Odcinek 017 - S02E07 - A Man Without Honor
#1
Napisano 21.01.2012 - |18:30|
#2
Napisano 15.05.2012 - |13:12|
Theon właśnie osiągnął dno. Dla zdobycia szacunku własnych ludzi posunął się nawet do zamordowania niewinnych dzieci. Wiedziałam co się wydarzy, ale scena z dwoma zanurzonymi w smole ciałami wciąż robi wrażenie.
Sympatyczna wymiana zdań z lordem Tywinem. Zastanawiam się, czy Arya za bardzo się nie odsłania. Zdradziła się już z umiejętnością czytania, teraz zabłysnęła swoją wiedzą i sposobem wysławiania się. od razu widać, że nie jest pierwszym lepszym dzieciakiem stajennego czy kamieniarza. Oby w pewnym momencie nie przeszarżowała i nie zdradziła się mimochodem jakimś szczegółem, który tylko Starkowie mogą znać.
Miałam rację co do smoków. Zostały zabrane do domu nieśmiertelnych. Za to przejęcie władzy przez Xaro zupełnie niespodziewane. No i zastanawia mnie również kobieta w masce. Jaką ona odegra jeszcze rolę?
I wreszcie Jon Snow. Ygritte wystawia go na ciężką próbę i zdaje się ma z tego sporą frajdę. Na koniec zostają otoczeni przez dzikich. Czyżby więc nie musiał zabijać brata z nocnej straży, by wejść w łaskę przywódcy dzikich? No cóż, zobaczymy w następnym odcinku.
Ten, który walczy z potworami, powinien zadbać, by sam nie stał się potworem.
Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również na nas.
F. Nietzsche
#3
Napisano 15.05.2012 - |22:37|
Sympatyczna wymiana zdań z lordem Tywinem. Zastanawiam się, czy Arya za bardzo się nie odsłania. Zdradziła się już z umiejętnością czytania, teraz zabłysnęła swoją wiedzą i sposobem wysławiania się. od razu widać, że nie jest pierwszym lepszym dzieciakiem stajennego czy kamieniarza.
A posługiwanie sie bez problemów sztucami to już nie ?
Największa głupota tego odcinka ? Zabójstwo krewnego przez Jaime-go (jak bład w imieniu to poprawcie) .
Jedynym lannisterem który zabił swojego był ... czytający wiedzą
Martin stworzył prawdziwych bohaterów wielowymiarowych a w serialu stworzyli płytkie,jedno wymiarowe postacie - ten zły a ten dobry.
Scenarzyści pozwolili na ubicie tego Lannistera bo go wymyślili , co jest już samo w sobie żałosne ... Ot zabijemy go , bo możemy. Nic to że to nie pasuje do postaci która go zabiła , nic to że ni uja do charakteru Jaime-go nie pasuje, do jego inteligencji. To jest normalnie popierz.... Zważywszy co w następnym odcinku zrobi . Z zimną krwią zabił swojego krewnego którego znał od wielu lat i takiemu można uwierzyć , takiemu ... kuźwa nooo idiotyzm ! idiotyzm ! i jeszcze raz idiotyzm !
Normalnie z Jaime-go scenarzyści robią większego [beeep]a od bękarta Boltona , który przecież z jakie szlachetną misją podrózuje na północ zleconą przez samego króla Północy buhahahaha .
Sami stworzyli postac , sami poprowadzili jego i los i widac jak koncertowo to zjebali . Cała koncepcję postaci Jaim-ego zniszczyli , tego ... i co będzie ... . Normalnie można użyć tutaj znanego powiedzenia "Bożę widzisz i nie grzmisz" .
Tak to jest jak się pozwala na coś scenarzystą i oddaje się i m trochę wolnego pola. Wrrrrrrrrrrr.
Jaka szkoda że nie będe miał ponownie możliwości porozmawiania z Martinem , chętnie bym go o to wypytał .
#4
Napisano 16.05.2012 - |09:54|
Taka wpadka ogolnie mowiac, bo reszta byla zgodna z charakterem te mowienie o przysiegach i jak ich nie zlamac.
#5
Napisano 19.05.2012 - |13:08|
Fajnie zaczyna się dziać za Murem, a postać Ygritte bardzo fajna, z tym swoim niewyparzonym językiem, oraz dość poprawnie zagrana.
Cały czas czekam kto będzie trzecią osobą wskazaną przez Aryę.
Nadal nie przekonuje mnie postać Sansy i cały czas twierdzę, że jest słabo zagrana.
Natomiast Theon całkiem zgłupiał i sam chyba już nie wie co chce osiągnąć. Oj, zwiastuję jego szybki koniec za to czego się dopuścił. Jak rozumiem te dwa zwęglone ciała to nie byli najmłodsi ze Starków, aż tak głupi to Theon chyba nie jest. A tak na marginesie to ciekawi mnie dokąd oni wędrują.
W krainie Quarth też coraz ciekawiej. Xaro ładnie przejął władzę, ciekawe jakie dalej są jego plany i do czego potrzebna jest mu Deanerys i jej smoczki.
Rozkręca się nam serial coraz bardziej, ale cały czas czekam na tytułowe starcie królów.
#6
Napisano 19.05.2012 - |19:12|
Użytkownik johnass edytował ten post 22.05.2012 - |20:35|
#7
Napisano 19.05.2012 - |20:02|
A co do zabicia króla, to sorry, ale tylko człowiek bez honoru wbija miecz komuś w plecy, jaka by nie była motywacja tego czynu. To samo tyczy się wyrzucenia dziecka przez okno (ciekawe jaki argument tutaj przytoczysz) i żadne rozmowy tego nie zmienią. Zresztą nie przypominam sobie żadnej, w której by Jaime mówił coś o własnym honorze albo został pokazany jako osoba honorowa.
Podsumowując, postać przedstawiona przez twórców w serialu to właśnie jest, jak to ładnie ująłeś, su*insyn bez honoru, a to że nie zabił Neda świadczy chyba o tym jak bał się Roberta.
Użytkownik johnass edytował ten post 22.05.2012 - |20:35|
#8
Napisano 19.05.2012 - |23:14|
Hahaha co innego zmieniać jakieś sceny a co innego ważniejsze wydarzenia
Wróć sobie do 1 sezonu , z rozmową Jaime z Nedem o zabiciu szalonego króla. Tam był dobry tekst Jaime o tym "z mieczem" . Zresztą sam Jaime mówił , honor rycerza , bronic niewinnych itd a król chciał w jednym momencie bezbronne dzieci , starców , kobiety i mężczyzn wysadzić w powietrze. Wydał rozkaz swojemu namiestnikowi piromacie aby wszystkich zabił .. wtedy Jaime zaatakował piromatę (który był tak samo szalony jak król) i po krótkiej dzielnej walce zabił go a następnie poszedł po króla ...
Nie podpieraj się bzdurnym argumentem o tym , że sami mówimy o zmianach bo my wiemy dobrze o jakie zmiany chodzi a ty nie masz zielonego pojęcia jakie więc nie masz racji . Ostatnia scena z 7 odcinka , pokazuje to co będzie ... naprawdę chcesz żebym ci powiedział co będzie , żebyś przestał się spinać ?
Naprawdę mam wrażenie , że ty w ogóle nie zwracasz uwagi na rozmowy między poszczególnymi bohaterami i żadnych informacji o nich nie wyciągasz .. a one są diabelnie istotne .
Zwłaszcza w 1 sezonie świetnie określały bohaterów . Bohaterowie "Gry o Tron" to nie są bohaterzy jednowymiarowi , ten zły więc do końca będzie su*insynem ... Geniuszem Martina jest to że potrafi sprawić , że bohaterów których się na początku nienawidzi , później wręcz uwielbia lub chociaż im się współczuje mimo że wcześniej życzyło się jak najboleśniejsze śmierci (mówię ogólnie) ... i poprzez niektóre ważne wydarzenia które nawet w serialu nie będa mogli pominąć , postacie zmieniają się .. widz patrzy na nich z zupełnie innej strony.
A tutaj scenarzyści dostali wolną rękę i spieprzyli to koncertowo ... bo potem pewne "rzeczy" będą wręcz niewiarygodne.
Użytkownik johnass edytował ten post 21.05.2012 - |14:19|
#9
Napisano 20.05.2012 - |01:07|
W książce w 1 tomie Jaimiego poznajemy przez pryzmat innych, same suchy fakty przez co wydaje się postacią negatywną. W 2 tomie siedzi w niewoli całą książkę i nie ma go w ogóle. W 3 tomie zaczyna być postacią pierwszoplanową i wreszcie dostajemy rozdziały pisane z jego perspektywy. I wtedy dopiero poznajemy jaki jest naprawdę, jego myśli i wspomnienia. Ma wiele okazji do wykazania się i w każdej postępuje z honorem, choć znacznie łatwiej dla niego byłoby olać wszystko i zadbać o siebie. Jaimie jest w pewnym sensie postacią tragiczną, uwięziony pomiędzy powinnościami, muszący czasem robić złe rzeczy żeby postępować słusznie.
Dlatego decyzja scenarzystów o demonizowaniu Jaimiego jest błędna. Wymyślają na siłę sceny mające wyklarować negatywny obraz Jaimiego, chyba tylko po to żeby przez resztę serialu odkupywał winy. A zmienić fabuły do końca nie mogą, i Jaimie nie może stać się samolubny i zły bo inaczej pewne wydarzenia nie będą miały miejsca i cała fabuła serii się posypie kaskadowo. Więc najprawdopodbniej później go wybielą, przez co wydarzenia z tego odcinka staną się mało wiarygodne.
Tak naprawdę nie różni się dużo od Neda Starka. I tak samo czytelnicy książki burzyliby się jakby Neda przedstawiano jako su*insyna.
Użytkownik johnass edytował ten post 22.05.2012 - |20:35|
#10
Napisano 20.05.2012 - |07:28|
Dodatkowo połowa waszej argumentacji co do postaci Jaime'a pochodzi z książki i to jak został tam przedstawiony, a nie z serialu, a tutaj rozmowa toczy się właśnie o tym drugim.
Zabił dziecko bo kochał Cersei, a może zabił chłopaka bo bał się, że wyjdzie na jaw, że posuwa siostrę i do tego królową. Czyli zrzucił Branna z czysto egoistycznej pobudki. Lepiej zabić czyjeś dziecko i pogrążyć rodziców w bólu niż gdyby miały wyjść na światło dzienne jego świńskie grzeszki o kazirodztwie. No i oczywiście mógłby dodatkowo przypłacić to życiem więc dodatkowo tchórz.
Według mnie twórcy serialu chcą pokazać, że jedynym człowiekiem, który w życiu kierował się honorem to Ned, a jego przeciwieństwem są Lannisterowie, a w głównej mierze właśnie Jaime. Może później ta postać będzie ewoluować i oby tak było, ale na daną chwilę tak to wygląda.
Zresztą sami piszecie dokładnie to samo więc spór tyczy się tylko tego jak został przedstawiony, w którymś tam entym tomie Martina. Póki co obraz Jaime'a w tym serialu to: bezhonorowiec i ewentualnie egoista.
#11
Napisano 20.05.2012 - |09:40|
A akurat Ned święty nie jest, zrobił bachora na wojnie innej kobiecie, czego Caite nigdy mu nie wybaczyła. Scenarzyści też mogliby go przedstawić jako su*insyna z północy który przyjechał zagrabić tron prawowitym dzieciom króla, ale to byłoby to co najmniej dziwne. Tak i dziwne jest przedstawianie Jaimiego jako samolubnego, zepsutego złoczyńcę.
Użytkownik johnass edytował ten post 22.05.2012 - |20:36|
#12
Napisano 20.05.2012 - |10:57|
#13
Napisano 20.05.2012 - |11:13|
#14
Napisano 20.05.2012 - |11:29|
A co do tego, jak go określiłeś Nedowego bachora, to w ich świecie każdy mężczyzna trzaskał ich tam na potęgę, o czym świadczy liczebność Nocnej Straży. A Nedowi przytrafiła się zaledwie jednorazowa wpadka więc według tamtejszych norm moralnych jest prawie święty. A co do Caitlin to ona nie mogła mu chyba wybaczyć tego, że przywiózł go do domu zamiast zostawić na pastwę losu, jak to robili inni.
No a co do tego, że scenarzyści mogli pokazać Neda w inny sposób to masz rację, mogli, ale tego nie zrobili bo woleli zmienić Jaime'a. Może chodziło właśnie o stworzenie kontrastu między tymi bohaterami. No i zupełnie inna kwestia, że nikt im tego zabronić nie może.
No i powtarzam po raz enty, jak chcecie rozmawiać o różnicach między serialem i książką to załóżcie sobie osobny wątek. To nie jest jakieś skomplikowane, a uniknie się ogromnych spojlerów.
Pewnie, że nie chciał po prostu go zepchnął i liczył, że przeżyje i sobie pójdzie. To jak to zrobił było wielce znaczące. Zrobił to w dość bezwzględny sposób, jakby strząsnął jakiegoś robaka, a potem poszedł dalej chędożyć siostrzyczkę. Podtrzymuję, że to bezwzględny su*insyn i śmiem twierdzić, że Ned w podobnej sytuacji zachowałby się zupełnie inaczej.Wcale nie chciał go zabijać i nie sprawiło mu to przyjemności.
Użytkownik johnass edytował ten post 22.05.2012 - |20:37|
#15
Napisano 20.05.2012 - |12:04|
Jaimie nie chciał zabijać dzieciaka, ale zrobił to co musiał, brutalna rzeczywistość. Ned zachowałby sie zupełnie inaczej, co zresztą było do zobaczenia gdy odkrył romans sekret Cersei, poszedł do niej chcąc dać jej szanse na ucieczke, zamiast natychmiast ją aresztować i powiadomić Roberta. I co z tego wynikło? Sprowadził śmierć i zniszczenie na swoją rodzine i kraj. Chciałbyć takim idealistą i dobrym dla wsyzstkich że spowodował wojnę w której giną tysiące ludzi. Jaimie jest realistą, poświęcił życie jednego chłopaka żeby zapobiec śmierci wielu.
#16
Napisano 20.05.2012 - |20:03|
Jaimie nie jest dobry, ale nie jest zly, robi to co robi z przymusu, badz z wlasnego widzenia honoru.
A dokladniej czy lepiej zabic jednego by uratowac tysiac, jego odpowiedz jest tak (jak kazdego prawdziwego krola).
Ale nie jest zbyt madry (jak brat i ojciec) i nie widzi czesto przyszlych konsekwencji (podobnie do jego siostry, choc ona jest ciutke madrzejsza)...
Użytkownik lucasd edytował ten post 20.05.2012 - |20:05|
#17
Napisano 20.05.2012 - |23:27|
Czyli, że Jaime w ciągu tych kilkunastu sekund od momentu ujrzenia Branna do chwili jego zepchnięcia przekalkulował sobie w głowie wszystkie daleko idące konsekwencje całej sytuacji i podjął decyzję: ok trzeba go zrzucić, żeby nie wywołać wojny, która zabije tysiące niewinnych ludzi? Chyba nie bardzo. Moim zdaniem zrobił to z czysto egoistycznych pobudek. Zobaczył chłopaka, pomyślał sobie: "mam przejedane" i go zepchnął. Zwykły impuls i instynkt przetrwania. Koniec tematu.Jaimie jest realistą, poświęcił życie jednego chłopaka żeby zapobiec śmierci wielu.
#18
Napisano 21.05.2012 - |10:15|
Użytkownik cymrean edytował ten post 21.05.2012 - |10:16|
#19
Napisano 21.05.2012 - |14:10|
Ale nikt tutaj honoru sie nie doszukuje. Święty to on w całej zupełności nie był
Dyskusja mocno zeszła z głównego tematu ... rozchodziło się o to , że scenarzyści strzelili sobie w stopę zabijając lannistera , popełnili wielki błąd którego nie da się naprawić i muszą teraz wypić piwo które nawarzyli i tyle , koniec tematu.
Użytkownik johnass edytował ten post 21.05.2012 - |14:17|
#20
Napisano 22.05.2012 - |10:05|
A to, że jest su*insynem to niestety, ale taki właśnie obraz Jaime'a wyłania się podczas oglądania serialu. Jeśli ktoś nie czytał książki to tylko w ten sposób może tego bohatera scharakteryzować. Jeśli to się z czasem zmieni to będzie tylko i wyłącznie na plus bo szczerze to nie lubię kategoryzowania bohaterów na złych i dobrych. Lubię kiedy pod wpływem czasu oraz różnego rodzaju wydarzeń postacie ewoluują i zmieniają się, zarówno na lepsze jak i na gorsze. Najważniejsze, żeby nie były statyczne bo wtedy robi się nuda.
A tak już z innej beczki to o co chodzi z tym, że Jaime zabił Lannistera bo mówiąc szczerze tego nie ogarniam. Ot zrobił coś co pozwoliło mu uciec z niewoli. Rozumuję w ten sposób, że pewnie Lannisterowie mają jakąś zasadę mówiącą o tym, że nie zabija się nikogo z rodziny, ale pewności nie mam. Pewnie gdzieś była o tym mowa i kłania się moje nieuważne oglądanie.
Użytkownik johnass edytował ten post 22.05.2012 - |20:37|
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








