Skocz do zawartości

Zdjęcie

Morgana’s Successor ***Dziedziczka Morgany


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
103 odpowiedzi w tym temacie

#1 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 03.12.2009 - |14:06|

Witam,

myslałam, że zajmnie mi to dłużej, ale jest. Nowe opowiadanie a raczej jego początek. Uprzedzam, nowe części będą się pojawiać rzadziej niż TAG, gdyż tamto opowiadanie miałam już stworzone wcześniej i wystarczało kopiuj - wklej. Tym razem tworzę na bieżąco, stąd dłuższy czas oczekiwania. A teraz dość paplaniny, zapraszam na starter mojego nowego ficka.

Morgana’s Successor *** Dziedziczka Morgany

Kraków, Uniwersytet Jagielloński

Śnieżnobiałe ściany i marmurowa, ciemna posadzka nadawały miejscu niepowtarzalny, donośny charakter. Tak samo jak codzienny, niewielki tłum młodych, roześmianych żaków najbardziej renomowanej krakowskiej uczelni.
Studenci często gromadzili się na tym korytarzu bynajmniej nie z powodów towarzyskich. Sprowadzały ich tu sprawy bardziej poważne, a mianowicie tablica ogłoszeń. Pojawiały się tu nie tylko ogłoszenia o stancjach, ale przede wszystkim o praktykach i stażach, również tych, organizowanych przez uczelnię za granicą.


Interesuje Cię życie i kultura amerykańskich Indian?
Chciałbyś zapalić fajkę pokoju?

Nasz Uniwersytet
daje Ci szansę realizacji tych marzeń!
Wyjedź na półroczne praktyki AIESEC do
COLORADO SPRINGS w USA!!!

Szczegóły w pokoju 246

Praktyki zagraniczne cieszyły się jak zwykle sporym zainteresowaniem, ale to ogłoszenie dziwnie nie przykuwało uwagi wielu studentów. Do tego nielicznego grona zaliczała się też pewna studentka IV roku kulturoznawstwa.
- Jedziesz w końcu na te praktyki do USA? – wysoka, szczupła dziewczyna o kasztanowych włosach zadała pytanie stojącej przed plakatem szatynce.
- Tak. Byłam wczoraj po wizę i paszport i za tydzień wyjeżdżam, Uluś. Nie zobaczymy się dobre pół roku – młoda kobieta spojrzała na swoją najlepszą przyjaciółkę smutnym wzrokiem, choć tak naprawdę cieszyła się na ten wyjazd.
- Oj, Magda, wiem jak kochasz to całe Colorado. Nie wiem, co ty widzisz w tym mieście, ale jedź. Bo inaczej z tobą nie wytrzymam.
Dziewczyny roześmiały się wesoło. Ula miała w pewnym stopniu jednak rację. Magda ostatnio ciągle mówiła o tym mieście i miała dobrą intuicję. Jej koleżanka najprawdopodobniej miałaby paskudny humor przez parę miesięcy.

***

Colorado Springs, tydzień później

- To twój pokój – powiedziała pani domu, w którym przez najbliższe był roku miała mieszkać Polka – Masz tu wszystko, wygodne łóżko, biurko, szafę, półki na książki. Kolacja będzie o 7. Zejdź, to przedstawię cię reszcie rodziny.
- Oczywiście – odparła Magda, otwierając swoją ogromną walizę.
Latynoamerykanka wyszła z pokoju. Po chwili można było usłyszeć jak włącza na dole w kuchni radio. Tymczasem Magda zaczęła rozpakowywać swoje rzeczy. Gdy bagaż był już w połowie opróżniony, z ulicy dobiegł ją hałas parkującego samochodu.
Okolica była spokojna i cicha o tej porze, gdyż dom mieścił się na jednej z węższych ulic przedmieść miasta. Dlatego też dziewczyna z ciekawością wyjrzała przez okno, które wychodziło na ulicę.
Auto zajechała do sąsiedniego domu, który wydał jej się dziwnie znajomy i nic w tym nie było niezwykłego. Magda zdała sobie z tego natychmiast sprawę, kiedy tylko spostrzegła kto jest zarazem kierowcą samochodu, a także sąsiadem przez najbliższe pół roku.
- Jack! – zapiszczała z radości, bez najmniejszej trudności rozpoznając chyba najbardziej zabawnego generała Sił Powietrznych USA.
Hmmm…. Chyba po kolacji pójdę poznać tego sąsiada i chyba zabiorę aparat. Szykuje się zdjęcie wszechczasów…
Dwie godziny później, po niemałej kolacji, na której Magda poznała pozostałych członków rodziny Gomez’ów Polka wyszła na ulicę i skierowała się w stronę domu niczego nie spodziewającego się generała O’neill.
Nie będę mu robić obciachu przed sąsiadami, zajdę od ogrodu.
Jak pomyślała tak zrobiła i już parę minut później zadzwoniła do drzwi kuchennych. Najwidoczniej Jack był porządnie zmęczony, bo gdy tylko Magda puściła przycisk dzwonka, ze środka można było usłyszeć:
- Kur*a, kogo tam niesie? Ulubionego serialu spokojnie obejrzeć człowiekowi nie dadzą! Cze… Ma… GDA?! – O’neill stał jak wryty w drzwiach, robiąc jedną z „najinteligentniejszych” min świata
- Tak, Jack to ja. A to jest zdjęcie stulecia – przytaknęła z szerokim uśmiechem na twarzy dziewczyna, pokazując generałowi przed chwilą zrobioną fotkę.
O’neill ryknął śmiechem na widok swojej podobizny na wyświetlaczu, a następnie mocno uściskał niespodziewanego gościa.
- Wejdź, właśnie miałem zrobić sobie popcorn i obejrzeć powtórkę The Simpson’s – powiedział, zapraszając gestem Magdę do środka.
Dziewczyna weszła i poszła do salonu. Czołówka już leciała. Usadowiła się wygodnie na kanapie.
- Kiedy przyjechałaś? No i czemu nic nie pisałaś, że się wybierasz się do Colorado? – gospodarz zasypał ją gradem pytań.
- Po kolei, Jack. Po pierwsze przyjechałam dzisiaj po 3 po południu, wieć tyle co zdążyłam się rozpakować i zjeść kolację. A nie pisałam, bo chciałam zrobić zdjęcie roku i zobaczyć totalnie zaskoczonego Jack’a O’neill.
- No, zaskoczyć mnie to ci się udało nie ma co. Kiedy wracasz do Polski?
- Ej, już mnie wyganiasz?
- Nie, zwyczajnie jestem ciekawy – z kuchni zaczęły dobiegać odgłosy strzelającej kukurydzy.
- Za pół roku. Przyjechałam tu na praktyki. Mieszkam u Gomez’ów.
- Wow! Będziemy sąsiadami! Nie no, jak reszta się dowie to padną!
- Tak samo jak ty dzisiaj – zaśmiała się studentka, tymczasem Jack wszedł do pokoju z ogromną miską prażonej kukurydzy.
- W sumie wiesz, trochę się za wami stęskniłam, może byś załatwił przepustkę? – spytała nieśmiało, robiąc słodkie oczka.
- Spoko, tylko będziesz musiała trochę poczekać. Ja, SG 1 i jeszcze parę osób za kilka dni wyjeżdżamy. Nie będzie nas dobre dwa tygodnie, co najmniej.
Dziewczyna posmutniała. Liczyła, że zobaczy dawnych znajomych, pozna nowych. SGC nie było zwykłą wojskową bazą dla większości ludzi, którzy wiedzieli cokolwiek co ma miejsce pod górą Cheyenne, lecz dla niej było to najbardziej niezwykłe miejsce na Ziemi.
- A gdzie jedziecie? – spytała.
- Nie mogę ci powiedzieć. To tajne.
- Jack, przecież też jestem objęta klauzulą! – Magda zrobiła taką minę, jak gdyby mężczyzna powiedział, że nie będzie gwiazdki.
- Uspokój się, takie klauzule mają kilka poziomów dostępu. Ty masz jeden z niższych.
Magda odpowiedziała jedynie nieznacznym mruknięciem. Nie podobało jej się to, ale nic nie mogła poradzić. Gdyby Jack jej powiedział, musiał by ją przecież zabić. Chyba, że...
- Jack, a mój gen… nie byłby wam potrzebny… no, tam gdzie jedziecie?
- Eeee, cóż, musiałbym się doradzić Sam, ona ma lepszy pomyślunek do takich rzeczy. Dam ci znać, jakby co – odpowiedział wesoło i puścił do niej oczko.
Na rumianej twarzy dziewczyny znowu pojawił się uśmiech, iskierka nadziei na przygodę w gronie wspaniałych ludzi i nie tylko ponownie się pojawiła.

***

Dwa dni później, ulica pod domem gen. O’neill i rodziny Gomez’ów

Szatynka siedziała właśnie przy komputerze, rozmawiając przez Skype’a ze swoją przyjaciółką Ula.
- Wiesz tu jest całkiem fajnie. Indianie mają naprawdę niezwykłą kulturę, a w realu staję się jeszcze bardziej pasjonująca – Magda relacjonowała przyjaciółce przeżycia ostatnich dni – A jak na uczelni?
- To co zwykle. Trukowski znowu oblał większość roku na kolosie. A ten twój generał… jak mu tam O’neill? Co u niego?
- Spadaj! On wcale nie jest mój! A co u niego? Sama chciałabym wiedzieć. Nie widziałam ostatnio jego samochodu
W tym momencie Magda usłyszała ryk silnika, a po kilku minutach dzwonek do drzwi, a po chwili z dołu do jej uszu dobiegła taka rozmowa:
- Dzień dobry, generale. Co pana do nas sprawodza? – dziewczyna rozpoznała głos właścicielki.
- Dzień dobry sąsiadko. Mam pytanie. Jest Magda? – teraz usłyszała O’neilla.
- Tak, jest u siebie. Pan ją zna?
- Poznaliśmy się parę lat temu – Jack odpowiedział pani Gomez, która weszła na schody, kierując się do pokoju na piętrze.
- Ula, kończę. Jack przyszedł, cześć – rzuciła szybko.
- Cześć.
Magda zgasiła laptopa, w chwili gdy rozległo się pukanie gospodyni. Na grzecznościowe „proszę”, właścicielka weszła i zakomunikowała, że Magda ma gościa i by zeszła na dół.
Na dole na dziewczynę czekał Jack, ubrany w białą blzukę i czarną skórzaną kurtkę. W dłoni trzymał świstek papieru.
- Hej, co tam słychać? – zapytał na powitanie.
- Hej, a żyje się.
- Mam coś dla ciebie – powiedział i wręczył Magdzie kartkę.
Szatynka wzięła ją do ręki. Gdy zorientowała się co to takiego jest, spojrzała na przyjaciela zarazem podziwem i ogromną radością.
- Wow… mowiłeś, że będę musiała poczekać, aż wrócisz z wycieczki – puściła do niego oko.
- Plany się zmieniły. Najpierw mała wycieczka w okoliczne góry. Śmigaj na górę, bierz co potrzeba i jedziemy – rzekł z największym uśmiechem na ustach, jaki Magda w życiu widziała.
A raczej dostrzegła, bo pół minuty później była już w swoim pokoju, szybko pakując swoją torbę.


Na dziś tyle, bo tyle zdołałam napisać. Planowana premiera nowej części: Gwiazdka :D Myślę, że taki prezent będzie jak najbardziej odlotowy :D

Użytkownik Megi edytował ten post 03.12.2009 - |14:07|

  • 2

#2 Michalina

Michalina

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 67 postów
  • MiastoOstróda(Mazury Zach.)

Napisano 03.12.2009 - |16:00|

Ajj
Świetne jak zawsze
Czekam na cd
  • 1
Ubi dubium ibi libertas.

#3 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 29.12.2009 - |18:22|

Sorki za opuźnienie, ale zapomniałam pendrive do domu z opowiadaniem i nie mogłam pisać. Postaram się dać jak najszybciej.
  • 1

#4 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 01.01.2010 - |22:23|

Plizzz... Napisz więc to opowieadanie , bo nie mogę się doczekać ! Bardzo mi się spodobało to , że Polka jest w roli głównej :) :) .
  • 0
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).

#5 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 07.01.2010 - |13:59|

igut, widzę że lubisz ficki, więc mam dla Ciebie dobrą wiadomość: podejrzewam, że następny odcinek pojawi się w ten weekend, najpójźniej w kolejny. Wiem, że miał być w połowie grudnia, ale najpierw miałam masę obowiązków w re, wwalu, potem były święta, sylwek, więc wyjechałam do domu, nie wzięłam lapka, gdzie mam ficka, więc nie mogłam pisać, potem doszedł brak weny i opóźnienie jak na dworcach PKP gotowe. Na szczęście mam już najbliższy odcinek w głowie, dziś trochę czasu, weekend też powinien jeszcze być spokojny więc do niedzieli nowa część będzie gotowa. Niestety kolejna będzie bardzo późno, bo będę miała sesję, więc nie będę miała czasu pisać.
  • 1

#6 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 08.01.2010 - |14:22|

Dobra, ludziska. Sorki, że tylko tyle, ale więcej nie zdążyłam napisać. Nie wiem kiedy będzie kolejny kawałek, bo mam kilka zaliczeń w najbliższym czasie, a potem sama sesja, a w niej 7 egzamów. (Bleee...) Spróbuję coś poskrobać przez weekend, a później nie wiem. Jakby co, to sesję kończę 12 lutego. Wcześniej nawet nie marzcie, że fick się pokaże, musiałby się zdażyć cud. Jedno dobrze, że mam pomysł w głowie, to tylko trza go przelać na klawisze, więc będzie prościej. I kończąc ten "wstępik" tym optymistycznym akcentem zapraszam do czytania:

Galaktyka Pegaza, Atlantyda, tydzień później

Podróż do innej galaktyki trwała długo, lecz w końcu pierwsza między galaktyczna podróż Magdy dobiegła końca. Ogromny statek o nazwie US „Dedal” znalazł się na orbicie planety, na której leżała jedno z najbardziej znanych, mitycznych miast – Atlantyda.
Pierścień transportujący przeniósł Magdę, generała O’neill oraz członków „jedynki”: pułkownika Camerona Mitchell’a, który zastąpił Jacka, pułkownik Samanthę Carter, doktora Daniela Jacksona, Teal’c’a, a także Valę Mal Doran na teren miasta Starożytnych, a dokładniej do przestronnej Sali Wrót. Studentka oniemiała na widok pomieszczenia. Pastelowe barwy czerwieni, żółci, błękitu i zieleni nadawały mu jeszcze bardziej bajkowego i nierealnego charakteru. Sama świadomość, że przebywa się w mieście, które według większości ludzi na Ziemi nie istnieje była dla młodej kobiety czymś niezwykłym.
Ten niemy zachwyt nad niesamowitością miejsca i chwili trwałby pewnie znacznie dłużej, gdyby nie zejście „komitetu powitalnego”. Składał się on z wysokiej, szczupłej ciemnowłosej kobiety ubranej w cywilny strój, młodego żołnierza o kruczoczarnych włosach oraz niskiego szatyna z małym komputerkiem w ręku, w który prawie cały czas stukał. Kiedy doszli na dół, podniósł głowę, szybko przyjmując do wiadomości kto przed nim stoi. Gdy jego wzrok padł na Sam, w oczach pojawiły się małe iskierki.
- Witam na Atlantydzie, generale – kobieta przywitała Jacka, podając mu dłoń.
- Również witam, dr Weir. Mam nadzieję, że Atlantyda jest gotowa do przeglądu – odpowiedział O’neill, puszczając oczko do dowodzącej misją.
- Ależ oczywiście – potwierdziła dr Weir.
- To dobrze. Myślę, że wypadało by też w tym miejscu kogoś przedstawić. To jest Magda Niedźwiecka, młoda i zdolna kulturoznawczyni z Polski.
- Jeszcze nie, generale – wtrąciła się dziewczyna, a jej policzki delikatnie zabarwiły się na piękny, różany kolor.
- Oj, tam. Przecież kończysz wkrótce. Poza tym, Magda posiada jeszcze inne talenty. Ma dość nietypowy gen Starożytnych.
Niski mężczyzna z komputerkiem w ręku, który podczas dotychczasowej rozmowy wciąż stukał w ekranik urządzenia, od czasu do czasu podnosząc wzrok na przybyłych, nagle na dźwięk słów „Starożytni” i „nietypowy” gwałtownie podniósł głowę.
- Jak to „nietypowy”? - spytał, specjalnie akcentując ostatni wyraz.
- Potrafię uruchamiać urządzenia, których na przykład generał włączyć nie może. – wytłumaczyła mu dziewczyna, na co mężczyzna zareagował jeszcze większym ożywieniem i zdumieniem:
- Na przykład?
- Transportery holograficzne – Sam, widząc zakłopotanie Magdy pospieszyła z pomocą – więcej urządzeń nie znamy. Dlatego też załatwiliśmy Magdzie odpowiedni kod dostępu. Możliwe, że tu coś znajdziemy.
- Możliwe, Magda chodź ze mną, poka… - mężczyzna już chciał zaprosić Magdę do poszukiwań, lecz dr Weir go powstrzymała.
- Doktorze McKey, oni są zmęczni. Poza tym chciałbym zamienić kilka słów z nimi nie na forum publicznym. Później będzie pan mógł oprowadzić Magdę po swoim „świecie”.
Na twarzy mężczyzny pojawił się cień zawodu. Mimo to podporządkował się poleceniu. Tymczasem zarówno gospodarze jak i goście weszli po schodach na taras i przeszli do Sali Odpraw.

Użytkownik Megi edytował ten post 08.01.2010 - |14:23|

  • 2

#7 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 08.01.2010 - |21:13|

Dla mnie świetne jak zawsze :) . Rozumiem Cię. Ja też nie mogłam wejść na komputer, bo ciągle jeżdziłam po rodzinie w święta i w ogóle nie miałam czasu żeby wejść na forum. Zaliczyłam obie babcie, kilku wujków, kilka cioć i znajomych dodatkowo (mam bardzo liczną rodzinę i dużo znajomych). I jak tu wejść na internet, a zresztą dzisiaj ponad trzy godziny miałam padnięty internet i dałam radę napisać tylko jednego posta.
A tak z innej beczki: fici to ty piszesz poprostu według mnie genialne i bardzo dobrze się je czyta, bo nie ma tam błędów ortograficznych ani językowych ani nic z tych rzeczy. Sama chciałabym umieć tak poprawnie pisać (gdybym pisała tak jak ty to miałabym 5 z j.polskiego, a mam 3 :/ ) . W każdym razie cieszę się, że jest to fic o Atlantydzie (widziałam wszystkie odcinki Stargate Atlantis i w ogóle jestem ich fanką ) .
Piszesz świetnie i byleby tak dalej.
Pozdrawiam B)

P.S. Podoba mi się to jak zareagował Rodney :) . Pokazałaś go w całej swojej okazałości ;)

ja tak samo jak twoja bohaterka jestem na krótko ściętą szatynką , a Magda mam na drugie imię , więc się z nia trochę identyfikuję B)

Użytkownik igut214 edytował ten post 08.01.2010 - |21:09|

  • 0
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).

#8 Michalina

Michalina

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 67 postów
  • MiastoOstróda(Mazury Zach.)

Napisano 09.01.2010 - |13:21|

Jak zawsze super.
Będę czekać z niecierpliwością.
Dzięki za info :)
  • 1
Ubi dubium ibi libertas.

#9 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 21.01.2010 - |21:20|

Fragu oczywiście nie ma, gdyż pisanie zostało zawieszone na czas sesji, ale... wieści ze świata DM są. A więc moja "pokręcona" wyobraźnia ostatnio spłatała mi figla i mam jeszcze lepszy koncept niż poprzednio na całego ficka. A teraz mała zapowiedź, tego co Was czeka(specjalnie pozwalam sobie na uchylenie rąbka tajemnicy z powodu tego długiego czekania):

Mianowicie, Magda wcześniej niż w serialu odkryje tajemnicę hologramu i to w dość niezwykłych okolicznościach. Morgana opowie jej o "skutku ubocznym" jej genu, a także o początku jego inności. Bowiem "nietypowść" genu została "okupiona" wysoką ceną - Polka co prawda może usiąść na fotelu Starożytnych, lecz nie może wtedy zostać sama w pokoju. Starożytna poprosi dziewczynę, by nikomu o tym nie mówiła. Magda oczywiście spełnia życzenie Morgany i nie powtarza tego nawet Jackowi, jednak już kolejnej nocy sytuacja się mocno podgrzewa i dziewczyna musi złamać słowo...

Użytkownik Megi edytował ten post 21.01.2010 - |21:21|

  • 1

#10 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 22.01.2010 - |12:20|

Mnie ten pomysł bardzo się podoba i już nie mogę się doczekać :) .
  • 0
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).

#11 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 29.01.2010 - |19:02|

No i tym razem Was zaskoczę: udało mi się napisać fraga!!! :D B) Zdałam zerówkę z filozofii, a że do następnego egzaminu mam trochę czasu postanowiłam zrelaksować się przy pisaniu ficka. Czytania jest mało, bo na następny egzam mam trochę materiału i dziś może się uczyć nie będę, ale przejrzeć ile tego dokładnie jest trzeba i teraz będę sie za to zabierać. Radzę się delektować tą jedną stroną a4, bo zaczyna mi się zasadniczy maraton i do ficka już nie będę miała czasu zajrzeć do końca sesji. Tylko błagam, nie zabijajcie, że skończyłam w takim momencie :( A teraz zapraszam do lektury:


Środek nocy, jedna z sypialni Atlantis

Średnich rozmiarów pokój od dwóch godzin był zaciemniony, jego nowa lokatorka spała jak zabita na miękkim łóżku. Przeżycia ostatnich kilkudziesięciu godzin były zarówno męczące jak i ekscytujące. Podróż międzygalaktyczna, przybycie na Atlantydę, poznanie miasta jak i ekspedycji dr Weir, nic więc dziwnego, że delikatne, różowe usta same się uśmiechnęły na widok kwatery, jaką pokazał jej doktor Zelenka.
Kiedy tylko mężczyzna zamknął drzwi za sobą, młoda kobieta szybko wygrzebała z bagażu koszulę nocną, przebrała się i praktycznie padła na łóżko. Młoda kobieta szybko zasnęła, ale jej sen był bardzo niespokojny.


- Teraz Wam pokażę bibliotekę Starożytnych, niestety niezbyt często jej używamy, bo jest bardzo energochłonna – zakomunikowała dr Weir i weszliśmy do seledynowego pomieszczenia.
Na środku pokoju znajdował się mały pulpit z kilkoma przyciskami. Elizabeth podeszła do niego i wcisnęła jeden z guzików. Po kilku sekundach przede mną i resztą gości pojawiła się kobieta w białej albie. Spojrzała na nas pytającym wzrokiem.
- To jest nasza przewodniczka po bibliotece – powiedziała gospodyni.
- Ale ja tu nie widzę żadnych książek – zauważyłam.
- Starożytni ich nie używali. Można powiedzieć, że używali tylko książek w e-wersji. Jeśli chcesz wiedzieć coś o Starożytnych spytaj hologramu. Jest interaktywny, odpowie na wszystkie pytania – uśmiechnęła się dr Weir.
- Opowiedz mi o genie Starożytnych – poprosiłam postać i wtedy stało się coś dziwnego.
Doktor Weir, Jack i SG 1 nie było, rozpłynęli się w powietrzu Zostałam sam na sam z hologramem. Czy tak miało być? Gdzie oni są? W tym momencie projekcja kobiety odezwała się:
- Przyjdź do mnie, przyjdź do mnie, przyjdź – uporczywe wołanie kołatało się w głowie, dźwięczny głos kobiety nie dawał spokoju. Zatkałam uszy. Nie pomogło. Ciągle słyszałam:
- Przyjdź do mnie, przyjdź do mnie…

W tym momencie dziewczyna otworzyła oczy. Otaczała ją ciemność panująca w pokoju. Spojrzała na zegarek, było w pół do trzeciej. Przypomniała sobie sen.
„Zwykły koszmar” – pomyślała i już miała zamykać oczy, gdy nagle w głowie na nowo zabrzmiało:
- Przyjdź do mnie…
- Nie! – krzyknęła i znowu przyłożyła ręce do uszu.
Nie pomagało, głos z każdą chwilą brzmiał coraz głośniej, był coraz wyraźniejszy.
Magda skuliła się w kłębek, powtarzając ciągle:
- Nie, przestań, nie…
W końcu dziewczyna wstała z łóżka, założyła niebieski szlafrok i ruszyła w stronę biblioteki, licząc na to, że właśnie tam męczący głos ucichnie.
Wędrowała korytarzami uśpionego miasta dobrych kilka minut, zanim dotarła do celu. Otworzyła drzwi i weszła do ciemnej biblioteki. Tak jak podejrzewała, głos zniknął całkowicie. Odetchnęła z ulgą, odwróciła się i już miała wyjść, kiedy nagle hologram kobiety sam się włączył.
- Zaczekaj, Magdaleno, moja dziedziczko. Prosiłaś, abym opowiedziała ci o genie.
  • 2

#12 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 29.01.2010 - |19:42|

Genialnie napisałaś tę część. Naprawdę mnie się bardzo podobała :) :) :) . Nie mogę się doczekać dalszego ciągu !!! :lol: :lol: :lol:
  • 0
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).

#13 Michalina

Michalina

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 67 postów
  • MiastoOstróda(Mazury Zach.)

Napisano 30.01.2010 - |12:46|

Uwielbiam Cię! :)
Kto to jest ten głos? Czyżby Morgana? Hmn..
Nie mogę doczekać się kolejnej części :))
  • 1
Ubi dubium ibi libertas.

#14 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 10.02.2010 - |15:54|

Mam smutną wiadomość, sprzęt mi sie zepsuł, w poniedziałek pojechał do naprawy, więc oczekiwanie na frag się przedłuży, a tę wiadomość piszę z uczelnianego kompa. :(
  • 1

#15 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 11.02.2010 - |18:56|

No, rzeczywiście szkoda :(
ty tak fajnie piszesz ficki
  • 0
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).

#16 Michalina

Michalina

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 67 postów
  • MiastoOstróda(Mazury Zach.)

Napisano 11.02.2010 - |19:10|

Szkoda :(
Mam nadzieje, że szybko Ci naprawią kompa...
Pozdrawiam!
  • 1
Ubi dubium ibi libertas.

#17 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 18.02.2010 - |09:47|

Lapka dostanę na początku przyszłego tygodnia, a więc nowa część powinna pojawić się za około 1,5 tygodnia ;D
  • 1

#18 igut214

igut214

    Kapral

  • Użytkownik
  • 244 postów
  • MiastoKraków

Napisano 19.02.2010 - |17:57|

to dobrze :)
już nie mogę się doczekać :)
  • 0
"Tęsknię za lasem, uświadomił sobie Leiard. Tęsknię za życiem w spokoju. Za sercem i umysłem, których nie drąży zamęt. Za bezpieczeństwem" -- ("Kapłanka w bieli" - str. 363).

#19 Michalina

Michalina

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 67 postów
  • MiastoOstróda(Mazury Zach.)

Napisano 21.02.2010 - |11:40|

To fajnie :)
  • 0
Ubi dubium ibi libertas.

#20 Megi

Megi

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 86 postów
  • MiastoCrosno

Napisano 23.02.2010 - |14:02|

UWAGA!!! Od dziś wieczór pisanie, rano dostałam lapka! Teraz czekam, ąż osiągnie odpowiednią temperaturę :D
  • 1




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych