Skocz do zawartości

Zdjęcie

Dubbing


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
61 odpowiedzi w tym temacie

#1 Sokar

Sokar

    snapik.com

  • VIP
  • 1 337 postów
  • MiastoOleśnica

Napisano 02.01.2006 - |20:19|

Dubbing. Właśnie przez jednych lubiany przez drugich nie lubiany. Ja nienawidzę dubbingu, psuje cały klimat filmu. Wyjątki to bajki, gdzie naszym rodakom dubbing się udaje, ale filmy tak. Do czego zmierzam, ostatnio chciałem się udać do kina na Harego 4. Ale jak się dowiedziałem że w moim kinie (cinema city Wrocław) jest tylko grana wersja z dubbingiem to sobie odpuściłem. Teraz chciałem się udać na „Opowieści z Narnii” ale jaka miła mnie niespodzianka spotkała jak się dowiedziałem że też będzie dubbing. Dla tego mam pytanie/propozycję. Może zorganizujemy jakąś akcję, aby przestali robić ten cholerny dubbing? Co wy na to?

www.niedladubbingu.com - wkrótce

Akcje popiera SajFaj.net, MovieForum.pl, OTG Networks

Użytkownik Sokar edytował ten post 02.01.2006 - |20:33|

  • 0

#2 Talyn

Talyn

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 100 postów

Napisano 02.01.2006 - |20:35|

Ale Sokar... Moim skromnym zdaniem, to nie powinniśmy robić akcji, że budding suxx i należy go przestać robić. On jest dla dzieci. Zauważyłeś, że filmów od 14 lat (czy 12 - nie pamiętam gdzie ta granica) się nie dubbinguje?
Należałoby rozpocząć akcję, aby kina na równi traktowały dorosłych. Dorośli, który najczęściej całkiem dobrze sobie radzą z czytaniem lubą również chodzić na filmy/bajki/przygodowe i to nie koniecznie z dziećmi.

Nie da się jednak ukryć, że dubbung polski czesto wiele zostawia do życzenia. Niemniej zdażają się produkcje, które wypadają rewelacyjnie.
Jednak z humorem angielskim jest czesto tak, że w oryginale brzmi najlepiej i nie zawsze da się go przetłumaczyć na nasz ojczysty, aby zachować jego oryginalną treść. Dlatego chociażby dla miłośników tego oryginalnego humoru przydałoby się respektować i wyświetlać wersje oryginalne bez dubbingu.

ps. W święta nadrobiłem Pottery I-III w buddingu i muszę stwiedzić, że ujdzie w tłoku.
  • 0
Monitor Skywalker and allow him to land...

#3 jurandzik

jurandzik

    Starszy szeregowy

  • Grupa Hatak
  • 131 postów
  • Miastopomorskie

Napisano 02.01.2006 - |20:48|

Ehhhh, dubbing śmierdzi, nie da się tego ukryć, żal mi tylko Niemców, Czechów, oni tam to mają we wszystkim, choć Czesi w telewizji NOVA mogą czasem wybrać (jeśli mają nowszy telewizor mogący wybierać wersję dźwiękową) między oryginalną ścieżką, a dubbingowaną.
Dubbing tylko dla filmów dziecięcych (no bo etap czytania w kinach już minął niestety, choć ja 20-letni to pamiętam np. Jurrassic Park :D.)
  • 0

#4 JediAdam

JediAdam

    Kapral

  • Grupa Hatak
  • 206 postów

Napisano 02.01.2006 - |21:17|

Zgadzam się! Dubbing zdecydowanie nie! Jest w filmach tragiczny.
I co z tego ze to filmy dla dzieci?
Ja nie mowie ze nie ma dubbingu w filmach w ogole byc, ale po co ma byc propocja 90 % kopi z dubingiem 10 % z napisami? To jest fair?
Niech mają dubing ale w jakiejś normalnej proporcji a nie ze czlowiek nie moze obejrzec filmu z napisami i musi jechac miasto obok z godzine do kina specjalnie :-/
  • 0

#5 121277

121277

    Wielki Organizator

  • VIP
  • 561 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 03.01.2006 - |08:29|

Dubbing - tylko dla dzieci, ale wersje bajek również w wersji z napisami poprosimy:)
Popieram akcję.
  • 0
Daleka droga
do serca człowieka
zimnego jak głaz

Ale ja – jak woda
co cierpliwe czeka
aż skałę zniszczy czas


Dołączona grafika

Mój świat

#6 Riggs

Riggs

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 29 postów
  • MiastoGniezno

Napisano 03.01.2006 - |10:05|

Jak najbardziej popieram!!! Nie dla dubbingu w filmach (w bajkach ujdzie, ale wersje z napisami by się też przydały). Natomiast to co się wyrabia w filmach... o boże bez komentarza. Polacy potrafią tak zagłuszyć efekty dźwiękowe, żeby tylko dubbing było słychać :/
  • 0

#7 Toudi

Toudi

    Ogr

  • Moderator
  • 5 296 postów
  • MiastoTychy

Napisano 03.01.2006 - |10:16|

No cóż ja nie mam wyboru :) musze popierać

Akcje popiera SajFaj.net


a tak poważnie: Ja nie mam nic przeciwko DOBRZE ZROBIONEMU dubbingowi (coć takich to bardzo cięzko znależć) I jeśli miałbym wybierać między lektorem a dubbingiem, wybrałbym dubbing.

Choć ostatnie 5 lat obejrzałem z kilka tysięcy filmów/seriali z oryginalnymi ścieżkami dźwiekowymi. I teraz cięzko było by mi naprzykład usłyszeć Lindę zamiast Willisa...

Akcję popieram, bo w polsce nie robi się dobrych dubbingów, i pewno jeszcze dłuuuuuugo nie będzie takowych. Ale nie zabierajmy małym dzieciom możliwości oglądania i ROZUMIENIA bajek, walczmy tylko o ich drugą emisję w wersji dla reszty. :)

#8 psjodko

psjodko

    TIME LORD

  • Moderator
  • 2 337 postów
  • MiastoLeżajsk

Napisano 03.01.2006 - |11:42|

A ja nie popieram akcji... :(
Bardzo nie lubie akcji całkowicie negatywnych (killenterprise, killstargate, precz z dubbingiem czy na koniec precz z preczem!! ). Żadnego pozytywnego myślenia...
A nie można było ogłosić akcji:
"Popieramy wyłącznie DOBRY dubbing"
lub
"NIE dla złego dubbingu !"
to bym poparł.
Co wam przeszkadza w dubbingu Voyagera (Canal+) lub Shreka ?
Mnóstwo (szczególnie bajek) jest zdubbingowanych w Polsce perfekcyjnie.
Dlaczego nie chcecie żebym mógł wybierac ?

Użytkownik psjodko edytował ten post 03.01.2006 - |12:21|

::. GRUPA TARDIS .::


#9 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 03.01.2006 - |12:30|

Ja uwazam ze dubbing ma prawo sie czasami pojawiac. Podkreslam - CZASAMI. I to na zasadzie _wyboru_ jedynie w kinach bądź w tv cyfrowej, w ktorej istnieje mozliwosc wyboru wersji dzwiekowej.

W telewizji ten idiotyczny zwyczaj rodem z ZSRR (lektor) oraz Niemiec (dubbing) jest nie do zniesienia. Telewizja dla niedokształconej moherowej widowni. :blink:

Mitem jest twierdzenie ze dzieci wolą dubbing. Te dzieci, ktore znam zaczęły oglądać filmy z napisami w 2 klasie szkoły podstawowej (czytaj: w wieku 7-8 lat). I jakoś nie płakały że czytanie im sprawia problem.

Zgodzę się, że wśród polskich dubbingów trafiają się perełki: (Shrek w kinie czy (Psjodko moze pamieta hehe) "Saga rodu Paliserów" czy "Ja, Klaudiusz" w TV. Wersja z lektorem też _jedna_ w 50letniej historii polskiej telewizji się trafiła - "Allo Allo". Ale to dość skromny dorobek, czyż nie?

Trywializując - filmy dubbingowane/bądź z lektorem są dla mnie jak muzyka Mozarta w wykonaniu dresów ze stadionu XXlecia.

Jesli ktos ma chec i zapal zeby zrobic witrnynkę z akcją NIE dubbingowi, z chęcią ich logo umieszczę na witrynkach, do ktorych mam dostęp. Bo pomysl jest zacny.

Niestety obawiam się że będzie to wołanie w puszczy. Na miejscu dystrybutorów/nadawców miałbym takie głosy anonimów z internetu (bo tak to jest odbierane) głeboko w du**e. :huh:

ps. fakt ze sluchajac filmow po angielsku czlowiek jesli nawet sie nie uczy to przynajmniej "osluchuje" z obcym jezykiem nabiera tzw 'passive knowledge' pomijam juz milczeniem bo to truizm.

Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 03.01.2006 - |12:35|

  • 0
Dołączona grafika

#10 psjodko

psjodko

    TIME LORD

  • Moderator
  • 2 337 postów
  • MiastoLeżajsk

Napisano 03.01.2006 - |13:32|

Zgodzę się, że wśród polskich dubbingów trafiają się perełki: (Shrek w kinie czy (Psjodko moze pamieta hehe) "Saga rodu Paliserów" czy "Ja, Klaudiusz" w TV. Wersja z lektorem też _jedna_ w 50letniej historii polskiej telewizji się trafiła - "Allo Allo". Ale to dość skromny dorobek, czyż nie?


Ależ oczywiście :) , że pamiętam. A wcześniej ze znakomitym dubbingiem był serial-tasiemiec o Forsytach.
Tak więc (wspólnie) znaleźlismy dość sporo perełek dubbingowych.
I, faktycznie, tylko jeden z lektorem. Allo! Allo! jest niedościcgnionym wzorem. Ale tutaj to raczej popisał(ła) się tłumacz, a lektor jest już tylko dodatkiem. Choć przyznam, że wiele dowcipów (gra słów - szczególnie tego śmiesznego policjanta) nie została przetłumaczona.
Tym niemniej wolałbym miec wybór. Ja dość często oglądam filmy i odcinki seriali w oryginale i wcale mi to nie przeszkadza. Ale czasami lubię ten sam film oglądnąć z napisami i na pewno lubiłbym oglądać go z dubbingiem. I potrafię zrozumieć ludzi (szczegolnie starszego, jak piszesz - moherowego - pokolenia), którym nie dane było uczyć się języków zachodnich, gdy chcą oglądać film z lektorem lub najlepiej z dubbingiem. Bo i z czytaniem mają już spore kłopoty...
Zreszta czytanie napisów w telewizorze - co przyznacie - nie jest chyba szczytem wygody...
Choć ostatnio kupiłem sobie Bellwooda i wieczorami odnawiam sobie Stargate w wersji z napisami.
No ale ja chyba jednak jestem maniakiem...

Użytkownik psjodko edytował ten post 03.01.2006 - |13:37|

::. GRUPA TARDIS .::


#11 ujemny

ujemny

    Starszy plutonowy

  • VIP
  • 556 postów

Napisano 03.01.2006 - |13:58|

Po co odrazu domena moze po prostu.
www.petycje.pl :)

PEACE :)
  • 0

#12 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 03.01.2006 - |14:30|

Ależ oczywiście :) , że pamiętam. A wcześniej ze znakomitym dubbingiem był serial-tasiemiec o Forsytach.

...bo co by nie gadac, TVP za wczesnego Gierka miala dobry teatr TV (a saga Paliserow i Forsyth'ow czy "ja Klaudiusz" byly dla odmiany perełkami teatru telewizji BBC z najlesza obsada)

I, faktycznie, tylko jeden z lektorem. Allo! Allo! jest niedościcgnionym wzorem. Ale tutaj to raczej popisał(ła) się tłumacz, a lektor jest już tylko dodatkiem. Choć przyznam, że wiele dowcipów (gra słów - szczególnie tego śmiesznego policjanta) nie została przetłumaczona.

Ja mialem farta - w ramach mojej owczesnej pracy mialem obowiazek ogladania codziennie wieczorem BBC.
Tak wiec z serialem "Allo allo" zapoznalem sie blizej bez lektora. Polski tlumacz dosc niemrawo oddal pewne smiesznostki plynace zarowno z relacji agielsko-francusko-niemiecko-wloskich, ale przede wszystkim zapomnial ze nie tylko "Francuz" moze kaleczyc angielski, ale rownie smiesznie czynia to w serialu Niemcy, Francuzi i Włoch. Tyle ze tu najlepszy tlumacz nie pomoze....to trzeba pomieszkac pare lat w UK i jak to sie mowi "poczuc bluesa" :P

Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 03.01.2006 - |14:35|

  • 0
Dołączona grafika

#13 Riggs

Riggs

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 29 postów
  • MiastoGniezno

Napisano 03.01.2006 - |16:14|

fakt ze sluchajac filmow po angielsku czlowiek jesli nawet sie nie uczy to przynajmniej "osluchuje" z obcym jezykiem nabiera tzw 'passive knowledge'


I tu masz rację, i to wielką. Z moim angielskim byłem na bakier (zasady gramatyki znałem, gorzej ze zastosowaniem), ale kumpel zachęcił mnie do oglądania SG-1 :) i przez te ponad 170 odcinków angielskiego przyswoiłem masę słownictwa, podejrzewam, że byłbym w stanie nawet tłumaczyć odcinki. Teraz na studiach miałem ogromny wzrost poziomu anglika (na teście wejściowym - 27 % :buu: a żeby daleko nie szukać na zakończenie II semestru 97%, wczoraj z zaliczenia III semestru 94% - 6%utraciłem przez błedy literowe bo strasznie pisze :/).

Niestety zauważam coraz większy wzrost liczby osób której nie chce się oglądać filmów z napisami (już nawet z szybkim czytaniem jest problem a co tu dopiero mówić o nauce języka) więc wpuszczanie do kin filmów z dubbingiem (tego jest coraz więcej) tylko pogłębi problem znajomości j. angielskiego (a bez tego raczej ciężko będzie dostać jakąś dobrą pracę)
  • 0

#14 radical

radical

    Starszy kapral

  • VIP
  • 283 postów
  • Miastono man's land

Napisano 03.01.2006 - |16:25|

powiem od razu, że temat jest bardzo ambitny, tzn na poziomie przedszkolaków.
opiszę wam sytuację z mojego podwórka i pomyślcie i porównajcie to, z tym co mówicie.
otóż mieszkam sobie w kraju nazywającym się Belgia, jak każdy wie ma ona 3 języki urzędowe (no niemiecki jest językiem ojczystym zaledwie 200 tys. belgów, ale że jest równość, to musi być stawiany na rowni z flamandzkim i fancuskim, których używanie dzieli się mniej więcej po połowie).
ok, ale to początek historii. bo jest część flamandzka i część francuskojęzyczna, i sobie mówią w swoich językach. ale co się dzieje w pięknym mieście Bruksela, w którym nawet najmniejszy napis musi być w dwóch językach. wszystko. ale to nie koniec, bo jak wiecie w Belgii żyje bardzo dużo obcokrajowców którzy nie władają ani francuskim, ani flamandzkim, ani niemieckim, a ich językiem komunikacji jest angielski. bardzo jest to widoczne w samej Brukseli. opisuję tę sytuację w jednym celu, bo zmierza ona do tego, iż:
idąc do kina w Brukseli, nie masz wielkiego problemu, by obejrzeć np Harrego Pottera z francuskim dubbingiem, z flamandzkim dubbingiem, w oryginale, w oryginale z francuskimi napisami, w oryginale z flamandzkimi napisami. każdy ma prawo wyboru. więc nie mówcie mi, że coś jest złe, że czegoś trzeba zabronić. bo jak słyszę, że czegoś znowu chce się zabronić to mi nóż w kieszeni się otwiera. bo czy naprawdę nie ma teraz w Polsce seansów w oryginale? w tych multikinach (czy jakkolwiek sie to nazywa)?
i pamiętajcie jeszcze o jednym. filmy to część kultury masowej, i nie każdy chce lub umie oglądać filmy jako dzieło sztuki, bo dla niego film to 90minutowy relaks, a jeśli dubbing pomoże mu się zrelaksować, to czy można mu tego odmówić?
refleksja na koniec. szkoda, że ciągle w Polsce jest mentalność, że wszyscy mają być tacy sami, nie ważne na siłę czy jak, ale pod jedną kreską. a nie przyszlo wam do głowy, że urok kryje się właśnie w zróznicowaniu?
i ostatnia myśl. co byście powiedzieli na akcję w stylu: "Precz z napisami, dubbing do wszystkiego!!"?? chyba troszkę idiotycznie to brzmi, nieprawdaż?
  • 0
back from the dead :D

#15 Sokar

Sokar

    snapik.com

  • VIP
  • 1 337 postów
  • MiastoOleśnica

Napisano 03.01.2006 - |17:12|

Projekt nie ma zamiaru krytykowanie dubbingu. Dubbing w bajkach jest ok. Ale litości ja tez lubię Harego, Opowieść. To, to że mam 27 lat mam oglądać z nędznym dubbingiem? Niech sobie robią ten nędzny dubbing. Ja tylko chce aby widz miał prawo wyboru. I wiecie jak to się kończy? Ludzie ścigają z netu dany film aby zobaczyć go w oryginale.
  • 0

#16 Lucas7

Lucas7

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 119 postów
  • MiastoJaworzno

Napisano 03.01.2006 - |17:26|

Najlepszy jest wybór, a najlepiej żeby to był wybór między dubbingiem a wersją oryginalna z napisami. Koniecznie trzeba zaprzestać puszczania filmów i seriali z "LEKTOREM". To właśnie akcja "niedlalektora" powinna być priorytetem!!!!
A z drugiej strony jak można robić dobry dubbing jak sie nia ma dośwaidczenia, bajki to jedno, ale żeby dobrze zdubbingować film akcji to trzeba się tego nauczyć.

P.S. Njalepszy dubbing to kilka serii "Przyjaciół" puszczonych na Canal+ :clap: (aż się łezka kręci :)

P.S.2 Do Sokara, nie ma to jak oryginalna wersja :clap: , dlatego nie oglądam fimów w TV (no chyba że Canal+ lub HBO, bo tam można zmieniać wersję językową)
  • 0

#17 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 03.01.2006 - |17:29|

powiem od razu, że temat jest bardzo ambitny, tzn na poziomie przedszkolaków.

Znaczy sie mowisz o sobie ? :>

otóż mieszkam sobie w kraju nazywającym się Belgia,

Przyjmij wiec laskawie do wiadomosci ze ja przez wiele lat mieszkalem rzut beretem od Ciebie - w Holandii.
I jest to kraj dosc podobny do Twojego takze pod wzgledem mnogosci jezykow/dialektow. Tez mozna spotkac rzeczy dziwne dla Polakow (tam specjalnie nikogo nie dziwia) jak np napisy po turecku w bankach :P
Jednak po pierwsze z przecietnie rozgarnietym uczniem podstawowki mozesz swobodnie porozumiec sie po angielsku. Nie wspominajac o tym ze z kasjerką (tlumacze - osoba _niewyksztalcona_) w podrzędnym markecie takze.
A filmy w TV sa z napisami. Chyba ze masz na mysli TeleTubbies czy cos w ten desen. W kinach oczywiscie takze bywaja filmy z dubbingiem. Tyle ze raz, jest to kwestia _wyboru_ widza a dwa - przepasci cywizlizacyjnej pomiedzy Belgia, o ktorej piszesz czy Holandii (o ktorej ja wspominam) - a Polska, ktora przy bardzo optymistycznych zalozeniach dogoni Belgie czy Holandie za jakies 50 czy 70 lat. Na dzien dzisiejszy ze znajomoscia obcych jezykow nadal jest w Polsce kiepsko. I jest tu jakas rola dla telewizji czy kina. Poza tym te dubbingi irytowaly mnie od zawsze, czyli od momentu gdy poszedlem ze szkola na film pt "Winnetou" - a on w indianskim pioropuszu na glowie zakrzyknął: "Halt!" :lol:

Tak wiec proponuje ciesz sie ze mozesz sobie w tej Belgii mieszkac i jak Ci sie uda - mieszkaj tam jak najdluzej bo to piekny kraj chociaz troche smiesznie mowia po holendersku ;-))))))))))
A przykladanie belgijskich miar do polskich realiow jest - mysle - delikatnie rzecz ujmujac - chybione.

Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 03.01.2006 - |17:32|

  • 0
Dołączona grafika

#18 radical

radical

    Starszy kapral

  • VIP
  • 283 postów
  • Miastono man's land

Napisano 03.01.2006 - |18:05|

1. ja myślę, że to nie problem zacofania Polski w pewnych sprawach, w stosunku do Belgii czy Holandii, a problem mentalności. bo ty chcesz na siłę, by wszyscy znali języki. a może nie każdy ma potrzebę znania obcych i musisz to też zrozumieć i uszanować. a co do mentalności to właśnie dałeś jej najlepszy przykład w pierwszym zdaniu, kiedy chciałeś zrobić na mnie osobisty wzjad panie Ogrodnik. to jest właśnie mentalność myślenia zaściankowego.
2. ja w Holandii bywałem, ale nie wiem może za wiele, ale powiem ci jedno, nie widziałem banku w Belgii z tureckimi napisami. widziałem z napisami francusko-flamandzko-angielsko-niemieckimi.
3. w telewizjach flamandzkich owszem wszystko jest puszczane w oryginale, z napisami. ale w tv francuskojęzycznych wszystko jest z lektorem, albo dubbingowane (więc chyba Polska nie jest jakimś wyjątkiem)
4. belgowie nie mówią po "holendersku", bo taki język nie istnieje. istnieje niderlandzki, którego dialektem jest właśnie flamandzki.
5. myślę, że obrona własnego poglądu, po trupach, jest delikatnie mówiąc - chybiona
6. zawsze irytowało mnie, jak byłem mały, że ksiądz w kościele mówi "ojcze nasz...". nie lubię dubbingowanej wersji, wolę tą po aramejsku.

Użytkownik radical edytował ten post 03.01.2006 - |18:06|

  • 0
back from the dead :D

#19 kimera

kimera

    Starszy kapral

  • Użytkownik
  • 274 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 03.01.2006 - |18:41|

Dobry dubbing nie jest zły, i nie tylko w filmach dla dzieci, chociaż przede wszystkim tam jest dla niego miejsce.
Mamy w kinie i w telewizji polskiej wiele przykładów doskonałych dubbingów, opracowanych i wykonanych tak perfekcyjnie, że tworzą osobną wartość. Oprócz wymienianych już filmów wspomniałabym jeszcze o serialu "Między nami jaskiniowcami" (dawna wersja) i francuskim serialu "Przygody Arsene Lupina" z świetnym Wojciechem Pokorą w roli tytułowej (jeśli się nie mylę). Dochodziło do sytuacji paradoksalnych, kiedy bardziej podobały mi się głosy polskich aktorów niż oryginalnych. Nie trzeba zresztą sięgać pamięcią tak daleko, wystarczy przypomnieć sobie głos kapitan Janeway z ST:Voyager w wersji oryginalnej i polskiej.
Nie narzekałabym również na dubbingi niemieckie, przynajmniej na Star Treki i SG-1. Przez pewien czas śledziłam te seriale na kanałach niemieckojęzycznych i stwierdziłam, że głosy wielu aktorów. np. Andersona albo Stewarta były świetnie zdubbingowane. Możnaby pomyśleć, że to Stewart nauczył się mówić po niemiecku!

Najbardziej odpowiadałaby mi sytuacja, w której można byłoby wybrać seans z dubbingiem (ale koniecznie dobrze zrobionym) lub z napisami. Mogłoby to zaowocować nawet wzmożoną frekwencją w kinach, bo znam ludzi, którzy na swój ulubiony film chodziliby przynajmniej dwa razy, aby zobaczyć obie wersje. Tak było na przykład w przypadku filmów z cyklu "Gwiezdne wojny".

Poza tym te dubbingi irytowaly mnie od zawsze, czyli od momentu gdy poszedlem ze szkola na film pt "Winnetou" - a on w indianskim pioropuszu na glowie zakrzyknął: "Halt!" :lol:


Wybacz, ale to akurat jest argument kompletnie chybiony, gdyż oryginalne dialogi w filmach o Winnetou były niemieckie. Filmy te kręcili Niemcy we współpracy z Włochami i Jugosławianami. Garść oryginalnych tytułów: "Winnetou und das Halbblut Apanatschi" - Winnetou i Apanaczi, "Winnetou und Shatterhand im Tal der Toten" - Winnetou w Dolinie Śmierci, "Der Schatz im Silbersee" - Skarb w Srebrnym Jeziorze,( zresztą łezka się w oku kręci na wspomnienie cudownych chwil spędzonych w dzieciństwie w kinie).
  • 0

#20 Ogrodnik

Ogrodnik

    Starszy sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 311 postów
  • MiastoPcim Dolny

Napisano 03.01.2006 - |20:52|

1. ja myślę, że to nie problem zacofania Polski w pewnych sprawach, w stosunku do Belgii czy Holandii, a problem mentalności. bo ty chcesz na siłę, by wszyscy znali języki.

Bynajmniej. Chce aby na sile nie zmuszano mnie w polskojezycznej telewizji do sluchania polskiego lektora w obcojezycznych filmach.

a może nie każdy ma potrzebę znania obcych i musisz to też zrozumieć i uszanować.

Jesli zaczna Ci wszystkie kanaly belgijskie nadawac z lektorem w jednym tylko jezyku - wtedy sie wypowiedz, prosze. Na razie odbieram Twoja wypowiedz jako machanie toporkiem zza rzeki. Nie wiesz chyba o co chodzi a mowisz mi o potrzebach innych.
To, ze Polska jest w porownaniu do Belgii czy Holandii swoistym monolitem jezykowym (acz nie do konca) nie oznacza ze durne wzorce zaimportowane po wojnie od sowietow (lektor) maja byc w tym kraju na wieki wiekow. I nie ma to nic do rzeczy z szacunkiem dla inaczej myslacych. Mnie Polska w stylu Ojca R. nie pasi. I chce aby sie ludzie otwierali na swiat a nie przed nim zamykali. Amen.

a co do mentalności to właśnie dałeś jej najlepszy przykład w pierwszym zdaniu, kiedy chciałeś zrobić na mnie osobisty wzjad panie Ogrodnik. to jest właśnie mentalność myślenia zaściankowego.

Zasciankowe myslenie to wg Ciebie brak zgody na okreslanie dyskusji mianem (cytuje) "temat jest bardzo ambitny, tzn na poziomie przedszkolaków"???
Panie Radical, -> odsylam do slownika /slowo: zaściankowy/.
Prosze wybaczyc ale nic innego mi nie przychodzi do glowy.

2. ja w Holandii bywałem, ale nie wiem może za wiele, ale powiem ci jedno, nie widziałem banku w Belgii z tureckimi napisami. widziałem z napisami francusko-flamandzko-angielsko-niemieckimi.

Tam do srodka trzeba było wejść a nie witryny oglądać :rolleyes: O ile mnie pamiec nie myli - udogodnienia (napisy+obsluga) po turecku i chyba marokansku zostaly wprowadzona w holenderskich bankach takich jak np ABN Amro z uwagi na problemy z holenderskim imigrantow. To wlasnie jest uszanowanie czyjejs odmiennosci wg mnie a nie to co mi tu raczysz imputowac....

3. w telewizjach flamandzkich owszem wszystko jest puszczane w oryginale, z napisami. ale w tv francuskojęzycznych wszystko jest z lektorem, albo dubbingowane (więc chyba Polska nie jest jakimś wyjątkiem)

Zapomniales tylko dodac ze sami Francuzi dubbing dodaja w TV wychodzac z zalozenia ze to najgenialniejszy jezyk pod sloncem. Holendrzy maja troche wiecej pokory :P Mnie odpowiadaja wzorce z Holandii czy skandynawii - gdzie napisy SĄ.

4. belgowie nie mówią po "holendersku", bo taki język nie istnieje. istnieje niderlandzki, którego dialektem jest właśnie flamandzki.

Przeciez to truizm, nie wie Pan co to takiego mowa potoczna w jezyku polskim? Owszem, nie jest przyjete w polskim aby powiedziec ze X mowi po "brazylijsku", ale jest przyjete ze Y mowi po "holendersku". Szczerze mowiac nigdy mnie powody tej sytuacji nie interesowaly - bo nie musialy.
Reszta [cut] bo to odbijanie pileczki...

ps. na pocieszenie przyznam ze Belgowie maja lepsze piwo i czekoladki od Holendrow :)

Wybacz, ale to akurat jest argument kompletnie chybiony, gdyż oryginalne dialogi w filmach o Winnetou były niemieckie.

To byl zart - test na spostrzegawczosc ^_^ Przeciez nie mozna bylo ogladac w kinie niemieckiego filmu z niemieckim dubbingiem siedzac w PRL :hyhy:

ps. a o A. Lupinie tez pamietam - swietny dubbing.

A Jezus, jako pobożny Żyd, nie mógł modlić się raczej po hebrajsku niż po aramejsku ?

Mowia, ze po aramejsku, ale to musi byc jakas mistyfikacja. :afro: Przeciez juz tu ktos na forum (ja?? :o ) sugerowal ze Jezus musial byc Pradawnym (badz Ori) /sprawa cudów/ -_-
....tylko ze do cudow chyba nie jest potrzebny jezyk...chociaz licho wie, zeby Widma Pagh wskrzesic trzeba bylo jakies zaklecia czytac...nie bardzo pamietam po jakiemu...

Nasze seriale oglądamy z napisami. Wiadomo dlaczego. Z serialami w TV jest różnie, wielu ludzi oglądać je woli z lektorem, bo mogą oderwać oczy od ekranu, pić herbatę.

Ja tam raczej napisow nie potrzebuje, ale przyznam bez bicia ze gdy Rodney zacznie nawijac jak kulomiot to czasem szukam "wsparcia" w napisach bo czasem ilosc slow wystrzeliwanych przez tego goscia przerasta moje mozliwosci percepcji. ;]

Użytkownik Ogrodnik edytował ten post 03.01.2006 - |21:45|

  • 0
Dołączona grafika




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych