No to zaczynamy dyskusje.
#201
Napisano 09.02.2007 - |00:17|
#202
Napisano 09.02.2007 - |00:35|
#203
Napisano 10.02.2007 - |00:38|
#204
Napisano 10.02.2007 - |10:45|
Wybacz, ale chyba nie rozumiesz, że SG wyrobił swój styl i ten styl jest powodem sukcesu. Powoduje on też, że SG nie jest elastyczne i zmiany musiałyby następować stopniowo, a nie skokowo. Poza tym to nie jest moje widzimsie, ale słowa twórców, którzy wiedzą, że kolosalne zmiany w zasadach serialu doprowadziłyby do zamieszania, peturbacji i najprawdopodobniej spadku oglądalności.
Osobiście nigdy nie byłem ortodyskyjnym wyznawcą oprawy SG, ba! Zawsze psioczyłem na to, że serial jest taki niepoważny i lekko cukierkowaty, a przez to nierealistyczny. Z czasem jednak się przyzwyczaiłem i dzisiaj w pełni akceptuję te cechy, które ewoluowały przez lata w interesujacą mieszankę.
Mnie osobiście zmiana charkteru serialu nie przeszkadzałaby. Za to innym fanom mogłaby. I scenarzyści o tym wiedzą, o czym poinformowali, a co ja przekazałem.
Wobec powyższych twoje obawy są bezpodstawne, silent_
<ostrzy nóż ostrzałką> :hehe:
Użytkownik Zarrow edytował ten post 10.02.2007 - |10:47|
#205
Napisano 10.02.2007 - |13:43|
Użytkownik silent_ edytował ten post 10.02.2007 - |13:46|
#206
Napisano 10.02.2007 - |15:34|
Co bym zmienił, to rzecz zupełnie inna. Przede wszystkim nie robiłbym z progrmamu SG takiego cukierka-wszystko im się udaje, jak jest przeciek na Ziemi, to nikogo do niczego nie przymuszają, bo to niezogdne z prawem itp. Może jestem przyzywczajony do "bezwzględnych panów w czarnych garniturach", ale naprawdę nie wygląda to realistycznie. Tak samo niektóre wątki-idealna zgodność na Ziemi co do korzystania z Wrót. Współpraca Rosjan z Amerykanami ramie w ramię. Toż to bzdety są. Rosjanie są antyamerykańscy, sojusz mają z Chinami, nie z USA i to powinno być w końcu widoczne. Po prostu rozbudwałbym wątek polityczno-międzynarodowy. Np. mój ulubiony pomysł: ruscy zamiast budować następne dwa BC postanowili skonstruować wielgachną weapon platform i w wyniku jakiegoś kryzysu są zmuszeni ujawnić jej istnienie. A siła ognia tego cacuszka i wytrzymałość powala na kolana cąlą flotę BC. O-to by było coś. Jakby jeszcze dorzucić, że ruskie sprzedały wszystką technologię Chinom-albo jej część-i ChRLD też buduje swoje własne okręty i myśliwce-od razu zrobiłoby się ciekawiej.
Takie urealnienie powitałbym z otwartymi ręcoma.
#207
Napisano 11.02.2007 - |16:42|
#208
Napisano 11.02.2007 - |16:48|
Ruscy juz nie raz przescigneli amerykanow w technologiach "kosmicznych", pierwsi byli w kosmowie i w ogole, zauwaz, ze USA przesiada sie na sojuzy, ze turysci w kosmos lataja z Rosji a nie z USA....
ruska prowizorka lepsza od amerykanskiego plastiku
a ze w Rosji nie bylo Rooswel?
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
#209
Napisano 11.02.2007 - |17:30|
Użytkownik silent_ edytował ten post 11.02.2007 - |17:35|
#210
Napisano 11.02.2007 - |18:42|
ale ogolnie sie z toba zgadzam
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
#211
Napisano 11.02.2007 - |23:00|
I teraz wbijaja na scenę ruscy. Okauzje się, że sobie w doku na Syberii budowali własny okręt kosmiczny. Pamiętajmy, że przekazano im w ramach wynajmu wrót i DHD technologie konstrukcji BC i F-302. Zamiast jednak budować BC z amerykańska pomocą (i kontrolą) jeno symulowali, opoźniali pracę i ogólnie manianę odwalali. Teraz okazuje się dlaczego-cały wysiłek przeznaczyli na budowę co najmniej dwa razy większego staktu, który w jednej salwie odpalić może 50 rakiet (BC musi się wysilić, by odpalić na raz 16). Ruscy informują, że okręt jest właściwie gotowy do wystrzelenia, jest jednak problem-by zapewnić mu wlaściwą ochronę powinien miec dwa a nie jeden generator tarcz Asgardu. Kadłub jest duży, rozwleczenie osłon na taką objetość osłabi je. Jednak ruscy się zarzekają, że zainstalowany jest jeden generator, bo drugi użyto do cohrony Moskwy ;P i nie chcą go zdejmować (odpowiedź na amerykańska tarczę antyrakietową, która w swiecie SG moze być równie dobrze wyrzutnia rakiet antyhatakowych). Okręt nie ma hipernapędu, bo ruscy nie byli w stanie wykombinować, jak przy powiększonej masie rozszeryzć pole na cały kadłub tak, żeby gdziekolwiek polecieć.
USA wzdycha i nie mając wyboru-daje im ostatni generator osłon, jaki dostali od Asgardu. Ruscy zacierają łapki i zabierają się do roboty. Po zainstalowaniu generatora przy pomocy amerykanów-startują, staczają bitwę z BC. Jednak rzecz nie idzie tak jak trzeba. Rakiet mają za mało i w żandnej salwie nie puścili wiąchy pięćdziesięciu. Okauzje się, że znidczenie BC z osłonami Asgardu nie jest takie proste.
Ale tu się okauzje, ze ruskie zrobiły hamerykańców w bambuko, bowiem na pokładzie był już zaistalowany drugi generator osłon asgardu, ale bynajmniej nie służył on do ochrony. Otóż był im on potrzebny do zbudownaia atomowego lasera. I mean-atomowego w tym sensie, że robimy detonację atomówki w komorze i wysyłamy tą eksplozję zwarytym strumieniem w cel. Po to był im potrzebny generator asgardu-przekalibrowali go i teraz chroni komorę detonacji i pomaga skupić wybuch nuklearny w jedną wiązkę. I okręt ruskich zużywa całą amunicję do przeładowania osłon BC (i-by oddać hołd technologii asgardu-by tego dokonać trzeba było jednocześnie przesłać atomówkę w okolice BC). Bitwa wygrana, a amerykanie trzęsa portkami, bo się okazuje, że okręt powstał w współpracy z chinami i to jest joint-development. Ruscy dali wiedzę, chińczycy kasę. End of story.
Wplótłbym w to wątek pani doktor od ruskiego programu Wrót, która w odcinku "Watergate" wspominała o poprzednim celu, w jakim wykorzystywana była ta stacja na Syberii-"eksperymentlany reaktor". Jak dla mnie to oni tam robili badania nad termojądrowym tubusem i tą wiedzę można zastosować do zrobienia tego lasera atomowego.
Ruscy zawsze amerykanów wyprzedzali w technologiach atomowych od momentu jak im je podkradli i robili rzeczy, które usańce uważali za niemożliwe i zawsze w wielkim tempie i przy minimalnych kosztach. Uważam, że po 4 latach od przekzania im pełnej dokumentacji mogli spokojnie zagiąć tehcnologiczny parol na ameykanów i nikt mi nie wmówi, że to niemożliwe, skoro oni pierwsi polecieli w kosmos, pierwsi zrobili bombę termojadrową (bombę, nie kilkutonowe urządzenie do detonacji), atomowe bomby walizkowe, torpedę superkawitacyjną (450 km/h pod wodą, i to już w latach 80-tych, jak amerykanie do dzisiaj nie umieją tego skonstruować i ich torpedy osiagają góra 70 km/h), reakator chłodzony płynnym metalem, reaktory przenośne (pakujecie do bagażnika samochodu i jedziecie), bombę neutronową (kiedy amerykanie dopiero zaczęli nad nimi prace, ruscy już wyszli z prosbą o ograniczenia produckji, bo u siebie je już mieli od paru lat), rakiety balistyczne wielogłowicowe omijające WSZELKĄ obronę przeciwrakietową itd.
A więc-please, pelase, jak Carter może w 3 sekundy rozgryźć działanie urządzenia Pradawnych, to ruscy z swoją kadrą, wiedzą, umiejętnościami i technologiami, których trnasfer wymusili na USA z pewnościa przez 4 lata mogli coś takiego zrobić.
Bynajmniej nie chciałbym z tego serialu robić i nigdy tak nie mówiłem. Podałem tylko przykład.
Użytkownik Zarrow edytował ten post 11.02.2007 - |23:04|
#212
Napisano 11.02.2007 - |23:23|
moze teraz ja przedstawie krotki scenariusz, prosty i logiczny, Mackay w jakis sposob znow dostaje olsnienia i potrafi zrozumiec rzeczy nierozumialem dla przecietnego Einstein typu nowa matematyle dla wszechswiata itp, potrafi zrozumic zasade dzialania poteznego zrodla energi ktoreg projekty pradawni pozucili ze wzgledu na ogromne niebezpieczenstwo ( dziura w struktorze wszechswiata czy inny hardcor) odcinek z dzialkiem pradawnych, jak wiadomo ZPM przy takim zrodle energi to jak bateria alkaliczna. tak wiec na podstawie tego urzadzenia tworzy oslony i bron ktore znacznie przewyzszaja nawet technologie asgardu, teraz wszystko ladnie poinstalowac na BC i kazdy wrog jakiego znamy z SG idzie do piachu z ruskimi wlacznie, scenariusz oczywiscie nie mozliwy otoz jak wiadomo zapoczatkowal by koniec SG a tauri z stali by sie galaktyczna potega, glupota
#213
Napisano 12.02.2007 - |12:22|
A co do usańców-ja do chłopów nic nie mam ponad to, że są głupi, niedouczeni i non-stop coś chrzanią. Jak Pradawni normalnie
Użytkownik Zarrow edytował ten post 12.02.2007 - |12:26|
#214
Napisano 12.02.2007 - |17:53|
SG-1 i SGA dzieją się w różnych galaktykach, przy czym kolebką Pradawnych jest Ziemia.
Mając na uwadze, że Pradawni musieli jakoś żwawo przemieszczać się od świata do świata, żeby wrota stawiać, możemy założyć istnienie technologii umożliwiającej podróże międzygwiezdne.
Wrota są "tanim" sposobem, bo łączą jedne wrota z innymi wrotami, ale co jeśli gdzieś nie ma wrót?
Mamy 9 symbol na wrotach.
7 Określa położenie wrót, 8 galaktykę, a 9 odległość od lokalizacji wrót.
Wtedy podróże w 1 galaktyce są na "bliską" odległość i nie wymagają PZM.
tak więc posadawiamy pierwsze wrota, przełazimy przez nie, za ich pomocą lecimy w pustkę odległą od nich, ale w tej samej galaktyce, posadawiamy następne wrota itd.
Możemy mieć jakiś bezzałogowy statek wysłany przez pradawnych w siną dal, albo, który sobie leciał dalej automatycznie, jak pradawni wynieśli się z Pegaza, znalazł planetę podobną do Ziemi, posadowił na nich wrota i posłał sygnał, np. na Atlantis, że jest na miejscu.
Ekipa się pakuje, znajdują statek, taki, że O HO HO a nawet AJAJAJ, nie za bardzo mają mocy, żeby latać na atlantis w te i wewte, no chyba, że po zapasy raz na jakiś czas, i zwiedzają inne światy, montując wrota z ładowni i poznają inne światy i kultury niezakażone pradawnymi.
Może przy okazji okazać się, że Ori i Writh są wytworem tej samej jakiejś wrogiej superrasy, która nie lubi jak się ludzie plenią, ale po latach trochę się zdegenerowała, więc nowy SG-3 jest o wyszukiwaniu tajemnic tej rasy, która pomoże pozbyć się tak Wriths jak i innych potworków, przeszkadzającym ludziom w śnie o życiu w Pokoju.
#215
Napisano 12.02.2007 - |18:29|
Jak dla mnie Silent_ chciał pokazać, że serial, w którym Ziemianie mają wszystko fajowe i potężne nie ma racji bytu. W chwili, kiedy stworzymy technologię pozwalającą nam pokonać każdego w każdej ilości, cała fabuła nie będzie miała sensu. Ja nie chcę oglądać serialu gdzie w każdym odcinku pułkownik Caldwell podbija kolejną planetkę dzięki 5 ZPMom na pokładzie Dedala.
Twoje fantazje na temat SG są ciekawe, jednak nie jest to materiał na ten serial. Ten serial nie ma mówić o sytuacji geopolitycznej na Ziemi, bo nie on tu jest głównym wątkiem. Trust i pochodne zawsze był wątkiem pobocznym i jak dla mnie bardzo dobrze, że ucichł ostatnimi czasy. Mam cichą nadzieję, że się już nie pojawi (oczywiście to tylko moje odczucia). Jeśli, tak jak piszesz, Rosjanie mieliby zbudować swojego wielkiego, nazwijmy go, "Iwana Groźnego" i za jego pomocą trzymać w szachu Ziemię, to już nie będzie Stargate tylko political-fiction z elementami S-F. Podobny klimat można odnaleźć w serialu Przybysze, gdzie fabuła opiera się na niuansach politycznych między Ziemianami a kosmitami. Może to nie do końca trafne porównanie, ale pierwsze jakie mi przyszło na myśl.
Twoje pomysły można by uczynić punktem wyjścia dla pochodnej Stargate. Nie wiem, coś jak DS-9 dla Treka. Mniej podróży, więcej gadania o polityce, akcja zawężona do Ziemi i jej okolic. Proszę nie karć mnie za to porównanie, ale też skojarzyło mi się jako pierwsze.
Oczywiście kwestią gustu jest czy widzom spodoba się takie rozwiązanie, czy też nie. Swego czasu była dyskusja nad zasadnością robienia serialu Atlantyda, zwłaszcza w takiej formie w jakiej jest. Jedni się zachwycali, inni śmiertelnie obrazili, pozostałym to wisiało. Mimo tego jednak Atlantyda trzyma się jakoś schematu Stargate. Nie wiem co by było gdyby nagle Rosjanie mieli rozdawać karty. Pewnie nawet w państwach byłego bloku wschodniego nie byłoby fanów takiego rozwiązania. Ono jest aż nazbyt fantastyczne, nawet jak na S-F :-).
Tak na marginesie:
To, że producenci coś tam powiedzieli, zrobili kontrolowany przeciek informacji czy coś, nie oznacza jeszcze, że nie można sobie gdybać na temat nowego serialu. Po to w końcu jest ten wątek. Jeśli mówisz, że rozmówcy nie mają racji, bo tak a nie inaczej napisano na stronie producenta, to tym samym sugerujesz, że rozmowa jest niepotrzebna, bo przecież wszystko już wiadomo. Nie wiem czemu odnoszę dziwne wrażenie, że masz tendencję dążenia do dominowania w rozmowie. Czasem wydaje mi się, że piszesz "zbyt brutalnie", nie w sensie fizycznym oczywiście, wobec ludzi fantazjujących w przeciwną stronę niż ty. Trochę zbyt szybko sprowadzasz ich na ziemię. Dzieci wierzą w krasnoludki, choć one nie istnieją. Nie ma jednak potrzeby brutalnie im tego uświadamiać. Z czasem same do tego dorosną. Poza tym nigdy nie wiadomo czy jakiś krasnoludek nagle nie wylezie spod szafy.
Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 12.02.2007 - |21:56|

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#216
Napisano 12.02.2007 - |22:38|
Jak dla mnie to przesadzacie. Żeby rozwalić Dedala w moim scenariuszu potrzeba kilkuanstu nuków, lasera atomowego i dopiero wtedy padają im osłony i strike team aborduje na pokład. Nie widzę problemu-ruski drednot wisi na orbicie i się z niej szybko nie ruszy, jeśli wogóle, bo nie ma hipernapędu. Nadto wcale taki silny nie jest. To taka weapon-platform, bardziej pomyślana jako element gry z USA. Też szybka produkcja następnego takiego kolosa jest wątpliwa, bo USA nie zogdzi się na dostarczanie cześci i tyle. Chińczycy nie zbudują czegoś takiego sami, choćby se gacie obrązowili.Jak dla mnie Silent_ chciał pokazać, że serial, w którym Ziemianie mają wszystko fajowe i potężne nie ma racji bytu. W chwili, kiedy stworzymy technologię pozwalającą nam pokonać każdego w każdej ilości, cała fabuła nie będzie miała sensu. Ja nie chcę oglądać serialu gdzie w każdym odcinku pułkownik Caldwell podbija kolejną planetkę dzięki 5 ZPMom na pokładzie Dedala.
Poza tym moje dalekosiężne plany w związku z tym drednotem po zianstalowaniu niewydajnego hipernapędu obejmują lost in space, dramatyczny powrót z uszkodzeniami i zniszczenie w jakiejś bitwie
poza tym chcę zauważyć, że:
a)w moim scenariuszu BC nie zostaje zniszczony-bombardowanie atomówkami pozwoliło na obniżenie gestości jego osłon, by za pomocą asgardzkiego teleportera przesłać strike team (nie chodziło o zniszczenie okrętu, ale jego odzyskanie)
B)w SG wogóle nasze atomówki są mało skuteczne wobec czegokolwiek, a już wobec Hatakom w szczególności.
c)Atomowy laser daje nam jakąkolwiek szansę na miejscowe spenetrowanie osłon starego, nieupgreadownaego hataka
d)trochę na wyrost reklamowałem ruski okręt jako przebijający BC. Owszem, w salwe ma niezłą siłę, ale w ataku na Hataka czy HS sprawdziłby się równie kiepsko, co BC.
Noooo dobraaaa... Ale gdzie ja coś takiego mówiłem? Ba, ośmielę się zauważyć, że powiedziałem coś przeciwnego...Twoje fantazje na temat SG są ciekawe, jednak nie jest to materiał na ten serial. Ten serial nie ma mówić o sytuacji geopolitycznej na Ziemi, bo (...)
Bo nie uważam, by dyskusja w tym kierunku była sensowna, skoro wiemy, jakie będą założenia serialu. Tak naprawdę to jednak nie wiemy nic ponad to, że w serialu będą Wrota, będzie humor, będzie akcja, będzie w naszych czasach i program SG raczej będzie tajny. Cholera jasna, co to za gadanina o kransoludkach, skoro:Tak na marginesie (...)
a)taka jest formuła obu seriali SG
b)nadal powiedziano tak niewiele, że pole manewru dla spekulujących jest ogromne.
A przestać usadzać nie mam zamiaru-jesli nie mam wygłaszać swoich poglądow, to lepiej, żebym po prostu się zamknął? Jeśli ktoś ma z tym problem, to zamiast wyłączać monitor i machać ręką niech usadzi mnie-udowadniając, że nie mam racji. Przecież nie jestem omnibusem, nie mam monopolu na prawdę. To są moje osądy-się nie podobają-to udowdnijcie, że wasze lepiej pasują do sytuacji. A nie chrzanicie o krasnoludkach, mości Lucasie
Użytkownik Zarrow edytował ten post 12.02.2007 - |22:40|
#217
Napisano 12.02.2007 - |22:54|
Nie zarzucam ci żadnego złośliwego działania. Podzieliłem się tylko moimi spostrzeżeniami i obawami o to, że ludzie "usadzani" przez Ciebie się wystraszą i zamilkną. Nie bierz tego do siebie.
Napisałem to, co napisałem w temacie twojego scenariusza, bo takie odniosłem wrażenie. Zresztą wyobrażałem sobie z tego coś więcej niż jeden czy dwa odcinki serialu. Możesz to potraktować jako komplement.

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.*
* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"
#218
Napisano 13.02.2007 - |00:09|
Nie podlizuj sięWielmożny Panie Zarrow (...)
Zresztą wyobrażałem sobie z tego coś więcej niż jeden czy dwa odcinki serialu. Możesz to potraktować jako komplement.
To akurat był scenariusz na jedne odcinek, a implikacje wpłynęłyby na całość serialu w mniejszym lub większym stopniu-i to tylko tyle. Dałem ten scenariusz jako część przemyśliwań nt. możliwości urealnienia SG-w tym wypadku politycznego.
#219
Napisano 13.02.2007 - |00:14|
czy nie bedzie tak, ze Daniel stanowil bedzie glowna postac serialu (czy chocby nowej druzyny) ?
to moze bedzie mniej replikatorow, Orii, bitew, wojen itd, a wiecej poznawania innych kultur, jakies polityczno-cywilizacyjne problemy.. ?
www.science-fiction.com.pl/forum
_________________________________________
oh my goddess Me !
#220
Napisano 13.02.2007 - |01:20|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja






