Ciekawe spostrzeżenie.
Dzięki ;P
Tylko dlaczego Libby mu o tym nie powiedziała?
Bo nie pamięta
Napisano 05.05.2006 - |14:57|
Ciekawe spostrzeżenie.
Tylko dlaczego Libby mu o tym nie powiedziała?
Napisano 05.05.2006 - |14:57|
On nie musiał motywowac. decyzja została podjęta, potrzebna była tylko broń. A może wszytsko to by zmotywować sawyera by oddał broń? To absurd
Napisano 05.05.2006 - |15:11|
Mysle ze Goodwin byl drugim z Othersow a pierwszym mogl byc ten facet z retrospekcji ktorego zabila przy koszach na smieci... <juz to tworcy napewno maja jakos polaczone
Napisano 05.05.2006 - |15:41|
[When Michael left to search for Walt in the Hunting Party, he was wearing orange shirt and jeans . When Micheal return he is wearing different clothes, than the ones he left with. - czego ja osobiście nie mogę udowodnić, bo wg mnie Michael ma te same ubrania, ale jeśli się mylę... to znaczy, że miał kontakt z innymi ? Albo to tylko błąd twórców.
Napisano 05.05.2006 - |15:44|
Jeszcze jedno czy myślicie ze ta kobieta którą odwiedzał ojciec Jacka może być matka Clare. Ten sam akcent, blond włoski
Napisano 05.05.2006 - |15:46|
pamietajmy ze Ana-Lucia zabila takze Shannon
Napisano 05.05.2006 - |15:47|
Napisano 05.05.2006 - |15:52|
Co do obcych o których mówił michael,że są oni obdartusami i wogóle,być moze i tak jest grupa,zwykłych słabych siedzi na zewnątrz,a reszta sobie wygodnie w bunkrze siedzi,tak jak u lostowiczów,co nie??micheal mówił że szedł na północ i potem wzdłuż plaży,spotkał othersa i poszedł za nim do obozu,i ciekawe czy oni go dorwali,czy ukrywał się im i podglądał,według mnie to pierwsze,bo othersi musieliby być debilami,żeby niezauważyć go w krzakach w pobliżu,i ciekawe skąd othersi mają taką siłę i czy wzbudzają ją swoją rzeczywistą potegą,czy tylko budzą strach w oczach lostowiczów??
Napisano 05.05.2006 - |16:04|
KATE: You checking me out?
JACK: What?
KATE: There's no harm in it. I just --
JACK: Trust me, if I was checking you out, you'd know it.
Napisano 05.05.2006 - |16:29|
Napisano 05.05.2006 - |17:10|
Jak dla mnie Sawyer może i być tym złym, ale chętnie znalazłabym się na miejscu AL, heheh. Też bym mogła umrzeć w takim dniu, heheheh
Napisano 05.05.2006 - |17:19|
{16626}{16818}Ponieważ ten, który nami dowodzi|jest wielkim, genialnym człowiekiem,
{16872}{16941}ale nie umie wybaczać.
{16979}{17055}Zabije mnie, ponieważ go zawiodłem.
.{7461}{7582}Zabiłaś dwóch z nas. To byli dobrzy|ludzie, którzy nic wam nie zrobili.
{7684}{7776}To ty jesteś morderczynią.
{38615}{38663}A widziałeś Walta?
{38699}{38727}Nie.
{38771}{38811}Ale wiem, że tam jest.
Napisano 05.05.2006 - |17:33|
No coz - jak sie najpierw czyta komentarze do odcinka a poznej odcinek to sie tak ma... Ty wiedzialas kto, kiedy i jak kogo zabije. Pomysl jednak jak by to wygladalo gdybys tego nie wiedziala - pare dni temu producent mowi w wywiadzie ze nie ma planow usuwania AL z serialu. Ty jednak niezbyt mu wierzysz ale ogladasz odcinek. Zbliza sie koncowka - AL rozmawia sobie z Michaelem - ten jak zwykle - wrogi w stosunku do othersow ze swoim 'they took my soon!'. AL daje mu bron - ostatnie dwie minuty - zastanawiasz sie czy zdazy jeszcze zabic Henry'ego... Nagle muzyka cichnie i pada strzal w kierunku AL... Jestes zaskoczona i nie wiesz co sie dzieje. Wtedy wchodzi Libby i padaja dwa nastepne strzaly - szok - WTF?! Idzie do zbrojowni - szybko myslisz czy zabije Henry'ego czy usmiechnie sie do niego i powie mu ze zadanie wykonane? I nagle sam do siebie strzela! Odcinek się kończy. TO wszystko stalo się w 2 minuty - teraz to widac ze Michael zabil Libby przez przypadek a siebie postrzelil, ale kiedy się to oglądało i było w takim szoku to się myślało, że Michael się zastrzelił i że są trzy trupy...Wreszcie obejrzałam ten odcinek i muszę przyznać,że jestem nieco zawiedziona.Więcej obiecywałam sobie po tym odcinku czytając Wasze komentarze.3 tygodnie czekania i dalej sie nic nie wyjaśniło.
Napisano 05.05.2006 - |18:08|
Christian Sheppard zapił sie na śmierć. Pił juz od czterech dni. Potem pił dalej z Sawyerem. Pijatyke zkończyła bójka w wyniku której Sawyer został aresztowany. Co sie potem działo z nim nei wiadomo. Pewnie dalej pił i w końcu umarł. Mogło zając mu to jeszcze kilka godzin.Tak btw - retrospekcje byly nudne? Moze, ale...
AL gada sobie z ojcem Jacka. Dalsza wspolpraca z nim nie wypala wiec podejmuje decyzje o powrocie. Kupuje bilety na samolot 815, ktorym leci też Jack z trumną tego własnie Christiana Shepharda... Czy aby nie za szybko? Moze ktos przypomniec jak to bylo ze smiercia (we flashbackach) ojca Jacka?
Użytkownik Jonasz edytował ten post 05.05.2006 - |18:10|
Napisano 05.05.2006 - |18:10|
rowniez podnosilem ten temat, tak jak wielu innych forumowiczow. Spoiler to jedno i zgoda, na rozmowy o nich powinna byc oddzielna sekcja ale ludzie, trailer to jest cos oficjalnego, reklama ktora obejrzy praktycznie kazdy amerykanin, ktory nie wlacza tv tylko raz w tygodniu na godzine, kiedy leci LOST. A tym samym ja osobiscie nie widze powodu, dla ktorego nie moglibysmy o tym, co zobaczylismy w trailerze rozmawiac otwarcie, a nie po kryjomu
![]()
Jednego nie łapię
Jack i Kate poszli wymienić Henrego na Walta. Spotkanie nie wyszło, ponieważ Inni byli niezainteresowani. Spotkali jednak Michaela i ściągnęli go do bunkra. Michael jak tylko się ocknął, zaczął agitować za wyprawą zbrojną na Innych. Pomysł się przyjął, więc Lostowicze poszli "negocjować" z Sawyerem broń. W tym czasie Michael postrzelał sobie do pań i do siebie.
Teraz pytanie: po co to zrobił?
1. Chciał Henrego? Dostałby go bez problemu
2. Miał wydostać Henrego? Przecież Inni nie chcieli go od Jacka i Kate
3. Miał infiltrować Rozbitków? To zabójstwo raczej niczego nie ułatwiło
4. Miał zabić AL? Inni przecież - jak już widzieliśmy - z łatwością mogą każdego z osobna załatwić.
5. Jest sprzymierzony z Innymi? To po co szykuje na nich atak?
i to jest wlasnie przyklad owej manipulacji widzem. Tworzenie chaosu, umyslne przemilczanie pewnych spraw i odciaganie rozwiazan na zas. Zarowno Jack jak i Kate doskonale wiedza, ze przebrania to jedynie kamuflaz a mimo to z otwarta japa sluchaja opowiesci Michela o bosonogich
Druga rzecz. O co chodziło z randką Libby i Hurleya.
Gdy Hurley i Libby wychodzą na plażę Libby idzie po te koce, a Jin sobie siedzi. Potem Jin uśmiecha się z kciukiem do góry, Hurley też... czy taki był jego plan? Może on specjalnie chciał, żeby myślała, że się zgubili?
libby zostala smiertelnie postrzelona (perforacja jamy brzusznej i to az dwoma pociskami bez niezwlocznej operacji zawsze skonczy sie smiercia). Pytanie tylko, czy zginela od razu czy bedzie konac przez kilka odcinkow...
Napisano 05.05.2006 - |18:18|
Myśle, że AL "puściła się" nie tylko za gnata. Pomyśl oni są już ponad 60 dni na wyspie, nienaturalnym by było gdyby nie myślała o seksie, to naprawde nic dziwnego w tych warunkach. Co więcej myśle ze dziewucha była całkiem cwana, nie dość że sobie ulżyła to jeszcze gnata zdobyła (kurcze te rymowanie mi w krew wchodzi ArwenPuscić się za gnata. Ana straciła w moich oczach... Mogła go jakoś rozbroić. JAko policjantka, zna chyab jakieś sztuki walki. A tu po prostu dała d**y i to w przenośni i dosłownie...
Ciekawe spostrzezeniaHenry nie jest raczej kimś ważnym w Innych. Jednak wyprawa była sporym ryzykiem. Nie wystawiali by szychy. I ciekawe czego chciał od Locka. Kurde to człowiek zagadka. Własciwie to najciekawsze z tego całego odcinka było.
tiaaa dali mu środki nasenne z tetrodoksyną a on to litrem z ogórkiem doprawiłSprawa siostry Jacka nie zostanie już NIGDY poruszona. Ana umarła i zabrała tajmenicę do grobu. A czy ojciec Jacka żyje nie wiem. Głupie by było jak by żył. Chociaż mogli mu podać jakieś leki które spowodowały coś w rodzaju śmierci. Nie wiemy. Ogólnie twórcy rozmieniają się na drobne tylko po to by pociągnąć to jeszcze przez 2, 3 sezony.
Użytkownik olorin669 edytował ten post 05.05.2006 - |18:19|
Napisano 05.05.2006 - |18:24|
Libby dostała w koc. Daję 10%, że w tym kocu coś mogło być.
alez ja z pokora przyjmuje obowiazujace tutaj zasady. Chce brac udzial w dyskusji to po prostu musze. Moj post takze potraktujcie jako przyczynek do dyskusji. A o co mi chodzi, opowiem na przykladzie. W tym watku kilkoro forumowiczow z wypiekami na twarzy zastanawialo sie czy Michel postrzelil sie czy moze zastrzelil. Po obejrzeniu trailera sprawa jest jasna, ale przez regulaminowy puryzm dalej musze czytac wypowiedzi niezorientowanych, ktorzy tak naprawde swoja energie mogliby przeznaczyc na rozwazanie innych watkow i zagadek. Przez to, ze odcinamy sie od wiedzy serwowanej przez trailery, czesto bardzo ograniczmay pole do dyskusji i ta staje sie troche sztuczna. Takie jest moje zdanie, ale oczywiscie dostosowuje sie do ogolnie panujacych zasad. I kropka.Ale do jasnej ciasnej ja np nie chcę znać trailerów! One mi psują przyjemność oglądania! Taka to straszna rzecz nie móc szastać trailerami na prawo i lewo? Trochę pokory...
Użytkownik borderline edytował ten post 05.05.2006 - |18:32|
Napisano 05.05.2006 - |18:25|
Zresztą to mógł byc "koc pancerny". Dhrama nie żałowała cementu na budowe podziemnych bunkrów, gdzie lekkie domki z tworzyw sztucznych i drewna byłyby duzz lepsztm rozwiazaniem. Nie wiadomo więc jakiej technologii użyli do produkcji kocy. (ale sie wygłupiłem. zapomniałem o mojej własnej teorii zamkniętej wyspy i szkodliwego promieniowania. Mozę te koce były ekranowane)Libby dostała w koc. Daję 10%, że w tym kocu coś mogło być.
Użytkownik Jonasz edytował ten post 05.05.2006 - |18:27|
Napisano 05.05.2006 - |18:34|
Już pędze z pomocą, technologia ta to węglowe nanorurki - to musi być toZresztą to mógł byc "koc pancerny". Dhrama nie żałowała cementu na budowe podziemnych bunkrów, gdzie lekkie domki z tworzyw sztucznych i drewna byłyby duzz lepsztm rozwiazaniem. Nie wiadomo więc jakiej technologii użyli do produkcji kocy.
Może nikt nie chciał inwestować w nowy, wpisywanie licz to niezbyt skomplikowany problem, choć awaryjność takiego urządzenia napewno większa.Druga sprawa która rzuciła mi sie w oczy juz drugi raz. Kuchnia w bunkrze wyposażona jest w bardzo nawoczesny pieck z płytą ceramiczną. To jest dośc nowa technologia. Nie wiele wiecej niż 10 lat. jeśłi maja tak nawoczesna kuchnie, to dla czego tak stary komputer.
Napisano 05.05.2006 - |18:45|
To bardzo nei po amerykańsku. Tam wszytsko według normy. Nowy system co trzy lata.Może nikt nie chciał inwestować w nowy, wpisywanie licz to niezbyt skomplikowany problem, choć awaryjność takiego urządzenia napewno większa.
Użytkownik Jonasz edytował ten post 05.05.2006 - |18:47|
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych