Skocz do zawartości

Zdjęcie

Ascendowanie


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
348 odpowiedzi w tym temacie

#201 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 16.12.2006 - |05:04|

Mylisz się, Lucas_Alfa. Nadal z twoich wypwiedzi wyziera rozczarowanie z poprowadzenia motywu prez scenarzystów tak a nie inaczej.

To, co mówisz, nie stoi w sprecznościi z tym, co przedstawiono w serialu. Wrecz przeciwnie, sprawia, ze satje sie jeszce bardziej niezroumiałe, niz przedtem.
Dodatkowo osadzenie ascendacji w realiach bioogicznych powoduje, że czujemy, jaky taka mozliwsc była prawdziwa-wiemy poniekąd, w realiach serialowych, że coś takiego jes tmożliwe. Nie sądzę, by to ujmowało serialowi.

Problemem tutaj leży jednak nadal nie w tym, co sugeurją scenarzysci, lecz twoje własne spoostrzganie sprawy i własne pragnienia. A one z faktami nie maja nic wspólnego.

Popieram w tej kwestii inwe. I scenarzystów ;)
  • 0

#202 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 16.12.2006 - |07:12|

Zgadzam się z twoim softwarowym porównaniem. O ile jednak formy gazowa, ciekła czy stała są przejawami fizycznymi - namacalnymi, to już forma energetyczna jest poza zasięgiem naszego pojmowania.


energia to też przejaw fizyczny; możemy ją badać, formułować prawa, których przestrzega; poza tym energia i materia to to samo; jedno może zamieniać się w drugie; zgodnie z słynnym E(energia)=m(materia)*c^2(prędkość światła do kwadratu);

Użytkownik inwe edytował ten post 16.12.2006 - |07:12|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#203 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 17.12.2006 - |23:08|

Nie wiem Inwe czy w tym przypadku da się wykreować jakikolwiek wzór opisujący życie energetyczne, jeśli można je tak nazwać. Poza tym jak utrzymać energię w jednym miejscu bez jej natychmiastowego rozproszenia? Poza tym mówiąc "fizyczne" mam na myśli coś czego można dotknąć w odróżnieniu od czegoś niefizycznego.

Zarrow:
Jeżeli chcesz abym przyznał, że moim zdaniem scenarzyści poprowadzili wątek Ascendentów w złym kierunku, to proszę bardzo. MOIM ZDANIEM POSZLI PO NAJNIŻSZEJ LINII OPORU.
Kiedyś w innym temacie doszliśmy do wniosku, że wszystko da się wyjaśnić, tylko czasem może to być wyjaśnienie bezsensowne i tworzone na siłę. Tutaj scenarzyści na siłę wyjaśniają to, co im kiedyś umknęło. Tworzą sztuczne powiązania zmieniając przy tym pierwotne założenia żeby móc wybrnąć z tego co sami sobie naskrobali. Może tobie to odpowiada, ale mnie razi po oczach. Zakładam, że jesteś przeciwnikiem jakiejkolwiek możliwości "uduchowienia" człowieka i wolisz poruszać się w rejonach racjonalności.

To, co mówisz, nie stoi w sprzeczności z tym, co przedstawiono w serialu.

Nie wiem w jaki sposób moje pomysły łączysz z tym co obecnie dzieje się w serialu. Ja nie widzę związku między nimi. Może dlatego robi się to bardziej niezrozumiałe.

Samo słowo "ascendencja" wszędzie używane jest w kontekście niematerialnym, odłączone od ciała i jego potrzeb. Oznacza wzniesienie się na boskie poziomy, uwolnienie ducha z ciała. W serialu nagle sprowadzono to do takiego samego poziomu co proces jedzenia i wydalania. Wybacz, ale scenarzyści sami nie wiedzą czego chcą, a ty sprawiasz czasem wrażenie "materialnego" fanatyka.

Inwe podchodzi do sprawy czysto logicznie. W serialu powiedziano A to oznacza A, nie opowiada swoich fantazji. Ty robisz tak: Powiedziano B, ale A jest dla ciebie właściwą odpowiedzią i B nie ma znaczenia.
Ja przedstawiam jak sytuacja wyglądała i jak wygląda teraz i pokazuję diametralne różnice. Ty zachowujesz się tak, jakby ta nagła zmiana koncepcji w serialu nigdy nie miała miejsca.

Jak napisałem wcześniej jest mi obojętne w jaki sposób ascendenci powstali. Ważne jest dla mnie zachowanie jednej koncepcji a nie naginanie jej do potrzeb chwili, jak ma to miejsce. Gdyby ustalono jedną wersję na początku i trzymano się jej, to nie byłoby żadnego problemu. Problem ten jednak jest i robi tylko mętlik w głowach widzów.

Jestem wręcz skłonny stwierdzić, że to tobą szargają jakieś pragnienia uproszczenia fabuły do minimum.

Jeżeli scenarzyści piszą scenariusz w ten sposób, że jest miejsce na moje wątpliwości, to oznacza, że napisali go źle i nie ma się co dziwić, że piszę, to, co piszę.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#204 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 18.12.2006 - |02:59|

Nie będę pierdzielił, że koncepcja ascendatów się nie zmieniła, bo sie zmieniła. Chociaż nie, wróć. Nigdy nie było żadnej koncepcji. Było tylko wrażenie. Taka furtka scenarzystów-wrazie czego, jak temat się będzie podobał, to się nim zajamiemy.

Nie przeszkadzała mi pierwotna, jak to mówisz, koncepcja. Niestety w momencie gdy ascendajca stała się głównym wątkiem serialu należało dokonać wyboru-albo robimy science fantasy, albo science fiction. No albo rybka, albo pipka. Scenarzyści, korzystając z tego, ze tak naprawdę o ascendatach nie powiedzieli nic, postanowili rozwinąć ich temat zgodnie z tą drugą wizją. Ja uwazam, ze decyzja wyszła serialowi na dobre (abstrahując od tego, jak motyw został zrealizowany). W momencie gdybyśmy zagrzebali sie w mistykę obraz móglby dużo stracić, a na pewno nie zyskałby nic (jakbym chciał oglądać cos o bóstwach, tajemnych mocach, mistyce, to bym odpalił no nie wiem, Buffy the Vampire slayer, ew. taki badziew o czarownicy, tytułu nie pamiętam)

Ja nie zaprzeczam jkakimś A i B, tylko akceptuję serialową rzecyzwistosć i na jej podstawie konstruuję sowje pojęcie o Stargate. Dlatego to, co mówisz, to sa dla mnie jakies brednie-bo o ascendatach w sezonach 1-8 nie widzieliśmy praktycznie nic, więc podane informacje nie stoją w sprzeczności z czymkoliwek. To, że na podstawie zdobytych informacji mozna było wysnuć inne wnioski-to juz wina niedoinformowania.

Według twoich słów to ty masz jakieś problemy z serialem. Bo u ciebie to chyba musiało lecieć jakoś tak: "jest A...a teraz mówią B...Nie, ja wolę A". Jeśli sie mówi A, to potem jest B :P I tak to leci w serialu. Więc jak A minęło, to jest B, a nie A...logiczne :P obie litery tworzą alfabet i idziemy po kolei, nie rpzeskakujemy do Z czy L, więc nie widze problemu ;P

Mnie tam "starzy" ascendaci w niczym nie przeskzadzali, póki bnic nie robili, ale naprawdę, gdyby pokazali to tak, jak ty byś chciał, to w tym momencie charakter serialu zmieniłby się diametralnie i całkowicie zgubiłby i tak już rozmemłane przesłanie.

Proponuję mniej selektywnie podchodzić do tego, co pokazują w serialu.
  • 0

#205 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 18.12.2006 - |18:28|

Nie wiem Inwe czy w tym przypadku da się wykreować jakikolwiek wzór opisujący życie energetyczne, jeśli można je tak nazwać.


życie biologiczne/materialne też nie daje się opisać wzorami; ba wzorami :/ ; nawet przybliżonego szkicu jak działa mózg nie potrafimy podać; ale to nie sprawia, że jest to mistyczne;
nie chciałbym tu wyjść na jakiegoś zatwardziałego materialistę(w sensie sprowadzania wszystkiego do opisu fizycznego); wręcz przeciwnie; ale nie szukałbym mistyki tam, gdzie jej nie ma;
kurcze ale OT strzeliłem; :blush:
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#206 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 21.12.2006 - |21:30|

Nie mam nic do fizjologii i jej podkręcaniu do wysokich obrotów żeby ascendować, bo o tym mowa w serialu była już dość dawno temu. Próbuję tylko wyjaśnić, że ascendencja to nie jedynie proces fizjologiczny lecz jeszcze to coś, czego ty Zarrow nie zauważasz. Ludzie od zarania dziejów głowią się nad tym czym jest świadomość i EGO. Możesz próbować sprowadzać to do rangi chemiczno-fizycznej, lecz nigdy możesz nie znaleźć na to odpowiedzi, choćbyś nie wiem jak poznał ludzką fizjologię. Nawet w odcinku z ascendencją Rodney'a, no prawie, widać wyraźnie nie tylko kwestię fizyczną lecz także mentalną. Oczywiście mowa też o tym, że mentalność wpływa na pracę mózgu, lecz to jest właśnie to o czym cały czas piszę. Aby ascendować trzeba tego chcieć i być świadomym tego, że można to zrobić. Może źle powiedziałem, nie świadomym, lecz podświadomym. Sama wiedza o możliwości ascendencji nic nie da jeśli nie "uwolnisz" umysłu z myślenia racjonalnego. Pewne rzeczy po prostu wie się intuicyjnie i taki poziom trzeba właśnie osiągnąć w swojej świadomości czy też podświadomości. Żadne wyliczenia naukowe w tym nie pomogą.
Podkręcanie organizmu jest jedynie drogą do osiągnięcia celu ale nie samą przyczyną procesu ascendencji. Przyczyna może leżeć tam gdzie ani ja ani Wy nigdy świadomie jej nie znajdziemy.

Można opisać życie materialne. Można opisać życie energetyczne. Zapewne nigdy nie uda się opisać świadomości w sensie takim, w jakim my ją znamy i traktujemy. Filozofowie robią to od kiedy zdali sobie sprawę z jej istnienia i będą to jeszcze robić w momencie kiedy Wszechświat przestanie istnieć. To, że będziemy potrafili opisać zasadę funkcjonowania "fizjologicznego" życia energetycznego, nie oznacza jeszcze, że opiszemy też świadomość w tym stanie.

Tego co piszę nie trzeba wcale łączyć z żadną religią czy uduchowieniem człowieka i to akurat nie groziłoby serialowi. Tutaj chodzi o ludzką świadomość, która jest kluczem do wszystkiego, co tyczy się tego tematu.

To chyba tyle z tego, co chciałem powiedzieć w tym temacie. Dalsza dyskusja i powtarzanie mojej wersji w opozycji do innych nie ma sensu i do niczego konstruktywnego nie prowadzi.

Z TEGO POWODU DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM (a zwłaszcza Inwe'mu i Zarrow'owi) ZA CIEKAWĄ DYSKUSJĘ.

Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 21.12.2006 - |21:31|

  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#207 Seth Angel

Seth Angel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 247 postów
  • MiastoPierwszy z Prawej

Napisano 18.01.2007 - |16:30|

A jak myślicie jak wygladała by walka Ascendentów: Pradawni vs ORI. Jak by to wszystko wygladało bo przecież nie latali by pistoletami tylko uzywali mocy. A tak wogóle czy osobe która dokonał Ascendacji mozna w jakikolwiek sposób zabić ??????? Nie chodzi mi tu o bron stworzoną przez Merlina. W serialu powiedzane jest ze ORI nie mogą sami przybyć do naszej galaktyki bo czekała by ich konfrontacja z Ascendentami z naszej galaktyki - i co wtedy wypezdili by Ori albo na odwrót ???????
  • 0
I Have Become Death, Destroyer of Worlds.

#208 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 18.01.2007 - |19:30|

Nie, zrobiliby np. to samo, co Oma z Anubisem, tylko bez samopoświecenia, bo by działali w gupie. I vice versa.
BTW to, co zrobiła Oma jako żywo kojarzy mi się z zasadą działania broni Merlina-dwie fale energii o przeciwnej częstotliwości, które się niwelują.

Użytkownik Zarrow edytował ten post 18.01.2007 - |19:31|

  • 0

#209 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 18.01.2007 - |20:45|

czyli unicestwiliby sie nawzajem?
huh, to by bylo ciekawe... tylko jacys renegaci, nie bioracy udzialu w bitwie, by wygrali i potem moznaby ich scigac po galaktyce...
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#210 Seth Angel

Seth Angel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 247 postów
  • MiastoPierwszy z Prawej

Napisano 19.01.2007 - |14:13|

czyli unicestwiliby sie nawzajem?
huh, to by bylo ciekawe... tylko jacys renegaci, nie bioracy udzialu w bitwie, by wygrali i potem moznaby ich scigac po galaktyce...


Co do unicestwienia to nie wiem. W końcu nie wiadomo co sie własciwie stało. Moze nie zostali unicestwieni a tylko zatrzymani przez innych - Oma ingerowała w sprawie Anubisa chociaż wiedziała ze inni nie pozwolą jej na to a Anubis broniąc sie urzył swoich zdolności których tez zakazano mu uzywać. Kto wie mozliwe że przed końcem sezonu znajdziemy na jakiejs niezamieszkałej planecie nagie ciało OMY która miała by wymazana pamieć :) :) :) :) :)

Renegatów by raczej nie było, pewnie wszyscy poszli by w tango - napewno ze strony ORI. U nich nie wiemy czy występowały jakies nieporozumienia czy sprzeczności wzgledem zasad.

Użytkownik Seth Angel edytował ten post 19.01.2007 - |14:15|

  • 0
I Have Become Death, Destroyer of Worlds.

#211 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 23.01.2007 - |23:15|

czyli unicestwiliby sie nawzajem?
huh, to by bylo ciekawe... tylko jacys renegaci, nie bioracy udzialu w bitwie, by wygrali i potem moznaby ich scigac po galaktyce...


w s08e18 'Threads' Anubis wyraźnie powiedział do Omy, że ona nie może go zabić. Za to ona mu odpowiedziała, że on nie będzie mógł robić nic innego, jak tylko z nią walczyć. Znaczy, że będą tak do u*ranej śmierci się siłować:)

Kto wie mozliwe że przed końcem sezonu znajdziemy na jakiejs niezamieszkałej planecie nagie ciało OMY która miała by wymazana pamieć


wątpie - ona nie ingerowałą w naszą rzeczywistość, tylko zajęła Anubisa, któy nie należał ani do naszego świata ani do ichniejszego - znaczy był poza jakąkolwiek jurysdykcją. Poza tym, moim zdaniem uważali to za prywatną sprawe Oma-Anubek. Przynajmniej tak to wyglądało - ona przeskrobała to niech teraz jakoś to naprawi:)

Użytkownik dr Danielle Jackson edytował ten post 23.01.2007 - |23:20|

  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#212 Seth Angel

Seth Angel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 247 postów
  • MiastoPierwszy z Prawej

Napisano 24.01.2007 - |14:59|

w s08e18 'Threads' Anubis wyraźnie powiedział do Omy, że ona nie może go zabić. Za to ona mu odpowiedziała, że on nie będzie mógł robić nic innego, jak tylko z nią walczyć. Znaczy, że będą tak do u*ranej śmierci się siłować:)


Jesli ktoś mówi ze nie może kogos zabić, nie musi oznaczać ze nie jest w stanie. Jak wczesniej wspomniałem uwazam ze Anubis powiedział tak tylko dlatego gdyz wiedział o zakazie interweniowania w jego sprawie przez OME. (brak możliwości interwencji = brak możliwości zabijania)

wątpie - ona nie ingerowałą w naszą rzeczywistość, tylko zajęła Anubisa, któy nie należał ani do naszego świata ani do ichniejszego - znaczy był poza jakąkolwiek jurysdykcją. Poza tym, moim zdaniem uważali to za prywatną sprawe Oma-Anubek. Przynajmniej tak to wyglądało - ona przeskrobała to niech teraz jakoś to naprawi:)


Interweniowała w sprawie Anubisa mimo iz wiedziała że nie może - złamała zakaz Pradawnych, więc mogli ją powstrzymać.
Anubis był pod jurysdykcja Pradawnych. Nie ingerowali w jego poczynania tylko dlatego ze nie wykorzystywał wiedzy i mocy które uzyskał po Ascendacji (nie łamał zakazu Ascendentów). Jakby którąś z tych zasad złamał wtedy Pradawni zajeli by sie nim odrazu
  • 0
I Have Become Death, Destroyer of Worlds.

#213 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 24.01.2007 - |16:50|

- Nic nie możesz zrobić.Nie masz mocy.
- Ale ja mam.
- Ty też nie możesz mnie zabić.
- Ale mogę z tobą walczyć.
- Ale nie możesz wygrać.
- To nie ma znaczenia. Wtedy nie będziesz miał innego|wyjścia, jak również walczyć.
cytat z s08e18 Treads.
oczywiście można to interpretować na różne sposoby...

dodatkowo s06e22 Full Circle
-Zatrzymaj mnie,jeśli zdołasz.Zaatakuj mnie.Zrób to teraz, albo zniszczę Abydos.
nie mówi nic o zabijaniu tylko o zatrzymywaniu (stop me if you can)

moim zdaniem Anubek jednak nie był pod ich jurysdykcją - był, powiedzmy "strącony, ale nie do końca", czyli nie był ascendentem sensu stricte. a wykorzystywał ich wiedze jak mógł - niby dlaczego uzyskał przewagę technologiczną nad innymi Władcami Systemu? (osłony itp itd)
  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#214 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 24.01.2007 - |21:12|

Masz potencjalną rację z ta walką wieczną, natomiast mylisz się co do jurysdykcji. Anubis mógł robic, to, co każdy goa'uyd i nic więcej. Oszukiwał-to prawda, ale robił to tak sprytnie, że Ascendaci nie mogli mu nic zarzucić. Myślisz, że jakby Anubis użył swojej całej wiedzy, to galaktyka zdołałaby wytrzymać tak długo? I zwycieżyć? Naiwniak!
Poza tym Anubis był swoistą karą dla Omy.
  • 0

#215 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 24.01.2007 - |22:14|

"potencjalna racja" - dobre, muszę to zapamiętać:)
muszę się zastanowić i przekopać 7 sezon, bo pamiętam, że Daniel coś jeszcze mówił na ten temat, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć co i gdzie... sesja się skończy to posiedze poważniej nad tym:)

a co do jurysdykcji - wchodzimy coraz bardziej na pole prawniczych marchewek - on coś robił, oni mu nie mogli nic zarzucić itp itd - musimy się zastanowić czy pradawni to biurokraci czy nie:) no bo jest tutaj pewna sprzeczność - jak Daniel próbował go zatrzymać, to został zatrzymany, natomiast Omie dali (chyba możemy tak powiedzieć) wolną rękę w tym kierunku. I teraz znowu - czy tak jak pisałeś, to jej kara, czy poprostu stwierdzili, że sam Anubek przecholował (co raczej nie jest prawdopodbne, bo wtedy nie musieliby wyręczać się Omą)...
chyba musze się nad tym głębije zastanowić, bo to nie jest takie proste :blink:
  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#216 Zarrow

Zarrow

    ZBANOWANY

  • Zbanowany
  • 497 postów

Napisano 25.01.2007 - |01:13|

A kto powiedział, że rozgryzienie ascendatów jest proste? Jak dla mnie to leci takoś jakoś:
-Daniel został powstrzymany, bo bezpośrednio użył swoich "freaky powers". A to podpada pod interfering
-Anubis mógł robić, co chciał tylko z naszego punktu widzenia. Najwyraźniej korzystał z wiedzy ascendatów w sposób niebezpośredni, np. Jako ascendat wie, że na planecie X jest taka a taka technologia. Jako goa'uld kiedyś chciał tam polecieć, ale np. zjadł kilka kartofli za dużo i dostał [beeep]zki i przez to nie poleciał. Ale teraz poleci tam, dokańczając coś, co chiał przedtem zrobić. Nadużycie? Nie. I tak by to zrobił, gdyby wtedy nie dostał [beeep]zki. O tego typu kruczki mi chodziło
-Oma mogła powstrzymać Anubisa, gdyż-jak ja to rozumiem-Anubis nie był wtedy w "pierwszej materialnej", że posłużę się terminologią fantasy. Był gdzieś pomiędzy (kafejka). Wpadł na chwile, żeby poanabijać się z Daniela, a tu bęc, napadła na niego Oma. Teraz jest pytanie, czy go skasowała, czy tez nie. Jeśli skasowała, to nie ma problemu. Jeśli nadal się tłuką, to wyjaśnienie jest proste-widać "wyłajpałtowanie" Anubisa podpało by pod interfering. Zauważmy, że Morgana normalnie sobie gadała z ekipą Atlantis i udawała (miernie) hologram. To z naszego puktu widzenia było interfering, ale ascendaci nie interweniowali.
  • 0

#217 Seth Angel

Seth Angel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 247 postów
  • MiastoPierwszy z Prawej

Napisano 25.01.2007 - |10:09|

Dokładnie Zarrow. W serialu jest tak wiele sytuacji w których raz wystepuje ingerencja a za drugim razem nie. Sam juz nie wiem o co wogóle chodzi z tymi zasadami - Albo są przestrzegane albo nie to proste. Chyba scenarzyści wzieli troche z zycia rzeczywistego i stwierdzili ze Pradawni jako istoty potęzne mogą sobie pozwolic na "naciąganie" zasad - wieć poco całe to gadanie ze brak ingerencji jest podstawa ich istnienia a przez interwencje stali być tacy sami jak ORI :ori:
  • 0
I Have Become Death, Destroyer of Worlds.

#218 dr Danielle Jackson

dr Danielle Jackson

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 335 postów
  • MiastoŹwirek

Napisano 25.01.2007 - |17:35|

no niby tak... ale teraz przyszło mi coś do głowy - jeśli moje "potencjalna racja"(pokochałam to sformułowanie;)) jest prawdziwa, czyli ascendanci nie mogą się zabić, to co z Orajami? ;) eh...
chyba racje ma SGTokar, który kiedyś gdzieś tam napisał, że historia pradawnych to była na kolanie pisana:)
  • 0
- And a hug is just like a public dry hump.
- I think you're hugging wrong.

#219 kozuch

kozuch

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 394 postów
  • MiastoBydgoszcz

Napisano 25.01.2007 - |17:44|

Może chodzi oto że 1 na 1 nie moga sie zabic ale np 2 na 1 to już tak

Użytkownik kozuch edytował ten post 25.01.2007 - |17:45|

  • 0

#220 Seth Angel

Seth Angel

    Kapral

  • Użytkownik
  • 247 postów
  • MiastoPierwszy z Prawej

Napisano 25.01.2007 - |18:30|

Może chodzi oto że 1 na 1 nie moga sie zabic ale np 2 na 1 to już tak


Raczej nie. Gdyby tak było to Pradawni w naszej galaktyce widząc zagrożenie ze strony ORI nie zabraniali by Omie pomagać w Ascendowaniu istot z "dolnej półki" natomiast ORI ascendowali by swoich wyznawców a nie tylko wysysali z nich moc.

Na przykład :
1 ORI z wiekszą mocą (od wyznawców) vs 2 Ascendentów. Wynik oczywisty (0 : 1)
  • 0
I Have Become Death, Destroyer of Worlds.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych