Skocz do zawartości

Zdjęcie

Breaking Bad


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
477 odpowiedzi w tym temacie

#201 lo[ne]st

lo[ne]st

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 26.09.2011 - |06:06|

O..rzesz..ku... :blink: Właśnie skończyłem seans a mrówki nadal po plecach chodzą. Mistrzostwo świata i okolic, tradycyjnie im dalej tym lepiej, zarówno w kontekście odcinka jak i całego sezonu. Nie wiem czy aby ten nie podniósł poprzeczki... A dla tych co najpierw czytają a później oglądają polecam podkręcić dźwięk, wrażenia gwarantowane.

edit: oczywiście mowa o 4x11

Użytkownik lo[ne]st edytował ten post 26.09.2011 - |06:07|

  • 0
"Everything happens for a reason"

#202 delta1908

delta1908

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 682 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 26.09.2011 - |08:34|

04x10
Odcinek wymiata, słabsze wrażenie z początku sezonu zupełnie się teraz zatarło i mamy do czynienia po prostu z mistrzostwem.
Co do kartelu to czy na jego czele stoi tylko jedna osoba czy jest tam ich więcej? Jeśli jest tylko Don Eladio to temat mamy chyba zamknięty, ale jeśli są jeszcze jacyś inni przywódcy to właściwie Gus niczego nie osiągnął, a tylko napytał sobie większej biedy.
Jesse wyrasta na pełnoprawnego członka organizacji Gusa, chyba bez niego nic by nie osiągnęli no i gość umie gotować nie gorzej od Walta, który powinien się mieć od teraz na baczności.
Skylar idzie w ślady męża i też musiała się pochwalić Tedowi, że to od niej dostał kasę - u nich to chyba rodzinne.
Jedziemy z kolejnym odcinkiem.
  • 0

#203 johnass

johnass

    odznaczony Generał

  • Moderator
  • 5 203 postów

Napisano 26.09.2011 - |08:44|

Skylar idzie w ślady męża i też musiała się pochwalić Tedowi, że to od niej dostał kasę - u nich to chyba rodzinne.

Że co? Przecież wcale nie chciała, żeby o tym wiedział. Po co była ta ściema z ciotką? Ale Ted nie miał zamiaru rozliczyć się z długów wobec państwa, co kompletnie nie leży w jej interesie, więc poszła na całość.

#204 delta1908

delta1908

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 682 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 26.09.2011 - |09:18|

Na początku faktycznie nie chciała, ale potem jednak musiała pokazać, że to jej Ted wszystko zawdzięcza. Przynajmniej ja tak to odebrałem.
  • 0

#205 johnass

johnass

    odznaczony Generał

  • Moderator
  • 5 203 postów

Napisano 26.09.2011 - |09:48|

Bo liczy, że uda jej się nakłonić go do spłaty długów, a nie po to, żeby szpanować swoim majątkiem. Jak wezmą się za niego, ona też będzie zagrożona, a tego chce uniknąć. Dlatego dała mu kasę, aby to szybko załatwić...

#206 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 26.09.2011 - |09:51|

Wiecie, nie chce być chamski, ale problem Teda został tak jakby rozwiązany. ;) Nie powiem, scena była dosyć komiczna.

#207 johnass

johnass

    odznaczony Generał

  • Moderator
  • 5 203 postów

Napisano 26.09.2011 - |09:55|

A warna chcesz? :P

#208 delta1908

delta1908

    Chorąży sztabowy

  • VIP
  • 1 682 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 26.09.2011 - |09:57|

Wiecie, nie chce być chamski, ale problem Teda został tak jakby rozwiązany. ;) Nie powiem, scena była dosyć komiczna.

Czyżby jakiś spoilerek ?
  • 0

#209 fdab

fdab

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 26.09.2011 - |17:58|

s04e11 NAJLEPSZY ODCINEK SERIALOWY EVER !!! Do tej pory nie mogę się otrząsnąć z wrażenia :blink: :blink: :blink: Coś niesamowitego !!!
  • 0

#210 Magnes

Magnes

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 195 postów
  • Miastowiocha na Śląsku

Napisano 26.09.2011 - |18:13|

Ja się do teraz śmieję, trochę tak histerycznie. Kto widział 4x11 wie w jaki sposób. Hahahahaa. :D
  • 0
http://magory.net - moja strona

#211 no1special

no1special

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 26.09.2011 - |18:22|

Hah. Odcinek 4x11 nie dość że mocny to jeszcze do tego momentami zabawny =) Zapowiada się epicki finał.
  • 0

#212 sibum

sibum

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 261 postów

Napisano 26.09.2011 - |18:58|

Aż ciężko to napisać, ale to chyba był najlepszy odcinek Breaking Bad do tej pory. Od początku do końca mistrzostwo, nie ma nawet jednej "słabej" chwili. Szczególnie podobała mi się scena na pustyni i to przechodzenia cienia na ziemi i znowu słońce. Ale scenka finałowa i tak to przebiła, prawdziwa tragikomedia. No i oczywiście się nie mogę doczekać kolejnego odcinka.
  • 0

#213 Dinsdale

Dinsdale

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 317 postów

Napisano 26.09.2011 - |20:36|

Cięęęężko nie spojlerować teraz, kto nie oglądał odcinka niech lepiej nie zagląda do tego tematu :D Niestety nie są nam dane osobne tematy do odcinków :]

Pod koniec odcinka wstałem z krzesła i patrzyłem z rozdziawioną gębą w telewizor. Walter w najgłębszej du*pie w jakiej mógł się znaleźć.
W życiu nie odgadłbym że wątek Teda z głównym zostanie w ten sposób połączony.
Gus jest tylko troche zbytnio zapatrzony w Jessiego, jakby na to nie patrzeć naukowcy z kartelu mieli rację, Jessi nie jest chemikiem a to sprawia, że jest mało elastyczny

A dla tych co najpierw czytają a później oglądają polecam podkręcić dźwięk, wrażenia gwarantowane.

Prawda, prawda :)

Użytkownik Dinsdale edytował ten post 30.09.2011 - |11:42|

  • 0

#214 lo[ne]st

lo[ne]st

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 26 postów

Napisano 26.09.2011 - |21:08|

Jeszcze jedna sprawa. Przed rozpoczęciem sezonu pojawił się teaser z mignięciem sceny na którą wciąż bezowocnie czekam:

Spoiler


Czyżby to był urywek finału, który już wtedy był choćby częściowo nakręcony? Zastanawiające...miałoby sens biorąc pod uwagę treningi z 4x01, jeśli mnie pamięć nie myli.

Wracając "na chłodno" do odcinka - dzięki wybitnym scenarzystom Crantson rozwija skrzydła wzlatując ku wyżynom, ostatnia scena z demoniczno-histerycznym śmiechem potrafiącym zmrozić krew jak żywo przypomniała mi Mrocznego Rycerza, porównanie do Ledgera chyba nie będzie profanacją. Nie tylko zresztą główny bohater jest idealnie wpasowany w siodło, Saul od dłuższego czasu jest jednym z moich ulubieńców, teksty ma częstokroć bezbłędne, zresztą tak jak i inni "mistrzowie drugiego planu", z windykatorem z tego odcinka na czele, widać wpływ szefa :) (a pamiętacie "rednecka" sprzedawcę broni z zeszłego sezonu? to też był kozak).
W ogóle mimo początkowych obaw o jakość sezonu teraz każdy odcinek nadrabia z nawiązką, 4x11 to właśnie ta esencja BB, ukazanie człowieka postawionego pod ścianą, miotającego się jak dzikie zwierze w klatce. Samo to poczucie zagrożenia, wiszącego na głową topora jest moim zdaniem ciekawsze niż rozwiązania ostateczne. Oczywiście akcje tego typu też są pożądane (i jakby nie patrzeć nieuniknione), zwłaszcza robione w tak przekonujący i dosadny sposób, ale jak widać można zrobić genialny cliffhanger bez rozlewu krwi.
Co tu dużo pisać, nadal Breaking Bad i długo,długo nic...
  • 1
"Everything happens for a reason"

#215 rasdel

rasdel

    Orion-Tokra

  • Orion-Tokra
  • 341 postów

Napisano 26.09.2011 - |23:39|

Serial chyba przerósł najśmielsze oczekiwania. 11 ep był dopracowany w każdym calu, właściwie to nie liczył się sam odcinek tylko mocny przekaz. Wow. Wow. co tu więcej pisac wow.
  • 0

#216 the_foe

the_foe

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 276 postów
  • Miastodolnośląskie

Napisano 27.09.2011 - |02:20|

mnie powala dziecinna naiwnosc Jessiego. Taka głupota musi byc jakos ukarana. Choc trzeba przyznac ze Walt ulatwil Gusowi robote....
  • 0
..::THE_FOE::..
foe (małpa) cinet (kropa) pl

#217 biku1

biku1

    BSG FREAK

  • Moderator
  • 6 529 postów
  • MiastoSZCZECIN

Napisano 27.09.2011 - |07:09|

Szczególnie podobała mi się scena na pustyni i to przechodzenia cienia na ziemi i znowu słońce. .


Te chmury to mi się skojarzyły z myślami Gusa. Tzn pokazywały jak w tym momencie waży się los Waltera.
Tak jakby Gus rozważał wszystkie plusy i musy zabicia Waltera.
Do tego scena z dywanikiem i "najlepszymi fachowcami" totalnie rozbrajająca.

Jessie oczywiście jest naiwny skoro myśli, że na dłuższą metę może bez Waltera funkcjonować w organizacji Gusa.
Jak ktoś słusznie zauważył nie jest chemikiem, więc jak pojawią się jakieś problemy może nie być w stanie ich rozwiązać.

Kolejna mocna scena to na trawniku przed domem Jessiego. Oj ładnie się młody odgryzł z tą pomocą.

A ostatnia scena z Waltem bardzo symboliczna.
Pokazuje jak ma przerąbane i jak głęboko wpadł w gówno. I ciężko będzie z tego wyjść cało.
Głupiec narzeka na ciemność , mędrzec zapala świecę.
Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu .

RIP BSG, Caprica
RIP Farscape
RIP Babylon 5
RIP SG-1, SG-A, SG-U
RIP SAAB, Firefly
RIP ST: TOS, TNG, DS9, VOY, ENT

#218 no1special

no1special

    Kapral

  • Użytkownik
  • 196 postów

Napisano 27.09.2011 - |10:21|

Jessie oczywiście jest naiwny skoro myśli, że na dłuższą metę może bez Waltera funkcjonować w organizacji Gusa.
Jak ktoś słusznie zauważył nie jest chemikiem, więc jak pojawią się jakieś problemy może nie być w stanie ich rozwiązać.


Fakt, ale dziwi mnie zachowanie Gusa, bo on pierwszy powinien mieć świadomość że Jesse nie jest gotowy aby samodzielnie prowadzić laba. To się bardzo gryzie z całą postacią Gusa, który przecież jest inteligentnym, zimnym i kalkulującym perfekcjonistą. Jest to chyba jedyna wada tego odcinka. Poza tym lepiej przecież jest mieć 2 ludzi do tej roboty, niż jednego. Wypadki się zdarzają i gdyby Jessiego nagle zabrakło to organizacja Gusa poniosłaby z tego powodu ogromne straty. Dlatego też na tym etapie Walt nadal jest niezastąpiony, ale jak wiadomo na potrzeby serialu (koniec sezonu tuż tuż) muszą dodać trochę dramatyzmu do całej sytuacji.
  • 0

#219 the_foe

the_foe

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 276 postów
  • Miastodolnośląskie

Napisano 27.09.2011 - |16:50|

Gus jest geniuszem zbrodni, nie popelnia oczywistycj bledow. W Meksyku powiedział Jessiemu, ze udowodnił mu, że sam moze prowadzić laba. To było przewrotne, obusieczne. Skoro taki ignorant, ktory zapewne nie potrafi przedstawic wzoru sumarycznego wody, potrafi gotowac najlepsza mete na swiecie to potencjalnie kazdy to moze. Walt zaprojektowal i wdrozyl system produkcji - teraz jest on do skopiowania. Jessie je z reki Gusowi. Gus dobrze go wyczul, ze brakuje mu dowartosciowania. Walt brutalnie zawsze pokazywal mu jaka jest rzeczywistosc.
Dla Gusa najwazniejsza jest ciaglosc dostaw to powoduje, ze wszyscy zarabiaja i nikt sie nie buntuje. Jednak Gus ma swoje zasady. jedna z wazniejszych jest lojalnosc woboc swoich ludzi. Smierc Gale niejako bierze na siebiei dlatego Jessie i Walt musza skonczyc na pustyni. Kartel zostal oslabiony, Gus bedzie chcial zapewne przejac ich rynki, otworzyc wiecej labow, skopiowac proces. Usunac najslabsze ogniwo - Jessiego.
  • 1
..::THE_FOE::..
foe (małpa) cinet (kropa) pl

#220 sibum

sibum

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 261 postów

Napisano 27.09.2011 - |17:17|

Jeśli chodzi o Gusa to według mnie właśnie nie jest aż tak beznamiętną, na zimno wszystko kalkulującym osobą. Głównym motywem była chyba jednak zemsta za śmierć wspólnika, na którą czekał wiele lat. Jadąc do kartelu zagrał va banque, przecież szansa na to że im się uda była nikła. Ledwo to przeżyli i gdyby to była taka zimna kalkulacja to raczej gra nie warta świeczki biorąc pod uwagę ryzyko. Ale tutaj właśnie dochodzi zemsta. I dlatego to był główny powód, a że przecież rozwiązał przy okazji swoje problemy to było wtórne.
Zresztą, gdyby nie chodziło tutaj o zemstę nie pojechał by do tego sparaliżowanego mafioza (który to chyba właśnie zamordował jego kumpla) i poinformował go, że z jego rodziny pozostał tylko on (przedostatniego zastrzelił Jessie) i na nim jego ród się zakończy. Gdyby tu chodziło jedynie o biznes to by sam się do niego nie wybrał, tylko wysłał morderców. A on z nim porozmawiał, powiedział jak się zemścił i pozwolił mu żyć z tą myślą.

A co do tego, czy chce zabić Jessiego to wg mnie Gus był do tej pory bardzo lojalną osobą, jeżeli ludzie byli w stosunku do niego lojalni. Walter też mógł przecież spokojnie pichcić metę, ale akcja potoczyła się inaczej. Jessie jeżeli będzie siedział cicho, nie rozrabiał i robił swoje to jest świetnym kandydatem na pracownika miesiąca.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych