Odcinek 004 - S01E04 - Cripples, Bastards, and Broken Things
#1
Napisano 28.04.2011 - |20:29|
#2
Napisano 09.05.2011 - |11:50|
#3
Napisano 09.05.2011 - |11:55|
Kolejne nowe postacie i miłe rozwinięcie znanych już wątków. Do tego dochodzi backstory paru osobników, których już spotkaliśmy -- Theona Greyjoya, Jory'ego i Viserysa w szczególności. Podoba mi się sposób, w jaki opowiedziano o rebelii Greyjoyów; kompletnie nienachalnie, używając obu Lannisterów jako narratorów, jednocześnie wspominając czym tak właściwie zajmował się Jory. Dobry przykład tego, jak nie marnować czasu.
Z tytułowych kalek -- Bran w końcu zawarł ekranową znajomość z wroną :F. Z bękartów -- dowiadujemy się, że Jon Snow nie to, że nie wiedział, gdzie się wkłada, ale nie chce płodzić małych Snowów. Tych oporów nie ma za to król Robert, który to spłodził Chrisa ze Skinsów. Jon Arryn za to powziął przed śmiercią nienaturalne zainteresowanie tematem bastardów. Trzecia część tytułu odnosi się chyba do książkowego Ser Świnki, w serialu uparcie zwanego Lady Świnką. Dobry z niego chłopak, nie przejmujcie się początkami.
Z hajlajtów odcinka, na plus wyszła scena kąpieli Viserysa, który w jednej chwili zamienił się z psychicznego idioty w skrzywdzonego chłopca. Nie dość, że facet fajnie gra, to jeszcze dał swojej postaci trochę tak potrzebnej jej głębi. Daenerys też wyjątkowo nie przynudzała.
W scenie Sansy z Littlefingerem moje oczy same szukały pedobeara gdzieś w tle, brr.
Well done, moi państwo.
Użytkownik katja edytował ten post 09.05.2011 - |11:57|
PS++$ PE- Y+ PGP--@ t++ 5+++ X+++ R tv- b+++ DI+ !D- G++ e(++++) h-- r+ x*>**
I always hope for the best. experience, unfortunately, has taught me to expect the worst.
#4
Napisano 09.05.2011 - |17:51|
...król Robert, który to spłodził Chrisa ze Skinsów...
ha! to stąd na jego widok zachciało mi się śpiewać: Here comes the Monkey Man
jako człowiek, który ksiązki GoT nie przeczytał: trochę nierówna akcja serialu. Być może sceny nic nie wnoszące okażą się ważne później, ale póki co- scena z Sansą mającą wątpliwości co do swoich dzieci- ot, wstawka...
EDIT:
ja zrobiłam pauzę na jakieś 5 minut, bo tyle zajęło mi przeczesanie imdb [=0 informacji rano, może teraz coś dodali?] i newsów z castingów, żeby upewnić się, że to naprawdę on.
zrobiłem dokładnie to samo
Użytkownik gregohr edytował ten post 09.05.2011 - |19:35|
#5
Napisano 09.05.2011 - |18:58|
chris to akurat mocny casting, nawet jest podobny do roberta. patrząc na ilość brytyjskich aktorów, zastanawiam się, kogo jeszcze ze skinsów zaangażują.
jako człowiek, który ksiązki GoT nie przeczytał: trochę nierówna akcja serialu. Być może sceny nic nie wnoszące okażą się ważne później, ale póki co- scena z Sansą mającą wątpliwości co do swoich dzieci- ot, wstawka...
wstawka czy nie wstawka, ciężko w tym przypadku powiedzieć. scena jest niepotrzebnie długawa, ale nieźle ukazuje charakter sansy. dziewczę to odegra jeszcze w tym sezonie większą rolę, wynikającą z tego, że jej największym życiowym problemem jest to, czy urodzi joffrey'owi syna i jaką sukienkę założy następnego dnia. ot, ma marzenie -- zostać królową i podołać obowiązkom
PS++$ PE- Y+ PGP--@ t++ 5+++ X+++ R tv- b+++ DI+ !D- G++ e(++++) h-- r+ x*>**
I always hope for the best. experience, unfortunately, has taught me to expect the worst.
#6
Napisano 09.05.2011 - |19:05|
jej największym życiowym problemem jest to, czy urodzi joffrey'owi syna
To nie takie hop siup jak założenie sukienki.
A co do odcinka czułam się strasznie rozczarowana brakiem pełnego turnieju, mam nadzieję, że w kolejnym odcinku będzie. Ja chcę Berica i Lorasa. I zobaczyć całego Górę, a nie tylko kawałek za przyłbicą.
Sam Tarly trochę odbiegał od moich wyobrażeń, ale to tylko i wyłącznie moja wina. Czytając o nim ciągle przed oczami miałam Sama Gamgee.
#7
Napisano 09.05.2011 - |21:14|
Fabula prawdziwie ksiazkowa, znam ten typ budowy ale nigdy go specjalnie nie lubilem ze wzgledu na strasznie dluzace sie budowanie masy krytycznej watkow. Na oslode sa ladne zwroty akcji-tym razem bylo to pochwycenie karla Lennistera. Damn, jedyne imie ktore do tej pory sie nauczylem to Ned i Robert. Niech to szlag.
Znacznie lepiej by sie to ogladalo gdyby mozna bylo wziasc na ruszt wiecej niz jeden docinek na raz. Ale fakt-jak juz wspominalem-ze sa tak dlugie amortyzuje to.
Patrzac na cala ta Straz to sie tak zastanawiam: jesli Lennisterom tak sie nie podoba wladza Starkow to co za problem wykorzystac byle pretekst, zwiekszyc i sprofesjonalizowac straz, zbudowac wlasne warownie "dla wzmocnienia" na Polnocy i w dogodnym czasie sprzatnac Winterfell?
Winchell Chung
#8
Napisano 09.05.2011 - |21:50|
1. Straż się nie miesza w żadne wojny i konflikty na terenie Siedmiukrólestw, namówienie ich do tego skończyłoby się fiaskiem...
2. ... ale gdyby zdarzył się cud i opowiedzieliby się za kimś to prędzej za Starkami, więcej im zawdzięczają, plus mają ich cały czas pod bokiem.
3. Lannisterowie to nie władcy, rządzi Robert z rodu Brethonów, nawet gdyby się dorwali do władzy to i tak rządzi tatuś Cersei, Jamiego i Tyriona - Tywin. On póki co nie ma nic do Starków. Ciekawe imho kto go zagra.
#9
Napisano 09.05.2011 - |22:06|
#10
Napisano 09.05.2011 - |22:34|
Po kolei:
1. Straż się nie miesza w żadne wojny i konflikty na terenie Siedmiukrólestw, namówienie ich do tego skończyłoby się fiaskiem...
2. ... ale gdyby zdarzył się cud i opowiedzieliby się za kimś to prędzej za Starkami, więcej im zawdzięczają, plus mają ich cały czas pod bokiem.
3. Lannisterowie to nie władcy, rządzi Robert z rodu Brethonów, nawet gdyby się dorwali do władzy to i tak rządzi tatuś Cersei, Jamiego i Tyriona - Tywin. On póki co nie ma nic do Starków. Ciekawe imho kto go zagra.
Tywin

Książki naturalnie przeczytałem, ale zaiste nie jestem wstanie pojąć jak słabą trzeba mieć pamięć by nie móc zapamiętać większości postaci. ...
#11
Napisano 09.05.2011 - |22:53|
@lipton -- starkowie, lannisterowie, targaryenowie i nocna straż nie są problemem, ale przyznaj się szczerze, czy pamiętasz dokładnie i bez wiki imiona, nazwiska i pseudonimy tego śmiesznego leśnego braterstwa, greyjoyów, tyrellów, martellów, ważniejszych chorążych, ekipy dany, lordów północy, ludzi z braavos, doliny [...]
kurde, chyba to jednak jest większość ^ ;D
Patrzac na cala ta Straz to sie tak zastanawiam: jesli Lennisterom tak sie nie podoba wladza Starkow to co za problem wykorzystac byle pretekst, zwiekszyc i sprofesjonalizowac straz, zbudowac wlasne warownie "dla wzmocnienia" na Polnocy i w dogodnym czasie sprzatnac Winterfell?
+1 Nadia
cersei przeprowadziła życiową rozmowę ze swoim blond szczeniakiem w ostatnim odcinku; północ jest zbyt wielka, zbyt dzika i zbyt nieprzyjazna. jeszcze paręset lat temu w westeros było siedem osobnych królestw, do czasów przybycia na smokach tego typa, o którym mówił dziś w wannie viserys. te podziały istnieją nadal 'administracyjnie'. król formalnie włada całością, ale poszczególnymi częściami władają lennicy jego [=high lords; jak ned stark czy tatuś catelyn] i jego lenników [=lords; jak panowie tych typów z karczmy od catelyn]. północ jest największa i tak niedostępna, że zachowała nawet starą religię -- po prostu nikt nie jest w stanie jej złupić, bo kończy jak napoleon w rosji.
królewska armia nie działa, bo nie ma funduszy na wojska zaciężne i całość opiera się raczej na pospolitym ruszeniu pod dowództwem poszczególnych high lordów, lordów etc. północ może więc bez trudu skrzyknąć własną armię, podobnie jak pozostałe eks-królestwa, więc mogą się bez problemu bronić.
teoretycznie jest możliwe wybranie przychylnego któremuś rodowi lorda dowódcy nocnej straży, ale proces głosowania, wewnętrzna 'polityka' i większość potrzebna do obrania podstawionego kandydata stawiają poprzeczkę wysoko. każdy strażnik przysięga, że nie będzie robił głupot i mieszał się w sprawy straży nie dotyczące. do tego trzeba by było zlikwidować obecnego lorda dowódcę, który był chorążym neda starka przed przywdzianiem czerni ;D
w tym systemie nawet, gdyby lannisterowie podbili północ cudzymi rękami i zainstalowali kogoś w winterfell, lennicy starków zrobiliby im niezłą wojnę domową. jako wisienka na torcie, na tronie zasiada kumpel neda starka -- z nieco kijowymi prawami [jako zdobywca, nie dziedzic], ale nadal zasiada i nadal to on rozkazuje. ktokolwiek, z nocną strażą włącznie, naruszy królewski pokój, ma przewalone, bo rzuci się na niego całe królestwo.
btw sakramentos masz całkowitą rację; syfy uwaliłoby ten serial z marszu za tak przegadane odcinki, a jeszcze wcześniej usunięto by bluzgi, syf i goliznę. hbo na szczęście ma kasę i możliwości kablówki.
Użytkownik katja edytował ten post 09.05.2011 - |22:57|
PS++$ PE- Y+ PGP--@ t++ 5+++ X+++ R tv- b+++ DI+ !D- G++ e(++++) h-- r+ x*>**
I always hope for the best. experience, unfortunately, has taught me to expect the worst.
#12
Napisano 09.05.2011 - |23:15|
Z tego co wymieniłaś to poza wschodem (Dany, braavos), braterstwem (było śmieszne...) to raczej tak. Ale tu może być wina także grania w GoTa planszowego i karcianegoale przyznaj się szczerze, czy pamiętasz dokładnie i bez wiki imiona, nazwiska i pseudonimy tego śmiesznego leśnego braterstwa, greyjoyów, tyrellów, martellów, ważniejszych chorążych, ekipy dany, lordów północy, ludzi z braavos, doliny
#13
Napisano 09.05.2011 - |23:33|
Chyba sie nie rozumiemy. O tym, ze Siedem Krolestw armii z prawdziwego zdarzenia nie ma to powiedziano. O tym, ze Lennisterom sie wladza Starkow nie podoba tez. O tym, ze nie da sie tego rozwazac tak jak Lennisterski Smark by chcial tez-bo rekrutow by brali z Polnocy. No ale ja nie o tym mowie. Ja mowie o tym, by powoli, po swojemu, Straz przeksztalcic. To zgraja patalachow nie potrafiacych utrzymac miecza, co widac jak na dloni. Jest ich agrstka a przeciez zima idzie, do tego te opowiesci o powrocie tych tamtych jak im tam. Ja bym zrobil tak-"ochocho, faktycznie, no robi sie niebezpiecznie. A Straz taka slaba, taka nieudolna...trzeba temu zaradzic. No i te potworne jak im tam ida... tu trzeba dzialac!". I zaczalbym instalowac SWOJE WLASNE garnizony, powoli wypychajac Straz i zastepujac ja wlasnymi ludzmi z poboru ale nie z Polnocy. Pilnowanie Sciany byloby pretekstem by miec tam na miejscu swoja armie. Nie trzeba dziesieciu tysiecy, wystarczy jedna trzecia tego-zwartych, gotowych, profesjonalnych i dobrze wyposazonych. W ten sposob spacyfikuje sie Starkow nawet bez bitwy. wystarzy wyakzac, ze Straz sobie nie poradzi i w ogle jest do kitu, ze idzie nowe etc. Twierdza tu, twierdza tam. To plan na lata, a nie jak ten Smark by chcial, ale imo to dobry plan. Trzeba by tylko to zrobic z glowa. To powolne, pelzajce opanowywanie polnocy. I niech ta armia robi tez za policje. Niech pilnuje drog, kosi bandytow i takie tam by "wygrac serca i umysly" lokalnej ludnosci. I niech lokalni nie placa za te uslugi ani grosza. Dodatkowo budowac nowe, brukowane drogi, stawiac mosty i inne tego typu duperele. Pozyczac ludziom kase, pomagac to tu to tam. Ot tak, z dobroci serca. Doprowadzic finanse panstwa do rownowagi i tak obnizyc podatki by ziemie pod reka Tronu mialy nizsze, a te u Starkow-wyzsze i to z ich winy. I tak powoli, powoli, podkopywac ich pozycje, zwiekszac ilosc wojska... Az bedzie po wszystkim. Kto tam mowi od razu o wojnie?
Użytkownik Sakramentos edytował ten post 09.05.2011 - |23:41|
Winchell Chung
#14
Napisano 09.05.2011 - |23:42|
EDIT/
Po zastanowieniu nie jestem pewien czy w ogóle dają nagrody za scenografię w serialach TV, więc może jednak nie dostanie
Użytkownik mr_gm edytował ten post 09.05.2011 - |23:46|
#15
Napisano 10.05.2011 - |08:29|
No i ta ostatnia scena z pojmaniem Tyriona, jak dla mnie porażka, w książce niby wyglądało podobnie, ale miało w sobie takie poczucie zwycięstwa, sprawiedliwości i zaprowadzenia porządku. Tutaj było jakoś płasko, bez emocji, moim zdaniem wina leży po stronie słabej Catelyn Stark, chyba najsłabiej obsadzonej postaci.
6/6: The Sopranos, Breaking Bad, Fargo, Justified, Boardwalk Empire, The Shield, Death Note, Game of Thrones, Terriers
5/6: Sons of Anarchy, The Affair, Ray Donovan, The Walking Dead, Dexter, Mad Men, Veronica Mars, Shameless US,The Wire, Daredevil, Spartacus B&S and GotA
4/6: Oz, Misfits, Banshee, The Riches, BSG, Californication, Homeland, The Fall, Supernatural
3/6: Hell on Wheels, Black Sails
#16
Napisano 10.05.2011 - |09:26|
1. straż -- to przysięgi, tradycja, coś w rodzaju zakonu rycerskiego
Niech pilnuje drog, kosi bandytow i takie tam by "wygrac serca i umysly" lokalnej ludnosci.
tam nie ma lokalnej ludności; lokalna ludność kończy się w okolicach winterfell
Dodatkowo budowac nowe, brukowane drogi, stawiac mosty i inne tego typu duperele.
tam jest jedna droga i i tak nikt prócz straży z niej nie korzysta
Twierdza tu, twierdza tam.
oni mają over9000 twierdz wzdłuż muru, których nie są w stanie obsadzić.
do tego, żeby zbudować twierdzę, musisz mieć ziemię. oni tej ziemi nie mają, bo jest własnością starków i przyjaciół. nikt nie kupiłby pretekstu podniesienia poziomu bezpieczeństwa -- nie ma kogo bronić + nie ma przed czym bronić -- więc nikt nie użyczy im prawa do budowy takowych. efekt będzie taki, że za mieszanie się w sprawy nie dotyczące muru, straż, przysięgająca właśnie taką nieingerencję, mogłaby zostać zgodnie z obowiązującym prawem spacyfikowana jeszcze zanim ten super-plan by zadziałał.
2. król nie zrobi nic przeciwko swojemu najlepszemu kumplowi. żony nie znosi, lannisterami gardzi; robert trzyma ze starkami. lord dowódca ns też.
3.
. Doprowadzic finanse panstwa do rownowagi i tak obnizyc podatki by ziemie pod reka Tronu mialy nizsze, a te u Starkow-wyzsze i to z ich winy.
królestwo od circa 15 lat żyje na kredyt, częściowo zagraniczny.
tego w sumie oficjalnie nie dodano przy konwersacji małej rady w serialu, więc tag [ale nic mega groźnego ;p]:
po co mają wykładać cały swój majątek na imprezę, skoro cersei wychowuje następcę tronu, a w razie czego ma jeszcze jednego syna? poczekają parę lat i zdobędą władzę nad starkami, żeby gnębić ich za darmo i oficjalnie. a co do smarka, mama mu już powie, co ma robić.
4. ewentualnym celem byłoby winterfell. oprócz starków i lannisterów, jest jeszcze parę wielkich rodów. nawet zakładając, że część ogłosiłaby neutralność, przyjaciele starków raczej domyśliliby się, kto jest następny. do wojny by doszło; chyba, że zakładamy, że reszta królestwa ma klapki na oczach, nie widzi ingerencji w sprawy wewnętrzne północy i zapomina o przeszłości
PS++$ PE- Y+ PGP--@ t++ 5+++ X+++ R tv- b+++ DI+ !D- G++ e(++++) h-- r+ x*>**
I always hope for the best. experience, unfortunately, has taught me to expect the worst.
#17
Napisano 10.05.2011 - |13:23|
#18
Napisano 10.05.2011 - |15:57|
Majac tyle danych jako widz (i pewnie czytelnik) tylko [beeep] myslalby, ze karzel jest mocno w to powiazany
(zaznaczam ze moge sie mylic, ale karzel jest za madry by np. dac taki sztylet mordercy, choc tez wie ze to
nie byl wypadek).
Z punktu widzenia Catelyn Stark takie dzialanie tez bylo glupie, bo juz jej wczesniej pokazano
ze noz zminil wlasiciela ( a karzel jest tak rozrzutny ze sie nie zdwiwe ze robi co jakis czas pokazne dlugi),
dodatkowo noz to zaden dobitny dowod, a motywu brak...
#19
Napisano 10.05.2011 - |17:46|
Plan ma o tyle szanse realizacji o ile elastycznie buduje sie swiat powiesci. Tak wiec gadanina ze "to sie nie uda bo tak to nie dziala bo taki to swiat" to nonsens. Gwarantuje, ze co do zasady wszystko sie zgadza, diabel tkwi w szczegolach ktorych mi brak, by dopasowac ten zarys do realiow. Martin tak skonstruowal wszystko, by uzasadnic pozycje Starkow, ale ostatecznie to model znany z Wojny Dwoch Roz, a ta jakos wygrano.
Podstawa do wszelkich dzialan w tym kierunku musialoby byc powstanie zagrozenia (albo takiego wrazenia-za pomoca opodowiedniej pozoracji, co jest trudne ale nie niemozliwe, jesli odpowiednio dobrac ludzi i ograniczyc zakres podstepu do niezbednego minimum a nastepnie jego uczestnikow wyeliminowac) ze strony Innych ktore usprawiedliwiloby tak znaczna ingerencje w sprawy Polnocy i ktore nie wzbudzalyby z miejsca oporu i podejrzen. Samo odepchniecie Strazy i zastepowanie jej swoimi wojskami (tak wiec nie chodzi mi o jej wzmocnienie, co juz zaznaczylem, ale najwyrazniej za slabo) byloby tylko czescia zakrojonych na szersza skale dzialan, takich jak fortyfikacja terenow za Winterfell, by zbudowac glebokie zaplecze strategiczne. Mowiac "Polnoc" w ogole mam na mysli ta czesc Siedmiu Krolestw. Sam pla silowy zas jest tlyko efektem wlasciwego, ktory polega na przechyleniu sympatii i lojalnosci wystarczajacej do wszczecia zbrojnych dzialan ilosci fedualow. Co najlepiej osiagnac doprowadzajac do roznicy w prawie na ich niekorzysc z winy Starkow. W oczywisty sposob tylko Lennisterowie skoro sa nadziani, sa w stanie na swoj koszt prowadzic taka polityke "dumpingu". To plan na dlugie lata. I nawet posiadanie tronu na wlasnosc nic tu nie zmienia-bo przeciez co z tego ze Smark zostanie krolem? Jego metoda, czyli podboj, nawet jesli przeporwadzona z glowa, nie daje takich szans powodzenia jak polaczenie nacisku ekonomicznego, prawnego i politycznego z ukryta maczuga za plecami. To polityka faktow dokonanych, nie zas silowe szarpanie sie. Przyznaje, ze jesli lojalnosc wobec Winterfell bedzie absolutna bedzie to niemozliwe, ale watpie by tak bylo. Prowadzac miekka i rozsadna polityke wobec Polnocy i okolic po 20 latach wcale tak duzo feudalow nie bedzie wiernych Winterfell. Gwarantuje. Bo pan Martin swoj swiat wzorowal na Europie doby sriedniowiecza, a tam co chwile dochodzilo do takich numerow wiec prosze mi tu glupot nie chrzanic.
@lucasd: trudno powiedziec jak to bedzie, ale faktycznie sztylet jest rzekomo tak charakterystyczny ze trzeba by bylo byc [beeep], by go dac zabojcy. To cos takiego jak wypisanie mu na czole imienia zleceniodawcy. Wiec do profilu podejrzanego nie pasuje. Istnieje jednak inna, prostsza mozliwosc-Little Finger klamal. On jest waskim gardlem tej calej historii, zas dzialnia podejrzanego moga nie byc efektem swoistego poczucia winy wymieszanego z dbaloscia o swoj interes, lecz faktycznym wspolczuciem. Podejrzewam jednak ze historia ta moze miec obydwa te pierwiastki, stawiajac go nie w ciemnosci czy swietle, ale w szarosci. Ostatecznie przeciez "dba o interesy rodziny". Mogl kazac zabic chlopca, ale sztylet podrzucil zabojcy ktos inny. Albo po prostu uzyto jego sztyletu, a zleceniodawca byl jego brat a nie on. Poza tym ktos mogl mu go gwizdnac w celu zrzucenia na niego odpowuedzialnosci. Cholera wie.
Ale szczerze mowiac prowadzenie historii w sposob prosty, nie kombinujac-czyli stwierdzajc, ze faktycznie jest winny-nie bedzie wcale zle, pod warunkiem ze doprowadzi do ciekawych rozwiazan. Samo zabojstwo wydaje sie byc "in-character", choc juz sprawa z tym sztyletem-nie.
Winchell Chung
#20
Napisano 10.05.2011 - |18:28|
fortyfikacja terenow za Winterfell, by zbudowac glebokie zaplecze strategicze
nie ma ziemi na sprzedaż za winterfell. wszystko do wąziutkiego pasa terenu tuż przy murze należy do starków.
zagrozenia (albo takiego wrazenia-za pomoca opodowiedniej pozoracji, co jest trudne ale nie niemozliwe, jesli odpowiednio dobrac ludzi i ograniczyc zakres podstepu do niezbednego minimum a nastepnie jego uczestnikow wyeliminowac) ze strony Innych
słyszałeś, jak do zagrożenia ze strony innych odnoszą się mieszkańcy północy, która teoretycznie powinna coś pamiętać: gadanie szaleńca i bajanie starych piastunek, co zostało powiedziane w kolejnym odcinku pod rząd. my wiemy, że inni istnieją, bo widzieliśmy ich w prologu. oni nie widzieli ich od 8k lat i przesunęli w sferę mitów i legend. to tak, jakby ciebie ktoś straszył, dajmy na to, dinozaurami. na południu nikt się tym nie przejmuje, bo mur leży pół świata dalej. nawet maskarada, jaką sugerujesz, nic by w mentalności południa nie zmieniła -- 'wtf człowieku, ja tu mam plony do zebrania, poza tym mieszkam tysiąc kilometrów od muru, tutaj wszystko się topi w tym upale, mam na to wylane'.
Plan ma o tyle szanse realizacji o ile elastycznie buduje sie swiat powiesci. Tak wiec gadanina ze "to sie nie uda bo tak to nie dziala bo taki to swiat" to nonsens. Gwarantuje, ze co do zasady wszystko sie zgadza, diabel tkwi w szczegolach ktorych mi brak, by dopasowac ten zarys do realiow.
nom, i właśnie na 'szczegółach' ten plan [w wersji wykorzystującej nocną straż] się wykłada. to tak, jakbyś grając w szachy chciał przesunąć wieżę na ukos, żeby zadać mata przeciwnikowi. problem w tym, że o ile ruch wydaje się genialny, o tyle jest sprzeczny z regułami gry. nocnej straży nie przesuniesz w ten sposób na południe od muru i wielokrotnie zostało to w książce podkreślone. tym, co jest za murem, nikogo w westeros nie wystraszysz, dopóki nie podbije północy, przelezie na południe i zapuka miejscowym do drzwi.
przechyleniu sympatii i lojalnosci wystarczajacej do wszczecia zbrojnych dzialan ilosci fedualow. Co najlepiej osiagnac doprowadzajac do roznicy w prawie na ich niekorzysc z winy Starkow. W oczywisty sposob tylko Lennisterowie skoro sa nadziani, sa w stanie na swoj koszt prowadzic taka polityke "dumpingu". To plan na dlugie lata. I nawet posiadanie tronu na wlasnosc nic tu nie zmienia-bo przeciez co z tego ze Smark zostanie krolem? Jego metoda, czyli podboj, nawet jesli przeporwadzona z glowa, nie daje takich szans powodzenia jak polaczenie nacisku ekonomicznego, prawnego i politycznego z ukryta maczuga za plecami. To polityka faktow dokonanych, nie zas silowe szarpanie sie.
w wersji bez nocnej straży -- właśnie o takie powolne upupienie północy [minus wykorzystywanie siły zbrojnej] chodzi cersei w rozmowie z joffreyem. siła zbrojna idąca na północ musi się liczyć z odwrotem w stylu napoleona, lojalnymi lennikami starków i tym, że inne wysokie rody udzielą im pomocy, atakując lannisterów na południu
sami lannisterowie noszą białe rękawiczki i bardziej logicznym dla nich rozwiązaniem byłaby powolna akcja, zakręcenie intrygi i sprawienie, że ktoś inny wyrżnie starków, a oni przyjdą z bratnią pomocą i zostaną, usprawiedliwiając prawa do winterfell małżeństwem sansy.
PS++$ PE- Y+ PGP--@ t++ 5+++ X+++ R tv- b+++ DI+ !D- G++ e(++++) h-- r+ x*>**
I always hope for the best. experience, unfortunately, has taught me to expect the worst.
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Logowanie »
Rejestracja








