Skocz do zawartości

Zdjęcie

Program Stargate


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
31 odpowiedzi w tym temacie

#1 Ford

Ford

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 23.11.2007 - |20:59|

Witam, przeglądałem sobie forum i czytałem dużo różnych ciekawych spekulacji nt. samego serialu. Ale zastanawia mnie jedna rzecz, ilu z was wie, że w Stanach Zjednoczonych do roku 1995 na prawde istniał program o nazwie Stargate? Badał on zdolność ludzi do... Widzenia na odległość z użyciem samych myśli. Stany Zjednoczone w okresie zimnej wojny (1946 - 1991) były tak zdesperowane, że używały ludzi którzy twierdzili, że potrafili widzieć różne obrazy, miejsca używając jedynie siły umysłu. Nakłaniali ich aby spojrzeć w głąb... Związku Radzieckiego, aby poznać lokalizacje ważniejszych ośrodków baz wojskowych etc. Na sam program wydano ponad 20 milionów dolarów.
Ciekawi mnie ile osób o tym wiedziało :lol:
Jeżeli był taki temat to sorki :P
  • 0

#2 SteFan

SteFan

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 130 postów
  • MiastoSt-ce

Napisano 23.11.2007 - |21:08|

Ja wiedziałem :]
Były o tym programy na discovery i innych kanałach, a co ciekawe podobno było sporo trafnych informacji wskazanych przez takie osoby.
Z tego co pamiętam pokazywano takim osobom zięcia ludzi, rakiet itp. a oni mieli wskazać miejsce na mapie gdzie one sie znajdują i na odwrót pokazywano im lokalizacje baz wojskowych a jasnowidz miał powiedzieć co tam się znajduje.

Użytkownik SteFan edytował ten post 23.11.2007 - |21:13|

  • 0
Dołączona grafika Dołączona grafika

#3 Ford

Ford

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 18 postów

Napisano 23.11.2007 - |21:15|

Tak, zdarzały sie poprawne. Jedena z tych osób poprawnie wskazała miejsce gdzie Związek Radziecki prawdopodobnie testował bomby nuklearne. Zobaczył również budowe ogromnych łodzi podwodnych z ponad 20 wyrzutniami torped które miały być ukończone za 100 dni. 120 dni później pierwsze z nich zauważono.
  • 0

#4 slide44

slide44

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 20 postów
  • MiastoPoznań

Napisano 07.01.2008 - |19:47|

Był o tym film fabularny Program Stargate trenował ludzi którzy mieli zdolności paranormalne i mogli widzieć obrazy które były setki km od nich. Osoby te rysowały na kartkach z fotograficzną precyzją te miejsca.
  • 0

#5 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 08.01.2008 - |06:49|

skoro to było to takie udane to czemu:

1)ujawniono w ogóle istnienie takiego programu?(czyż nie lepiej trzymać potencjalnych wrogów w niewiedzy co do swoich umiejętności?);
2)zamknięto program?(czyż nie logiczne jest utrzymanie programu, jeśli jest on skuteczny?; CIA dostało po łapach i zamknięto program;)
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#6 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 08.01.2008 - |09:38|

Program Stargate opierał się na tym, że istnieją rzeczy o których nie śniło się nawet fizjonomom (jak by powiedział Ferdek Kiepski).

Co do speców od widzenia pozazmysłowego można powiedzieć, że to sprytni oszuści albo wariaci. W większości takich przypadków wystarczy znajomość ludzkiej natury i zdolność kojarzenia faktów, żeby robić za medium. Wszelkie paranormalne kontakty ze zmarłymi, to nic innego jak żerowanie na ludzkiej naiwności i trochę psychologii.
Widzenie pozazmysłowe instalacji wojskowych, to rysunki normalnych instalacji wojskowych, które wszędzie na świecie są podobne. Wystarczy narysować wyrzutnię rakiet balistycznych na leśnej polanie i już można zostać uznanym za eksperta parapsychicznego. Po co wykorzystywać ludzi o zdolnościach paranormalnych do wyszukiwania rejonów gdzie była testowana broń jądrowa skoro można to zrobić konwencjonalnymi metodami dzięki pomiarom sejsmicznym i obserwacji z orbity okołoziemskiej.

Ciekawe czy ktokolwiek z programu Stargate zainteresował się tym, czy ci wizjonerzy nie byli przypadkiem podstawionymi przez Związek Radziecki ludźmi mającymi szerzyć dezinformację, bo z tego co wiem, nikt nigdy nie przyznał, żeby jakaś ze zgromadzonej w ten sposób wiedzy została kiedykolwiek wykorzystana w pracy wywiadowczej. Prościej było posłać nad ZSRR samoloty U-2 albo SR-71 i w ciągu kilku godzin mieć dokładne zdjęcia obszaru.

Osobiście bardzo sceptycznie podchodzę do takich rewelacji, choć lubię o tym oglądać filmy. Na szczęście życie, to nie film.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#7 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 08.01.2008 - |10:44|

link do analizy statystycznej programu Stargate; autorka stwierdza, że coś jest na rzeczy; jednak zauważa również, że program dawał również całe masy śmieci;

LINK

poniżej link do opracowania, w którym autor podważa tezę z ww. strony;

LINK

wydaje mi się, że w artykule nr 1 nie ma wystarczających danych(na razie tylko pobieżnie przejrzałem), ale warto by sprawdzić czy czasem autorka miała/nie miała racji; gdyby były dane można by było zweryfikować hipotezę statystyczną o występowaniu takowego efektu;

Użytkownik inwe edytował ten post 08.01.2008 - |10:44|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#8 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 08.01.2008 - |11:10|

Bez czytania tych statystyk, których i tak nie rozumiem, wiadomo, że badania nad widzeniem na odległość czy przewidywania przyszłości są do bani. Gdyby to działało, to do tej pory byłoby to już tak powszechne, że każdy miałby swojego osobistego PSI-chicznego do kontaktów z pradziadkami w niebie, rodziną za oceanem i numerów w toto lotka. Kiedy ktoś ukradnie nam samochód dzwonilibyśmy do ubezpieczyciela a ten zlecałby wizjonerowi odnalezienie go. Statystyki mogą mówić jedno a rzeczywistość, to drugie. Wiadomo, że statystycznie przy 100 rzutach monetą powinny wypaść 50 razy orzeł i 50 razy reszta. W rzeczywistości jednak moneta może 100 razy upaść na sztorc.

Swego czasu prowadzono też badania na temat wpływu ludzkiej woli na zachowanie urządzeń. Dokładnie już nie pamiętam, ale badanie polegało na tym, że siła woli człowieka, którą "oddziaływał" na maszynę zmieniała statystyczne wyniki jej pracy. Można to porównać do tego, że mamy miernik wychyłowy, który wychyla się dzięki generatorowi liczb pseudolosowych to w lewo, to w prawo. Człowiek myśląc o tym, żeby następnym razem wskazówka wychyliła się w lewo miałby zwiększać szansę takiego zdarzenia. Ponoć coś było na rzeczy, ale w żaden sposób nie dało się powiązać myślenia o wskazówce z wynikami z generatora liczb pseudolosowych. Równie dobrze można myśleć o niebieskich migdałach.

Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 08.01.2008 - |11:15|

  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#9 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 08.01.2008 - |17:07|

Wiadomo, że statystycznie przy 100 rzutach monetą powinny wypaść 50 razy orzeł i 50 razy reszta. W rzeczywistości jednak moneta może 100 razy upaść na sztorc.

Swego czasu prowadzono też badania na temat wpływu ludzkiej woli na zachowanie urządzeń. Dokładnie już nie pamiętam, ale badanie polegało na tym, że siła woli człowieka, którą "oddziaływał" na maszynę zmieniała statystyczne wyniki jej pracy. Można to porównać do tego, że mamy miernik wychyłowy, który wychyla się dzięki generatorowi liczb pseudolosowych to w lewo, to w prawo. Człowiek myśląc o tym, żeby następnym razem wskazówka wychyliła się w lewo miałby zwiększać szansę takiego zdarzenia. Ponoć coś było na rzeczy, ale w żaden sposób nie dało się powiązać myślenia o wskazówce z wynikami z generatora liczb pseudolosowych. Równie dobrze można myśleć o niebieskich migdałach.


gdyby przyrząd był podłączony do zjawisko losowego(a nie pseudolosowego), a człowiek myślałby o skręcie w lewo i wyniki różniłyby się od białego szumu to byłby to dla mnie dowód(jeśli wyniki dałoby się powtórzyć) na to, że facet wpływa na maszynę;

wszyscy wiemy, że neutron ma ładunek równy zero;

dlaczego?;

a bo tak wynika z teorii i doświadczeń; w rzeczywistości neutron ma(bodajże) ładunek z przedziału (-1.5*10^-23 C; 3.4*10^-23 C) z 99% ufnością(tyle najnowsze obserwacje); każda dana eksperymentalna jest poddawana statystycznej analizie; nie ma wyników eksperymentów, które mówią, że dana wartość wynosi tyle, a tyle; są tylko wyniki mówiące o danym przedziale i danej ufności;

gdyby facet potrafił zmienić przebieg jakiegoś zjawisko w sposób istotny statystycznie, to bez względu na to czy możemy powiązać jego umysł z generatorem liczb losowych(albo inaczej: mieć teorię tłumaczącą to) będziemy mieć empiryczny dowód;

aha i jeszcze cytat z pierwszego artykułu:

It is too often the case that people on both sides of the question debate the existence of psychic functioning on the basis of their personal belief systems rather than on an examination of the scientific data.


Użytkownik inwe edytował ten post 08.01.2008 - |17:19|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#10 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 08.01.2008 - |17:22|

OK. Weźmy taki przypadek. Mamy w pudełku izotop promieniotwórczy. Neutrony wyzwalające się w trakcie rozpadu pierwiastka uruchamiają urządzenie. W pudełku są dwa czujniki promieniowania i neutrony mogę być wykrywane przez jeden albo drugi czujnik. Statystycznie przy idealnych warunkach oba czujniki powinny rejestrować taką samą ilość neutronów w tym samym czasie. Powtórzmy eksperyment ze wskazówką tylko niech wskazuje ona przewagę jednego czujnika nad drugim. Czy uwierzysz Inwe, że człowiek potrafi wpływać siłą woli na zjawiska kwantowe i decydować, w którą stronę przesunie się wskazówka myśląc o rozpadającym się pierwiastku? Czy możliwe jest świadome wpłynięcie na zjawisko nieoznaczoności?
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#11 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 08.01.2008 - |17:37|

@Lucas_Alfa

zapomniałeś dodać, że z funkcji falowej wynika równe prawdopodobieństwo dla obu detektorów;

ale gdyby tak było, i co ważne wyniki można byłoby powtórzyć i nie dałoby się to inaczej wyjaśnić to moja odpowiedź brzmiałaby tak:

tak, uważam, że taki eksperyment wskazuje, że człowiek wpływa na kształt funkcji falowej swoim umysłem;

gdybym odpowiedział inaczej poświeciłbym metodę naukową na ołtarzu mojego przekonania o nieistnieniu zjawisk PSI; a dla mojego światopoglądu metoda naukowa jest znacznie ważniejsza niż kwestia czy zjawiska paranormalne istnieją czy nie;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#12 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 08.01.2008 - |17:41|

Lucas, ja wierze, ze niektorzy ludzie moga oddzialowywac na urzadzenia. tak jest w mojej rodzinie; ma to moj tato, brat, i ja. a siostra juz nie :P
nie wiem, czy jakies pole generuje, ktore wyczuwaja gremliny w komputerach... ale faktem jest, ze praktycznie nie miewam problemow z komputerem, chociaz jestem kobieta ;) i nigdy nie lubilam fizyki, nie odrozniam transformatora od kondensatora itd;
moj komp ma w tej chwili jakies 6 lat. i nie wiesza sie, nie resetuje, nie miewam wirusow, wszystko chodzi jak nalezy, stary malutki coolerek na starenkim procku grzechocze i szumi przytulnie, cwierkaja twarde dyski - jeden pamieta jeszcze lata 90te.... kiedy przez kilka lat przebywalam za granica, z dala od kogokolwiek, kto moglby mi pomoc z jakas naprawa, a musialam cos zainstalowac (probowalam uruchomic karte TV z Polski, w koncu jednak sie nie dalo i trzeba bylo troche w systemie pogrzebac), wystarczylo, ze zadzwonilam do brata, i juz komputer zaczal lepiej chodzic- jak tylko go uslyszal przez telefon :D
moj brat duzo rzeczy przez telefon naprawia. jest elektronikiem, czasem ktos do niego dzwoni z problemem, z ktorym nie moze sobie poradzic caly dzien, a jak brat odbierze telefon - nagle komp sie cudownie naprawia.
ostatnio popsul mi sie potencjometr w radioodbiorniku, ktory mam w biurze. 1 dzien nic, 2gi dzien nie chodzi, na 3ci dzien powiedzialam radiu : wiesz co, kupie sobie w mediamarkcie nowe, a ciebie oddam tacie do golebnika! - i co? - radyjko sie naprawilo :)
moze mamy cos takiego, ze elektornika nas lubi ? (jak Mikah z Heroes'ow) ? czemu nie?
to sie moze nazywa talent.... ja swojego wprawdzie nie rozwinelam, ale jakos-tam z niego korzystam....
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#13 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 08.01.2008 - |17:42|

Inwe:
Masz okazję do obalenia całej teorii nieoznaczoności i fizyki kwantowej jeśli powiążesz jedno z drugim. Tollanie już to wiedzą, teraz kolej na nas :-)

Elam:
Prawo Murphy'ego mówi, że "każde urządzenie elektroniczne działa poprawnie w obecności wykwalifikowanego specjalisty". Oznacza to, że jak tylko przyjdzie ekspert wszystko zaczyna działać a my wychodzimy na idiotów :P .
Sam tak miewam, ale jako swego rodzaju "ekspert". Coś się ludziom w komputerach dzieje a jak przychodzę to przestaje i muszę się męczyć zgadując o co chodzi. Telewizor sam się sąsiadom wyłącza, ja przychodzę to mogę cały dzień u nich siedzieć i się sam nie wyłączy. Widać ode mnie i od twojego brata a także od ciebie bije jakaś aura cudowna.

Użytkownik Lucas_Alfa edytował ten post 08.01.2008 - |17:58|

  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#14 elam

elam

    Chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 757 postów
  • MiastoBielsko-Biala

Napisano 08.01.2008 - |17:58|

no tak, ale ja NIE JESTEM ekspertem, a tez tak mam, ze "naprawiam" rozne rzeczy kolezankom :)

ostatnio zacina sie nam winda w biurze. raz sie zaciela, jak ja tez w niej bylam. dziwczyny w krzyk, bo zwykle to oznacza pol godziny siedzenia, zanim przyjdzie technik i naprawi. a ja nacisnelam guzik jeszcze raz... i ruszylo....
  • 0
lubisz science-fiction? na serialach sie nie konczy !
www.science-fiction.com.pl/forum

_________________________________________
oh my goddess Me !

#15 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 08.01.2008 - |18:09|

Czasem wystarczy zdrowy rozsądek. Nie na darmo w instrukcjach obsługi, w dziale "Typowe awarie" pierwszy punkt jest taki:
"Urządzenie nie włącza się? - Sprawdź czy włożyłeś wtyczkę do kontaktu".
Masz po prostu cierpliwość. Pokręciłaś trochę potencjometrem. Może wcześniej wytarła się lekko ścieżka węglowa, po której przesuwa się suwak i zanieczyszczenia przeszkadzały. Poruszałaś trochę i się oczyściło.

Ja znam ludzi, którzy z każdym problemem skłonni byliby dzwonić do serwisów. Kolega kupił sobie fajowego laptopa ze złączem do kart pamięci do aparatu. Włożył kartę do czytnika i okazało się, że nie może jej wyjąć bo jest za krótka i wpadła za głęboko. Zadzwonił do mnie w panice i już miał wysyłać nowego laptopa do serwisu w Czechach żeby mu to wyjęli. Powiedziałem mu delikatnie, że go pogięło i zapytałem czy ma w domu super glue i zapałkę. Na szczęście miał, więc poradziłem, żeby naniósł na koniec zapałki odrobinę kleju i przycisnął zapałkę do karty pamięci w złączu i chwilę przytrzymał a potem wyciągnął. Dzięki mnie zaoszczędził z miesiąc czasu i trochę kasy. Poradziłem mu żeby następnym razem użył przejściówki do karty, którą miał w zestawie razem z nią.

Nigdy nie próbowałem rozwiązywać problemów zdalnie łącząc się mentalnie z urządzeniami, choć przyznam, że byłoby to dla mnie najwygodniejsze rozwiązanie.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#16 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 08.01.2008 - |18:10|

Masz okazję do obalenia całej teorii nieoznaczoności i fizyki kwantowej jeśli powiążesz jedno z drugim. Tollanie już to wiedzą, teraz kolej na nas :-)


ja nie mówię, że tak jest, ale gdyby taki eksperyment przeprowadzono z powodzeniem...

oczywiście osobiście uważam to za ekstremalnie mało prawdopodobne, ale przyjąłbym do wiadomości taki fakt, gdyby:

1)wykluczono inne wyjaśnienia;
2)wykluczono wpływ prowadzących eksperyment na wyniki;
3)eksperyment byłby powtarzalny;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#17 Lucas_Alfa

Lucas_Alfa

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 027 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 08.01.2008 - |18:17|

Problem w tym, że prócz wyników i powtarzalności eksperymentu trzeba znaleźć powiązanie przyczynowo-skutkowe, ale nie takie, że "myślę więc się dzieje" tylko wyjaśnienie fizyczne. Choć z drugiej strony przyczynowo-skutkowość w fizyce kwantowej to coś bardzo względnego. Zdaje się, że tam skutek może wyprzedzać przyczynę :) Może po prostu ja potrzebuję takiej nitki jak miała Ariadna żeby po kolei dojść do celu a nie przeskakiwać z jednego miejsca w drugie. Może to ty masz rację ale ciągle mam przeczucie, że mimo wyników wciąż przyjmuje się zjawisko na wiarę.
  • 0
Dołączona grafika

- I straszna FOTA, co śmierdzi ziemiom wpatła do tłumaczy, krzyczonc UAaaaaa!
Ale że poniewarz wszystkie bajki dobże sie kończom, nie opowiem, co się stało potem.
*


* sparafrazowane słowa Czesia - oryginał "Włatcy Móch"

#18 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 08.01.2008 - |18:25|

przez porównanie Lucas

w 1887 w doświadczeniu Michelsona-Morleya wykazano, że eteru nie ma; dotychczas wszystkie fale rozchodziły się w materialnym ośrodku; Maxwell wprowadził koncepcje eteru elektromagnetycznego; przez 18 lat, do 1905, nie umiano tego wyjaśnić; ale fakt był faktem eteru nie było, i nikomu chociaż nikt nie miał przez ten czas pomysłu jak to obejść, nie przyszło do głowy, żeby podważać wyniki eksperymentu;

eksperyment rozstrzyga; natura nie musi być przykrojona do naszych przyzwyczajeń; niezbadane dotychczas rejony wcale nie muszą być podobne do tych już poznanych; eksperyment jest podstawą teorii; mamy jakieś zjawisko, nie umiemy go wyjaśnić to w takim razie tworzymy nową teorię;
  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis

#19 baloo

baloo

    Plutonowy

  • Użytkownik
  • 350 postów
  • MiastoWarszawa

Napisano 08.01.2008 - |18:36|

Temat ciekawy, ma jednak jedną wadę. Chyba każde naukowe podejście do tego tematu kończy się stwierdzeniem "wyniki są niejednoznaczne". Widziałem kilka programów na Discovery i podobnych źródłach, wszystko pięknie tylko na koniec zawsze padało to stwierdzenie.
Czy nikt nie jest w stanie przeprowadzić tych eksperymentów rzetelnie?
Podobnie sprawa wygląda z jasnowidzami.
Ci ludzie istnieją i czasami policja korzysta z ich możliwości. Istnieją sukcesy, udokumentowane. Pytanie dlaczego nikt nie może przeprowadzić solidnych badań?

Właśnie ktoś może podać źródło które będzie wiarygodne? Cała pseudo-naukowa rozprawa na ten temat wygląda jak teoria spiskowa.

elam:
Moja siostro też raz zademonstrowała podobny objaw oddziaływania na urządzenia. Swego czasu monitor od komputera namagnetysował się (czy coś takiego), objawem była fioletowa obwódka na obrzeżach ekranu- dość ciekawy efekt wizualny. Status quo utrzymywało sie przez ponad rok. Któregoś razu moja siostra niezbyt zadowolona z komputer walnęła pięścią w biurko, na którym stał. Monitor trochę postękał i popiszczał- Uzdrowiony! Obraz wrócił do normy. :lol:
  • 0

#20 inwe

inwe

    Starszy chorąży sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 968 postów
  • MiastoŻory(Śląsk)/Wrocław

Napisano 08.01.2008 - |19:27|

@baloo

dużym problemem jest całkowite wykluczenie czynników zewnętrznych albo innych możliwych powodów występowania takiego, a nie innego rezultatu; co więcej problemem jest też analiza danych; np. ludzie, którzy przeprowadzali eksperymenty nie powinni opracowywać wyników ze względu na możliwość rzutowania ich poglądów na wyniki;

poza tym większość naukowców olewa problem, bo nie uznają tego za ciekawą/ważną kwestię; rząd nie sponsoruje badań, prywatni inwestorzy też nie widzą w tym sensu; więc zagadnieniem zajmują się garstka dziwaków, którzy bezkrytycznie wierzą w zjawiska PSI; a trudno brać ich prace za obiektywne;

Użytkownik inwe edytował ten post 08.01.2008 - |19:28|

  • 0
Najciemniej jest pod jabłonią.

Est modus in rebus

Horacy

Prawda ma charakter bezwzględny.

Kartezjusz

Przyjaźń, tak samo jak filozofia czy sztuka, nie jest niezbędna do życia. . . Nie ma żadnej wartości potrzebnej do przetrwania; jest natomiast jedną z tych rzeczy, dzięki którym samo przetrwania nabiera wartości.

C.S. Lewis




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych