Nie będę pierdzielił, że koncepcja ascendatów się nie zmieniła, bo sie zmieniła. Chociaż nie, wróć. Nigdy nie było żadnej koncepcji. Było tylko wrażenie. Taka furtka scenarzystów-wrazie czego, jak temat się będzie podobał, to się nim zajamiemy.
Nie przeszkadzała mi pierwotna, jak to mówisz, koncepcja. Niestety w momencie gdy ascendajca stała się głównym wątkiem serialu należało dokonać wyboru-albo robimy science fantasy, albo science fiction. No albo rybka, albo pipka. Scenarzyści, korzystając z tego, ze tak naprawdę o ascendatach nie powiedzieli nic, postanowili rozwinąć ich temat zgodnie z tą drugą wizją. Ja uwazam, ze decyzja wyszła serialowi na dobre (abstrahując od tego, jak motyw został zrealizowany). W momencie gdybyśmy zagrzebali sie w mistykę obraz móglby dużo stracić, a na pewno nie zyskałby nic (jakbym chciał oglądać cos o bóstwach, tajemnych mocach, mistyce, to bym odpalił no nie wiem, Buffy the Vampire slayer, ew. taki badziew o czarownicy, tytułu nie pamiętam)
Ja nie zaprzeczam jkakimś A i B, tylko akceptuję serialową rzecyzwistosć i na jej podstawie konstruuję sowje pojęcie o Stargate. Dlatego to, co mówisz, to sa dla mnie jakies brednie-bo o ascendatach w sezonach 1-8 nie widzieliśmy praktycznie nic, więc podane informacje nie stoją w sprzeczności z czymkoliwek. To, że na podstawie zdobytych informacji mozna było wysnuć inne wnioski-to juz wina niedoinformowania.
Według twoich słów to ty masz jakieś problemy z serialem. Bo u ciebie to chyba musiało lecieć jakoś tak: "jest A...a teraz mówią B...Nie, ja wolę A". Jeśli sie mówi A, to potem jest B

I tak to leci w serialu. Więc jak A minęło, to jest B, a nie A...logiczne

obie litery tworzą alfabet i idziemy po kolei, nie rpzeskakujemy do Z czy L, więc nie widze problemu ;P
Mnie tam "starzy" ascendaci w niczym nie przeskzadzali, póki bnic nie robili, ale naprawdę, gdyby pokazali to tak, jak ty byś chciał, to w tym momencie charakter serialu zmieniłby się diametralnie i całkowicie zgubiłby i tak już rozmemłane przesłanie.
Proponuję mniej selektywnie podchodzić do tego, co pokazują w serialu.