To, że ascendenci sobie z nami gadają na naszej płaszczyźnie intelektualnej nie oznacza, że zaraz się z nami bratają. Kiedy małe dziecko mówi "gugu gaga", ty też do niego gugugagujesz mimo iż nie uznajesz go za partnera do konstruktywnej rozmowy. Tak mniej więcej wygląda stosunek ascendentów do nas. Jesteśmy sobie i czasem taka Oma z nami zagada choć może do nas mówić jak do dzieci. Nie zgadniesz o co naprawdę jej chodzi, pewnie nawet byś nie zrozumiał. Ja zresztą też.
Nie wiem na jakim poziomie emocjonalnym są w tym swoim świecie Ascendenci. W swoich wywodach filozoficznych pozwoliłem sobie na swego rodzaju eksperyment myślowy. Zgadzam się z tym, że serial ukazuje ascendentów o bardzo ludzkim zachowaniu i to jest swego rodzaju potwierdzenie tego, że scenarzyści nie potrafią zachować jakiegoś jednego toku myślenia. Raz ukazują Ascendentów Pradawnych jako wyżyny intelektualne i mentalne a zaraz potem ukazują ich przyziemne ułomności.
Inwe:
Trochę to niepoprawne społecznie porównanie ale rozwijając Twój problem:teraz czas na analogię; osoba upośledzona ma mniejszą niż ja władzę nad otaczającym światem; czy zmuszanie tej osoby do czegoś jest dobre, tylko dlatego, że jestem silniejszy?; to chyba retoryczne pytanie;
Ty - Ascendent Pradawny
Upośledzony - człowiek
Jeżeli uznajesz się za jego opiekuna, nawet nie ingerując bezpośrednio w jego życie, to czy pozwolisz aby krzywdę zrobił mu inny niepełnosprawny lub wręcz zdrowy, ale zły człowiek - czytaj ORI?
Kwestię niereagowania Pradawnych na to co się dzieje na naszym podwórku można różnie oceniać. Różnie też oceniano niereagowanie Anglii i Francji w 1939 kiedy Niemcy napadli na Polskę. Zdania do tej pory są podzielone. Reagować, czy przyglądać się beznamiętnie temu, co się dzieje? Jeśli Pradawni są tacy neutralni jak przedstawia się ich w serialu to czy powstrzymają ludzi jeśli tamci znajdą możliwość zniszczenia całego życia ascendetalnego? Póki to Merlin pracował nad bronią reagowali bo to był ich człowiek. U nas niby się nie wtrącają. Ciekawe więc czy powstrzymaliby ludzi gdyby byli dla nich zagrożeniem?
Seth Angel:
Nie mam takiej wspaniałej zdolności jak pamiętanie dialogów między postaciami serialu, ani też bazy danych poglądów postaci, więc nie przytaczam cytatów z serialu.
Właśnie o to mi chodzi, że z perspektywy ascendentów nic nie znaczymy, nawet jeśli mamy duży potencjał, jak to było powiedziane w którymś odcinku. Jako partnerzy będziemy mogli z nimi rozmawiać dopiero po ascendencji. Na razie jak napisał Zarrow jesteśmy małpoludami.
Zarrow:
Czy ty tworzysz z każdym odcinkiem jakąś bazę danych, że jesteś pewien, że nic takiego nie padło w serialu? Kiedy Seth Angel to napisał odniosłem wrażenie, że gdzieś to słyszałem i to bynajmniej nie z powodu tego, że chciałbym aby tak było. Może obaj się mylimy, a może nie. A może było to powiedziane w innym miejscu i nie tak otwarcie.
Nigdy nie twierdziłem, że ta kwestia to fizyka. Właśnie, jak dla mnie, to sprawa parapsychologi w jej najczystszej postaci. Nie żebym był entuzjastą wywoływania duchów czy ładowania się promieniami z kosmosu poprzez piramidę z drutu nad łóżkiem. Skoro to S-F to w takim kontekście dyskusja jest jak najbardziej realna. Nie wiem jak nazwać cały ten proces, czy ładowaniem energią myślową, czy nieznaną formą energii transmitowanej przez nas, jak przez przekaźniki wprost do ORI. Niestety w sposób fizyczny - naukowy, tego nie da się wyjaśnić bez odwoływania się do parapsychologii.Moja teoria co do uzyskiwania energii przez Ori (nie analogia, porównanie, ale teoria) wymaga jednak użycia wiedzy z parapsychologii i innych bzdurnych dziedzin wiedzy (ale to SF, right? Nic się wiec złego nie stanie).
Tak na marginesie. Nasze teorie na temat doładowywania ORI można by połączyć w całość. Może ta energia jest właśnie tym co ORI lubią najbardziej.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 26.01.2007 - |16:52|

Logowanie »
Rejestracja







