Budzą się w podziemnym laboratorium Harlan'a, dziwnego, aczkolwiek pokojowo nastawionego, mieszkańca planety. Twierdzi on, że ma 11 tysięcy lat i że nie tylko "naprawił" wszelkie uszkodzenia ciał członków SG-1, ale również ulepszył je.
Mimo sprzeciwu ze strony jedynego poznanego tubylca, grupa wraca na Ziemię. W trakcie rutynowych badań lekarskich, O'Neill, a co za tym idzie wszyscy, odkrywają dlaczego Harlan tak protestował przy ich odejściu z Altair. Zarówno Jack jak i jego towarzysze nie są już ludźmi z krwi i kości, ale maszynami z wszczepioną świadomością członków SG-1. Co gorsze wkrótce skończy im się moc i pozostaje tylko szybki powrót na P3X-989.
Na Altair dochodzi do konfrontacji z Harlan'em, który z resztą też jest maszyną, dlatego dziwi go chęć odzyskania przez wszystkich członków grupy ich ludzkich ciał, a tym samym utrata nieśmiertelności. Pod naciskiem "dawca wiecznego życia" konfrontuje ludzką i mechaniczną wersję SG-1, licząc na osiągnięcie kompromisu pomiędzy człowiekiem a maszyną.
INFO
Prawdziwi mieszkańcy planety P3X-989 nazywali się Altairians (pol. Altairjanie).

Logowanie »
Rejestracja








