Skocz do zawartości

Zdjęcie

Serial nie wart polecenia


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
238 odpowiedzi w tym temacie

#181 wergora

wergora

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 650 postów
  • Miasto3miasto

Napisano 10.03.2008 - |23:38|

Bardzo próbowałem polubić Star Treka. Trwało to kilka lat. Już nie pamietam jakie to było części i które generacje. Wiem że zaczęło się od filmu kinowego w którym wracają do naszych czasów po wieloryba (!). W ST wszystko jest takie nowe i błyszczące od czystości. Biegają z czymś na kształt pilotów do TV które służą za skanery, pistolety, komunikatory i Bóg wie co. Grafika na miarę pierwszych wrsji 3D Studio. Bardzo, bardzo się starałem ale to uniwersum do mnie nie przemawia. Zazdroszczę wam, też bym tak chciał wszak to klasyk, ale nie mogę.
  • 0

#182 medusa

medusa

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 559 postów

Napisano 11.03.2008 - |08:37|

...Początkowo też tak mówiłem ale potem się przemogłem i muszę powiedzieć że Odwróceni to jeden z lepszych seriali jakie popełnili ostatnio Polacy, a Ranczo całkiem przyjemnie się ogląda jak na tematykę, którą porusza.

....
edit: A skoro już była mowa o polskich serialach to totalnie zawiodłem się na Twarzą w twarz. Reżyserem był Vega więc liczyłem że będzie to tak dobry serial jak Pitbull ale się zawiodłem. Obejrzałem do końca tylko dlatego że leciał w HD, a to jednak jest u nas jeszcze rzadkość.


Polskie produkcje z biegiem czasu porażają coraz większą żenadą. Jestem w autentycznym szoku, ze przy tak bogatych tradycjach i niewątpliwym talencie większości twórców otrzymujemy takie nieprawdopodobne gnioty.
Pomijam już trywialność większości scenariuszy i płytkość akcji ale jestem bliska płaczu jak słysze drętwotę w głosie 99% aktorów, a reszta umiejętności aktorskich pozostawia jeszcze więcej do życzenia.
Generalnie Polski aktor operuje gdzieś na poziomie spróchniałej nogi od stołu kuchennego - lewej. Jest to dla mnie skrajny koszmar, normalnie nie wiem czy mam się śmiać czy płakać.
Drugi nasz problem to wybór tematyki. W RP kręci się tylko albo durne komedie, w których głównie bohaterowie upijają się, przeklinają i mają problemy seksualne, albo filmy o polskiej scenie przestępczej, w której dzieje się dokładnie to samo, z tym, że więcej przeklinają.
Jest tyle znakomitej rodzimej literatury, że powinniśmy mieć filmy o kilkumilionowej widowni, tymczasem ekranizacje robią jeszcze krecią robotę książkom - tu w 100% zgadzam się z panią Joanną Chmielewską i jej "Rzezią bezkręgowców" - i to jest też świetny przykład, taka osoba w USA miałaby fortunę porównywalną z M Critonem a u nas... ze stosu bestsellerów 2 filmiki za głębokiej komuny. Ale za to ze szczególnym upodobaniem kręcimy własne wesje amerykańskich "I love Lucy", ""Grace under fire", "Nanny" , "Love Bugs" (Kasia i Tomek) i jeszcze pewnie 3527 innych, których oglądania na szczęście udało mi się uniknąć. Z przykrością stwierdzam, że choć są ładne i estetycznie zrobione to są zdecydowanie mniej śmieszne od oryginałów.
Ale (pewnie dzięki gotowym scenopisom) i tak biją na głowe takie koszmary jak "zostać miss" czy "kryminalna fala zbrodni z oficerską sforą", których scenariusz składa się w pierwszym wypadku z tekstów pustych a w drugim wulgarnych.
Ale miło, że z mojego abonamentu płaci się za durny śmiech Dody w tańcach na lodzie, 400 000 odprawy dla szefowej 1TVP, więc nic dziwnego, że na porządne polskei produkcje nie ma już środków.
Na marginesie jedna z moich przyjaciółek pracuje w TVP i wiem ile kosztuje produkcja odcinka MjakMiłość - włos się jeży na głowie, ale ten przynajmniej ma autentyczną, dużą (choć w te 10 milionów i tak nie uwierzę) widownię. Więc jest to jeden jedyny wydatek, który jestem w stanie zaakceptować.
  • 0
Biorę sobie w tej pętli wolne.

#183 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 11.03.2008 - |09:00|

Grafika na miarę pierwszych wrsji 3D Studio.

Biorąc pod uwagę, że gdy kręcili większość Star Treka 3D Studio jeszcze nie istniało, uważam to za komplement. Star Trek IV: Voyage Home (czyli en o który wymieniłeś) to 1986.

W ST wszystko jest takie nowe i błyszczące od czystości. Biegają z czymś na kształt pilotów do TV które służą za skanery, pistolety, komunikatory i Bóg wie co.

Błyszczące i nowe :) w DS9 dostają starą stację, która niemal się rozsypuje ;)
A co do drugiego punktu, to obecnie w tą stronę idzie komputeryzacja...

#184 wergora

wergora

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 650 postów
  • Miasto3miasto

Napisano 11.03.2008 - |12:56|

Błyszczące i nowe :) w DS9 dostają starą stację, która niemal się rozsypuje ;)


W takim razie czeka mnie kolejne podejście do tematu.
  • 0

#185 biku1

biku1

    BSG FREAK

  • Moderator
  • 6 529 postów
  • MiastoSZCZECIN

Napisano 11.03.2008 - |15:21|

W takim razie czeka mnie kolejne podejście do tematu.

A warto. :)
Sam pamiętam ,że jak DS9 leciał na Polsacie to jakoś mało mnie wciągnął a teraz to..... jest miodzio.

Zresztą co jakiś czas warto spojrzeć na niektóre pozycje [oczywiście nie jakieś jednostrzałowe co po kilku odcinka zaginęły w odmętach niepamięci] które kiedyś nas nie interesowały a być może tym razem będzie inaczej.
Czasami uda się "odkryć" jakąś perełkę wśród tych kiedyś nielubianych seriali.
:D
Głupiec narzeka na ciemność , mędrzec zapala świecę.
Dużo ludzi nie wie, co z czasem robić. Czas nie ma z ludźmi tego kłopotu .

RIP BSG, Caprica
RIP Farscape
RIP Babylon 5
RIP SG-1, SG-A, SG-U
RIP SAAB, Firefly
RIP ST: TOS, TNG, DS9, VOY, ENT

#186 Klima

Klima

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 110 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 28.03.2008 - |18:45|

Dla mnie najgorszym serialem jest "Andromeda">wielokrotnie próbowałem przekonać się do tego serialu ale nie udało się.Drażni mnie w tym serialu
absolutnie wszystko. Postacie bezpłciowe ( szczególnie postać kapitana), banalna fabuła , i panująca w każdym odcinku NUDA.Nie wiem jak ten serial dociągnął do 4 czy 5 sezonów a takie perełki jak Firefly czy Seaquest zakończyły przedwcześnie żywot!!
  • 0

#187 quisatz

quisatz

    Kapral

  • Użytkownik
  • 245 postów
  • MiastoPiotrkow

Napisano 18.04.2008 - |22:41|

Njagorszy serial:
Lexx - probowalem kilka razy zmusic sie obejzec caly odcinek ale pierwsze 10s tak mnie odzuca od tego serialu
ze chyba stanie sie to moim wyzwaniem aby go kiedys calego obejzec :D


Najwieksze rozczarowanie , innymi slowy nabardziej zmarnowany pomysl na serial:
EFC

Najgorsze sezony seriali:

Nr 1: EFC sez 5 - pierwszy serial w mojej karize gdzie niemoglem sie zmusic aby obejzec
ostani sezon niezlego serialu - obejzalem 1 i ost odcinek 5sez.
Nr 2: Andromeda sez 5 - obejzalem caly sezon i stwierdzam ze wygladalo to jak by
scenarzycisci dostali choroby umyslowej i mieli 1/100 budzetu na sezon.
  • 0

A kiedy podniosł sie z kaluzy krwi jego serce ogarnol gniew.


#188 mr_gm

mr_gm

    Kapral

  • Użytkownik
  • 233 postów
  • Miastostolica Polski

Napisano 20.04.2008 - |02:07|

Z seriali jakie mnie zainteresowały (bo totalnych - dla mnie - gniotów typu (M jak.. Moda na.. i reszta) nie oglądam w ogóle) i które niestety obejrzałem najgłupszym serialem w ostatnim okresie było zdecydowanie "Twarzą w twarz". Już pierwszy odcinek był "porażający" jak Małaszyńskiemu przefarbowali włosy i inaczej uczesali i to był cały efekt "operacji plastycznej", której uwaga poddawany był przez DWA lata! I co chwila takie kwiatki typu złego kolesia w łeb i w długą, ale broń kolesia zostawiamy na miejscu, aby koleś jak się ocknie mógł ją sobie spokojnie zabrać i się oddalić. W ogóle wszystko w tym serialu było dla mnie irytujące od gry aktorów po muzykę, a już szczytem była wypowiedź reżysera Vegi, iż na tym scenariuszem spędził 3 lata. Nie wiem co jest, ale wszystkie własne serialowe produkcje TVN jak dla mnie są straszliwie wręcz tandetne i ciężkie do strawienia.

Użytkownik mr_gm edytował ten post 20.04.2008 - |02:11|

  • 0

#189 misiokles

misiokles

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 404 postów

Napisano 26.04.2008 - |07:19|

Nie wiem co jest, ale wszystkie własne serialowe produkcje TVN jak dla mnie są straszliwie wręcz tandetne i ciężkie do strawienia.


A 39 i pół?
  • 0

#190 Jonasz

Jonasz

    Generał

  • Użytkownik
  • 4 028 postów
  • MiastoWroclaw

Napisano 28.04.2008 - |15:09|

Zdecydowanie najgorszym, a raczej najdurniejszym serialem SF jaki widziale jest "Buck Rogers in 25th Century". Wszystkim polecam.

Użytkownik Jonasz edytował ten post 28.04.2008 - |15:20|

  • 0
I know what I like, and I like what I know.
Genesis

#191 nAzGuL22

nAzGuL22

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 115 postów
  • MiastoBytom

Napisano 26.05.2008 - |18:52|

Wtrącę swoje kilka groszy (kolejność przypadkowa):
1. Surface- Jak na serial to akcja rozkręca się tak długo, że pękłem przy 9 odcinku i w pizdu się tego pozbyłem.
2. Invasion- Nie wiem kto wpadł na ten pomysł, ale był chyba najgłupszym jaki widziałem ( a pewnie nie widziałem jeszcze odpowiednio wiele), nudny, schematyczny, fatalna gra aktorów no i pomysł, pomysł, pomysł!!!!!
3. Painkiller Jane- Jeśli pierwszy odcinek nie przekonywał, to potem im dalej tym gorzej, odpuściłem przy 7 odcinku, a szczerze mówiąc był potencjał na coś ciekawego, ale marność nad marnościami. Nawet gra aktorska nie do końca była przekonująca.
4. Star Trek- ja po prostu tego serialu nie lubię. Ale też nigdy nie powiem że był to najgorszy serial jaki widziałem. Co więcej, powiem że gdyby nie ST to prawdopodobnie dziś wiele seriali SF po prostu by nie miało podstaw do istnienia, co zresztą było widoczne choćby przy Babylon 5, gdzie zrozumiano że do dobrego serialu SF nie wystarczy masa efektów i różnych dziwnych stworów. Przede wszystkim fabuła, fabuła, FABUŁA!!!! No ale i tak go nie będę lubić po wsze czasy zapewne :) (aha, na pytania malkontentów to powiem, tak oglądałem go przez dłuższy czas, oczywiście niewystarczający, bo odcinków i sezonów było masakryczne wiele i nie trafił do mnie).
5. Generation X- absurdalna gra aktorów, słabiutka fabułka, słabe wykonanie.
6. Carniveral- Zwyczajnie nie trafił do mnie, ciągnął się jak flaki w oleju, cały czas gdy myślałem, że w końcu dojdę do jakiegoś choćby zdawkowego rozwiązania dla pewnych pytań odnośnie fabuły to nie następowało to, dotrwałem do 8 odcinka.
7. Point Pleasent- fabułą ciekawa, ale wykonanie słabe, mało zaskakujące, a finał serialu bardzo mocno rozczarowujący.

Więcej grzechów nie pamiętam, a o serialach typu herciules i takie tam pierdołki po prostu wolę pomijać, na czele z naszym rodzimym Wiedźminem :)
  • 0

#192 Nemedy

Nemedy

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 135 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 26.05.2008 - |19:20|

Co jak co ale serial o Herkluesie bije na głowę naszego serialowego Wiedźmina. Podkreślam. Serialowego. [żeby się ktos potem nie czepiał] ;)
  • 0
High I fly
I touch the sky
Far above the frozen hearts
You can't kill my dreams
You can't kill my spirit
I was born to be free

I walk to my own song


<3

#193 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 26.05.2008 - |19:21|

@nAzGuL22

b. dziwne; zgadzam się co do pkt. 3; pkt. 5 nie widziałem;

ale np. Surface był znakomitym serialem z ogromnym potencjałem; Invasion, chociaż nie tak dobre, mogło się rozkręcić;
Carnival-a co on w ogóle robi w tym spisie? :blink:; może nie było odpowiedzi, ale ta atmosfera serialu po prostu odurzała;
pkt. 7 nie był serialem super, hiper, ale w spisie tych najgorszych bym go nie umieszczał;
pkt. 4- też nie przepadam(teraz-jestem(biję sie w piersi) byłym trekkie);

mamy zupełnie różne gusta, widocznie;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#194 Nemedy

Nemedy

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 135 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 26.05.2008 - |19:24|

Co jak co ale serial o Herkluesie bije na głowę naszego serialowego Wiedźmina. Podkreślam. Serialowego. [żeby się ktos potem nie czepiał] ;)
Jak dla mnie totalna porażką są polskie i latynoskie telenowele, oraz seriale o młodych i modnych pańciach których świat kręci sie dookoła mody i podrywów. Dziekuję bardzo, to nie moje klimaty. ;)
  • 0
High I fly
I touch the sky
Far above the frozen hearts
You can't kill my dreams
You can't kill my spirit
I was born to be free

I walk to my own song


<3

#195 Klima

Klima

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 110 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 26.05.2008 - |19:38|

Fakt nasze telenowele są okropne ale "Mody na sukces" raczej nie przebije żadna polska produkcja.A Wiedźmin jak dla mnie nie był taki beznadziejny(najlepiej we filmie i w serialu wypadła muzyka Grzegorza Ciechowskiego)
  • 0

#196 nAzGuL22

nAzGuL22

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 115 postów
  • MiastoBytom

Napisano 26.05.2008 - |22:45|

Inwe, no niestety, nie możemy mieć takich samych gustów, jeszcze by nas o coś posądzono :)

Odnośnie Carnivale, po prostu nie odpowiadała mi fabuła. A szczerze mówiąc swego czasu bardzo się napaliłem na ten serial. Jedyne co mnie w nim urzekło to wykonanie graficzne całego serialu, ta lekka dekadencja i przygnębiające barwy, w które tak dobrze wpisali się cyrkowcy. Ale reszta niestety mnie nie porwała. Nie wiem, może spróbuję go jeszcze raz kiedyś. Ale na dzień dzisiejszy po prostu mnie przeraźliwie nudził.

Surface, owszem, miał wielki potencjał, ale został tak fatalnie zmarnowany, że lepiej już jest jak go nie kręcą. Gdyby temat został podjęty w trochę bardziej dynamiczny sposób, prawdopodobnie byłby jednym z lepszych seriali, a tak to zwyczajnie rozczarował. Choć mam straszny sentyment do tego małe stworka, był taki uroczy :)

O invasion niestety zmienić zdania nigdy nie zmienię, żal było to oglądać.

Point Pleasent jest dlatego w tym spisie, bo jednak z tych seriali co oglądałem byłe stosunkowo najgorszy. A jeśli wspomniałem że kolejność jest przypadkowa, to tu akurat jednak nie jest. Zwyczajnie miło się go oglądało, ale jego potencjał był słaby, taki czasowypełniacz o którym ledwo się pamięta.

No ale koniec końców każdemu jednak trochę coś innego się podoba. A sam ten ranking można przede wszystkim potraktować bardziej jako ciekawostkę, niż rzeczywiste odczucie każdego fana seriali. Z prostej przyczyny, oglądaliśmy ich tyle że nie jesteśmy w stanie wszystkiego wymienić :)


Nemedy, takie serialiki typu: zaglądanie pod spódnicę bogatym panienkom, są faktycznie słabiutkie i nie warte oglądania . Chyba że ktoś naprawdę nie ma co robić ze swoim życiem ( czyli bardzo duża cześc naszej zdezelowanej młodzieży naście). A Herciules jednak wiadomo, musiał być lepszy od Wiedźmina. Po prostu amerykanie może robią i gnioty (choć to chyba było produkcji nowozelandzkiej, poprawcie jeśli się mylę) ale czegoś takiego nic nie przebije, zwłaszcza przy takich możliwościach, jakie można osiągnąć w kinie i na szklanym ekranie. Dla mnie to po prostu było żenujące, aż się dziwiłem że Sapkowski się na to zgodził.

A muzyka z Wiedźmina Grzesia Ciechowskiego to jedyny plus tego serialu. Albo filmu, jak kto woli :)

Apropo "Mody na sukces". Podobno gdzieś tam na świecie jest operka, która trwa jeszcze dłużej, czy też ma jeszcze więcej sukcesów od tego "znakomitego serialu" :)

Użytkownik nAzGuL22 edytował ten post 26.05.2008 - |22:47|

  • 0

#197 Nemedy

Nemedy

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 135 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 26.05.2008 - |23:10|

Tak jeszcze w temacie Mody na sukces - jest pare dłuższych od niej operek. Gdzieś ładną rozpiske widziałam. Wikipedia podaje, ze w stanach wyszło już 5319 20 minutowych odcinków. Przyjmując, ze na jedną płyte DVD wejdą 24 odcinki potrzebowalibyśmy 221 DVD by zapisać dotychczasowe odcinki xD No i Polska ma 4 lata zaległych odcinków w stosunku do USA. xD Z resztą poczytajcie sobie stronie o modzie na wikipedii. Przyznam sie, ze nie byłam w stanie przebrnąc przez streszczenie fabuły.

As the World Turns - druga najdłuższa (pierwszy jest Guiding Light) amerykańska opera mydlana. Serial miał premierę w 1956 roku i trwa do dziś. Był on pierwszą amerykańską operą mydlaną, której odcinki trwały pół godziny. Obecnie odcinek trwa 60 minut (wliczając reklamy). 24 kwietnia 2007 roku, wyemitowano 13.000 odcinek serialu, 10.000 odcinek wyemitowano 12 maja 1995. Od 1958 do 1978 serial był najpopularniejszą soap operą w USA. W kwietniu 2006 roku serial obchodził 50(!) rok emisji.

Guiding Light to najdłużej emitowany serial na świecie, nadawany od 1937 roku w radio a od 1952 w telewizji, trwający do dziś.
Program miał premierę w amerykańskim radiu stacji NBC, następnie (30 czerwca 1952) przeniesiony został do telewizji CBS i jest w niej nadawany do dziś. Mimo rozpoczęcia emisji w telewizji, edycja radiowa była nadawana jeszcze przez cztery lata – do 1956. Twórczynią programu była Irna Phillips (zm. w 1973). 9 września 1968 roku odcinki zostały wydłużone z 15 do 30 minut i zaprzestano emisji na żywo. 7 listopada 1977 roku nadano pierwszy odcinek trwający godzinę. We wrześniu 2006 wyemitowano 15000 telewizyjny odcinek[1]. 25 stycznia 2007 serial obchodził 70-lecie istnienia[2].
W 1967 roku nadano pierwszy odcinek w kolorze.
Ze względu na niskie wyniki oglądalności, serial przeszedł 29 lutego 2008 roku duże, zapowiadane już wcześniej zmiany. Akcję serialu przeniesiono do prawdziwych domów, ilość scen w plenerze znacznie się zwiększyła. Zaczęto go także nadawać w technologii HDTV. Pojawiła się także nowa czołówka, która zastąpiła poprzednią, stworzoną specjalnie na 70 lecie serialu. Znacznie nowocześniejszy sposób kręcenia ma uratować serial przed zdjęciem z anteny.
Oż kurde xD Guiding Light ma pewną dawke elementów fantastycznych xD
W ciągu 71 lat historii serialu wydarzyło się w nim wiele ciekawych i nietypowych rzeczy. Oto niektóre z nich.

Reva Shayne i Josh wreszcie się pobrali, na świat przyszło ich drugie dziecko-Shayne. W związku z tym wszystkim Reva zaczęła cierpieć na depresję. Wyjechała na Florydę, aby odpocząć i tam miała wypadek samochodowy. Wszyscy uznali, że zginęła. Po pięciu latach, odnaleziona w tajemniczej sekcie przez Alana Spauldinga, wróciła do Springfield, gdzie okazało się, że Josh poślubił niejaką Annie Dutton. W rewanżu Reva wyszła za Buzza Coopera. Jednak po pewnym czasie Reva i Josh odkryli, że nadal się kochają. Reva rozwiodła się z Buzzem. Annie nie chciała rozwieść się z Joshem, więc poddała się sztucznemu zapłodnieniu. Kiedy poroniła, winą za to obarczyła Revę i postanowiła zemścić się na niej. Po powtórnym ślubie Revy i Josha, porwała Revę, wynajęła prywatny samolot, umieściła w nim samą Revę i spowodowała katastrofę lotniczą. Revę po raz drugi uznano za zmarłą. Reva żyła, jej ciało znalazło się u brzegu wyspy zamieszkiwanej jedynie przez niejakiego Seana. W tym czasie Josh nakazał sklonować Revę. Chciał uniknąć mówienia dzieciom, że ich matka nie żyje… Kiedy Reva przy pomocy Seana wróciła, od razu poznała Klona. Klon obezwładnił ją i uwięził w latarni morskiej. Reva próbowała zawiadomić Josha, że żyje, ale Klon skutecznie to jej utrudniał. Wreszcie Josh zorientował się, że Reva żyje. Kiedy Klon zobaczył, jak bardzo Reva i Josh się kochają, wypił preparat przyśpieszający starzenie, co sprawiło, że wkrótce umarł ze starości. Reva i Josh mieli żyć długo i szczęśliwie, ale do Springfield wróciła Annie pod postacią Teri DeMaco (wynik operacji plastycznej). Aby móc kontrolować Josha, Teri/Annie zaczęła podawać mu narkotyki. Następnie zaaranżowała napad na siebie samą. Otumaniony Josh przyznał się, że to on jest winny. Ale wkrótce Josh i Reva odkryli, że ktoś podawał mu narkotyki. Oboje postanowili zbadać przeszłość Teri. Okazało się, że prawdziwa Teri DeMarco jest w śpiączce i przebywa w jakimś szpitalu na prowincji. Po tym odkryciu Reva i Josh wrócili do Springfield, gdzie odkryli, że Annie nie stanowi już dla nich zagrożenia. Kiedy zakończyła się przygoda z Annie, Josh i Reva zaczęli się zastanawiać, co się działo w życiu Revy, kiedy po raz pierwszy, przez pięć lat była uważana za zmarłą – Reva nie pamiętała nic z tamtego okresu. Wybrali się w podróż do tajemniczego San Cristobel i Reva odkryła, że przez pięć lat swojego życia była żoną księcia Richarda, z którym miała dziecko. Kiedy upewniła się, że dziecko wychowuje dobra rodzina, wróciła do Springfield, ale niestety jej małżeństwo z Joshem rozpadło się na skutek tego, że Reva stwierdziła, że nadal kocha księcia Richarda... W roku 2001 wydarzyło się coś najbardziej szokującego w dziejach serialu. Reva wpatrywała się w obraz wiszący w jej domu i pewnego dnia znalazła się… w nim. Przez kilka tygodni akcja serialu rozgrywała się w dziewiętnastym wieku (podczas wojny secesyjnej).

Użytkownik Nemedy edytował ten post 26.05.2008 - |23:16|

  • 0
High I fly
I touch the sky
Far above the frozen hearts
You can't kill my dreams
You can't kill my spirit
I was born to be free

I walk to my own song


<3

#198 nAzGuL22

nAzGuL22

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 115 postów
  • MiastoBytom

Napisano 26.05.2008 - |23:25|

Nemedy, brawo za wciskanie tej operetki:) Faktycznie fantastyka jak się patrzy :) Zresztą co by tu nie patrzeć fantastyką jest już to że w operach mydlanych jeden koleś sypia z każdą kobietą w każdym wieku, jaka ukazuje się na planie serialu. To dopiero coś :D
  • 0

#199 Klima

Klima

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 110 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 27.05.2008 - |06:26|

WOW!!! Przeczytawszy tekst Nemedy omal nie spadłem z krzesła :P Boże tyle odcinków a ja myślałem że "Moda na sukces" to tasiemiec a tu proszę jakiś "Guiding Light" okazuje się być jeszcze dłuższy.Trza będzie ściągnąć jakiś odcinek i zobaczyć jak to wygląda.Patrząc na fragment wyżej opisany to musi być super hit(motyw z obrazem mnie powalił) :lol: Ciekawe czy któraś z naszych telenowel będzie tyle trwać(oby nie!!).
  • 0

#200 _Neoo_

_Neoo_

    Lord of Kobol

  • Junior Administrator
  • 2 929 postów
  • MiastoMysłowice

Napisano 27.05.2008 - |09:27|

Spokojnie, spokojnie, wiemy, że opery mydlane to szajs, ale prosiłbym o ograniczenie się od spamu :) Trzymajmy się poważnych seriali.
  • 0

->1019<-





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych