ale przeciez 13odc nie ma byc finalowy. Mają do 4 sezonu nakrecic jeszcze 4-6 odcinków....(i własnie teraz je kręcą, po strajku)
tylko ciekawe kiedy je ukazą
wkurzają mnie te przerwy
pozdr
ps:soul dzieki za odp
Napisano 03.03.2008 - |13:15|
Napisano 03.03.2008 - |13:25|
Użytkownik Soul_of_Warrior edytował ten post 03.03.2008 - |13:32|
Napisano 03.03.2008 - |14:09|
Napisano 03.03.2008 - |14:25|
Moim zdaniem Frank zboczył z kursu. Na tej kartce Daniela było napisane 30 stopni czy coś takiego, a w czasie burzy pokazano urządzenie, na którym wskazówka odrobinę przekroczyła liczbę 30. Wtedy zaczęły się jazdy Desa.Ponadto - zapominamy o jednym - efekty uboczne miały się pojawić, gdy Frank nie będzie się trzymał wyznaczonego kursu. Frank trzymał się kursu, efekty też były... Więc?
Ciekawe. Może dali jej ten środek tylko na wszelki wypadek? A może chodziło o jej samopoczucie - gdy Frank, Des i Sayid lecieli helikopterem, wpadli w silną burzę i Frank ledwo utrzymał stery. Pewnie to jakiś system obronny wyspy, dlatego podobne wstrząsy targały łodzią Juliet, stąd środek nasenny, żeby się nie przestraszyła, nie poczuła się źle?Zgodnie z tym, co napisałam powyżej o Juliet - PO CO jej podawali sok ze środkami nasennymi? Przecież ona nie jest napromieniowana (nie powinna być).
Może chorował już wcześniej. Zresztą, nie wiadomo, kiedy został napromieniowany. A efekty podróży w czasie mogły przyśpieszyć rozwój choroby.Akurat te bzdury o tętniaku to zakwalifikowałam do kategorii "medycyna w Lost" czyli brednie, nad którymi nie warto się rozwodzić.
Co do awionetki to się zgadzam, ale misie to już cięższa sprawa. Może ćwiczyli na nich teleportację, może to były podróże w czasie i przestrzeni - wiemy za mało, żeby to stwierdzićWiec tak co się tyczy awionetki to nie wiemy jakim kursem leciała, mogła się tam znaleźć tak jak nasi rozbitkowie.
Misie mogły być np. transportowane w zwykły sposób (co mi za bardzo nie leży ale zakładamy taką możliwość) albo poprzez teleportacje czyli przeniesienie materii w przestrzeni a nie w czasie aby sprawdzić czy dały się przystosować do całkiem przeciwnych warunków życia.
Napisano 03.03.2008 - |14:36|
Użytkownik Tajemnicza_Wyspa edytował ten post 03.03.2008 - |14:47|
Napisano 03.03.2008 - |15:00|
Wszechswiat koryguje tak przebieg wydazen tak by to co sie ma wydarzyc wydarzylo sie bez wzgledu na okolicznosci. Penny zabiegala o kontakt z Desmondem gdy ten byl w wiezieniu, ela to on do niej pisal listy a nie odwrotnie. Po wyjsciu z wiezenia to jednak Penny go poszukiwala i w koncy znalazla w LA. Dla czego? Tak postepuje kobeita kochajaca. Najpierw, gdy Desmond ja zostawil przezyla to intensywnie lecz potem milosc zwyciezyla. W watku z Constatnt zaczynem powrotu uczucia maogla byc wizyta Desmonada i zapowiedz telegonu z osiem lat. W innym watku zcasowym moglo to byc cos innego. takie bylo jej przeznaczenie. To wlasnie przeznaczenie ejst tu kluczowe, bo pzreciez bez wzgledu co sie zrobi wszechswiat pojdze swa sceizka. Na tym wlasnie polega przeznaczenie.EDIT:
Dyskutowane już było, kiedy pojawiła się notatka w dzienniku Daniela.
Jest jeszcze jedna kwestia - relacji Desa z Pen. Jeśli rozstali się w 1996 roku ("Flashes Before Your Eyes"), to dlaczego pisała do niego listy, gdy był w więzieniu? Dlaczego przyjechała pod stadion?
Przecież dopiero teraz w 2004 roku Des kazał swojej wersji z 1996 roku pójść do Pen...
Napisano 03.03.2008 - |15:06|
Ale z tego odcinka wynika, że Pen z roku 1996 nie chciała się już widzieć z Desmondem.Wszechswiat koryguje tak przebieg wydazen tak by to co sie ma wydarzyc wydarzylo sie bez wzgledu na okolicznosci. Penny zabiegala o kontakt z Desmondem gdy ten byl w wiezieniu, ela to on do niej pisal listy a nie odwrotnie. Po wyjsciu z wiezenia to jednak Penny go poszukiwala i w koncy znalazla w LA. Dla czego? Tak postepuje kobeita kochajaca. Najpierw, gdy Desmond ja zostawil przezyla to intensywnie lecz potem milosc zwyciezyla. W watku z Constatnt zaczynem powrotu uczucia maogla byc wizyta Desmonada i zapowiedz telegonu z osiem lat. W innym watku zcasowym moglo to byc cos innego. takie bylo jej przeznaczenie. To wlasnie przeznaczenie ejst tu kluczowe, bo pzreciez bez wzgledu co sie zrobi wszechswiat pojdze swa sceizka. Na tym wlasnie polega przeznaczenie.
Napisano 03.03.2008 - |15:20|
Napisano 03.03.2008 - |15:24|
Podobno - kobieta zmienna jest.Ale z tego odcinka wynika, że Pen z roku 1996 nie chciała się już widzieć z Desmondem.
Raptem zaczęła go szukać - spotkanie na stadionie, gdzie z rozmowy wynikało, że ma wyjść za mąż.
Musiało stać się coś jeszcze, co ją odwiodło od tych zamiarów - w końcu nie wiemy, za kogo miała wyjść za mąż. Może się czegoś dowiedziała...
Napisano 03.03.2008 - |15:45|
@eram
Awionetka startowała z NigeriiNie leciała przez Pacyfik, jak lot 815. Więc troszkę dziwne, że znalazła się na wyspie na środku Pacyfiku
A te samolociki nie mają takiego zasięgu
@Lakshmi
Jeśli Frank zboczyłby z kursu, to chyba doleciałby gdzie indziej?
Napisano 03.03.2008 - |15:56|
Napisano 03.03.2008 - |15:58|
Wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.
Obecnie ogląda seriale: Walking Dead (na bieżąco), Mad Men (S02), Desperate Housewives (S01), Big Bang Theory (S06), House of Card (oczekiwanie na nowy sezon).
Napisano 03.03.2008 - |15:59|
w Lost efekt motyle nie istnieje. W ostatnim podkascie tworcy potwierdzili, ze zasad pani Hawkins o autokorekcji jest obowiazujaca.Tak sobie myślę... być może Ben ostrzegał rozbitków nie tyle przed agresją ze strony załogi frachtowca, ale właśnie przed tymi śmiertelnymi zaburzeniami czasowymi, na które cierpiał Minkowski i Des? Wiedział, że jeśli ekipa ratunkowa pomyli kurs, efekty będą opłakane.
Jeszcze jedna sprawa. Jeśli Des swoimi poczynaniami w 1996 rzeczywiście wpłynął na czasy mu współczesne, to twórcy kompletnie zignorowali "efekt motyla" - niewielkie zawirowania, takie jak np. zakręcenie przez Desmonda wody w kranie, nie mówiąc już o spotkaniu z Faradayem mogłyby przecież dramatycznie wpłynąć na losy nie tylko jego, ale i całego świata. Chyba, że założymy, że to faktycznie wydarzyło się w "normalnej" przeszłości, Des niczego nie zmienił, tylko "wypełnił przeznaczenie", ale w takim razie Faraday musiałby pamiętać o tym spotkaniu, a na to nie wygląda.
Napisano 03.03.2008 - |16:44|
Napisano 03.03.2008 - |16:47|
Czy to na co cierpi Des to nie jest tajemnicza choroba Rousseau. I czy mi się wydaje czy rozbitkowie mieli wielkiego farta i lecieli dokładnie tymi współrzędnymi. I ostatnie może dlatego Inni spalili tratwę , by nie zachorowali, ale z drugiej strony Desowi nie udało się wypłynąć z wyspy.
Napisano 03.03.2008 - |16:58|
Napisano 03.03.2008 - |17:17|
przeczytaj poprzednie 9 stron. juz o tym bylo 30 razy:)
nie, to nie jest choroba co zabila wspoltowarzyszy Rousseau.
Napisano 03.03.2008 - |18:11|
BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out"
Napisano 03.03.2008 - |18:33|
Jak widze ludzi mieszajacy tle z lostem to mnie bierze na wymioty.
Ludzie zaden watek z tle nigdy, ale to nigdy nie zostanie wprowadzony do serialu, z bardzo prostego powodu o, którym kazdy z nas dobrze wie.
Wyznawca Latającego Potwora Spaghetti.
Obecnie ogląda seriale: Walking Dead (na bieżąco), Mad Men (S02), Desperate Housewives (S01), Big Bang Theory (S06), House of Card (oczekiwanie na nowy sezon).
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych