Skocz do zawartości

Zdjęcie

Sam Carter-astrofizyk USAF walczy z Saddamem!?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
25 odpowiedzi w tym temacie

#1 superhilar

superhilar

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 02.02.2006 - |19:35|

Ta[font=Times New Roman]Tak sobie oglądałem wczoraj dodatki do Stargate SG-1 i w "Profile on Sam Carter" chyba z pięć razy z niedowierzaniem wracałem do momentu z odcinka pilotowego pierwszego sezonu, gdy Sam, podrażniona zachowaniem O'Neilla i Kowalsky'ego wyznaje, że brała udział w działaniach wojennych w zatoce perskiej. Nie wiem, jak się w amerykańskiej armii inwestuje w ludzi i ich wykształcenie, ale astrofizyków w siłach zbrojnych chyba nie ma na tyle, żeby ich wysyłać w centrum walk. Nawet w tak dziwnym kraju jak Polandia nie naraża się zycia i zdrowia wykształconych i specjalnie szkolonych ludzi do działań typowo frontowych. No, chyba że antyterrorystów, ale tylko w Sobot(k)ę.
Wielka, śmierdząca niekonsekwencją, wtopa scenarzysty, chyba, że im podpowiemy im,żeby zrobili odcinek, jak to Sam za karę (nie uwierzę), albo z jakąś super misją do Babilonu po jakieś astrofizyczne zostawione błebłebłe, które może uruchomić wrota przed Danielem, cy-cuś musiała tam lecieć, no i mieć te swoje 8G przeciążenia. Jakieś wspomnienia, towarzysz tamtej akcji, obecny w takim odcinku, to byłoby wytłumaczenie, ale inaczej to mi się serial bajkowo zaczyna, mimo, że taki fajny. No to hulamy z odpowiedziami!!@!
  • 0

#2 psjodko

psjodko

    TIME LORD

  • Moderator
  • 2 337 postów
  • MiastoLeżajsk

Napisano 02.02.2006 - |20:48|

Nie wiem, jak się w amerykańskiej armii inwestuje w ludzi i ich wykształcenie, ale astrofizyków w siłach zbrojnych chyba nie ma na tyle, żeby ich wysyłać w centrum walk.


To widać, że nie wiesz :)
Nie trzeba hulac z odpowiedziami - wystarczy troszeczkę zapoznać się z amerykańskimi realiami...
Jest np. taka opcja:
Chcę być studentem astrofizyki, ale nie mam na studia pieniędzy.
Nie załamuję rąk :D Idę do biura werbunkowego i umawiam się z GI Joe, który tam siedzi, że Armia USA zapłaci za moje studia a ja po ich zakończeniu odpracuję w tejże armi np. 5-letni kontrakt.
Fajnie jeżeli akurat w tym okresie USA nie prowadzi wojen (co zdarza się niezmiernie rzadko :P )
Ale gdyby w okresie kontraktu jakaś wojenka się wydarzyła to trudno darmo - astrofizyk jedzie walczyć.

Nie twierdzę, że tak jest w tym przypadku.
Ale taka możliwość realnie istnieje.
(Znam na przykład pewną naturalizowaną Polkę, która studia politechniczne odsłużyła w US Navy.)

Użytkownik psjodko edytował ten post 02.02.2006 - |20:53|

::. GRUPA TARDIS .::


#3 superhilar

superhilar

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 02.02.2006 - |21:33|


Chcę być studentem astrofizyki, ale nie mam na studia pieniędzy.
Nie załamuję rąk :D Idę do biura werbunkowego i umawiam się z GI Joe, który tam siedzi, że Armia USA zapłaci za moje studia a ja po ich zakończeniu odpracuję w tejże armi np. 5-letni kontrakt.

FaKTYCZNIE, TATUŚ SAM TO TYLKO GENERAŁ, SKĄD MIAŁBY WZIĄĆ PIENIĄDZE NA STUDIA DLA CÓRKI? MOŻE TO SZKOT Z POCHODZENIA ALBO LAJKON Z POD WIEŻY MARIACKIEJ

Fajnie jeżeli akurat w tym okresie USA nie prowadzi wojen (co zdarza się niezmiernie rzadko :P )
Ale gdyby w okresie kontraktu jakaś wojenka się wydarzyła to trudno darmo - astrofizyk jedzie walczyć.

UWAGA, DZIŚ LECI BOMBARDOWAĆ MIKROBIOLOG, INFORMATYK-PROGRAMISTA I KONSTRUKTOR NAJNOWSZEGO ŚMIGŁOWCA, A CO TAM, NIECH SIĘ PRZELECĄ, MOŻE ICH NIE WALNĄ, A JAK WALNĄ, MAŁA STRATA, MAMY JESZCZE PO PIĘCIU, POLECĄ W NASTĘPNYCH NALOTACH. PILOTÓW ZOSTAWIMY W AKADEMII, BĘDĄ WYKŁADAĆ (
płytkami podłogi w ubikacjach)
Nie twierdzę, że tak jest w tym przypadku.
TO DOBRZE, BO TEN PRZYPADEK TO SERIAL, BAWI SIĘ OBSADA, EKIPA, WIDZOWIE, JA TEŻ, AKURAT PŁACIŁEM PRZEZ KILKA LAT ZA SWOJE WYKSZTAŁCENIE, W GŁOWIE MI SIĘ NIE MIEŚCI "TRUDNO-DARMO" :> .
  • 0

#4 Hans Olo

Hans Olo

    Lost Moderator

  • Lost Moderator
  • 2 394 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 02.02.2006 - |21:39|

Był jeden odcinek na ten temat. Sam po prostu to lubi.
  • 0

BSG s04e10 - "Oh, Earth...hmm we got frakked out" 


#5 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 02.02.2006 - |21:56|

superhilar po co krzyczysz?
poza tym tak jest, idąc do WOJSKA podpisujesz papier że jest ich, i mogą z Tobą zrobić co chcą, im wisi czy jestem informatykiem, mikrobilogiem, czy czym tam chcesz, zapisałeś się, zapłacili, przeszkolili cię, to teraz pokaż na co wydali tą kasę.

Carter jest USAF, i jest pilotem, to że zna się na czymś innym, nie ma znaczenie, jest pilotem i musi umieć latać i walczyć, takie jest wojsko....

#6 superhilar

superhilar

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 02.02.2006 - |22:26|

Najwyraźniej się nie rozumiemy.owszem, armia, papier, podpis, rozkaz, lubi to robić, co jeszcze, aha jest blondynką, więc wszystko możliwe. tylko, że mi się odrealniła bohaterka serialu na starcie, osiągnięć tyle, że by czterdziestolatce brakło czasu. (eu)geniusze armijni przeważnie siedzą w cieple i wymyślają co by ludzie jeszcze mogli zbudować,żeby się skutecznie zabijać. są cenni,wartościowi, przynoszą wojsku sukcesy, przewagę technologiczną, minimalizują straty własne, koordynuja ważne programy. przykład: oppenheimer wymyśla bombkę, tibbets zrzuca bombkę.




Ostrzeżenia i kary:

d) pisanie cały czas dużymi literami, pogrubioną lub pochyloną czcionką jest zabronione.

Użytkownik superhilar edytował ten post 04.02.2006 - |00:08|

  • 0

#7 Wraith

Wraith

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 523 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 02.02.2006 - |22:41|

Załóżmy, że Sam w Iraku jeszcze nie była oficerem, a co za tym idzie - nie była astro-fizykiem. Po wojnie w zatoce poszła do szkoły kadetów, gdzie zrobiła doktorat, czy cokolwiek innego.
  • 0

#8 superhilar

superhilar

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 02.02.2006 - |23:09|

W iraku musiała byc oficerem. Nie ma w dzisiejszym wojsku możliwości, żeby niedoszkolony żołnierzyk, choćby nie wiem jak długo i zawzięcie planował szkołę oficerską, dostał do pilotowania aeroplan za minimum kilkadziesiąt milionów dolarów a potem, w nagrodę czy jak, bo dobrze walczy, albo zdolniacha taka, poszedł się poduczyć. To nie Janek z czterech pancernych. Ale to nie najważniejsze. Poruszam tutaj problem, który wychodzi nie tylko w tym serialu. W filmach o alpinistach karabinek zapinają górą do dołu, w filmach o średniowieczu machają 20 kg mieczami jedną ręką przez pół godziny z uśmiechem na twarzy, kuszę napinają rękami. W "Ogniem i mieczem" Zagłoba wypił na raz ok. 2 litry wódki i za 2 godziny wstał i zabił trzech Kozaków.
To jest problem dzisiejszego podejścia do widza. Jeśli się źle bawisz, oglądając Stargate SG-1 tym gorzej dla ciebie. Bodajże tylko Chris Judge wyraził się ciepło o fanach, którzy często zwracają uwagę na nieścisłości i wpadki. Cała reszta zachowuje się na zasadzie: cha cha, dobrze się bawimy, płacą nam za to, następnego sezonu nie będzie, chyba że będzie kasa, to będzie. Ale jaki będzie? Czyżby Rick Anderson zakończył swój udział w SG-1 bo go włosy bolały? Takie niuanse się sumują, a im więcej odcinków, tym więcej materiału. Kładę rękę na pierś, że się nie chcę czepiać, bo lubię ten rodzaj fantastyki, ale nawet u Teletubisiów słoneczko jest żółte, bo wszyscy wiedzą, że świeci przeważnie na żółto. Fajnie się z wami dyskutuje :)
  • 0

#9 Wraith

Wraith

    Starszy plutonowy

  • Użytkownik
  • 523 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 02.02.2006 - |23:43|

Sorry za moje lenistwo, nie chce mi się odświeżać pilota. Czy tam napewno było powiedziane, że Sam w Zatoce służyła w lotnictwie??
  • 0

#10 Wąski.

Wąski.

    Szeregowy

  • VIP
  • 68 postów

Napisano 03.02.2006 - |00:09|

Sorry za moje lenistwo, nie chce mi się odświeżać pilota. Czy tam napewno było powiedziane, że Sam w Zatoce służyła w lotnictwie??


Powiedziała, że wylatała 100 godzin podczas wojny w zatoce. :D
Więc już nie musisz odświeżać pilota :]
  • 0
Dołączona grafika

#11 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 03.02.2006 - |07:20|

W iraku musiała byc oficerem. /...../Zagłoba wypił na raz ok. 2 litry wódki i za 2 godziny wstał i zabił trzech Kozaków.To jest problem dzisiejszego podejścia do widza. Jeśli się źle bawisz, oglądając Stargate SG-1 tym gorzej dla ciebie. /..../

Ale czego Ty wlasciwie chcesz?
Chcesz zeby w filmie bylo jak w zyciu? To przestan ogladac Sg1, zrob sobie przed blokiem z kartonow z 'Biedronki' statek kosmiczny i voila! Lec badac obce swiaty! :lol:
  • 0
Dołączona grafika

#12 superhilar

superhilar

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 03.02.2006 - |07:58|

Nie kupuję w "Biedronce", nie stać mnie na szajs, nie mierz ludzi swoją miarą. Lubię cięte jęzory, ale tu akurat nie chodzi o konkurs "Srebrne usta". To jest zasadnicze pytanie: Albo zaczepiamy sci-fi o rzeczywistość, i nie widać,że wymyślamy, albo robimy współczesne "Fantasy". Myślę, że autorzy serialu jednoznacznie opowiedzieli się za pierwszą koncepcją, kręcąc prześmiewczy "Wormhole X-treme" (5x12 dla ścisłości). No to by pasowało już trzymać pion. Ale pewnie macie rację, tacy czepialscy jak ja muszą się na Tolkiena i filmy dokumentalne przerzucić, chyba...
  • 0

#13 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 03.02.2006 - |08:30|

Albo zaczepiamy sci-fi o rzeczywistość, i nie widać,że wymyślamy, albo robimy współczesne "Fantasy".

WymyślaMY? To w Vancouver w MGM, wydawalo mi sie, wymyslaja - a my jestemy ino widzami.

Ale pewnie macie rację, tacy czepialscy jak ja muszą się na Tolkiena i filmy dokumentalne przerzucić, chyba...

Tolkien - dla niektorych guru - a dla innych bynajmniej -_- . De gustibus non est disputandum.
  • 0
Dołączona grafika

#14 superhilar

superhilar

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 03.02.2006 - |10:07|

Dobra, postaram się specyzować jak tylko się da to, co mi na wątrobie siedzi (przenośnia taka, znaczy, że nie za bardzo mi się to podoba, widzę w tym niedopracowanie, nieścisłość, tak naprawdę wątrobę mam zdrową): w sprawach fantastycznych (w znaczeniu "zmyślone a nie "oszałamiająco dobre") jest w tym serialu ok. bo jak niby ma być, przecież fantazja polega na wymyślaniu tego, czego (jeszcze) nie ma, ale jeśli chodzi o powiązania fabuły z rzeczywistością to serial pozostawia wiele do życzenia. Może właśnie dlatego, że, jak słusznie zauważył jeden z uczestników forum, kręci się film tak, jak każe MGM. Za mało, albo zbyt słabi konsultanci? (Używanie pierwszej osoby liczby mnogiej jest szeroko wykorzystywane w wypowiedziach, mających na celu podanie przykładów lub wzorów postępowania, które potocznie określa się mianem "ja to tak widzę". :blink:
  • 0

#15 Dragonspirit

Dragonspirit

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 102 postów

Napisano 04.03.2006 - |19:02|

Twoje wypowiedzi przypominają mi jedno głupie pisemko co moja 14-letnia siora czyta i gdzie w recenzjach gier Diablo 2 dostało "3" w 10-cio stopniowej skali za brak realizmu :P Po prostu taki jest świat Stargate... A Carter była wybitnie uzdolniona od samej szkoły o czym jest opowiedziane w 6-tym sezonie bodajże... Mimo to, że jest genialnym astrofizykiem to jest żołnierzem jakich setki tysięcy, a żołnierzowi płacimy za walkę...
  • 0

#16 superhilar

superhilar

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 05.03.2006 - |20:05|

Czternastoletnia siora przeczyta taką recenzję, przeczyta jej brat, przeczyta ktoś jeszcze i następna wersja będzie lepsza. A co do świata stargate, nie czujesz tej subtelnej skłonności do empatycznego (dobre okeślenie na wczuwanie się w czyjąś sytuację) odbioru akcji i wątków scenariusza przez widza. Specyfika tego napięcia emocjonalnego chyba decyduje o powodzeniu serialu. Im bardziej zakotwiczony w rzeczywistości i jednocześnie najbardziej prawdopodobny w swym nieprawdopodobnym zamyśle, tym wyżej stoi w hierarchii fanów science fiction. Słowo "science" jest tu użyte nieprzypadkowo, nie ja wymyśliłem to określenie. Oczywiście, jest w tym, co piszesz sporo racji, to fatastyczne widowisko, pełne efektów specjalnych, humor, odniesienia, skojarzenia, jednym słowem, dla każdego coś dobrego, ale sam przyznasz, że nasza globalna, geopolityczna i militarna rzeczywistość jest inna, niż ta w scenariuszu. Ale pewnie o to chodzi. A co do naukowców w armiach, to ostatnio się przyjrzałem tej kwestii i niestety serial nie ma racji, pracujący w wiądących strategicznych dla wojska projektach, mózgowiec w USArmy, jest supercenny i jak się armii zaprzeda to, używając biblijnego oreślenia, włos z głowy spaść mu nie może. Zresztą, nie tylko w Stanach, w Armii Izraelskiej takich ludzi armia wręcz izoluje od świata. Pozdrowionka dla siory, 14 lat, moja córa też ma tyle, ale nie gra w Diablo, bo czyta recenzje. :D
  • 0

#17 McPangrys

McPangrys

    Wielki Organizator

  • VIP
  • 205 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 07.03.2006 - |10:29|

Czepiasz się :D :D :D :D :D

Sam mogła wylatać kilkaset godzin w operacji Pustynna Burza, np w flocie transportowej lub w misjach kiedy trzeba było uszkodzoną maszynę bojową dostarczyć do bazy remontowej i z powrotem do bazy.
Mogła też uczestniczyć w misjach AVACS lub ochrony szlaków komunikacyjnych leżcych na własnym terytorium
Zgodnie z dyrektywą US Army, kobiety nie mogły ( i chyba nadal nie mogą )uczestniczyć w misjach bojowych z możliwością złapania.
W kraju islamskim , w przypadku złapania nie mogła liczyć na traktowanie zgodne z jej statusem w armii.
Po wojnie w zatoce mogła pójść na wyższe studia i tak trafiła do SG-1.
Nie zapominaj że Akademię Sił Powietrznych skończyła z pierwszą lokatą.
Jak oglądałeś uważnie SG-1 to wiesz że Sam nie chciała zawdzięczać kariery swemu ojcu.
Tak że jej kariera jest wysoce prawdopodobna.
Nie rozumiem Twego czepialstwa akurat Sam. :D :D :D

Różnych bugów w serialu jest co niemiara ale i tak go uwielbiam.

A co do czepiania się fabuły i błędów , sam tym wkurzam żonę bo widzę błędy w filmach i głośno je komentuję :D :D :D :D :D
  • 0
Pereant qui ante nos nostra dixerunt

#18 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 07.03.2006 - |17:30|

Chcę być studentem astrofizyki, ale nie mam na studia pieniędzy.
Nie załamuję rąk :D Idę do biura werbunkowego i umawiam się z GI Joe, który tam siedzi, że Armia USA zapłaci za moje studia a ja po ich zakończeniu odpracuję w tejże armi np. 5-letni kontrakt.

Psjodko, wiesz co? Tak sie od paru dni zastanawiam (no, od czasu do czasu ;) ) nad tym Twoim postem.
Byles w armii? Bo mnie udalo sie uniknac tej watpliwej przyjemnosci.
Ale - jesli mialbym teoretyzowac, to moze i by mi sie podobalo w zamian za studia na dobrej amerykanskiej uczelnic poplywac (czytaj - odpracowac) to na siakims super wypasnym lotniskowcu (nawet w kuchni). Jest, mysle, jakas inna standaryzacja - a moze po prostu przepasc cywilizacyjna. Bo i gdy widzialem zolnierzy w GB czy w NL - podobalo mi sie. A jak polska armie widze to :censored: /nie mam ochoty nikogo tu chlastac wiec wycialem co mialem do powiedzenia.../
Czy Ty tez dostrzegasz te roznice, czy tylko mnie sie tak wydaje?
  • 0
Dołączona grafika

#19 psjodko

psjodko

    TIME LORD

  • Moderator
  • 2 337 postów
  • MiastoLeżajsk

Napisano 07.03.2006 - |19:57|

Czy Ty tez dostrzegasz te roznice, czy tylko mnie sie tak wydaje?


Prawdę powiedziwszy to nie wiem czy mnie krytykujesz czy chwalisz ... ;)

Ja widzę OLBRZYMIA różnicę między stosunkami panującymi w USA (rowniez w armii)
a stosunkami w naszym , mniej lub bardziej ukochanym kraju.
Oczywiście na plus dla USA.

Fakt, że mam możliwość wyboru różnych dróg rozwoju jest tu jednym z najważniejszych czynników.
To, że nikt mi nie mówi, jaka jest "jedynie słuszna" droga mojego rozwoju jest czynnikiem kolejnym...
itd itp.

Tak już trochę OT to w USA (ale również w większości krajów Zachodu) nie do pomyślenia jest aby
dzieci mieszkały z rodzicami po osiągnieciu wieku należnego do usamodzielnienia się.
Więc jezeli ktoś tu wczesniej mówi, że ojciec Sam był generałem lotnictwa i w związku z tym Sam
miała to czy tamto ułatwione to naprawdę nie zna mentalności amerykanów i ich sposobu podchodzenia
do życia.
A Armia USA (mówię o wszystkich rodzajach sił zbrojnych) opłaca studia na naprawdę dobrych i
renomowanych uczelniach. Ta koleżanka o której pisałem wcześniej ukończyła MIT a odsłużyła to
właśnie na lotniskowcu naprawiajając silniki samolotowe.
Załuję, że ze względu na wiek i młodzieńczą głupotę wówczas (tzn kilkadziesiąt lat temu) sam nie
wpadłem na tak genialny pomysł.

PS.
Zdaje się, że mamy wiele wspólnych cech - mnie również udało się uniknąć wcielenia do LWP. :D

Użytkownik psjodko edytował ten post 07.03.2006 - |20:01|

::. GRUPA TARDIS .::


#20 szymcio

szymcio

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 145 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 07.03.2006 - |21:18|

szczerze mowiac to tu nie ma co porownywac - USA ma najlepiej wyszkolone wojsko na swiecie (nie chodzi mi o jednostki specjalne) a polska sie do niego nie umywa :>
wg mnie w serialu wojsko jest dobrze odwzorowane ale nie perfekcyjnie. np czemu Mitchell na widok Landry'ego rzadko kiedy mu salutuje? Carter Mitchellowi tez nie salutuje mimo ze on jest jej dowodzca i cos takiego mu sie nalezy i jest OBOWIAZKOWE. w normalnej armii (tzn w rzeczywistosci) by cos takiego nie przeszlo nie sadzicie?
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych