Ewolucja Goa'uldów
#181
Napisano 29.09.2003 - |13:14|
#182
Napisano 11.11.2003 - |16:10|
Gdyby Pradawni odeszli przed pojawieniem sie Gauldow to by nie zabespieczali swojej wiedzy przed istotami ktore nie istnieja.
Niewątpliwie jest coś w tym stwierdzeniu, ale może pradawni zabezpieczyli tą wiedzę przed wszystkimi i tylko ludzie mają do niej dostęp.
A tym twierdzeniem że guldowie i Pradawni się minęli może świadczyć tez to ze nawet Anubis potrafi niewiele z ich technologii, a raczej skupia się na obsłudze urządzeń przez nich zbudowanych
Raczej nie tamta zaraza wybiła większość z nich , a pozostałych zmusiłą do przejścia w acendacje . Tamta pradawna najpewniej zamarzłą dużo wcześniej i po prostu to na co chorowała to mogłą być "miejscowa odmiana grypy " . A jak sami wiemy to i grypa może zabijać
Co do jednego nie mamy pewności – czy choroba która zabiła pradawną byłą zarazą na którą wymarli, czy było to inne pospolite choróbsko (np.: shiperstwo które opanowało Tokusia
Więc tak do końca nie możemy być pewni z czego guldzik wyleczył Jacka.
I jeszcze jedno mnie zastanawia czemu nie spróbowano wszczepić guldzika pradawnej, może się nie da – może fizjologia pradawnych odrzuca guldzików (wiemy że są rasy których te paskudne wężyki się nie czepiają), może dlatego wykorzystywali Umasów jako nosicieli ( zresztą mógł to być pewien eksperyment pradawnych)
Mnie zastanawia jedno – jeżeli gudzik nie mógł wziąść za nosiciela pradawnego to czy po wszczepieniu symbiontowi naqdah było to możliwe. Bo jeżeli tak to możemy mieć odpowiedz na wiele pytań – RA i Hatro – pierwsze symbioty z naqadah w swoim krwiobiegu, przejmują ciała pradawnych, spieprzają gzie pieprz rośnie. Zostawiają za sobą kolonie badawczą, na której pradawni eksperymentowali z Unasami. Pradawnych dopada plaga, Unasi się wyzwalają, ci z guldzikami rozwija się powiedzmy przez 5000 lat dochodzą do technologii – i zaczynają podbijać innych. Jednak bez sarkofagu itp. Ich cywilizacja powili upada i zanika – na placu boju pozostają jednania Ra i Zator. Ra trafia na ziemie …. reszta jest już znana
Użytkownik rexus edytował ten post 11.11.2003 - |16:11|
#183
Napisano 11.11.2003 - |16:27|
A może poprostu niezdązyli jej dowieść do SGC , zdaje mi się że zmarło się jeszcze pradawnej na biegunie .I jeszcze jedno mnie zastanawia czemu nie spróbowano wszczepić guldzika pradawnej, może się nie da – może fizjologia pradawnych odrzuca guldzików (wiemy że są rasy których te paskudne wężyki się nie czepiają)
#184
Napisano 11.11.2003 - |16:40|
To źle ci się zdaje, lub nie pamiętasz odcinka.A może poprostu niezdązyli jej dowieść do SGC , zdaje mi się że zmarło się jeszcze pradawnej na biegunie .
Pradawna żyła w SGC dłuższa chwilkę - a Jonas siedział cały czas przy niej (swoją droga chyba się w niej zabujał
Coś chyba jest w fizjologii pradawnych co odrzuca symbiota
#185
Napisano 11.11.2003 - |16:43|
Niekoniecznie , to że niepróbowano , nieoznacze że symbiot bedzie odrzucony - a przynajmniej ciało bedzie się bronić przed obcym ciałem .Coś chyba jest w fizjologii pradawnych co odrzuca symbiota
Dlatego napisałem że zdaje mi się - zgadza sę niepamientałem dokładnie .To źle ci się zdaje, lub nie pamiętasz odcinka.
#186
Napisano 20.04.2004 - |21:04|
#187
Napisano 20.04.2004 - |21:33|
1. Jak to możliwe że jesli między Jaffa a Symbiontem nie ma połączeń to w jaki sposób wężyk zastępuje system odpornościowy i ma moc leczenia obrażeń żołnierzy Jaffa.
<<<<Jeśli Szukasz Mnie Na eMule>>>>
#188
Napisano 20.04.2004 - |21:47|
Niema wyrażnego połączenia mentalnego. Symbiot nie tylko wzmacnia (zastępuje ) system odpornościowy , ale też zwieksza możliwości fizyczne Jaffa (czyli szybkość , zreczność i siłę) .1. Jak to możliwe że jesli między Jaffa a Symbiontem nie ma połączeń to w jaki sposób wężyk zastępuje system odpornościowy i ma moc leczenia obrażeń żołnierzy Jaffa.
Dokładnie nie wiadomo dlaczego tak jest , ale prawdopodobnie symbiot bedać w kieszeni Jaffa , przygotowuje się do pużniejszej roli . A że ma doskonały system imunologiczny,po cześci traktuje ciało Jaffa jak swoje , przy okazji ucząc się jak pużniej utrzymywać się w lepszej kondycji.
#189
Napisano 20.04.2004 - |22:09|
Jednak połączenie jest na tyle silne, że niższe funkcje symbionta wpływają na nosiciela, regenaracja, szybkość, odporność na trucizny ...
gulus
#190
Napisano 23.04.2004 - |09:19|
Użytkownik Toht edytował ten post 23.04.2004 - |09:20|
#191
Napisano 23.04.2004 - |13:08|
Czyli, że Jaffa przemieszczają się samoistnie z miejsca gdzie jest ich więcej, do miejsca, gdzie jest ich mniej?Sytuacja z jaffa wygląda analogicznie do wymiany gazowej...
gulus
#192
Napisano 23.04.2004 - |13:37|
Nie zapominajmy ze symbiont tez musi sie jakos odzywiac! Wg. mnie miedzy jaffa i juniorem dochodzi non-stop do dyfuzji zwiazkow chemicznych...
Qrcze ale to madrze brzmi...
#193
Napisano 23.04.2004 - |13:54|
gulus
#194
Napisano 23.04.2004 - |15:57|
Zgadza się . Młoda larwa mogła by się podłączać do układu krwionośnego ( a jak pamiętam to jama brzucha jest wysoce ukrwiona) . Do tego pasuje też historja o szybkiej śmierci w razie wyjęcia symbiota (mimo że nie widać wyrażnych połączeń ).Ale pozostaje problem barier krew larwy-tkanka larwy-tkanka Jaffa-krew Jaffa. Dla mnie, pod względem fizilogii, prostszym rozwiązaniem byłoby, mniejsze lub większe, przejęcie przez larwę kontroli nad układami dokrewnymi Jaffa i produkowanie odpowiednich substancji bezpośrednio do krwioobiegu Jaffa.
#195
Napisano 23.04.2004 - |18:01|
gulus
#197
Napisano 27.04.2004 - |09:07|
Moim zdaniem hipoteza Gulusa jest niezbyt trafna .
,,Ale pozostaje problem barier krew larwy-tkanka larwy-tkanka Jaffa-krew Jaffa. Dla mnie, pod względem fizilogii, prostszym rozwiązaniem byłoby, mniejsze lub większe, przejęcie przez larwę kontroli nad układami dokrewnymi Jaffa i produkowanie odpowiednich substancji bezpośrednio do krwioobiegu Jaffa.,,
Larwa nie musi łączyć się z Jaffa a nawed nie może .Byłoby to bardziej szkodliwe
niż pomocne. Koniec końcem nie chodzi przecierz o to aby siedzieć sobie w spokoju w Jaffa ,no nie?
#198
Napisano 27.04.2004 - |11:22|
----------------------
Thomass zamyslony...
#199
Napisano 27.04.2004 - |13:10|
Wedle mojej wiedzy, przyznaję - szczątkowej, z zakresu fizjologii i biochemii bez bezpośredniej łączności krwioobiegów oraz połaczenia nerwowego, trudno jest wytłumaczyć dobroczynne współdziałanie nosiciel-symbiont.
Niestety przykłady pozytywnego, prawie bezproblemowego usuwania symbionta świadczyć mogą przeciwko dogłebnemu połączeniu.
gulus
#200
Napisano 27.04.2004 - |13:28|
Połączenie na drodze komórkowej jest dla larwy czymś fatalnym!
Uziemia go i nie daje doś czasu na życie ...Marne 200 lat?! Który wężyk byłby zadowolony???
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja










