Ascendowanie
#221
Napisano 25.01.2007 - |23:08|
Natomiast nadal widzi mi się, że jednak Oma i Anubis jakoś sie wymazali wzajemnie...Mimo wszystko pasuje to do opisu działania broni Merlina-dwie fale o przeciwnych parametrach.
#222
Napisano 25.01.2007 - |23:23|
bardzo ciekawe spostrzeżenie... działało by to na wałęsowskiej zasadzie "nie chcem ale muszem"? że nie chcą być tacy jak Ori, czyli nakłaniać ludzi do wiary w nich, ale muszą, żeby mieć szansę w walce? w sumie to jakiś sens ma, bo inaczej Pradawni nie pozwoliliby, aby Kheb działało...Kiedyś sądziłem-i nadal tak uważam-że część motywacji Omy to właśnie przechylenie szali na stronę Alteran.
- I think you're hugging wrong.
#223
Napisano 26.01.2007 - |02:32|
#224
Napisano 26.01.2007 - |08:46|
-Ascedant to ascedant. Daniel mimo sztycznej ascedancji nie był gorszy, słabszy od pozostałych. Miał mniej czasu na poznanie odpowiedzi, poza tym był trzymany zdala od większości Pradawnych.
Teraz napisze własną teorię, no cóż opiera się ona zdecydowanie mniej na faktach z serialu, bardziej na własnej wyobraźni.
- Po co istoty nieśmiertelne miały by walczyć ze sobą, o co ?
- Jak było napisane wielokrotnie wcześniej ascedancja daje nieskończone możliwości poznania. Gdu\y pojawiło się kilku pierwszych ascedantów postanowili przeprowadzic długotrwały eksperyment, aby odpowiedzieć na pytanie: Interwencja, czy nie?
Podzielili sie na dwie grupy każda wzieła jedną galaktykę. Cel: Która z metod postępowania spowoduje szybsze doprowadzenie człowieka do samoascedancji. Dobór naturalny, czy życie w kontrolowanym i bezpiecznym środowisku?
- Po kilku wiekach trwania eksperymentu w naszej galaktyce kilku pradawnych widząc co się dzieje na dole (Goauld) postanowili nieco nadszarpnąć zasady- Oma, Orlin, Merlin. Zakładam, że asced. też wykazują takie uczucia jak współczucie.
- Właśnie uczucia z czasu bycia człowiekiem. Merlin widząc co się dzieje z ludzmi poddanymi "zabawom" istot wyższych, postanowił stworzyć broń przeciw ascedantom. Miał zostać urzyta w przypadku gdy eksperyment zajdzie za daleko i doprowadzi do wojny.Wiadomo nawet osoby spierające się naukowo, stojące po dwóch stronach barykady z czasem zrobią wszystko, aby uwdowodnić rację swojego podejścia. Fabrykowanie faktów nie jest niczym niezwykłym w historii naszej nauki. Jeżeli pozostana tylko ludzie wyznający Ori wkońcu dojdą do poziomu ewolucji dającego mozliwość ascedancji i Ori wygrają mały zakładzik.
Przyznaje ostatni punkt mocno naciągnąłem, aby jakolwiek posowało to do serialu.
Poprosty nie wierzę w sformuowani "Ori są źli i trzeba ich powstrzymać". To tak jakby wierzyć politykom, że naprawdę są po różnych stronach barykady i wyznają jakieś wartości według których postępują.
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.
Pytanie co jest kasą dla ascedantów?
Użytkownik baloo edytował ten post 26.01.2007 - |10:27|
#225
Napisano 26.01.2007 - |09:33|
Ale wracajac do twojego ostatniego pkt to Ori sa zli!!Tak jest powiedziane w serialu mowi o tym jeden z Ascendentow.Ori czerpia z wyznawcow swoja sile...robia ludzia z mozgu "wegiel" gdyz jak jest juz powiedziane nikt po za nimi no dostapi wstapienia na wyzszy poziom istnienia.Newet kaplani!Wszystko co mowia jest klamstwem sa to fanatycy religijni czerpiacy wszystko dla siebie nie maja zamiaru sie z nikim dzielic...
No i najwazniejsze jak juz opanuja droge mleczna to wezma sie za ascendentow pradawnych beda chcieli ich zniszczyc tak jest powiedziane w serialu...Ale jak juz ktos wspomnial nie brudza oni sobie rak sami po to stworzyli Orisai. To taki terminator robiacy wszystko za nich...
A wracajac do glownego tematu to Ascendencja nie zapomnijcie jest tez sprawa moralna nie tylko rozwojowa.
Trzeba dojrzec do niej i zrozumiec ja samo zwyzszenie aktywnosci mozgu nic nie da...
#226
Napisano 26.01.2007 - |09:59|
Tutaj jednak pojawiają się altruistyczni, aż do bólu, Pradawni ascendenci. Można powiedzieć, że są altruistami skoro schylają się nad losem biednych bakterii z kibla - nas. Co jednak najciekawsze Pradawni opiekują się kolonią bakterii tylko w ten sposób, że nie pozwalają ich zalać domestosem. Wszystko inne ich nie obchodzi. Możemy się powyrzynać nawzajem, doprowadzić do samozagłady, ba z ich podejściem do naszej sprawy pewnie pozwolą nam nawet użyć broni, która może zniszczyć wszystkich ascendentów. Wszystko w imię dziwnie pojętego "dobra".
Prawdę mówiąc nie wiem co jest gorsze i co jest większym "złem". Powstrzymanie "braci" przed wlaniem domestosa do kibla i jednocześnie pozwolenie innym spuścić wodę, czy wlanie tego domestosa w nieświadomości, że w kiblu mieszkają bakterie.

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#227
Napisano 26.01.2007 - |10:27|
Z punktu widzenia ORI jesteśmy niewiele znaczącymi pierwotniakami. My nie zastanawiamy się nad losem bakterii kiedy wlewamy domestosa do kibla.
uważam, że analogia jest błędna; jest ogromna różnica między bakterią, a samoświadomą istotą; co więcej ludzie jako gatunek mają potencjał dorównania Ori/Pradawnym; więc w pewnym sensie jest to znęcanie się nad "gatunkowy" niemowlakiem;
również lepszą analogią jest pies; nie ma takiego potencjału intelektualnego jak człowiek, ale potrafi zrozumieć pewne polecenia i można się do niego przywiązać(czego nie można powiedzieć o bakteriach); znęcenie się nad psem jest IMHO złe;
moralnym relatywistom mówimy "NIE"
Użytkownik inwe edytował ten post 26.01.2007 - |10:28|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#228
Napisano 26.01.2007 - |10:34|
Nie miałem na mysli pytania: Czy Ori są żli?
Tylko: Dlaczego są żli?
Jaka jest przyczyna konfliktu? Po co Ori czerpią moc z wyznawców?
Ori nie są fanatykami religijnymi, oni stworzyli religię przedstawiającą ich jako bogów. Sami wiedzą, że nie są bogami, dlaczego?
#229
Napisano 26.01.2007 - |10:44|
bbeettoonn-a skąd mamy takie informacje? Od Alteran. A jaką mamy gwarancje, że są w 100% prawdą? Żadne.
Co do sprawy "rozwojowej", to sam sobie zaprzeczasz-Ori jakoś nie zachowują się jak Alternaie, a ascendatami są. Poza tym aby samoascendować potrzebna jest ogólna ewolucja całości fizjologii, a nie tylko mózgu. Nadto twórcy SG już obalili twoją teoryjkę i potwierdzili fakt, że ascendacja to proces naturalny i nie ma on nic wspólnego z mistyką i etyką. Chyba ze ktoś nam pomaga ascendowac-wtedy musimy spełnić jego wymagania. Tak robiła Oma, by upewnić się, że wyniesieni zostną tylko ci, którzy są tego warci i którzy będą myśleć i działać podobnie do Alteran.
baloo-ascendat to scendat, tak, ale wiemy, że są różne dorgi i różne poziomy. Poza tym nie wiemy, czy Daniel był równy innym ascendatom, bo nigdy nawet innych nie spotkał, bedąc jednym z nich. Nigdy też nie mieliśmy porównania między nimi
Natomiast kiedy ja mówiłem o pomocy w ascendacji to nie miałem na myśli, że Oma zrobi z swoich pupilków jakichś ułomów wśród wyższych sfer. Kluczem do wszystkiego jest uczynienie ich częścia całości na równych prawach. Być może zmylił cię termin smaoascendacja, ale my przecież dobrze wiemy, że dla Alteran wyniesienie cżłowieka na wyższy plan egzystencji nie jest problemem. Nie widzę powodu, dla którego kandydaci Omy mieliby być słabsi od reszty.
Naotmiast twoja teoria jest ciekawa, ale sypie się, gdy dochodzi do konfliktu. Nie tłumaczy, dlaczego Ori napadają na naszą galaktykę, skąd zimna wojna między ascendatami, skąd to czerpanie energii i takie tam z wytłumaczenim "paskudnego Merlina" oraz w tym wypadku perfidnej kłamliwości ascendatów. Poza tym rozdzielenie wśród Pradawnych nastąpiło przed acendacją i to grubo.
A cóż może być kasą ascendatów? Żadna nowość-energia. Przeciez o nią chodzi Ori, prawda? Pozyskuja ją z wiernych, by zdobyć jej wiecej, niż jej mają Alteranie.
A, i brawa dla inwe-dobrze powiedziane. Wyreczyłeś mnie
Użytkownik Zarrow edytował ten post 26.01.2007 - |10:48|
#230
Napisano 26.01.2007 - |10:47|
Wprowadziłem małą poprawkę w moim oststnim poście. Na grubo wyjaśnione lepiej.
Nie miałem na mysli pytania: Czy Ori są żli?
Tylko: Dlaczego są żli?
Jaka jest przyczyna konfliktu? Po co Ori czerpią moc z wyznawców?
Ori nie są fanatykami religijnymi, oni stworzyli religię przedstawiającą ich jako bogów. Sami wiedzą, że nie są bogami, dlaczego?
Jak dla mnie to ORI są fanatykami na skale galaktyczną. Faktem jest ze stworzyli tą religie ale czy dalej wiedza ze nie są bogami? Po tylu tysiącach lat od Ascendacji mogli sie zatracić w swojej religi. Zgubili poczucie rzeczywistości
uważam, że analogia jest błędna; jest ogromna różnica między bakterią, a samoświadomą istotą; co więcej ludzie jako gatunek mają potencjał dorównania Ori/Pradawnym; więc w pewnym sensie jest to znęcanie się nad "gatunkowy" niemowlakiem;
również lepszą analogią jest pies; nie ma takiego potencjału intelektualnego jak człowiek, ale potrafi zrozumieć pewne polecenia i można się do niego przywiązać(czego nie można powiedzieć o bakteriach); znęcenie się nad psem jest IMHO złe;
moralnym relatywistom mówimy "NIE";
No co ty Inwe zepsułeś takie fajne porównanie
Natomiast kiedy ja mówiłem o pomocy w ascendacji to nie miałem na myśli, że Oma zrobi z swoich pupilków jakichś ułomów wśród wyższych sfer. Kluczem do wszystkiego jest uczynienie ich częścia całości na równych prawach.
Dokładnie Zarrow. A dowodem na to może być sam Daniel. Przypomnijmy sobie momenty kiedy Repli-Carter sondował umysł Daniela w poszukiwaniu wiedzy której potrzebowała do ascendacji oraz słowa wypowiedziane przez niego "wszechświat jes nieskończony a ona nie jest w stanie pomieścić takiego ogromu wiedzy" czyli Jackson przez sama tylko Ascendacje posiądł tą sama wiedze co pozostali.
Użytkownik Seth Angel edytował ten post 26.01.2007 - |10:57|
#231
Napisano 26.01.2007 - |11:06|
ascendat to scendat, tak, ale wiemy, że są różne dorgi i różne poziomy. Poza tym nie wiemy, czy Daniel był równy innym ascendatom, bo nigdy nawet innych nie spotkał, bedąc jednym z nich. Nigdy też nie mieliśmy porównania między nimi
Pegasus projekt:
- Mówisz z głebi serca, to właśnie zapamiętałam z twojego krótkiego pobytu wsród nas.
rozmowa Daniela z morganą
Quest:
- Merlin miał racje spędzilismy dużo czasu w tej komnacie rozmawiając.
Można powiedzieć, że to inni banici ale jadnak z kimś rozmawiał oprócz Omy.
Jeżeli kasa to energia. To skąd biorą ja Pradawni?
Na razie muszę się pogodzić, że konflikt z Ori to sprawa ideologiczna- albo stworzyć lepszą teorię.
Ciekawe czy poznamy prawde o tym konflikcie? Czy to tylko niedoróbka scenarzystów?
#232
Napisano 26.01.2007 - |11:22|
To nie oznacza, że Daniel miał osobistą interakcję z resztą Pradawnych. Raczej oznacza to, że gorąco dyskutowłą z Omą, a reszta go obserwowała. To zresztą logiczne-był nowicjuszem, jeszcze sie nie sprawdził, dlaczego mieliby go do siebie dopuszczać? Zresztą, jego obecność była niemile widziana, ajko obecność swoistego parweniusza. Zresztą swoim postępowaniem dowiódł, że dobrze zrobili. Poza tym Morgana na pewno była w "kafejce" podczas rozprawy z Anubisem. Może odnosiła się do tego moemntu? A może do teog, gdy ascendaci zrobili sąd nad Danielem? Stawiam na to ostatnie. Do tamtej chwili Daniel nie miał styczności z nikim innym oprócz Omy.Pegasus projekt:
- Mówisz z głebi serca, to właśnie zapamiętałam z twojego krótkiego pobytu wsród nas.
rozmowa Daniela z morganą
Użycie teog cytatu w tym kontekście to nadużycie, by nie powiedzieć nagięcie faktów czy ordynarne kłamstwo. Z całości dialogu wynika, że Daniel mylił siebie z Merlinem, jego wspomnienia z swoimi etc. Tak więc mówiąc "my" miał na myśli fakt, że ma w głowie wspomnienia Merlina. Prosiłbym o niewyrywanie cytatów z kontekstu. pooza tym Melrin nie pamieta Daniela, nie był ascendatem wtedy, gdy on nim był, gdyż rpzez cały ten czas leżał zahibernowany w jaksini.Quest:
- Merlin miał racje spędzilismy dużo czasu w tej komnacie rozmawiając.
Zkaładam, że skąd inądJeżeli kasa to energia. To skąd biorą ja Pradawni?
#233
Napisano 26.01.2007 - |11:56|
Zgadza się jest różnica. Problem w tym jak postrzegają nas ORI. My oceniamy sytuację z naszej perspektywy. Jesteśmy świadomi, potrafimy myśleć i czujemy. W porównaniu jednak z ORI i z ich perspektywy nie stanowimy dla nich większego osobowego zainteresowania niż dla nas mrowisko w lesie. Mrówki są pożyteczne dla lasu, czy pośrednio dla nas, jednak nie biegniesz ratować mrowiska kiedy będzie ulewa. Może porównanie do bakterii jest zbyt ekstremalne, jednak jak napisałem wyżej, wszystko zależy od tego jak widzą nas inni a nie my sami.jest ogromna różnica między bakterią, a samoświadomą istotą
Z naszego punktu widzenia ORI mogą być źli, bo odnosimy się tutaj do swoich doświadczeń w tym względzie. Z drugiej jednak strony, mogą nie zauważać naszej świadomości, bo dzieli nas zbyt wielka przepaść. Może karaluch ma jakąś świadomość, niewielką ale zawsze. Czy ktoś przejmuje się jednak tym, że depcząc go kończy jego byt? No może niektórzy się przejmują i to są osoby jak Pradawni. Nie zdepczą, ale pozwolą żeby wróbel go zjadł.
Oczywiście całą tę dyskusję należy traktować w kontekście czysto filozoficznym, bo tylko w takim można ją prowadzić. Jeśli rozpatrujemy koncepcję dobra i zła to trzeba być obiektywnym i umieć postawić się w innej perspektywie. Podobno istnieją zło i dobro absolutne. Jeśli tak to jedynie obiektywnie można je znaleźć. Wszelkie próby szukania po swojemu nic nie dadzą. Dopóki oceniamy z ludzkiej perspektywy, to ORI zawsze będą źli a Pradawni co najwyżej neutralni.
baloo
Moim zdaniem cały konflikt Pradawni-ORI z wszystkimi niuansami między nimi to niedoróbka scenarzystów. Po prostu brakowało im czarnego charakteru i nagle z czarnej dziury wyskoczyli ORI
P.S. Wszelkie moje dywagacje mają na celu ukazanie tego, że nie tylko my musimy mieć rację, podobnie jak racji nie muszą mieć Pradawni czy ORI. Lubię być adwokatem diabła.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 26.01.2007 - |12:03|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#234
Napisano 26.01.2007 - |12:49|
"All living things must eat"- Pani wraith ma absolutna rację.
Stosownie człowiek je materię, ascedant energię.
(prosze nie traktować tego zbyt poważnie)
Zarrow- sorry za cytat z Merlinem, rzeczywiście kompletna wpadka. Mówiąc ogólnie to wszystkie nasze teorie mają na celu pozszywać to co scenarzyści skleili tylko na taśmę klejącą. (Swoją drogą na szeroką taśmę klejącą (ta szara do paczek) mówiliśmy w harcerstwie MacGyver)
Lucas- mała poprawka. Ori są świadomi, że my jesteśmy świadomi
1- napisali religię po to aby ktoś ją zrozumiał
2- kiedys też byli ludźmi
#235
Napisano 26.01.2007 - |13:40|
Ja to rozumiem, ale tak jak napisałem karaluch też może mieć swego rodzaju świadomość, co nie przeszkadza nam kompletnie go ignorować czy wręcz tępić. To samo może się tyczyć relacji ORI - człowiek. Przepaść między nami może być tak ogromna, że naszą świadomość można wręcz pominąć w rozważaniach. Wszystko zależy od tego jak podejdzie się do sprawy i z jakiego "pułapu" się na to patrzy.Lucas- mała poprawka. Ori są świadomi, że my jesteśmy świadomi
Co do pobierania energii przez ORI, to pisałem o tym w innej dyskusji. Moim zdaniem chodzi o to, że Pradawni i ORI doszli do tego samego punktu innymi drogami, a to wiązało się z innymi potrzebami bytowymi, że się tak wyrażę. Może właśnie wiara wyznawców, jej energia, czy jak to nazwać, jest ORI potrzebna żeby istnieć. Może ich sposób "życia" wymaga dostarczania wciąż nowej dawki. Nie wiem czy chodzi tu o energię w kontekście pożywienia, czy o swego rodzaju uzależnienie od mocy jaką daje. Dla mnie analogią mogą być zwykły człowiek i uzależniony narkoman. Obaj żyją na tej samej zasadzie, ale narkoman potrzebuje codziennie dodatkowego kopa narkotykowego. Do pewnego momentu narkoman może obejść się bez dragów. W końcu jednak przekroczy granicę po której nie będzie się mógł bez nich obejść. Zapewne Pradawni i ORI w jakiś sposób się odżywiają w formie dla nas niepojętej. Być może ORI potrzebują jakiegoś dodatkowego doładowania, które otrzymują od swoich wiernych. Co ciekawsze wciąż chcą więcej. Czy to nie wygląda jak uzależnienie od narkotyków?
Zasadniczymi pytaniami są:
1. Czy ORI napisali religię po ascendowaniu, czy wcześniej kiedy byli jeszcze ludźmi.
1a. Czy to pokłony wyznawców pozwoliły im ascendować?
2. Czy obecni ORI są tą samą grupą od początku czy też do pewnego momentu przyjmowali nowych członków.
3. Czy byli tacy, jacy są, przed ascendencją czy dopiero po niej odbiła im mania wielkości?
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 26.01.2007 - |13:41|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#236
Napisano 26.01.2007 - |14:12|
1. Czy ORI napisali religię po ascendowaniu, czy wcześniej kiedy byli jeszcze ludźmi.
1a. Czy to pokłony wyznawców pozwoliły im ascendować?
z tego co mówi Vala w 10x12 do Tomina(czy jak się ten fanatyk nazywa)
odp.1
NIE
odp. 1a
NIE
oczywiście pozostaje pytanie w jakim zakresie Vala jest kompetentna, by udzielić odpowiedzi; jeżeli uznamy je za prawdę to, że Ori są źli jest chyba wyraźnie odczuwalne;
Ja to rozumiem, ale tak jak napisałem karaluch też może mieć swego rodzaju świadomość, co nie przeszkadza nam kompletnie go ignorować czy wręcz tępić. To samo może się tyczyć relacji ORI - człowiek. Przepaść między nami może być tak ogromna, że naszą świadomość można wręcz pominąć w rozważaniach. Wszystko zależy od tego jak podejdzie się do sprawy i z jakiego "pułapu" się na to patrzy.
IMHO twórcy za to powinni dostać baty na gołą d...:X ; ascendenci wyprzedzają nas umysłowo o miliony lat, ich umysły, kiedy jeszcze byli ludźmi, posiadały zadziwiające moce, jednak Jackson potrafi przekonać Omę, Morganę itp.; stosują one typowo ludzką logikę itp(jest oczywiste, że istoty inaczej postrzegające przestrzeń i czas będą miały inne podejście do pewnych kwestii, inaczej postrzegały dane czyny etc.);
jednak zostawiając te kwestię na boku i ograniczając się tylko do tego co pokazano w serialu mogę stwierdzić, że rozwój gatunku Pradawnych przyczynił się do ogromnego wzrostu ilości wiedzy, zwiększenia ilości informacji, jaką ich mózg może pomieścić , zdobycia mocy i zdolności do ascendencji; NIE PRZYCZYNIŁ się natomiast do zwiększenia ich zdolności w zakresie abstrakcyjnego myślenia i inteligencji;
w tym sensie Pradawni różnią się tylko siłą/opanowanie praw przyrody; nie różnią się od nas stopniem świadomości(wiem, że to głupio brzmi, ale wystarczy zobaczyć rozmowy ascendentów z ludźmi, nie widać problemów wynikających z komunikacji istot posiadających inne stopnie świadomości; tutaj chciałbym oddać
honor B5 za sportretowanie Vorlonów);
teraz czas na analogię; osoba upośledzona ma mniejszą niż ja władzę nad otaczającym światem; czy zmuszanie tej osoby do czegoś jest dobre, tylko dlatego, że jestem silniejszy?; to chyba retoryczne pytanie;
Użytkownik inwe edytował ten post 26.01.2007 - |14:16|
Est modus in rebus
Horacy
Prawda ma charakter bezwzględny.
Kartezjusz
Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.
C.S. Lewis
#237
Napisano 26.01.2007 - |15:13|
Ogólnie Lucas, twoje "advocat of devil" jest do kitu. Nie jestem jednak filozofem, więc po prostu ograniczę się do stwerdzenia, że na chłopski rozum gadasz bzdury
Natomiast całkowicie nie można zaakceptować twoich wywodów o ascendactach i ich spojrzeniu na nas. inwe dobrze to wyjaśnił-poziom świaodmości u ascendatów jest taki sma, jak u nas. Mniej lub bardziej. Albo-są w stanie jakoś "spłaszczyć się" do naszego poziomu. To jednak nie wydaje mi sie pradopodbne, przynajmniej nie do końca, gdyż-zauważmy-ascendaci są targani takimi samymi emocjami, co i ludzie, takimi samymi pobudkami. Nie różnimy się od nich zbyt bardzo.Tak czy siak nie są czysytmi istotami "wyższymi", gdyż-co juz kiedyś pisałem-nie wyewoluowali w swoim wymiarze, lecz kiedyś byli na pierwszej materialnej. Dlatego twoje argumenty o mrówkach i bakteriach nie zgadzają się. Oczywiście masz rację-na zdrowy rozum tak właśnie powinno być. Jednak w serialu tak nie ejst. To nie twórczość Lema, amerykanie nie roztrząsają tego problemu, nie jest to też oś główna serialu.
Używając podobnej do twojej anaolgii, ale o innym nacechowaniu i wyniku, sugerowałbym porównanie ludzi do małp, a ascendatów do małp którym naukowcy sztucznie zwiększyli inteligencję. Dlaczego jedna małpa nie może czuć łączności z drugą? Lepszą jednak analogią będzie porównanie człowieka z epoki kamienia łupanego do na przykład cywilizacji kosmicznej. Przepaść jest ogromna, "małpoludy" mogą być przez jendych traktowani z politowaniem, przez innych z pogardą, inni po prostu będą mieli ich gdzieś-ale teoreetycznie możliwe jest przyswojenie takiego prymitywngo człowieka do społeczeństwa, pod warunkiem, że przejdzie proces mozolnej edukacji i socjalizacji. I myślę, że takie porównanie najlepiej oddaje istotę sprawy.
Co do czerpania energii-wyobraźmy soie że frakcja ludzi z cywilizacji kosmicznej z powyższego porównania potrzbeuje uranu. Musi go wydobywac. Nie ma jednak zbyt zaawansowanej technologii, ani środków, by to robić należycie. Najtańszą metodą jest wykorzystanie do tego "małpoludów"-zaganiaja więc ich do pracy, udając dobrych bogów i obiecując gruszki na wierzbie. Stwierdzają, że ruda uranu jest swoistą oifiarą, wplatają technikę jej wydobycia do rytuałów religijnych i mają sprawę z głowy. Prymitywy nie wiedzą, po co to wszyskto i święcie wierzą, że wydobywają skały jako symboliczną ofiarę i dajmy na to-symblicznie oddają w ten sposób hołd życiu. A tak naprawdę są okrutnie wykorzystywani i zdychają od promieniowania.
Moja teoria co do uzyskiwania energii przez Ori (nie analogia, porównanie, ale teoria) wymaga jednak użycia wiedzy z parapsychologii i innych bzdurnych dziedzin wiedzy (ale to SF, right? Nic się wiec złego nie stanie). Otóż wiemy, że ludzie to druga ewolucja pradawnych i że są w wielu punktach identyczni z swoimi przodkami. Wiemy, że mają potencjał osiągnięcia tego samego punktu ewolucyjnego i że możemy dysponować podobnymi niesamowitymi umiejętnościami, co niegdyś Pradawni (wystarczy, że będziemy dość zaawansowani-vide Jonas czy Cassandra). W parapsychologii panuje przekonanie, że mozliwe jest, iż masowy wysiłek wielu ludzkich umysłów może doprowadzić do uporządkowania niektórych zjawisk czy ich naginaniu. Znanym przykładem jest tutaj przypadek procesu jakiegoś amerykańskiego basebolisty, którego wyrok oglądało w telewizji kilkadziesiąt milionów amerykanów. Wtedy rzekomo w labolatoriach nuklearnych na całym świecie odntowano bardijje uporządkowany rozpad pierwiastków promieniotwórczych (to skrót myślowy, ale chyba rozumiwcie, o co mi chodzi).
Bazując na tych dwóch przesłankach twierdzę, że Ori nakazując skupiać myśli na sobie wymuszają podobnego rodzaju manifestację, przekazanie energii z naszego wymiaru do ichnego za naszą pomocą, za pomocą "psychic abilities" całego gatunku ludzkiego. Jesteśmy takimi piecami, kanałami przesyłu.
#238
Napisano 26.01.2007 - |15:42|
O ile się nie myle to przytoczenie rozmowy Daniel z Morganą bedzie odpowiednie do twojej teori. Chodzi mi o moment kiedy Daniel prosi ja o pomoc w znalezieniu broni i walki z Ori gdyz inaczej całe życie w naszej galaktyktyce zostanie zniszczone a ona odpowiedziała tylko ze nasza galaktyka jest mało znacząca jeżeli brac pod uwage wszechswiat(odcinek bodajże Pegasus Project)
Może trzeba sie własnie na tym opierac. my jak narazie wiemy tylko o życiu w naszej galaktyce, w galaktyce ORi i Asgardu. A co z innymi.
Teoretycznie w jakiej innej galaktyce są Ascendenci ktorzy czynnie pomagaja / pomagały osobą z niższej płaszczyzny i nie wyszło to nikomu na dobre - więc "nasi" Ascendenci pomagają ale tylko na swój jakis tam sposób (chociaż dla nas to jest postawa neutralne. Np. w temacie o dr.Weir dużo osób narzeka ze zachowuje sie jak dyplomata i jedynie w sposób militarny można rozwiązac problemy)
#239
Napisano 26.01.2007 - |16:23|
umm...gratuluję fantazji. Nigdy taka kwestia nie padła.Chodzi mi o moment kiedy Daniel prosi ja o pomoc w znalezieniu broni i walki z Ori gdyz inaczej całe życie w naszej galaktyktyce zostanie zniszczone a ona odpowiedziała tylko ze nasza galaktyka jest mało znacząca jeżeli brac pod uwage wszechswiat(odcinek bodajże Pegasus Project)
Użytkownik Zarrow edytował ten post 26.01.2007 - |16:23|
#240
Napisano 26.01.2007 - |16:32|
Ale wydaje mi sie że była o tym mowa chyba że coś pokreciłem. Sprawdze
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja






