Bardzo fajny odcineczek, dużo informacji o Karze i Clarku orz ich rodzinie.
Ocena: 8/10
PLUSY:
+ wreszcie Clark i Kara pogodzili się. Te ich umizgi były już męczące. Nareszcie wyjaśnili sobie o co chodzi, oboje poznali prawdę o przeszłości jak i o krysztale
+ brawo dla Lionela, po raz kolejny uratował tyłek Clarkowi, tym samym potwierdził, że jest zaangażowany w tym, aby chronić Clarka, zalezy mu na nim i na serio bardzo go polubił
+ Lana coś knuje, Chloe to zauważyła i chała jej za to. Taka tajemnicza Lana działająca na kilka frontów o wiele bardziej mi się podoba niż słodka do bólu (zęba) dziewczyna zakochana w Clarku
+ największy plus odcinka to poznanie tajemnic z przeszłości rodziny Elów. Potwierdzona została prawomyślność rodziców Kal-Ela, zaś Jor-El nie miał tak czystych intencji jak to się wydawało Karze
MINUSY:
- jak to się dzieje, że Clark żyjąc ponad 20 lat na Ziemi jest laikiem jeśli chodzi o komputery i po każdą pierdołę potrzebną mu biega do Chloe, zaś taka Kara która jest na Ziemi ledwo pare tygodni fantastycznie sobie rodzi z komputerami?
- Kentowie musieili sobie bardzo dobrze radzić finansowo, skoro w 1986 roku było ich stać na Polaroida
- dziwne, że w wspomnieniach Kary wszyscy są ubrani jak Ziemianie, a szczególnie Kara która wygląda jak nastolatka, a jest na Ziemi po raz pierwszy

Logowanie »
Rejestracja








