A więc świeże wrażenia - zapewne potem trochę się zmienią.
Mimo,że mi się podobał to jakoś tak częsc drugą uważam za jakby to powiedzieć ,,pełniejszą" a już napewno najlepszą adaptację komiksu.
A wracając do cz.3 mamy tu dosyć spore rozpi....rozwałki
Dosyć sprawnie skupili się na wątku Jean/Phoenix [ a właściwie Dark Phoenix] od retrospekcj z jej dziecinstwa do obecnego przejścia na ,,ciemną stronę" i wynikających z tego konsekwencji.Jej spotkanie z Scotem/Cyclopem było całkiem zaskakujące.Przyznam ,że do pewnego momentu nie spodziewałe się takiego wyniku sprawy. Dopiero kiedy D Phoenix zmierzyła się z Xavierem i ........ , wtedy pojawiła sie mej głowie myśl o cholera będą ją musieli chyba........ ;] a przynajmniej nieźle sie namęczą żeby ją powstrzymać. Niesamowita :clap: scena na wyspie z Wolverinem jak próbuje się zbliżyć do Jean/DPhoenix :clap: :clap: chyba będzie moja ulubioną.
Do wątku powyższego dąłączyli dylematy poszczególnych mutantów w mających do wyboru/przymusu lekarstwo-remedium [jak oni to nazwali] na mutacje.
Zdażyły się i oczywiście drobne wpadki typu jak Magneto przenosi most Golden Gate na wyspę jest dzień a jak z niego schodzą to jest noc
Podsumowując niespodziewałem się ,że tak rozwiążą wątki tylu bohaterów choć może i wyszło to filmowi na dobre nie takie hollywoodzkie ,,żyli długo i po wsze czas" :]
Oczywisćie pozostaje sprawa moim zdaniem otwarta Scota nad tym jeziorem bo mimo wszystko nic na pewno nie wiadomo.No i ta ostatnia scena z szachami :clap: i Magneto - miodzio.
To tyle jak na święża ocenę.Jak czytałem grupa się na niego wybierała więc ciekawe co Wy o nim myślicie?
ps.brakowało mi w filmie Kurta W [-Nightcrawler czy jak to tam sie pisało]
Użytkownik biku1 edytował ten post 10.06.2006 - |16:49|

Logowanie »
Rejestracja












