisano 29.09.2003 - |14:32|
Jeśli ktoż zadzwoni przez wrota do mnie, a ja podejdę do horyzontu zdarzeń i przejdę przez niego to co się stanie? Wrota działają jednokierunkowo, więc nie mogę przejść na planetę, z której otworzono tunel. W takim razie przejdę przez horyzont i wyjdę po drugiej stronie? A może zginę?
Those who understand binary and those who don't.
#262
Napisano 29.09.2003 - |14:44|
Płyta ołowiowa lub warstwa żelbetonu. Zastosowanie płyty uranowej może tylko spowodować że niektóre atomy uranu przekształcą sie w inny izotop pod wpływem promieniowania .Do powstrzymania promieniowania beta potrzebna jest stalowa płyta. Aby powstrzymać promieniowanie gamma, będziemy potrzebować płyty uranowej o niezłej średnicy
#263
Napisano 29.09.2003 - |15:04|
odcinek 4x02 "The Other Side"Gdybym wiedział, który to odcinek to bym wstawił cytat z tekstu.
0:00:18:Niespodziewana aktywacja z zewnątrz.
0:00:21:Tempo, tempo, tempo!
0:00:36:Nadal nie potrafię tego odczytać.
0:00:38:Spróbuj oczyścić pasmo z zakłóceń podprzestrzennych.
0:00:41:Carter?
0:00:42:Panie pułkowniku, to piąta aktywacja tunelu z zewnątrz
0:00:44:w ciągu ostatniej półtorej godziny...
0:00:46:Dobra, jestem tu dwie godziny przed czasem.
0:00:49:- Kiedy pani się tu zjawiła?|- Jeszcze nie wyszłam.
0:00:53:- Czy nie kazałem pani zacząć żyć?|- Tak, rozkazał pan, ale to jest....
0:00:57:Właśnie usłyszałem...|nadali tym razem sygnał radiowy?
0:00:59:Tak, ale zakłócenia częstotliwości,|z której korzystają, sprawiają,
0:01:02:że jest tuż poza zasięgiem naszego|sprzętu. Próbujemy go dostroić.
0:01:07:Co ty tu robisz?
0:01:08:Ktoś próbuje się z nami skontaktować.|To się nieczęsto zdarza.
0:01:11:Już możemy odbierać, pani major.
0:01:13:W porządku, przełączcie sygnał na głośniki...
0:01:15:i postarajcie się tak dostroić sprzęt,|żebyśmy sami mogli nadawać.
blad w dzialaniu wrot,przyjeli ze dzialaja tylko w jedna strone co powiedzmy jest dziwne, skoro fale radiowe przchodza w dwie strony to materia tez raczej powinna, ale wtedy cala ich koncepcja by sie walłaWrota działają jednokierunkowo, więc nie mogę przejść na planetę, z której otworzono tunel. W takim razie przejdę przez horyzont i wyjdę po drugiej stronie? A może zginę?
#264
Napisano 29.09.2003 - |15:26|
Moim zdaniem tę idiotyczną sytuację stworzono na potrzeby odcinka, w którym Sokar atakował Ziemię. Jak pamiętamy SGC musiało otwierać Wrota, aby powstrzymać atak Sokara i zyskać na czasie. A potem nie pozostało nić innego jak tylko trzymać się już tej wersji. Swoją drogą ciekawe dlaczego atak z akceleratora nie mógł by się odbywać z dwóch stron. Aha już wiem! SGC zostało by w tedy zdobyte.A ja mam inne pytanie.
Jeśli ktoż zadzwoni przez wrota do mnie, a ja podejdę do horyzontu zdarzeń i przejdę przez niego to co się stanie? Wrota działają jednokierunkowo, więc nie mogę przejść na planetę, z której otworzono tunel. W takim razie przejdę przez horyzont i wyjdę po drugiej stronie? A może zginę?
Masz rację obi, naprawdę nie wiem o czym ja myślałem jak to pisałem. Już poprawiam.Płyta ołowiowa lub warstwa żelbetonu. Zastosowanie płyty uranowej może tylko spowodować że niektóre atomy uranu przekształcą sie w inny izotop pod wpływem promieniowania .
#265
Napisano 29.09.2003 - |15:45|
Nie. Już w filmie kinowym tak było. Nie mogli otwotzyć im wrót z Ziemi żeby wyprawa mogła wrócić z Abydos. Daniel podjął się otwarcia wrót i sprowadzenia ekipy na Ziemię. Wtedy ten numer z jednokierunkowością działania wrót przeszedł, bo nikomu nie śnił się jeszcze serial. Potem trzymano się tej koncepcji bo była dość wygodna, stwarzała ciekawe możliwości. Tyle że powstał nowy problem: ci wszędobylscy, szukający najmniejszych błędów i paradoksów faniMoim zdaniem tę idiotyczną sytuację stworzono na potrzeby odcinka, w którym Sokar atakował Ziemię. Jak pamiętamy SGC musiało otwierać Wrota, aby powstrzymać atak Sokara i zyskać na czasie. A potem nie pozostało nić innego jak tylko trzymać się już tej wersji.
#266
Napisano 29.09.2003 - |15:56|
NIe bardzo rozumiem, co masz na mysli, ale nie ma znaczenia, z ktorej strony zostal otawarty tunel: podrozowac mozna w obydwie.A ja mam inne pytanie.
Jeśli ktoż zadzwoni przez wrota do mnie, a ja podejdę do horyzontu zdarzeń i przejdę przez niego to co się stanie? Wrota działają jednokierunkowo, więc nie mogę przejść na planetę, z której otworzono tunel. W takim razie przejdę przez horyzont i wyjdę po drugiej stronie? A może zginę?
Zauwazylem, ze rozpoczela sie dyskusja, ktore fale przenikaja przez przeslone, ktore nie. Natomiast mnie ciekawi, na jakiej zasadzie w ogole fale podrozuja przez wrota. Materia - teoria jest znana, energia - nie. W nawiazaniu do niektorych wypowiedzi: foton nie jest czasteczka lecz kwantem energii.
Fale radiowe nie sa tak przenikliwe. Wystarczy pare drzew, zeby bardzo pogorszyc odbior telewizyjny lub z satelity. Takie rozmowy sa na ogol mozliwe dzieki zakrzywieniu lub odbiciu fal. Poza tym wracam do mojej interpretacji: wedlug mnie przeslona dziala przez to, ze zajmuje horyzont. Przyszlo mi do glowuy takie porownanie: jak dziala sluchawka telefonu, to mniej wiecej kazdy wie. A jezeli przykleimy do membrany kawalek sztywnego plastiku, to owszem fala elktromagnetyczna dochodzi do membrany, ale nie jest ona w stanie drgac. Wedlug mnie z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia w przypadku wrot (prosze nie traktowac tego zbyt doslownie).Ale kiedy korzystamy z fal radiowych, morzemy się porozumiewać stojąc po dwuch różnych stronach góry. Fale radiowe poprostu są bardziej przenikliwe.
Chodzilo o to, ze jezli wrota A maja nawiazane polaczenie z wrotami B, to nie mozna nawiazac polaczenia z wrot C do A. Na tym polegalo zablokowanie Sokara.Moim zdaniem tę idiotyczną sytuację stworzono na potrzeby odcinka, w którym Sokar atakował Ziemię. Jak pamiętamy SGC musiało otwierać Wrota, aby powstrzymać atak Sokara i zyskać na czasie. A potem nie pozostało nić innego jak tylko trzymać się już tej wersji.
Użytkownik jarmat edytował ten post 29.09.2003 - |16:11|
#267
Napisano 29.09.2003 - |16:53|
Nie masz racji, jarmat. Jeśli dzwonię do Apophisa, to ten nie może do mnie przyjść i dać mi po łbie. Pytanie moje brzmi: co będzie jeśli Apophis wejdzie we wrota, gdy to ja je otworzyłem.NIe bardzo rozumiem, co masz na mysli, ale nie ma znaczenia, z ktorej strony zostal otawarty tunel: podrozowac mozna w obydwie.
Mam nadzieję, że teraz brzmi jaśniej.
Those who understand binary and those who don't.
#268
Napisano 29.09.2003 - |16:55|
Zostaniesz zdezintegrowany. To samo stało się z sondą w 3x17 - 100 Days.Nie masz racji, jarmat. Jeśli dzwonię do Apophisa, to ten nie może do mnie przyjść i dać mi po łbie. Pytanie moje brzmi: co będzie jeśli Apophis wejdzie we wrota, gdy to ja je otworzyłem.NIe bardzo rozumiem, co masz na mysli, ale nie ma znaczenia, z ktorej strony zostal otawarty tunel: podrozowac mozna w obydwie.
Mam nadzieję, że teraz brzmi jaśniej.
#269
Napisano 29.09.2003 - |17:09|
Kto wie
Zlotym i srebrnym przetykane swiatlem,
Blekitne, ciemne, przydymione szaty
Nocy i swiatla, i polswiatla,
Rozpostarlbym je pod twoje stopy.
Lecz biedny jestem: me skarby -- w marzeniach,
Wiec ci rzucilem marzenia pod stopy;
Stapaj ostroznie, stapasz po marzeniach...
#270
Napisano 29.09.2003 - |17:33|
Jeśli chodzi o protkół kontroli transmisji to raczej znajduje się w samych wrotach, nie w DHD. (Nie wydaje mi się, aby ludziom udało go się odtworzyć na samym początku.)
Those who understand binary and those who don't.
#271
Napisano 29.09.2003 - |17:46|
Kto wie - musimy zapytac jakiegos specjaliste od fizyki tuneli, lub astrofizyka
Raczej nie wyjdziesz - gdyby tak było to sonda ze "100 dni" wruciła by do pomieszczenia kontrolnego jako kupa złomu , a tymczasem nic takiego się nie stało . Prawdopodobnie twoja energia zostanie rozproszona .Jeśli dobrze rozumię to mówisz, że jeśli wejdę we wrota od drugiej strony (nie dzwoniącego) to wyjdę z drugiej strony, ale pokrzywiony?
#272
Napisano 29.09.2003 - |19:07|
Those who understand binary and those who don't.
#273
Napisano 02.10.2003 - |12:41|
Podczas przesylania na monitorze komputera jest napis "MOLECULAR DECONSTRUCTION".1x07 The Nox
Sekretarz: Na co wlasciwie patrze?
Sam: Myslimy ze patrzy pan na horyzont zdarzen sztucznie stworzonego korytarza (wormhole)
prowadzacego poprzez czasoprzestrzen, do miejsca oddalonego
o dziesiatki, lub nawet setki lat swietlnych stad.
1x17 Solitudes
Sam: Ciagle mysle jak wrota mogly ulec awarii.
Wlasciwie to nie wiemy do konca jak dzialaja.
Ale mamy teorie, ze wrota tworza sztuczny korytarz (wormhole), ktory w jakis sposob
przesyla naladowany strumien materii (energized matter-stream) w jednym kierunku
wzdluz (extradimensional conduit).
Mysle, ze strumien materii pomiedzy wrotami zostal przekierowany.
Daniel: Wrota zamknely sie zaraz po tym jak z Teal'c-iem przez nie przeszlismy.
Hammond: Byl skok energii.
Daniel: Wlasnie, ale co mogl zrobic sam korytrarz (wormhole)?
Siler: Nie mam pojecia.
Daniel: Mogl tak po prostu zniknac?
Siler: Nie sadze, musial sie gdzies rozladowac.
Daniel: Na przyklad w innych wrotach?
Siler: Tak, moze.
Sir, to tylko teoria, ale myslimy, ze wrota sa wlasciwie wielkimi nadprzewodnikami.
Odpowiednio laduja materie, aby przeszla wzdluz pol silowych powstajacych miedzy nimi.
Daniel: Od plusa do minusa jak w elektrycznosci?
Siler: W zasadzie tak, ale wszystko odbywa sie poza nasza czasoprzestrzenia.
Zgodnie z tym mysle, ze materia przesylana przez wrota nie jest zamieniana w energie.
Nadawana jest jej tylko odpowiednia energia aby zerwac wiazania atomowe.
Korytarz pelni wtedy role akceleratora, ktory rozpedza atomy do predkosci bliskich predkosci swiatla. W drugich wrotach atomy sa hamowane, a wiazania przywracane.
Oczywiscie predkosc swiatla jest zbyt mala dla podrozy miedzygwiezdnych, wiec prawdopodobnie mamy tu takze doczynienia z zagieciem czasoprzestrzeni.
Jak wiadomo fale radiowe maja juz predkosc swiatla i prawdopodobnie nic nie stoi na przeszkodzie aby mogly przejsc przez korytarz i to w obie strony. Materia moze podrozowac tylko w kierunku w ktorym rozpedza ja pole elektromagnetyczne(?).
To tyle moja teoria nt. wrot.
Co do wiru i przeslony:
Wiec podtrzymuje moja teorie, ze wir to zwykla materia, tyle ze o wysokiej temperaturze.1x02 The Enemy Within
Daniel: Przeslona wytrzyma, prawda?
Sam: Jest z czystego tytanu, mniej niz trzy mikrometry od horyzontu zdarzen.
Nie pozwoli nawet materii w pelni sie zreintegrowac.
2x03 Prisoners
Teal'c: Wyglada na spalone.
Jack: Tak, wiec?
Sam: Wiec ktokolwiek to byl, musial stac przed wrotami podczas otwierania.
Zostal zdezintegrowany przez wir.
Linea: Wielu wierzy, ze kiedy nowy wiezien przechodzi przez wrota, moga byc porwani przez
wielka fale pierscienia bogow na druga strone.
Jack: Wlasciwie, umieraja.
Sam: Widzisz, to co nazywacie wielka fala, jest w rzeczywistosci niestabilnym wirem
generowanym podczas otwierania wrot.
Wszystko co znajduje sie w jego zasiegu, ulega calkowitej dezintegracji.
Co do przeslony, to prawdopodobnie nie pozwala przywrocic wiazan atomowych i pojedyncze atomy sie o nia rozbijaja.
#274
Napisano 02.10.2003 - |12:53|
Też sobie tak kiedyś myślałem. Jak wiadomo światło ma prędkość światła, więc dlaczego nie widzimy tego co jest po drugiej stronie? Dlaczego, gdy dzwoniono do ciemnego pomieszczenia, wrota w bazie (konkretnie horyzont) świeciły się?Jak wiadomo fale radiowe maja juz predkosc swiatla i prawdopodobnie nic nie stoi na przeszkodzie aby mogly przejsc przez korytarz i to w obie strony. Materia moze podrozowac tylko w kierunku w ktorym rozpedza ja pole elektromagnetyczne(?).
To tyle moja teoria nt. wrot.
Those who understand binary and those who don't.
#275
Napisano 02.10.2003 - |13:07|
Mozliwe, ze sam korytarz generuje fale o czestotliwosci koloru niebieskiego i dlatego widzimy wlasnie ten kolor przez wrota. "Woda", w tym momencie by byla zwykla materia oswietlana przez korytarz.Też sobie tak kiedyś myślałem. Jak wiadomo światło ma prędkość światła, więc dlaczego nie widzimy tego co jest po drugiej stronie? Dlaczego, gdy dzwoniono do ciemnego pomieszczenia, wrota w bazie (konkretnie horyzont) świeciły się?
Przypomina mi sie tu odcinek 48 godzin. Podczas wyjscia Teal'ca z wrot nie bylo "wody", byla tylko niebieska poswiata.
#276
Napisano 02.10.2003 - |13:12|
Gdyby to byla materia o wysokiej temperaturze, to obiekty, ktore trafiaja w jego zasieg ulegaly by spaleniu a nie dezintegracji. Takiego efektu nie obserwujemy. Jedynie gdyby to byla plazma, wtedy efekt bylby podobny, jednak plazma zniszczylaby nawet tytanowa przeslone. Poza tym, skad ta materia by pochodzila?Wiec podtrzymuje moja teorie, ze wir to zwykla materia, tyle ze o wysokiej temperaturze.
Co do przeslony, to prawdopodobnie nie pozwala przywrocic wiazan atomowych i pojedyncze atomy sie o nia rozbijaja.
NIe wydaje mi sie to miec sensu: jezeli przesylamy materie, to po co najpierw ja dezintegrowac a potem skladac do kupy? Pominawszy teorie wzglednosci Einsteina (co za herezja) , nalezy zauwazyc, ze razem z taka materia musialaby byc przesylana informacja, jak dokladnie poskladac ja do kupy. Jezeli wezmiemy pod uwage, jaka prace nalezy wykonac, zeby przeslac nawet odrobine materii na taka odleglosc, to zdecydowanie ekonomiczniejszym rozwiazaniem jest poskladanie przesylanego obiektu z atomow dostepnych na planecie docelowej i przeslanie tylko informacji, jak to nalezy zrobic. Dlatego przesylaniu energii moje stanowcze i zdecydowane nie. Wedlug mnie materia przeksztalcana jest w okreslona postac energii (jakas fala - nie elektromagnetyczna lecz technologia, ktorej nie znamy) i ta przesylana jest do wrot docelowych. Pisze nie elektromagnetyczna gdyz predkosc takiej nie moze byc wieksza od predkosci swiatla. Musi to byc rodzaj fali, ktora takiego ograniczenia nie ma.Podczas przesylania na monitorze komputera jest napis "MOLECULAR DECONSTRUCTION".
Zgodnie z tym mysle, ze materia przesylana przez wrota nie jest zamieniana w energie.
Nadawana jest jej tylko odpowiednia energia aby zerwac wiazania atomowe.
Korytarz pelni wtedy role akceleratora, ktory rozpedza atomy do predkosci bliskich predkosci swiatla. W drugich wrotach atomy sa hamowane, a wiazania przywracane.
Zagiecie czasoprzestrzeni - hmm, czy SG-1 przed wyruszeniem w droge zazywa moze Spice Melange?Oczywiscie predkosc swiatla jest zbyt mala dla podrozy miedzygwiezdnych, wiec prawdopodobnie mamy tu takze doczynienia z zagieciem czasoprzestrzeni.
#277
Napisano 02.10.2003 - |17:42|
Przecież wrota coś takiego robiąMysle, ze miales tu na mysli wykorzystanie zakrzywienia przestrzeni i zjawiska podobnego do tego ze ST DS9. Nie wydaje mi sie to mozliwe na taka skale.
Wir najpewniej jest nadmiarem energi , która jest dostarczana do wrót w momęcie połączenia z innymi wrotami , żeby utwożyć stabilne przejście są potrzebne duże ilości energi , ale jak się okazuje niecałą energia jest wykorzystywana lub jej cześć jest oddawana w momencie uzyskania stałego wormhola . DHD prawdopodobnie poza funkcją konsoli jeszcze pełni role kondesatora zbierającego część energi z wiru .Gdyby to byla materia o wysokiej temperaturze, to obiekty, ktore trafiaja w jego zasieg ulegaly by spaleniu a nie dezintegracji. Takiego efektu nie obserwujemy. Jedynie gdyby to byla plazma, wtedy efekt bylby podobny, jednak plazma zniszczylaby nawet tytanowa przeslone. Poza tym, skad ta materia by pochodzila?Wiec podtrzymuje moja teorie, ze wir to zwykla materia, tyle ze o wysokiej temperaturze.
Co do przeslony, to prawdopodobnie nie pozwala przywrocic wiazan atomowych i pojedyncze atomy sie o nia rozbijaja.
#278
Napisano 04.10.2003 - |22:48|
A odcinek Red Sky? Gdyby dwa punkty: wejsciowy i wyjsciowy sie stykaly, to co sie w nim zdarzylo nie moglo by miec miejsca.Przecież wrota coś takiego robią
, zakrzywiają ( lub zaginają) przestrzeń tak aby dwą punkty stykały się ze sobą ( lub prawie stykały) , w takim przypadku przejście przez wrota z planety na planete zajmuje tylko kilka pikosekund .
Wlasnie cos mi tu ta teoria nie do konca gra. Mamy dwoje wrot nieaktywnych. Wybiermy adres drugich wrot. W jaki sposob docirea do nich sygnal? Jezeli sa potrzebne do zakrzywienia przestrzeni, to musi do nich przeciez dotrzec sygnal aktywizujacy PRZED zakrzywieniem przestrzeni. Musialoby sie to odbyc jakas inna droga. Jezeli tak, to w tym miejscu bardziej mi pasuje to, co opisalem dwa posty wyzej. Natomiast jezeli drugie wrota nie bylyby potrzebne do zakrzywienia przestrzeni, to przeciez mozna by podrozowac na planety, na ktorych ich nie ma (problemy bylyby tylko z powrotem). Moze rozwiejesz moje watpliwosci? A moze ktos inny?Na tym polega teoria wormholi .
#279
Napisano 05.10.2003 - |09:50|
Zasada działania:
Wyjaśnienie „wchodzisz z jednej i wychodzisz d drugiej strony” nie wydaje się satysfakcjonujące. Zatem teraz trochę o mechanice wrót.
Teoretyczne podwaliny dla odkrycia zasady działania tego fascynującego urządzenia utworzono już w 1935. Wtedy właśnie dokonano odkrycia tzw. „Mostu Einsteina-Rosena”. Most ten, wówczas teoretycznie miał łączyć 2 końce wszechświata i pozwolić na podróż tymże tunelem. Niektórzy fizycy uważają, że naturalnie utworzone mosty to Czarne dziury i jak na razie nikt nie obalił tej teorii (jak zresztą wielu innych, konkurencyjnych).
Jednak, gdyby most Einsteina-Rosena zachowywał się tak, jak w Czarnych dziurach, nie byłaby możliwa podróż tamtędy.
Czarna dziura to pierścień „czegoś” o ogromnej grawitacji. W środku tego pierścienia znajduje się osobliwość – miejsce w którym grawitacja jest tak silna, że czas się zatrzymuje (zgodnie ze szczególną teorią względności, im większa grawitacja, tym czas wolniej płynie). Wobec tego, teoretycznie na przejście przez Most Einsteina-Rosena potrzeba nieskończonego czasu. Oczywiście tylko dla obserwatora zewnętrznego, podróżnik nic nie zauważa, dla niego mija tylko chwila. Gdy natomiast materia dociera w okolice osobliwości, pierścień, ze względu na swą grawitację, zaczyna się zapadać – gdy nie ma materii wewnątrz, istnieje stan równowagi. Otóż jak już się zapadnie, ta materia wewnątrz zostanie poddana niewyobrażalnemu ciśnieniu, więc można sobie wyobrazić, co się dzieje z podróżnikiem.
Budowniczowie wrót (pradawni?) rozwiązali te problemy w bardzo sprytny sposób. Otóż przed wytworzonym mostem umieścili „horyzont zdarzeń” – „coś” co zamienia materię i energię i na odwrót po drugiej stronie. Teoretyczne podstawy do tegoż działania utworzyła znów ta sama osoba, co poprzednio. Teoria względności opowiada właśnie o zamianie materii na energię. Niewyobrażalna energia (Zamiana materii na energię zachodzi np. podczas eksplozji nuklearnej, ale nikt jeszcze nie wyprodukował bomby o masie dorosłego człowieka!) wytworzona w takim procesie jest przesyłana przez Most Einsteina-Rosena i po drugiej stronie zamieniana z powrotem na materię. Bo skoro jest to możliwe w jedną stronę, to dlaczego nie w drugą?
Więc co z tegfo tekstu wnosi coś do dyskusji?
Odpowiedź jest prosta - Horyzont zdarzeń działa tylko w jedną stronę. Fale EM już są energią, więc nie potrzebują zmiany.wiec jak to mozliwe iz jedna energia moze (fale EM na przyklad) a druga (podroznicy) nie moze w dwie strony plynac. Paradoks - a moze jednak nie?
Te punkty się prawie stykają. Odległość miąedzy wrotami w tunelu robaczkowym zostaje "ściśnięta". Tzn. Człowiek podróżuje przez tą przestrzeń, tyle że jest ona poddana "kompresji". (Np. człowiek jest wielkości słońca)A odcinek Red Sky? Gdyby dwa punkty: wejsciowy i wyjsciowy sie stykaly, to co sie w nim zdarzylo nie moglo by miec miejsca.
No i oczywiście narusza to teorię ugluka. W tym przypadku "MOLECULAR DECONSTRUCTION" to proces zamiany materię na energię przez horyzont zdarzeń.
I jeszcze jedno -
7 znak w tym przypadku może oznaczać informację o tym, przez który hozryzont zdarzeń została dokonana dekonstrukcja, aby wszystko0 potem prawidłowo złożyć. Coś, jak klucz do szyfru.
#280
Napisano 05.10.2003 - |10:02|
Those who understand binary and those who don't.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja







