Sezon faktycznie bardzo dobry, jak dla mnie jedyny serial obok Breaking Bad, który uczynił progres, a nie cofnął się z jakością (jak pożal się boże produkcje ShowTime), widać, że producenci mają wizje całości, to jedynie mnie podtrzymuje na duchu biorąc pod uwagę gdzie wrzucili ekipę w finale 2 sezonu. Podsumowując jest nieciekawie i boję się, że łatwo z tego wykaraskać się nie będzie można:
Gemma - ścigana za podwójne morderstwo, trudno sobie wyobrazić, że zostanie oczyszczona, więc co? koniec tej postaci?
porwany syn Jaxa - szukaj wiatru w polu, Hayes spalony dla IRA i w USA, więc trudno o jakieś wskazówki w poszukiwaniu,
Stahl do rozwałki?
To dla mnie dwa wątki, które oznaczają wyzwanie dla scenarzystów i jak rozwiążą je zbyt prosto, żeby nie powiedzieć cudownymi zbiegami okoliczności, to serial sporo straci w moich oczach. Do tego dorzucam:
związek Tary i Jaxa - po akcji Hayesa chyba dziewczyna już pęknie;
jeżeli oszczędzili Zobellea, to raczej oznacza jego powrót, zemsta za śmierć córki, facet jak dla mnie nigdzie się nie wybiera;
nie rozwiązanie sprawy śmierci Luanny, do rozwałki producent;
zemsta za Westona od strony Aryjczyków, to samo Majowie - stan wojny.
Jednym słowem scenarzyści sprawili, że 3 sezon ma być chyba jakąś jedną totalną masakrą, co jest dziwne, biorąc pod uwagę, że serial w sumie jest o tym jak Jax dąży do zmiany wizerunku klubu, a po dwóch sezonach sprzymierzeńców ma już sporo, muszę powiedzieć, że nie wiem czy zniosę kolejny sezon zaczytywania się wszystkich w książce ojca Jaxa, a potem jazdę na kolejną rozwałkę (Gemma - wtf - 2 sezon kobieta przechodzi wielką przemianę, a o potem w kilka minut dostajemy zaprzeczenie tego wszystkiego).
Użytkownik Luizjana edytował ten post 20.12.2009 - |11:07|