Dokąd zmierza serialowe SF
#1
Napisano 06.03.2006 - |18:16|
Dochodząc do pewnej puenty: jak czytam posty ile szpilek miał Picard i jaki mundur nosił w jakim odcinku to robi mi sie niedobrze. Może powinnismy zastanowić się nad innymi rzeczami jak twórcy przedstawili strukture rzeczywistości, swoista prowokacją było wprowadzenie Q w Star Treku. No ale cóż może porozmawiajmy czy Picard jest naprawde Francuzem. Ale czego człowiek nie napisze po 4 browach :-)))))))
#2
Napisano 06.03.2006 - |21:40|
Prawo Clarke'a
#3
Napisano 06.03.2006 - |22:51|
Od kiedy pamiętam to seriale SF zawsze były jakiś rodzajem telenoweli . Pooglądaj sobie stare BSG lub Lost in Space . Innego rodzaju watki wprowadza się przedewszystkim po to aby przybliżyć bochaterów ludziom , pokazać że nieztracili się w technologi - coś nas musi odróżniać od SI .Ogladajac stare filmy, seriale F.S. doszedłem do jednego wniosku. Seriale S.F. zmierzaja a właściwie w wiekszości juz są fantastyczną telenowelą.Nic nie pozostało z orginalnosci Star trek TOS Fascynację nauką, niezbadanym, paradoksami zastąpiły jakieś moralne dylematy, wątki miłosne itp.
Wiesz, jestem swieżo po skończeniu TNG i nieuważam żeby był ostatnim bastionem SF . Powiem szczeże , w wielu odcinkach jest to bardziej Fiction niż Science , rónie dobrze można by powiedzieć że DS9 lub Voyager jest ostatnim bastionem . Wracając do BSG - czy pokazywanie ludzkich namiętności w tym serialu czyni go złym ?Ostatnim bastionem Jest TNG gdzie czysta S.F. jeszcze dominuje, a oglądając Battlestar mamy do czynienia z ludzkimi namietnościami w kosmosie.
Każdy film lub serial miał taką otoczkę , mniej lub bardziej widoczną , no może poza Riddickiem , bo to anty-bohater . Ale Riddick to nie Space-opera .Nie mówie, że to złe, ale gdzie do cholery podziały sie filmy bez tej otoczki, bez moralizowania, miłostek, itp. Chyba ostatno jedyny film typowa space opera jaki widziałem to Kroniki Riddika.
#4
Napisano 07.03.2006 - |01:40|
Tak jak powiedział kolega ST powstawał w czasach kiedy ludzie myśleli że za chwile będziemy kolonizowali łatwo i przyjenie kosmos a technologia wyręczy nas od wszystkiego zwłaszcza pracy.
Wystarczy zobaczyć stare książki SciFi czy świat Star Treka.
To że seriale SciFi to był na poczatku głównie ST jest TRAGEDIĄ.
Na szczęście filmy SciFi obroniły się przed tym technologicznym bełkotem i społeczną utopią.
Wystarczy zobaczyć jakie filmy SciFi są najlepsze. Star Treki to 3 liga.
Zresztą do czasów BSG seriale SciFi były adresowane głównie do młodego 12-15 letniego amerykańskiego widza, ściślej mówiąc chłopców co miało swoje konsekwencje.
Główną winą świata ST jest totalne przeginanie z technologią, utopią społeczną oraz absolutnie nie linową fabułą.
Właśnie oglądam 5 sezon DS9 i np w jednym odcinku Maqius zatruwają planety by nie mogli żyć tam Kardasjanie, w odpowiedzi Sisko zatruwa inną planete tylko 2 torpedami by nie mogli żyć tam ludzie.
Aresztuje gościa i problem rozwiązany, jak by inni Maquis nie mogli tego potem robić a zwłaszcza źli i wstrętni Kardasjanie.
ŻENADA
Ale w kolejnym odcinku to jest już SUPER przegięcie.
Zmienny w promie ma bombe która zamieni Gwiazde Bajor w super nową i rozwali cały system.
Rozwalają zmiennego i po sprawie.
I co ku%$# nagle Dominum zapomniało że może rozwalać całe systemy gwiezdne jednym promem.
TRAGEDNIA, DNO, SYF TOTALNY.
To tak jak by Hitler miał rakiety balistyczne z głowicami termojądrowymi i mógł rozwalić USA, WB.
USA zestrzeliwuje jakoś pierwszą rakiete i w kolejnych odcinkach serialu nic już o nich nie słyszymy, Hitler dał sobie spokój z super bronią.
Użytkownik Quendi edytował ten post 07.03.2006 - |01:43|
5 Tudors,House,Clone Wars,In Treatment,Glee,Top Gear,Archer,Justified,Louie,Big C
4 SGU,Secret Diary,Damages,Nip/Tuck,Medium,Crash,Entourage, Chuck,Dark Blue,Paradox
3 Caprica,Vampire Diaries,Weeds,Lost,In Plain Sight,Mentalist,Psych
#5
Napisano 07.03.2006 - |15:21|
A to, że sf jest odzwierciedleniem aktualnych nastroi też nie jest do końca prawdą. To dziś zamożny człowiek może odwiedzić kosmos, mamy stałą stację orbitalną, Wiemy o wiele więcej o kosmosie niz w latach 60-tych.
Fakt że serialowa fantastyka staje sie telenowelowa wcale nie wynika z ludzkich nastrojów, ale z czystej kalkulacji ekonomicznej. Łatwiej zgromadzić przed telewizorami ludzi serwując im łatwo strawną papke, dostosować sie do średniej odbiorcy, niż stworzyc dzieło o porządnych podwalinach naukowych, w fantastycznym swiecie. Ale do tego przyczyniamy sie my sami, fani sf bezkrytycznie przyjmujac większąść dzieł tego gatunku kłucąc sie o kreacje bohaterów, jakosć efektów specjalnych, itp. W/g mnie fantastyka powinna poszerzać nasze horyzonty. Stawiać nas przed zagadkami i pytaniami, przecierać nowe szlaki a nie upodabniać sie do serialowej kiszki z telewizorni. Mozna to zrobić w sposób też gwarantujący sukces i powodzenie serialu, ale po co jak liczy sie kasa. To własnie wątki moralno-miłosne powinny być podstawa do fantastycznej intrygi a nie odwrotnie. I smiem twierdzić kto tego nie rozumie nie rozumie chyba wogóle fantastyki, a twierdząc, że takie są standarty.....no cóż powinien się zastanowić nad taka argumentacją. Równie dobrze mozna powiedzieć że gów no jest smaczne bo to standart wśród much.
pozdro
#6
Napisano 07.03.2006 - |15:54|
Cała ta skłonność do przesady a w przypadku ST MEGA przesady jest główną wadą wielu dzieł SciFi i Fantasy, choć widać ją praktycznie w filmach/serialach dla młodego widza.
Np Władca Pierście choć zrealizowany świetnie też się tego nie ustrzegł. Helmowy Jar było 200 chłopców i starców vs 10,000 orków a w książce jest 2,000 wojska vs 10,000 i na dodatek w dużej mierze orków rozwalają zdziczali Entowie a nie konnica spadająca z urwiska. To samo finalna bitwa.
W Treku jest to zatruwanie planety 2 torpedami(praktycznie natychmiastowe) czy będące szczytem absurdu niszczenie Gwiazdy, oczywiście w sekund 5 by można pokazać efektowną eksplozje Super Nowej. Także replikatory, teleportacja czy podróże w czasie na zawołanie to technobełkot najwyższych lotów.
W książkowym Star Wars (jedna z serii) wprost wyprowadził mnie z równowagi statek który uwaga, może bez szkody przelatywać przez GWIAZDY. Tak doby ma pancerz. Na dodatek tajna baza była ukryta pomiędzy skupiskiem czarnych dziur.
Próbowanie znajdywania naukowego wytłumaczenie dla tych BREDNI, tego BEŁKOTU kwalifikuje się na wizyte u specjalisty.
Jeśli serial SciFi prócz N-tych kosmiczych anomali, społecznej utopi i technobełkotu nie ma do zaoferowania NIC to ja nazywam to TRAGEDIĄ.
Użytkownik Quendi edytował ten post 07.03.2006 - |15:59|
5 Tudors,House,Clone Wars,In Treatment,Glee,Top Gear,Archer,Justified,Louie,Big C
4 SGU,Secret Diary,Damages,Nip/Tuck,Medium,Crash,Entourage, Chuck,Dark Blue,Paradox
3 Caprica,Vampire Diaries,Weeds,Lost,In Plain Sight,Mentalist,Psych
#7
Napisano 08.03.2006 - |12:30|
Szczytem braku kultury dyskusji jest wtrącanie co drugi wyraz capsa.
Próbowanie znajdywania naukowego wytłumaczenie dla tych BREDNI, tego BEŁKOTU kwalifikuje się na wizytę u specjalisty.
Czyli tak żeby daleko nie szukać moja mama (dr fizyki spec fiz jądrowa) nadaje sie do specjalisty bo za wizjonerską technike uwielbia treka? Twórcy cyklu seriali dokumentalnych Fizyka a Startrek tez do psychiatryka? L. Kraussa należy poddać elektrowstrząsom to on jest autorem ''Fizyka podróży miedzy gwiezdnych'', gdzie rozkłada każde urządzenie w Treku na czynniki pierwsze. Hawkinga (największy dzisiejszy umysł) to już chyba zamknąć trzeba na stałe bo nawet wystąpił w Treku i uważany jest za największego fana Treka i jego wizji technologii przyszłości. Podobnie z większością fizyków teoretycznych fanów Treka. Bo co te pustaki sie mogą znać na tym skoro politolog twierdzi ze to jest bełkot to oni sa jacyś.. poj... znaczy chorzy.
Wystarczy zobaczyć jakie filmy SciFi są najlepsze. Star Treki to 3 liga.
Tak oczywiście zobaczyć na TV.com ogólno serialowym portalu rankingi nowych seriali dziś emitowanych kontra treki sprzed 5-20 lat, no jak dla Ciebie to jest wyrocznia to kondolencje. W rankingach top 100 seriali wszechczasów najczęściej Trek jest na pierwszym miejscu. Star Trek w USA stał sie swoistą popkulturą zrzesza miliony ludzi którzy nazywają siebie Trekkies, prawdopodobnie nigdy żadna produkcja nie osiągnie takiego efektu. Wiec jak można okreslić produkcje która zmieniła spojrzenie na naukę 3 ligą.... ręce opadają...
StarTrek miał poszerzać horyzonty, ukazać ludzkość po 3 wojnie światowej, która wolna od większości wad dała początek nowej cywilizacji, Gene Roddenberry miał wizje, aby w szczycie zimnej wojny ukazać ludzką cywilizacje która pokojowo przełamuje różnice i stała sie prekursorem miedzy gwiezdnego sojuszu - Federacji.
Moim zdaniem taka utopijna wizja wszechświata jest potrzebna i jest dla niej miejsce, z drugiej strony po śmierci Roddenberrego i dorwaniu sie do produkcji innych producentów M. Pillara, R.D. Moora
Mi własnie brakuje techniki treka w innych produkcjach przez to własnie wydaja mi sie one mało prawdopodobne. Należy zrozumieć jedno iż podróż z prędkościami przekraczającymi prędkość światła jest to technika tak niewyobrażalnie zaawansowana wymagająca niewiarygodnej energii według niektorych obliczeń energi równej 10 obserwowanych wszechświatów to cywilizacja która to osiągnie bedzie dysponować techniką o której nam nawet sie nie śni, replikatory, teleportery, fazery i osłony to technika która przy lotach z wielokrotnością c wygladają jak z kamienia łupanego. Jezyk... technoobełkot jak to nazywasz, ja dziwie sie że cokolwiek mozemy z niego zrozumieć taka technika co zrozumiałe wyzwala calą mase nowych pojęc i terminów.
Rozbija mnie stwierdzenie ze Trek jest dla 13-15 latków.. LOL, większość odcinków są wstanie zrozumieć do końca tylko ludzie z wyższym kierunkowym wykształceniem, to po emisji kolejnych odcinków TNG zbierali sie na śniadaniach fizycy na najlepszych uniwerkach i dyskutowali o problemach tam poruszanych, ale wyrocznia Quendi uroił sobie coś i twierdzenie swoje ubierasz w fakt ogólny, pomyśl co piszesz dwa razy. Trek Ci sie nie podoba to nie oglądaj proste. A nie obrażaj mnie i innych twierdząc ze jestem zdziecinniały po podoba mi sie produkcja, która według Ciebie jest dla nastolatków. Dla Twojej informacji jesteśmy rówieśnikami.
Trek nie jest idealny, idealny byłaby produkcja łącząca w sobie klimat BSG z technika Treka to byłby serial doskonały, i taki mógłby byc następny serial Trekowy.
Użytkownik BST edytował ten post 08.03.2006 - |12:40|
Tam, gdzie anioł odarty z uczuć okrywa cieniem Dolinę Ciemności.
I spotkam Ciebie pośród światła, patrząc w jutrzenkę bez cienia.
Wtedy umrę w Twych ramionach...
SKLEP - TAURISHOP
#8
Napisano 08.03.2006 - |14:27|
Dodatkowo jednym z głównych zarzutów względem ST jest absurdalny brak liniowości i nie ma tutaj nic do znaczenia czy bombe niszczącą gwiazde uznajemy za realną czy technologiczną herezje.
Teoretycznie to wszystko jest możliwe np ze jutro myszy przejmą władze nad światem.
Nie próbuje zabrać Trekowi zasług jakie miał na polu zakorzenienia się SciFi.
Przy wszystkich tych koszmarnych wadach nadal jest to dobry serial SciFi z którym każdy fan tego gatunku powinien się zapoznać.
5 Tudors,House,Clone Wars,In Treatment,Glee,Top Gear,Archer,Justified,Louie,Big C
4 SGU,Secret Diary,Damages,Nip/Tuck,Medium,Crash,Entourage, Chuck,Dark Blue,Paradox
3 Caprica,Vampire Diaries,Weeds,Lost,In Plain Sight,Mentalist,Psych
#9
Napisano 08.03.2006 - |14:36|
natomiast ustrój społeczny st jest wedłuig mnie tragiczny i zbytnio utopijny, co moze doprowadzic w ostatecznym rozrachunku do załamania się całej federacji.
#10
Napisano 08.03.2006 - |15:42|
Używanym, co nie znaczy jedynym znanym, reaktory M-AM z treka w formie doświadczalnej na pojedynczych atomach były już badane i zjawisko anihilacji jest dobrze znane naukowcom od kilku lat, pragnę podkreślić, iż jest to najbardziej efektywny istniejący sposób wytwarzania energii cała masa cząsteczek zostaje zamieniona na energie. Na dzień dzisiejszy ta technologia jest na jeszcze kilka dobrych lat nie osiągalna na masowy użytek ze względu na to, iż wytworzenie antymaterii kosztuje dziś więcej energii niż da sie osiągnąć w późniejszej reakcji anihilacji. Reasumując, jeżeli ktoś podróżuje z wielokrotnościami C nigdy nie będzie wykorzystywał jako broni 'bomb' jądrowych, tylko odmianę tego, czym zasila statek.
Tam, gdzie anioł odarty z uczuć okrywa cieniem Dolinę Ciemności.
I spotkam Ciebie pośród światła, patrząc w jutrzenkę bez cienia.
Wtedy umrę w Twych ramionach...
SKLEP - TAURISHOP
#11
Napisano 09.03.2006 - |01:21|
Ale to MUSI mieć umiar czyli GIGANTACZNA baza wielkości księżyca która potrafi zniszczyć planete = Gwiazda Śmierci, to jeszcze można łyknąć.
ALE
Mała bombka która rozpoczyna natychmiastową zamiane gwiazdy w supernową ABSOLUTNIE NIE, zwłaszcza ze w Treku są to pomysły na jeden odcinek czyli później wszyscy zapominają o tej super broni.
5 Tudors,House,Clone Wars,In Treatment,Glee,Top Gear,Archer,Justified,Louie,Big C
4 SGU,Secret Diary,Damages,Nip/Tuck,Medium,Crash,Entourage, Chuck,Dark Blue,Paradox
3 Caprica,Vampire Diaries,Weeds,Lost,In Plain Sight,Mentalist,Psych
#12
Napisano 09.03.2006 - |05:44|
#13
Napisano 10.03.2006 - |18:12|
Ale Quendi dotknął jednego problemu, w którym się nim zgadzam. Ale najpierw: nie ma racji co do techno bełkotui to trzeba ustalić, większość technologi zaprezentowanych w star treku ma solidne fundamebty naukowo-logiczne.
Ale ma racje co do niespujnosci fabuły, a raczej nie tyle niespujnosci co braku logiki. Wydarzenia z poprzednich odcinków nie maja wpływu na przyszłe wydarzenia federacja nie używa poznanych wczesniej wynalazków, taktyk, rozwiazań. Moze to wynikać z tego, że każdy odcinek jest osobna samodzielna cześćia, nie jak w przypadky np:battlestar galactica, gdzie odcinki są powiązane. Jest duzo niedopowiedzeć a czym dalsze części Star Treka tym więcej niedopowiedzeń, niestety. Reszte argumentów Quendiego (serial dla nastolatków itp..)to dla mnie bełkot, którego nawet nie chce omawiać.
Zastanowić sie trzeba czy autorzy za bardzo nie lecą sobie w kulki z inteligencja widza serwując mu coraz bardziej nielogiczne pomysły. Nowsze serie star treków straciły wiele na swojej rzetelności i wątpie czy obecnie ktoś oglądając Voyagera zastanawia sie nad naukowymi czy innymi aspektami danego odcinka.
pozdro
#14
Napisano 11.03.2006 - |11:12|
Ale dalczego tak trudno Ci uwerzyć w Utopię? Nawet nie Utopię, bo wszyscy wiemy, że świat ST ma sporo czarnych owiec w szeregach (buntownicy "Makki" (?), admirałowie którzy swój interes przedkłądają nad ogół, inne rasy) Utopia panuje na pokładzie Enterprise, ale im bardziej poznajemy federację tym więcej widzimy ich minusów (ja np mogąc wybrać siedzenie i nic nie robienie, albo praca na rzecz WSZSYTKICH, wybrał bym to pierwsze, ale tak gdzieś po roku, moze dwóch (żyjąc ponad 100) znudziłobymi się to i też bym robił coś dla wsyzstkich a nie dla siebie tylko. Nalezy tez pamiętać, że federacja powstała na gruzach Ziemi, właśnie po zrobieniu tego, co ty tak zarzucasz Trekowi.Osobiściee wole realny świat pod względem konstrukcji społeczno-politycznej, realne reakcje ludzi + technologia która ma umiar i którą biore za pewnik nie wnikając zbytnio w szczegóły.
Piszesz, że nie umiesz zrozumieć jak to możliwe, ze Trek ma broń wielkości człowieka, zdolną zniszczyć całe układy, planety, słońca a z niej nie korzysta. To spójrz na historię federacji. Ludzie wywłali 3 wojnę światową, i skończyła się ona prawie całkowitym upadkiem człowieka (jak powiedział Einstain: "Nie wiem jak będzie wyglądać 3WW, ale 4WW będzie toczona za pomocą kamienia i patyka.") Użyto bbomb atomowych, zniszczono sporo terenów, zabito miliardy, przeżyła część populacji, mocno zdziesiątkowana, bez wielkich agromeracji, z niewielkimi bunkrami, ukrytymi labolatoriami, nic wielkiego, ale można odbudować świat. I nagle pojawia się pomoc z kosmosu. Rasa wyjątkowo zdyscyplinowana, Pokojowa (choć jak wiemy nie do końca), która obiecuje pomoc, ale nakłada pewne dyrektywy (np brak ingerencji., nie przyśpieszanie rozwoju itd itp).
Cywilizcja odbudowuje się, dlaczego nie miała by spróbować żyć inaczej, po co ma dążyć do kolejnej wojny?
I powiedz mi czy wiedząc, że masz broń zdolną znisczyć wszystko, całe życie, to jak często będziesz jej używał, co 5 minut? raz na rok? czy tylko w ostateczności?
Spójrz na naszą historię, po co ziemianie trzymają tysiące głowic jadrowych jak wystarczy 40 by zabić nas wszystkich? Dlaczego nie odpala się jednej na rok by nauczyć np arabów, że zachód się ich ne boi?
No to powiedz mi po co niszczyć słońce?
Nieliniowość, zgoda, ale nie dokońca, Jak dopiero jak zobaczyłem finał TNG to zrozumiałem rolę Q, w ogóle próbę przesłania TNG, Autorzy podają nam to na tacy, nawet nie zmuszają do szukania miedzy linijkami, co mieli na myśli. Zobacz sobie Pilot i Finał TNG i może zrozumiesz. Cała ta historia mogła by się nigdy nie wydażyć (faktem jest że się nigdy nie wydarzyła) ale miała na celu pokazać nam, lub chociaż spróbować: Co możemy osiągnąć, co możemy zrobić i PO CO.
Faktem jest, że odcinki nie są powiązane do końca systemem przyczynowo skutkowym, ale u Ciebie SGA jest ponad VOY, a jedyny współny motyw w SGA to miasto? tak jak w VOY okręt.... a jeżeli na wszystko patrzysz przez pryzmat BSG to naprawdę kino Sci-Fi nie jest dla Ciebie, bo BSG równie dobrze mogło by sie rozgrywać podczas drugiej wojny swiatowej, akcja miała by miejsce na lotniskowcu, na pacyfiku, odciętym od swoich, zbierającym zapasy na małych wyspach. A i tak byśmy go oglądali, wypisywali to samo co piszemy, (znikł by problem FTL dla wielu), poruszal by te same problemy, te same emocje, ale niebyłby SciFi tylko Dramatem wojennym.
A ST nie, bo nie da się pokazać takich zachowań w obecnej mentalności na taką skalę.
Jeszcze zarzucasz DS9, ze tylko raz próbowała była próba znisczenia słońca, A skąd wiesz że raz? a może dwa, a może raz w miesiacu próbowali? tyle że nam pokazali tą jedną próbę, może Federacja oddelegowała jeden statek na patrol i on przechwytywał takie jednostki? Np BSG, nam pokazano tylko jeden odcinek ze zdobywaniem paliwa, jeden z wydobyciem rudy, co nie oznacza że taka akcja dzieje się tam tylko raz, tylko, że nam ją raz pokazano. Paliwo na pewno częściej wydobywają.
Mówisz ze nie powraca się do taktyk, jak to nie? co chwilę przecież mowa o wykożystaniu manewru z skądśtam, jakiegoś tam, wiele nazw się powtarza, (chyba unik Delta w DS9 najczęściej) W walce z Borgiem stosują taktykę Picarda itd itp. Trochę tego jest, trzeba tylko wykaać chęć zapoznania się, a nie automatycznego ustawienia się na jeden argument, na dodatek przed obejrzeniem. Jak się nie myle BST (mam nadzieje że dobrze pamiętam) ma to na swoim końcie, psioczył na BSG ile wlezie, że to tak być nie może, ta tachnologia nie może tak współistnieć i bronił swoich argumentów, a potem zaczął oglądać i jego zdanie uległo lekkiej zmianie (fakt że technologi nadal w tym serialu nie cierpi, ale reszta musię podoba, z tego co pisze)
[mam nadzieję że nie pomyliłem osób, wrazie czego dopisze sprostowanie i przeprosiny]
Użytkownik Toudi edytował ten post 11.03.2006 - |12:50|
#15
Napisano 11.03.2006 - |12:13|
Tam, gdzie anioł odarty z uczuć okrywa cieniem Dolinę Ciemności.
I spotkam Ciebie pośród światła, patrząc w jutrzenkę bez cienia.
Wtedy umrę w Twych ramionach...
SKLEP - TAURISHOP
#16
Napisano 11.03.2006 - |12:50|
Sorrki, poprawione.Toudi nic dodac nic ując. To nie BSL tylko ja :]
#17
Napisano 11.03.2006 - |22:14|
Pewnie awansuje na 4 max +4.
SGA co by nie mówić miał naprawde dobry s1 zwłaszcza jak na start,, niestety z s2 zrobiła się papka dla naiwnych dzieci.
Co do porównań to ja gre aktorów, scenariusz, akcje i realność zachowań człowieka porównuje nie do innych SciFi ale do dramatów z rewelacyjnymi aktorami, świetnymi scenariuszami oraz najlepiej nie poprawnym politycznie, realnym aż do bólu obrazem natury ludzkiej.
Biorąc 12 odcinków czyli 1 sezon Deadwood, Shield, Over There czy Prison Break z 12 odcinkami Treka czy SGA nawet nie co porównywać, to są lata świetlne różnicy w każdej dziedzinie.
Z seriali SciFi "właściwych" czyli kosmicznych mamy tylko 1 zagrany świetnie czyli BSG oraz 2 bardzo dobrze czyli Farscape (John, Aeryn i Scorpius świetni) i Firefly, reszta nie oszukujmy się zagrana jest max dobrze, a jeśli dobrze jak np DS9 to znowu z wprost bez fabuły.
Co do samego DS9 większość zagrana jest dobrze, Quark wyróżnia się na PLUS ale Sisko to po prostu CZARNA ROZPACZ, a to jest główna postać.
Sisko jednak to pikuś w porównaniu do Sinclera z s1 Babylon 5, nawet Weir z SGA nie jest aż tak tragiczna.
Sincler miał jednak dużą zalete, zdjeli go po s1, a Sisko męczył ludzi przez wszystkie 7s. Weir też nie wydaje się by miała być zgładzona.
Z terków bardzo dobrze zagrany był TNG ale mówie to na podstawie wspomnień sprzed 15 lat, choć pewnie się nie myle bo kinowe Treki z Picardem, Datą itd były zawsze bardzo bobrze zagrane.
USA to nie Timbuktu by nie można było znaleść bardzo dobrych aktorów, a jak pomyśle że SGA zabrała kase Farscape to mi się nóż w kieszeni otwiera.
Najwięcej powinni jednak płacić scenarzystom, oczywiście dobrym a nie takim grafomanom jak ci od SGA.
5 Tudors,House,Clone Wars,In Treatment,Glee,Top Gear,Archer,Justified,Louie,Big C
4 SGU,Secret Diary,Damages,Nip/Tuck,Medium,Crash,Entourage, Chuck,Dark Blue,Paradox
3 Caprica,Vampire Diaries,Weeds,Lost,In Plain Sight,Mentalist,Psych
#18
Napisano 12.03.2006 - |04:17|
To jest tylko i wylacznie kwestia gustu, wiec nie mow 'nie oszukujmy sie', kiedy jest to twoje i *tylko* twoje zdanie. Nie ukrywam, ze mam zupelnie odmienne.Z seriali SciFi "właściwych" czyli kosmicznych mamy tylko 1 zagrany świetnie czyli BSG oraz 2 bardzo dobrze czyli Farscape (John, Aeryn i Scorpius świetni) i Firefly, reszta nie oszukujmy się zagrana jest max dobrze, a jeśli dobrze jak np DS9 to znowu z wprost bez fabuły.
Poza tym chyba nie masz na mysli, ze DS9 pozbawione jest fabuly? Jesli tak, to jest to duza bzdura.
Mnie Sisko nie meczyl.Co do samego DS9 większość zagrana jest dobrze, Quark wyróżnia się na PLUS ale Sisko to po prostu CZARNA ROZPACZ, a to jest główna postać.
Powiem nawet wiecej: lubie jego sposob gry, jaki zaprezentowal w tym serialu, ale z pewnoscia byli od niego aktorzy grajacy lepiej /chociazby Andrew Robinson 'Garak' i Jeffrey Combs 'Weyoun|Brunt'/.
To polecam obejrzec TNG raz jeszcze, poniewaz zauwazam w twojej wypowiedzi takie swego rodzaju idealizowanie TNG z powodu ogladania go we wczesnym wieku /co sam czynilem rowniez, do czasu obejrzenia tego serialu na nowo, dokladnie/.Z terków bardzo dobrze zagrany był TNG ale mówie to na podstawie wspomnień sprzed 15 lat, choć pewnie się nie myle bo kinowe Treki z Picardem, Datą itd były zawsze bardzo bobrze zagrane.
Imo TNG nie jest jakies super pod wzgledem rozwiniecia postaci, ich ewolucji na ekranie oraz glebii. Gra aktorska tez jest dobra tylko w nielicznych przypadkach /w wielu chodzi o postacie wystepujace goscinnie, jak Ronny Cox lub Kardassianin torturujacy Picarda, obaj wystepujacy w 'Chain of Command', czy chociazby Terry O'Quinn z 'Pegasus' - obok Stewarta i Spinera, oczywiscie/.
Użytkownik Drow edytował ten post 12.03.2006 - |04:18|
#19
Napisano 12.03.2006 - |10:31|
Przytoczę tutaj wątek o super broniach które kolega Quendi nie omieszkał wpisać na podstawie oczywiscie znienawidzonego treka....
Każdy serial czy to BSG czy B5 mam taki nielogiczny bład, przeciwnik wymyśla super bron po czym używa jej tylko jeden jedyny raz !. Podobnie ma się ze proporcją sił - zawsze Ci źli nie atakują wszystkimi zasobami na tych dobrych, bo by poprostu zmietli naszych bohaterów. Nie bede sie tu rozpisywał bo ci bardziej inteligentniejsi czytelnicy forum zrozumieją puente
Kolega Quendi jako krytyk wszytkiego i wszystkich wiedzie tu prym, może nie w tym wątku ale ogólnie (np we tematach B5), czasami trafnie ale kiedy indziej (w przeważającej wiekszości) błednie.
To była moja opinia jako usera nie jako moda.
Obecnie na forum już czytam tylko działy wiadomości do modów, napisy, seriale scifi, StarTrek - ale z tego ostatniego chyba też zrezygnuje.
#20
Napisano 13.03.2006 - |23:04|
na razie tyle,choc korci mnie by powrzucac na ST:) ale dojrzalsza czesc mojej osoby na razie bierze gore
Użytkownik Macias edytował ten post 13.03.2006 - |23:04|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja











