Odcinek 019 - S02E13 - Beside the Dying Fire
#1
Napisano 21.01.2012 - |19:05|
#2
Napisano 19.03.2012 - |06:51|
Cóż... spodziewałem się czegoś więcej po finale. Zwłaszcza mając na względzie dwa poprzednie odcinki.
Okazuje się, że mieliśmy rację na temat wirusa, wyjaśnienie trzyma się kupy i sensu nabiera parę spraw (strzelanie w głowę martwym w barze), ale zastanawia w takim wypadku: skoro wszyscy są nosicielami czy ugryzienie to jakiś trigger? Masa krytyczna wirusa w organiźmie? O ile to w ogóle możliwe, nie znam się zupełnie na tych sprawach. Chodzi mi np o przypadek Jima (ugryziony w 1 sezonie, zostawiony przy drzewie w czasie drogi do CDC). Zachorował dopiero po ugryzieniu - gorączka, ból itd. Wirus nie okazuje wcześniej żadnych objawów, jedynie wstajesz po śmierci? Mam nadzieję, że w 3 sezonie i na to dostaniemy odpowiedź.
Rick i kryzys w zespole - wszyscy go obwiniają, nikt nie weźmie za niego odpowiedzialności. Wciąż jednak muszę się z nim zgodzić - nie podoba się, to zróbcie to lepiej i nagle nie ma chętnych. Chyba każdy przywódca przeżywa to samo.
Ucieczka z farmy - no nareszcie spowrotem w trasie. Jednak zastanawiające jest jak sprawnie to poszło. Hop siup i jesteśmy na autostradzie. Ofiary w ludziach - przyznam, że zirytowało mnie to najbardziej. Nie dlatego, że chciałem, żeby ktoś konkretny zginął (nie lubię takich zabiegów, serial leci jak jest, a nie - postać się nie podoba, więc musi umrzeć). Chodzi o to, że z tzw. podstawowej załogi nie umarł nikt. Zombie wykazywały wyjątkową niemoc w dobraniu się do kadry głównej, natomiast przy pozbywaniu się bohaterów wyjątkowo drugoplanowych, pojawiających się od święta na 5 minut w odcinku, zdobywały nagle tajemną supersiłę, szybkość i sprawność. Mnie to wyjątkowo raziło w oczy.
Andrea i jej walka o przetrwanie - podobałą mi się ta scena, ciągły pościg, zaszczucie, ani chwili odpoczynku. Do momentu pojawienia się ninjy. Seriously - wtf?! Jak wspomniałem na początku - nie czytałem komiksu, ale w tej chwili nie potrafię sobie wyobrazić, skąd wzięła się i jak się wpasuje w fabułę wojownicza księżniczka w kapturze i wiernymi pieskami na smyczy - nie umknął mi też fakt, że jej dwa pupilki wcale nie próbowały zrobić sobie uczty mimo braku rąk. Czyżby można było je tresować? Kto widział Shaun of the Dead, zapewne zrozumie, co pojawiło się od razu w mojej głowie. Wstrzymam się z oceną tej sytuacji i postaram się, aby nie wpłynęła na mój ogólny osąd.
Czas na jakieś podsumowanie. Mimo tego całego tekstu narzekania odcinek mi się podobał, jednak finał sezonu powinien być chyba trochę lepszy. Przynajmniej nie ma jakiegoś nędznego cliffhangera. Jak dla mnie... 6,5/10, a że nie ma takiej oceny, a finałowi nie będę popuszczał to niech będzie 6. I do jesieni cisza. Dobrze, że Fringe wraca za parę dni. Btw, tam na końcu to chyba jakaś baza wojskowa czy co? Interesujące.
Jak mi się coś przypomni to zapewne uzupełnię swoją wypowiedź.
Użytkownik kfasek edytował ten post 19.03.2012 - |06:57|
#3
Napisano 19.03.2012 - |09:44|
Końcówka i większość wkurzona na Ricka bardzo standardowa. Mają mu za złe źle podjęte decyzje ale oczywiście nikt inny się nie garnął żeby je podjąć. Poza tym Rick wcale się nie prosił o przywództwo to wszyscy patrzyli na niego jak przychodziło co do czego a teraz oczywiście się nie podoba i coś czuję, że to będzie napędzało kolejny sezon.
@kwasek tej ucieczki z farmy i powrót w trasę nie brałbym zbyt poważnie. Ostatnia scena wyraźnie pokazuje jaki będzie kolejny cel naszej wesołej gromadki co swoją drogą niespecjalnie mnie cieszy no ale cóż taka kolej rzeczy.
Andrea wpada w lesie na nową bohaterkę. Z jednej strony mnie ucieszyła nowa twarz z drugiej te zombie na łańcuchu to jakiś producencki wymysł coś mi się wydaje do tego kompletnie nie w klimacie tej serii. Może w komiksie by coś takiego przeszło ale jako, że od początku trochę złagodzono klimat to teraz takie bajki jak zombie na smyczy mogliby sobie darować no ale zobaczymy w co się to rozwinie.
Trochę niepotrzebnie pokazali gdzie skierują swoje kroki bohaterowie w następnym odcinku jednak wolałbym być do jesieni w niepewności no ale cóż 3 sezon będzie pod znakiem Prison Break
No i oczywiście nagroda dla najbardziej irytującej postaci finału wędruje do ... Lori. Nie ogarniam już tej postaci wszyscy pamiętamy jak parę odcinków do tyłu szeptała Rickowi do ucha jaki to Shane jest niedobry i chciałby przejąć przywództwo a teraz jak się dowiedziała, że go zabił to nagle wielka obraza majestatu.
Od siebie daję nawet zawyżoną 8 za finał. Zawyżoną bo ta akcja powinna być moim zdaniem rozciągnięta na dwa odcinki. Trochę za szybko jednak akcja się posunęła do przodu względem tego do czego nas przyzwyczajono w tym sezonie.
#4
Napisano 19.03.2012 - |14:13|
Na wstępie dostajemy wyjaśnienie skąd wzięło się aż tyle zombie koło farmy. Potem mamy pokaz mistrzów w strzelectwie, a to że jadą samochodami nie robi dla nich większej różnicy. Pierwszy ginie ten chłopak z farmy, jego śmierć jest tak debilna że jakikolwiek dalszy komentarz jest całkowicie zbędny. Nie da się patrzeć i słuchać Lori, więc myślę sobie że im szybciej zginie tym lepiej. Chwilę potem kolejna debilna śmierć, nie mogli wcześniej uciec, tylko dopiero jak zombie stoją 2 metry od nich ? Nie, bo po co, trzeba pozbyć się zbędnych postaci, przecież to finał sezonu. Komentarze Magie... "nie mów tak" (odnośnie opuszczenia farmy) i "nie możemy ich zostawić"... ehh, naprawdę ? W sytuacji niemalże krytycznej gdy są otoczeni przez zombie ? Scenarzyści traktują widza jako kompletnego idiotę, w sumie to nic nowego, można do tego przywyknąć. Później trochę spokoju, czas leci i jakoś wszystko idzie do przodu... no i w końcu "we're all infected" , nareszcie jakieś odpowiedzi. Potem rozmowa Ricka i Lori, to co mnie zaskoczyło to końcowa reakcja Lori, czyżby jednak miała jednak jakieś uczucia do Shane'a ? Na to wygląda. Andrea uratowana przez nieznajomego, fajnie, tylko że takie pojawianie się kogoś, w dodatku z dwoma walkerami na smyczy jest mało wiarygodne. Końcowa mowa Ricka to zdecydowany plus tego odcinka. Zakładam że to w tle to więzienie ? Zapewne tak.
Ogólnie na plus, chociaż kilka rzeczy mocno raziło w tym odcinku.
#5
Napisano 19.03.2012 - |22:03|
#6
Napisano 19.03.2012 - |22:44|
Ucieczka z farmy jak dla mnie do przełknięcia. Noc, chaos i głupie decyzje, normalka. Rozumiem, że niektórzy od razu daliby dyla nie czekając na krewnych.
Standardowo Lori najbardziej wnerwiająca, coś tam jednak czuła do Shane'a, no chyba że udział Carla zaważył na takiej reakcji. Scenarzyści powinni jej przyszykować coś specjalnego. Następna w kolejce Carol, która też już zaczyna intrygować.
@Mdeem no litości, tak cięzko sobie wyobrazić, że Andrea natykała się na zombiaki łażące po lesie? Trochę wyobraźni.
Pojawienie się Michonne nieco wcześniejsze niż w oryginale i oczywiście, jak w przypadku zombiaka który załatwił Dale'a, znikąd. Zdążyłem się przyzwyczaić, chociaż irytujące są takie zabiegi. Niestety w filmie wszystkie zombiaki jawią się nam tak samo, a Kirkman trochę różnicował ich zachowanie. Gdyby scenarzyści zasugerowali nam tu coś podobnego łatwiej byłoby przełknąć te zombiaki na łancuchach.
W końcówce nastepna miejscówka. Znając życie konkretniejsza akcja zacznie się pod koniec 3 sezonu i w 4.
#7
Napisano 19.03.2012 - |23:09|
#8
Napisano 19.03.2012 - |23:22|
Czy ktoś wie co za budowla była na końcu? Fort, więzienie?
...:::Son of Anarchy:::...
#9
Napisano 20.03.2012 - |00:01|
Teoretycznie wiadomo też, czym powinna być lokacja z ostatniej sceny, chyba nie jest to aż taki spoiler, to miejsce to
#10
Napisano 20.03.2012 - |03:11|
W sumie jednak to cliffhanger i to podwojnny. Raz pojawienie sie nowej i bardzo tajemniczej postaci, po drugie proble spojnosci grupy, a takze integralnosci rodziny Ricka.
Sezon nieco slabszy niz pierwszy, lecz serial ciagle utrzymuje bardzo wysoki poziom dramatyczny. Zdecydowanie przewyzsza wszytskie dramaty pokazywane w telewizji odgolnodostepnej. Jedyny, ktory moze mo dorownac to Toach, ale to trudno jeszcze orzekac. Byc moze jeszcze Awake.
Genesis
#11
Napisano 20.03.2012 - |21:16|
Cieszę się ze wróciła kwestia szeptu na ucho Jennera, więc jest nadzieja na Merla i Morgana, że się jeszcze pojawią. Oczywiście pod warunkiem, że aktorzy sobie nie znajdą stałych ról.
Co do infekcji to mi się wydaje, że gorączkowanie po ugryzieniu przez zombie to "zwykła" trupia infekcja jakby się dostało po ugryzieniu przez coś co gnije, a sam wirus zombifikujący jest od tego niezależny i całkowicie przenoszony drogą powietrzną albo przez wodę.
Szkoda, że teraz tak długo trzeba czekać na następny sezon, po przerwie sezon drugi mocno się poprawił i chyba będzie już tylko lepiej.
#12
Napisano 20.03.2012 - |22:34|
EDIT
Tak oglądam jeszcze raz i T-Dog to jest jakiś frajer i panikarz. W momencie kiedy Andrea załatwiła zombiaka patrzył dokładnie w jej kierunku i widział co się stało a mimo to ją zostawił.
Użytkownik Tom_Logan edytował ten post 21.03.2012 - |14:29|
#13
Napisano 21.03.2012 - |15:40|
Najbardziej z tego wszystkiego podobała mi się końcowa scena przemowy i Ricka, a zwłaszcza ten kawałek o końcu demokracji w ich grupie. Będzie ciekawie w kolejnych sezonach. No i dodatkowo ta postać w kapturze, niby taka komiksowa, a jednak sporo sobie po niej obiecuję. Pewnie to więzienie, czy co to tam jest, które nam pokazali to jest jej rezydencja.
Powiem szczerze, że końcówka sezonu była bardzo dobra i zatarła złe wrażenia po początkowych odcinkach.
Na pewno będę czekał na kolejny sezon.
#14
Napisano 24.03.2012 - |18:19|
Fajnie wyjaśnili to z zombiakami z początku odcinka (chociaż mogli by coś więcej powiedzieć na ten temat przelatującego helikoptera. Bo Helikopter sobie lata i nikt go nigdy nie widział? I Rick miał rację, że jest gdzieś miejsce bezpieczne, skoro latają sobie helikopterami i szukają żywych czy czegoś tam. Ta nadzieja jest.). Ucieczka z farmy faktycznie (jak ktoś mówił) ciut za szybka. Ale cóż.
No i cieszy mnie fakt, że Andrea przeżyła, bo lubię jej postać bardzo i miałem nadzieję, że się jej uda.
No to czekamy na sezon 3.
8,5/10
Użytkownik zagubiony4 edytował ten post 25.03.2012 - |16:54|
#15
Napisano 28.03.2012 - |07:04|
#16
Napisano 05.04.2012 - |19:56|
Rick został wyciągnięty na odludzie, przejrzał plan dawnego partnera i zabił go pierwszy. To było jedyne wyjście. Co z tego, że wtedy nakłonił go do złożenia broni? Gdy ktoś próbuje Cię zabić po raz drugi, a ty nie masz możliwości odizolowania go od siebie i społeczeństwa za murami więzienia, jedynym rozwiązaniem jest upewnienie się, że nie dożyje trzeciego razu.
BTW uderza mnie to, że mają takie problemy z komunikacją. Co się stało z CB-Radiami? Chodzili po miastach, zbierali zaopatrzenie z samochodów na autostradzie... Do tego momentu każdy z ich samochodów powinien być wyposażony w CB. Poza tym dla mnie priorytetem (zaraz po broni, żywności i wodzie) byłoby zdobycie jakichś radyjek PMR, do utrzymywania łączności na niewielkich dystansach. Odpadłby problem z o0dnajdywaniem się po inwazji zombie.
I jeszcze jedno. Wiem, że Amerykanie mają dziwną słabość do domków z dykty, które byle tornado zdmuchnie... Ale na litość boską... Żeby przez ten cały czas nie urządzić sobie bunkra w piwnicy? Solidne drzwi okute żelazem, zamykane wielopunktowo. Trzymać tam broń i zapas żywności na kilka tygodni. Po wypatrzeniu chmary zombiaków pogasić światła, zamknąć dom i po cichu zejść do piwnicy, barykadując za sobą drzwi. Siedzieć w środku, dopóki stado się nie przetoczy przez okolicę.
#17
Napisano 05.04.2012 - |23:40|
Wszyscy sa zszokowani bo to szokujaca wiadomosc. Za malo pokazali by zorientowac sie jak zostala przyjeta widomosc. Zepewne kilku, jak Hershel przyzna racje Rickowi. Ktos inny moze nie. Wieksze zaklopotanie wzbudzilo deklaracja dyktatury Ricka. Lori byla zbulwersowana nie samym tym ze Rick zabil Shane - sama go pzreceiz w tym kierunku sterowala, lecz ze Karl zastrzelil Shane_Wolkera. Tak to przynajmniej odebralem.Heh... Naiwność zachowania bohaterów czasami po prostu powala. Nie mogę zrozumieć dlaczego wszyscy są tak zszokowani czynem Ricka. Shane już od jakiegoś czasu był wyjątkowo niestabilny. Lori podejrzewała, że może coś planować. Uważał w końcu, iż ona, Carl i nienarodzone dziecko należą do niego. Przez chwilę wydawało się, że wyjaśnili sobie wszystko z Rickiem, jednak jak się okazało nic się nie zmieniło.
Genesis
#18
Napisano 06.04.2012 - |18:40|
Wszyscy sa zszokowani bo to szokujaca wiadomosc. Za malo pokazali by zorientowac sie jak zostala przyjeta widomosc.
Ja odniosłem wrażenie, że oni wszyscy są potwornie zszokowani samym faktem, że Rick zabił Shane'a w samoobronie i mają do niego o to pretensje. Nie zdradą Shane'a, na którą są przecież inne dowody, poza relacją Ricka.
I właśnie tego nie rozumiem. Jak można mieć pretensje do kogoś, kto się bronił?
Wieksze zaklopotanie wzbudzilo deklaracja dyktatury Ricka.
Jestem ciekaw jak należy rozumieć tę "dyktaturę". Powiedział, że to już nie jest demokracja. Jakby nie patrzeć nigdy nie była - od początku grupa miała dowódców (Rick i Shane) którzy mieli więcej do powiedzenia. Pozostali (jak Dale) mogli co najwyżej się wypowiadać w jakiejś sprawie, ale decydującego głosu nie mieli. Na dobrą sprawę demokracja w ich życiu skończyła się w pierwszym odcinku serialu.
Lori byla zbulwersowana nie samym tym ze Rick zabil Shane - sama go pzreceiz w tym kierunku sterowala, lecz ze Karl zastrzelil Shane_Wolkera. Tak to przynajmniej odebralem.
Tutaj faktycznie masz rację. I naprawdę nie wiem czego ta kobieta chce.
#19
Napisano 06.04.2012 - |20:21|
To nie do końca tak wyglądało. Rick i Shane podejmowali decyzje bo jak coś trzeba było zrobić to tylko oni mieli cohones żeby podjąć decyzje i wprowadzić ją w życie a jak decyzja była kontrowersyjna to dalej patrzyli na nich tylko wtrącali swoje trzy grosze w imię słuszności i zachowania ludzkich odruchów. Tak jak to było w przypadku Randalla pod koniec tego sezonu.Jestem ciekaw jak należy rozumieć tę "dyktaturę". Powiedział, że to już nie jest demokracja. Jakby nie patrzeć nigdy nie była - od początku grupa miała dowódców (Rick i Shane) którzy mieli więcej do powiedzenia. Pozostali (jak Dale) mogli co najwyżej się wypowiadać w jakiejś sprawie, ale decydującego głosu nie mieli. Na dobrą sprawę demokracja w ich życiu skończyła się w pierwszym odcinku serialu.
#20
Napisano 13.04.2012 - |07:57|
Wychodzi na to, że serial zyskał na plus od odejścia Darabonta co mnie wcale nie dziwi. Były już odgłosy zza kulis, że Darabont sobie nie radził jeśli chodzi o kierowanie scenarzystami. Pierwsza połowa sezonu mi przypominała pierwszy sezon, czyli pierwszy odcinek nawet z ciekawością się oglądało, a potem nie można było się oderwać od przycisku przewijania.
O ile aktor grający Shane'a irytował mnie z początku i uważałem go za słabego to w tej drugiej połowie z tą postacią poradzili sobie lepiej niż w komiksie, Shane moim zdaniem został za szybko odstrzelony w komiksie.
Heh, ja już chyba podejrzewam jaki będzie cliffhanger w trzecim sezonie i będzie to chamskie posunięcie ze strony scenarzystów
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja









