My tez juz jestesmy cali i zdrowi i cholernie szczesliwi i bardzo zmeczeni ( podroza nie zlotem)
Jednym slowem tego wszystkiego nie da sie opisac tak wiec wyleje troche wiecej.
Wszystko zaczelo sie w sobote pod wieczor jak juz pare osob zadokowalo na osrodkowym chodniku.
Pierwszego wieczora za bardzo nie pamietam ale bylo EXTRA. Kolejne dni wygladaly podobnie aczkolwiek trzeba podnisc wszystke odczucia do kwadratu konczac na logartmie w ten wieczor na ktory wpadl Kwiatek.
Nie raz trzeba bylo sobie przypominac co sie dzialo poprzedniego dnia ( oczywiscie przy pomocy paru osob) bo zbytnio nie pamietalo sie wszystkiego.
Podziekowania ? no coz najlepiej podziekowal bym na nastepnym zlocie ale jako ze dopiero za 2 miechy to tak
1- Pangrysowi za ogarniecie wszystkiego.
2- Ludziom za mile towarzystwo i dobry ba najlepszy klimat
3- Szamanom za wspaniala pogode ( pomijajac pierwszy dzien)
4- Osrodkowi za hmmm za pare dni ogrzanych domkow
5- ....
.
.
.
.
.
.
99- Szefowi wszystkich szefow ze Szczecina za opieke nad grilem.
100- Za muszki i komary nie bede dziekowal
Na razie to wszystko bo trzeba zebrac mysli z tych 7 dni
PS nie moge doczekac sie SOSENKI