Skocz do zawartości

Zdjęcie

Kod Leonardo Da Vinci Dana Browna


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
77 odpowiedzi w tym temacie

#1 Michał

Michał

    Sierżant

  • VIP
  • 765 postów
  • Miastoz Wormhole (Kraków)

Napisano 24.04.2004 - |19:35|

Ofiara popełnionego w Luwrze morderstwa pada kustosz muzeum Jacques Sauniere. Wezwany przez policję francuską Langdon odkrywa na miejscu zbrodni szereg zakonspirowanych śladów, które mogą pomóc w ustaleniu zabójcy, ale też stanowią klucz do jeszcze większej zagadki - niezwykłej tajemnicy sięgającej korzeniami początków chrześcijaństwa. Langdom podejrzewa, że zamordowany był członkiem Zakonu Syjonu, powstałego w 1099 roku tajnego stowarzyszenia strzegącego miejsca ukrycia bezcennej, zaginionej przed wiekami relikwii Kościoła - Świętego Graala. Do organizacji należeli m.in. Leonardo Da Vinci i Isaac Newton. Kustosz poświęcił życie, by strzeżony przez zakon sekret nie dostał się w niepowołane ręce. Teraz pozostały jedynie 24 godziny na rozwikłanie precyzyjnie skonstruowanej łamigłówki pozostawionej przez Saunier'a - inaczej tajemnicę na zawsze skryją mroki historii. Kluczowe elementy zagadki kryją się w najsłynniejszych obrazach mistrza Renesansu - "Mona Lizie" i "Ostatniej wieczerzy". Czy ścigany przez policje i bezlitosnego zabójcę Langdon zdoła ujść pogoni i dotrzeć do szokującej prawdy? Jego jedynym sprzymierzeńcem jest piękna Sophie Neveu, agentka policji, specjalistka od tajnych kodów i szyfrów, wnuczka Sauniere'a

ze strony merlin.com.pl

Mnie osobiscie ta ksiazka sie Bardzo podobała....choć zakonczenie do bani <_< ale nie o nim bede pisal.
Jedyne co mnie zastanawia to czy Brown sobie wszystko zmyslil ???Czy chociaz czesc wiadmosci jest moze prawda.....chodzi mi głownie o świetego grala i Marie Magdalene ,ci co czytali to wiedza o co chodzi.Tez mnie nurtuje czy to co zostało powiedzne o Leonardo i jego tworczosci i symbolice w jego obrazach jest prawda???Czy Brown opiera sie zupelnie na fikcyjnych wiadomosciach?czy moze czesc fachowcow interpretuje je jak on pisze w swojej ksiazce :unsure: !!!

Zwiazku z ta ksiazka czy zna ktos jakies dobre strony o tematyce:
-Zakon Syjonu
-świety gral i wszystko o nim
-O Leonardo

Pozdro

Użytkownik Grinch edytował ten post 05.06.2004 - |11:39|

  • 0
WISŁA KRAKÓW

Dołączona grafika


NIE dla Spoilerów !!!!

Piszesz Spoilery???? Od Dziś używaj :
[spoiler]	Text  [/spoiler]

#2 Gelerth

Gelerth

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 58 postów
  • MiastoSzczecin

Napisano 25.04.2004 - |11:45|

Polecam książkę Umberto Eco "Wachadło Foucaulta" powinieneś znaleźć w niej odpowiedź na nurtujące Cię pytania.
Polecam tę książkę wszystkim poszukiwawczą sensacji i zagadek przeszłości.
  • 0
"W każdym z nas żyje jakiś Frank Burns"
Larry Linville

#3 phrazes

phrazes

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 64 postów

Napisano 29.04.2004 - |00:36|

Książka ponoć rewelacyjna. Sam nie wiem, jescze nie czytałem. Jestem następny w rodzinnej kolejce ;)
  • 0

#4 radekch6

radekch6

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 87 postów

Napisano 30.04.2004 - |16:41|

Książka jest rzeczywiście dobra.

A co do Graala i Zakonu Syjonu to polecam:
Święty Graal, Święta Krew
Świątynia i Loża
obie napisane przez Michaela Baigent i Richarda Leigh.
Tą pierwszą wspomina zresztą w posłowiu do "Kodu..." jakiś profesorek.
Obie opierają się na mocnych dowodach i dokumentach - a co do wniosków i ostatecznej interpretacji - to już zależy w co się wierzy B)
  • 0

#5 artpi

artpi

    Starszy szeregowy

  • VIP
  • 135 postów
  • MiastoWarszawa -&gt; Gocław

Napisano 09.05.2004 - |21:37|

Książka wybitna!

Jedyne, czego jej brakuje, to poczucie humoru, ale cóż, nie można mieć wszystkiego :(

W każdym razie, niesamowicie przemyślana tajemnica, która jest wyjaśniana po drodze jest tak wciągająca, że przeczytałem tę książkę w jeden dzień.
Wszystkie przedstawione w tym dziele teorie są sensowne i bardzo ciekawe.
Uwielbiam taki niesamowity klimat tajemnicy i wielgachnych spisków sięgających stulecia wstecz! Najwspanialsze jest to, jak wsystko sie ze sobą wiąże w sposób, którego nikt się nie spodziewał.
Dlatego też uwielbiam SG-1. Bo można się zastanawiać "A co, jeśli to prawda?"

Jakby ktoś miał problemy z nabyciem dzieła, tu daję link do ebook'a:


W trosce o twoje dobro (abys nie miał kłopotów z węszącą ostatnio w poszukiwaniu książek w necie władzą) link został usunięty. W tego typu sprawach prosimy kontaktować się na PM.

Użytkownik Katharn edytował ten post 10.09.2004 - |08:41|

  • 0
Kłamstwo zawsze popłaca. To kiedy prawda wyjdzie na jaw, zaczynają się problemy...

#6 Lucas7

Lucas7

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 119 postów
  • MiastoJaworzno

Napisano 09.08.2004 - |16:48|

W końcu przeczytałem tą książkę (czekała sobie spokojnie w kolejce :) , no i musze stwierdzić że Dan Brown jest na chwilę obecną moim ulubionym pisarzem. "Kod Leonarda Da Vinci" stawiam na tym samym poziomie co jego poprzednią powieść tj. "Anioły i Demony". Jedyną rożnicą między tymi powieściami to są zakończenia, w "Aniołach..." końcówka trochę mnie rozczarowała, Brown trochę przesadził (np skok profesorka bez spadochronu, ci co czytali wiedzą o co chodzi), natomiast w "kodzie..." koncowka jest super, jak w dobrym filmie, czytelnik sam musi dojsc co kryje sie pod postacią Grala. Autor nie odkrywa wszystkich kart, choć być może jest to zabieg do powstania kontynuacji "Kodu..." (gdzies mi sie obiło ze ma być:) Teraz czekam na wydanie nie publikowanych w Polsce 2 ksiązek Browna, zdaje sobie sprawe ze nie bede tak dobre jak te z Langdonem, ale jak sie polubilo jakiegos autora to trza przeczytac wszystkie jego ksiażki :)

Dla zainteresowanych link do strony Dana Browna
Jest tam parę ciekawych rzeczy np. fotki Luwru, dzieł Leonarda Da Vinci, zdjęcia kościołow
  • 0

#7 szymcio

szymcio

    Sierżant sztabowy

  • VIP
  • 1 145 postów
  • MiastoWrocław

Napisano 10.09.2004 - |00:16|

Jakby ktoś miał problemy z nabyciem dzieła, tu daję link do ebook'a

no wlasnie chcialem podziekowac za ten link jednak on nie dziala. zdaje sobie sprawe ze juz troche czasu minelo i e-book zostal wywalony jednak jesli wiesz moze skad moge to sciagnac to bede wdzieczny
  • 0

#8 Gelerth

Gelerth

    Szeregowy

  • Użytkownik
  • 58 postów
  • MiastoSzczecin

Napisano 10.09.2004 - |06:56|

no wlasnie chcialem podziekowac za ten link jednak on nie dziala. zdaje sobie sprawe ze juz troche czasu minelo i e-book zostal wywalony jednak jesli wiesz moze skad moge to sciagnac to bede wdzieczny

Link do osiołka ze strony www.osiolek.com:

ed2k://|file|Brown_Dan_-_Kod_Leonarda_da_Vinci.www!OSIOLEK!com.rtf|2829144|7A1B524AFE46328E81D0B5EBE8DE41BF|/

Użytkownik Gelerth edytował ten post 10.09.2004 - |07:04|

  • 0
"W każdym z nas żyje jakiś Frank Burns"
Larry Linville

#9 Katharn

Katharn

    Ostatni Smok

  • Moderator
  • 1 341 postów
  • MiastoWarszawa / Częstochowa

Napisano 10.09.2004 - |08:44|

Proszę użytkowników by powstrzymali się od pisania próśb i podawania linków do materiałów nielegalnych. Nie chcemy przecież kłopotów, a do tego działu mają dostęp nawet osoby niezarejestrowane. Takie sprawy prosimy załatwiać poprzez PM.
Gdybym mial niebios haftowane szaty,
Zlotym i srebrnym przetykane swiatlem,
Blekitne, ciemne, przydymione szaty
Nocy i swiatla, i polswiatla,
Rozpostarlbym je pod twoje stopy.
Lecz biedny jestem: me skarby -- w marzeniach,
Wiec ci rzucilem marzenia pod stopy;
Stapaj ostroznie, stapasz po marzeniach...

#10 ArTi

ArTi

    Kapral

  • VIP
  • 187 postów
  • MiastoMielec

Napisano 10.09.2004 - |10:05|

Jak by ktoś nie zauważył to "Kod Leo" był w Rmf-ie i są tam mp3 w wykonaniu Fraczewskiego. Słuchowisko radiowe też jest przyjemne :D
  • 0
Być człowiekiem to znaczy zmieniać się by stać się lepszym
J.L. Picard


Teoria jest wtedy gdy nic nie działa choć wszystko jest wiadome.
Praktyka jest wtedy gdy wszystko działa choć nikt nie wie dlaczego.
Łącze teorie z praktyką, nic nie działa i nikt nie wie dlaczego

#11 Tyria

Tyria

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 129 postów
  • MiastoKatowice :)

Napisano 30.09.2004 - |16:11|

Leży przede mną... ciekawe... Chyba zaraz się nią czule zaopiekuję...

Wkróce zdam relację :lol:
  • 0
Do. Or do not. There is no try.

Miecz jest duszą samuraja.
Jeżeli kto o nim zapomni lub utraci go
nie będzie mu odpuszczone
.

Shogun Tokugawa Ieyasu

#12 Castor Krieg

Castor Krieg

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 092 postów
  • MiastoBerlin

Napisano 30.01.2005 - |18:13|

Przed chwilą skończyłem czytać i książka bardzo mi się podobała.

Co do tajnych stowarzyszeń, to Brown nie jest w tym temacie odkrywczy: wszystko to wiadomości zebrane z książek, które autor przeczytał przygotowując się do pisania "Kodu..." np.: "Święty Graal, Święta Krew". Tak jak ktoś wspomniał, dowody jakie poruszają ludzie są mocne, np.: ORYGINALNE karty innych Ewangelii. Czy istnieją dzisiaj oryginały Ewangelii bibilijnych? Nie. Tak więc jeśli ktoś przedstawiłby prawdziwe zapisy nt. życia Jezusa, powstałe w okresie jego życia, to miałby mocny dowód w ręce.

A co do tajnych stowarzyszeń, to oczywiście że historia wspomina o nich, nawet uczyliście się o jednym na historii: fałszywka, przygotowana przez carską policję Ochranę, mająca być zapisami planu przejęcia władzy nad światem przez Żydów została przypisana... MĘDRCOM SYJONU :P Pełna nazwa to "Protokoły Mędrców Syjonu". Co do innych stowarzyszeń to oczywiście Piramida na banknocie jednodolarowym (gdzie Brown się trochę pogubił - jeśli już, to odpowiadają za to Masoni, którzy z Iluminatami nie mieli nic wspólnego; Iluminaci istnieli jakieś 20 lat XVIII. wieku, a założycielem był bawarski student).

Natomiast co do Opus Dei, to w obecnym momencie w Anglii jest afera z najmłodszą minister ds. Nauki w rządzie Blaira, z powodu odkrycia jej przynależności do Opus Dei. :D Coś mi się zdaje, że nie będzie długo tym ministrem. Anglicy przecież nie kochają Watykanu.

Ostatnia ciekawa sprawa, to wypadałoby zapytać Browna skąd wziął pomysł na tematykę swoich książek, jawnie atakujących Kościół Katolicki, podległe mu Opus Dei, i ogólnie hierarchię dzisiejszej wiary. Może ktoś mu ten pomysł podsunął, hehehe ;)
  • 0

#13 coldmaN

coldmaN

    Starszy kapral

  • Email
  • 294 postów
  • MiastoGlobalna Wioska

Napisano 30.01.2005 - |22:56|

Czytałem ... podobała mi się ... ale mi się podobała ^_^ Ok żeby nie przesadzać z entuzjazmem to książka dobra a nawet bardzo o ile lubi się książki z przymrużeniem oka i wyraźnym zatarciem granicy między realizmem a fikcja. Cóż Brown jest wg mnie typem autora piszącego powieści lekkie i poczytne nie jest to ani literatura ambitna ani odkrywcza w tym gatunku. Jednak nie twierdzę że przez to książka jest zła. Jest napisana w doskonały sposób a ilość wiedzy rzeczywistej zaskakuje. Gdyż widza i jej ilość to niebywały atut tej powieścl, który tak naprawdę jest jej największym skarbem

Jeśli bym miał ją komuś polecić to z pewnością osobom lubiącym dobrze zakonspirowane spiski, odnośniki do religii, Boga, symboliki, tajnych stowarzyszeń i tych elementów wiary Chrześcijańskiej jakie zawsze nas nurtują bo są osnute tajemnicą. Czytelnicy szukający tych elementów będą zadowoleni. Jednak jeśli szukac będą w tej ksiązce czystej sensacji z kozkiem pokroju Jassona Burne'a lub Dirka Pitta rozczarują się. Jest to doskonały triller religijny z dużą dozą rzeczywistych informacji który czyta się bardzo dobrze i szybko, a każdą nastepną stronę przewraca sie z niepewnością o dalszy ciąg akcji.
Polecam "Kod Leonarda D. ..." tym wszystkim ktorzy jeszcze nie czytali a lubią dobrą lekką aczkolewiek wciagającą do ostatniej strony literaturę. ^_^
  • 0
The man in black fled across the desert, and the gunslinger followed...

We are walking on a thin line and you better avoid the risk ...

#14 gmerek

gmerek

    Starszy plutonowy

  • VIP
  • 571 postów
  • MiastoŁódź

Napisano 31.01.2005 - |22:17|

Skończyłem ją właśnie, zachęcony waszymi rekomendacjami.
Powiem tak, nie należy jej brać sobie zbytnio do serca i pamiętać , że to fikcja literacka.
Dobra powieść oparta na spiskowej teorii dziejów.
Brawa dla autora za niebanalne pomysły, choć nie wiedzieć czemu kojarzą mi się one z tzw. literaturą awanturniczą.
Feministki będą nią usatysfakcjonowane do granic możliwości ;)
  • 0
"...Gdyby Pinokio wiedział jakie jest życie - nigdy nie chciałby zostać chłopcem..."

#15 Loki

Loki

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 141 postów
  • MiastoCiechanów/Płock

Napisano 11.02.2005 - |00:14|

Ciekawostka jaką znalazłem w necie

Rozczarowanie. Tak najkrócej mógłbym zrecenzować tę powieść. Na okładce zabrakło ostrzeżenia - podobnego do tych umieszczanych na pudełkach papierosów - "Minister zdrowia ostrzega, że w przypadku osób inteligentnych i wykształconych lektura może prowadzić do gwałtownych skoków ciśnienia wywołanych irytacją, co może niekorzystnie odbić się na ogólnym samopoczuciu, a w przypadku długotrwałego kontaktu z powieścią nawet do zmian patologicznych. Książka rekomendowana wyłącznie dla małointeligentnych antyklerykałów."

Sama intryga zapowiadała się interesująco. W Luwrze zostało popełnione morderstwo. Ofiarą jest Jacques Sauniere. Policja wzywa na miejsce zbrodni przebywającego akurat w Paryżu Roberta Langdona. Langdon miał się tego dnia spotkać z kustoszem. Na miejscu zbrodni Sauniere pozostawił rysunki i napisy wykonane w ostatnich chwilach swego życia częściowo własną krwią. Mają one pomóc w odkryciu zagadki jego morderstwa. Langdon nawet się nie domyśla, że kapitan policji, Bezu Fache, na podstawie tych śladów doszedł do wniosku, iż mordercą jest właśnie Langdon. Pomocy bohaterowi udziela Sophie Noveu, specjalistka od kryptologii, a równocześnie wnuczka zamordowanego. Od tego, czy uda im się rozwikłać pozostawioną przez jej dziadka zagadkę zależy nie tylko los Langdona, ale przyszłość świata. To nie żart, bo zagadka związana jest z Zakonem Syjonu, który od wieków strzeże tajemnicy Graala.

Wszystko do tego momentu wygląda ciekawie, ale potem na przeszkodzie autorowi stanęły braki w edukacji historycznej, a może świadoma chęć przypodobania się różnej maści antyklerykałom, feministkom, zwolennikom teorii spiskowych i miłośnikom poprawności politycznej. Taki koktajl nie może wróżyć niczego dobrego. W efekcie bowiem brednia goni brednię. To, co autor podaje jako rzekome fakty historyczne, w 99% nie ma nic wspólnego z historią. Na dodatek książka napisana jest niechlujnie. Autor miejscami sam sobie zaprzecza. Czerpie garściami z pseudonaukowych powieści na temat Graala. Żeby nie być gołosłownym trochę najbardziej rażących mnie osobiście przykładów.

Zakon Syjonu powstał w 1956 roku w Paryżu. Dorobił sobie naturalnie fantastyczną legendę, którą można z łatwością znaleźć w internecie. Autor korzysta z niej tak jak mu wygodnie. Przykładowo na stronie 411 możemy znaleźć listę wielkich mistrzów zakonu. Brown nawet nie zachował jej w kształcie, który wymyślono w Zakonie Syjonu. Pominął zupełnie początek listy, tzn. lata 1118-1188, gdy wielkimi mistrzami Zakonu Syjonu mieli być rzekomo wielcy mistrzowie templariuszy. Swoją drogą ostatni na tej liście zginął w 1189 roku, więc datacja pozostawia sporo do życzenia (nie pierwszy zresztą raz i nie ostatni). Nie mówiąc już o tym, że Gerard z Ridefort, bo o nim mowa, reprezentował sobą to co najgorsze w ówczesnym chrześcijaństwie, czyli zaciekłą nienawiść do niewiernych, połączoną z arogancją i odwagą nie tyle nawet graniczącą z głupotą, ile będącą jej emanacją. Odegrał złowieszczą rolę w wydarzeniach roku 1187 roku, które doprowadziły do zdobycia Królestwa Jerozolimskiego przez Saladyna. Dziwnych poprzedników dobiera sobie doprawdy Zakon Syjonu.

Zapędziłem się w poboczny wątek, a miało być o historii Zakonu Syjonu. Z sobie tylko wiadomych powodów Brown dowolnie modyfikuje listę wielkich mistrzów od XVI stulecia począwszy, wybierając nazwiska według sobie tylko znanego klucza. Niby jego prawo - zwłaszcza że sama lista jest przecież od początku do końca zmyślona - ale mógł się przy tym kierować np. próbą jej racjonalizacji. Przecież taki Rene d'Anjou miał w 1418 roku, kiedy to rzekomo miał zostać wielkim mistrzem Zakonu Syjonu, zaledwie 9 lat. Naturalnie możemy w sieci znaleźć wyjaśnienie: faktyczną władzę sprawował regent, jego wuj. Wszystko to jednak nie budzi najmniejszego zaufania: skoro wielki mistrz był obieralny, a nie dziedziczny, po co wybiera się dziecko, które i tak nie może sprawować funkcji?

Brown przyjął - w ślad za twórcami legendy Zakonu Syjonu - że Zakon powstał w 1099 roku, a jego założycielem był Gottfryd z Bouillon, "późniejszy król Jerozolimy". Tyle tylko, że Godfryd z Bouillon nigdy nie był królem Jerozolimy - był słabym człowiekiem i lojalnym sługą Kościoła, przyjął więc tylko skromny tytuł Obrońcy Grobu Świętego. Rzekomej tajemnicy przechowywanej w jego rodzie nic nie zagrażało, gdyż Gotfryd miał młodsze rodzeństwo. Po śmierci Gotfryda to właśnie jego brat, Baldwin z Lotaryngii, objął władzę w Królestwie Jerozolimskim. To Baldwin koronował się na pierwszego króla jerozolimskiego. On nie okazywał słabości wobec Kościoła.

W książce opartej na teoriach spiskowych obowiązkowo musieli pojawić się templariusze. Przytoczę złośliwie opinię wypowiedzianą przez jednego z bohaterów "Wahadła Foucaulta" Umberto Eco: "szaleniec prędzej czy później zawsze wyciąga z rękawa templariuszy." Żeby choć autor znał historię templariuszy. Tymczasem możemy przeczytać: "Znaleźli się oni w Ziemi Świętej podczas drugiej wyprawy krzyżowej i zwrócili się do króla Baldwina II, by zezwolił im na czuwanie nad bezpieczeństwem pielgrzymów na drogach". Tyle tylko, że zakon ten powstał w Jerozolimie około 1120 roku (wprawdzie jeden z kronikarzy, Wilhelm z Tyru, zapisał, iż bractwo powstało w 1118 roku, a król Baldwin II wyznaczył im kwaterę w swoim pałacu w meczecie Al-Aksa, który krzyżowcy uważali za dawną Świątynią Salomona, ale dokumenty dowodzą czego innego), czyli związany był od początku z Ziemią Świętą. Natomiast podczas drugiej krucjaty, czyli w 1147 roku, templariusze otrzymali od papieża prawo do noszenia na płaszczach czerwonego krzyża. Baldwin II zmarł w 1131 roku, a zatem nie mógłby im nadać niczego w czasie II krucjaty.

Templariusze swą wysoką pozycję i przywileje zawdzięczali możnym protektorom i to z kręgów wojującego katolicyzmu, że tak to ujmę. Największym orędownikiem zakonu był Bernard z Clairvoux, który widział w templariuszach narzędzie dla pognębienia niewiernych. Oto mały wyjątek z jego pism: "Nie należałoby zabijać pogan, gdyby można było w jakiś inny sposób przeszkodzić im w zbytnim niepokojeniu i uciskaniu wiernych. Ale na razie najlepszym rozwiązaniem jest zabijanie". Papiestwo przychyliło się do jego stanowiska w kwestii legalizacji zakonu rycerskiego, pomimo głosów krytyki. Pojawienie się templariuszy było kolejnym - po krucjatach - przykładem odejścia Kościoła od tendencji pacyfistycznych, obecnych w chrześcijaństwie od jego początków. Nie wszystkim się to podobało i dlatego zakony rycerskie od początku miały w Kościele wielu wrogów, którzy uważali, iż duchowni nie powinni przelewać krwi bliźnich, i którym idea zakonu rycerskiego wydawała się nikczemna (wbrew wielu antyklerykałom, w gronie Kościoła byli też przeciwnicy nawracania "ogniem i mieczem"). Tym bardziej że ponadto zyskały uprzywilejowaną pozycję. Nie tylko templariusze.

Sam koniec zakonu templariuszy również został przedstawiony kłamliwie. To nie papież Klemens V był inicjatorem aresztowania templariuszy, tylko kierowany chciwością król Francji Filip IV Piękny. Z tego względu 13 października 1307 roku aresztowania objęły wyłącznie Francję. Barwny opis rzekomego listu papieża to jedynie fikcja literacka, bo w rzeczywistości papież nawet sprzeciwiał się działaniom króla Francji i jak mógł opóźniał postępowanie przeciw templariuszom. Wreszcie nie miał innego wyjścia i ogłosił kasatę Zakonu, lecz go nie potępił, co rozsierdziło Filipa IV Pięknego.

W końcu autor chyba sam się pogubił we własnych wymysłach na temat historii templariuszy, bo na stronie 534 stwierdził, że kaplica Rosslyn została w 1446 roku zbudowana właśnie przez templariuszy. Ja bardzo przepraszam, ale jakoś umknęła mi część historii zakonu zatytułowana "Templariusze. Reaktywacja". Przecież, według autora, pamiętnego 13 października 1307 roku w całej Europie aresztowano templariuszy.

Kolejny punkt krytyki książki to temat polowań na czarownice. Ile na ten temat wyprodukowano bredni, to się w głowie nie mieści. Autor wpisuje się w ten nurt doskonale. Polowania na czarownice to polowania na wszystkich, którzy w rozumieniu współczesnych parali się magią. Nie tylko zatem na kobiety, ale także na mężczyzn, choć zgoda, że kobiety znacznie częściej padały ofiarami. Wcale jednak nie przez wzgląd na swoje rzekome "wolnomyślicielstwo", a ze względu na zawiść sąsiadów, czy nawet rodziny (bywały wręcz sytuacje, gdy dzieci denuncjowały rodziców). Czasy były ciężkie, więc - jak w każdym okresie historii - szukano winnych. Liczba rzekomo zamordowanych kobiet jest już zupełnie wyssana z palca. Nawet nie warta polemiki. Gorzej, że winę za ich śmierć zrzuca się na Kościół. Prawda może zaboleć niektórych antyklerykałów: większość polowań na czarownice rozpętywały osoby świeckie, większość wyroków śmierci zapadła w świeckich instancjach i co więcej, polowania na czarownice przybrały większe rozmiary w krajach protestanckich, a nie katolickich. Tak, tak szanowni antyklerykałowie, taki Kalwin wprowadził w Genewie system terroru, na który niejeden z inkwizytorów spoglądał z zazdrością.

Brown zupełnie po dyletancku potraktował temat krzyża pisząc na stronie 186: "Główka krzyża miała kształt nie tradycyjnego chrześcijańskiego krzyża o dłuższym pionowym drzewcu, lecz krzyża w planie kwadratu - o wszystkich ramionach tej samej długości - który datował się na dobre 1500 lat przed Chrystusem. Taki krzyż nie miał żadnych związków z chrześcijańskim ukrzyżowaniem, które ma dłuższy krzyż łaciński wymyślony przez Rzymian jako narzędzie tortur." No cóż, ten krzyż o równych ramionach to krzyż grecki, stosowany przez chrześcijan na Wschodzie. To, że popularny wśród chrześcijan na Zachodzie krzyż nosi nazwę łacińskiego nie oznacza jeszcze, że wymyślili go Rzymianie. Właściwie nie ma pewności, kto i kiedy wymyślił ukrzyżowanie. Znane było jednak już wcześniej, zanim stało się popularną formą karania w Imperium Rzymskim. Stosowali je już Grecy. Przykładowo w 332 roku p.n.e. po zdobyciu Tyru, Aleksander Macedoński kazał ukrzyżować 2000 jego mieszkańców. Do krzyżowania używano krzyży o różnym kształcie (w czasach Chrystusa popularny był zwłaszcza krzyż w kształcie litery T, który później nosili na płaszczach bracia służebni w Zakonie Krzyżackim), a czasami krzyżowano po prostu na drzewach lub słupach. Nie wiadomo do końca, na jakim krzyżu zamęczono Chrystusa. Krzyż jako symbol chrześcijaństwa zaczął funkcjonować dopiero w III wieku, kiedy zaginęła już pamięć o tym, jak wyglądało dokładnie narzędzie kaźni Chrystusa. Co ciekawe, wiele najstarszych wyobrażeń posługiwało się właśnie krzyżem greckim.

Na koniec zostawiłem kwestie religijne. To, czy ktoś współcześnie uważa Chrystusa za Boga, czy też nie, to jego sprawa. Jednak pierwsi chrześcijanie za swoją wiarę ginęli. Oni uznawali boskość Chrystusa. Nawet jeśli pominiemy przekazy źródłowe i przyjmiemy że zostały spreparowane, to na przeszkodzie stanie nam logika. Bo jak to jest, że pojawia się Konstantyn, narzuca chrześcijanom uznanie boskości Chrystusa i oni to przyjmują bez sprzeciwu? Wcześniej były tysiące męczenników, a teraz już nikt nie chce bronić swych przekonań? Dodajmy dla jasności, że bzdurą jest teza książki, jakoby chrześcijaństwo stało się za Konstantyna religią panującą. Stało się nią dopiero za cesarza Teodozjusza w końcu IV wieku. Konstantyn uczynił chrześcijaństwo jedynie religią równouprawnioną w stosunku do innych i zakończył prześladowania.

Zostałby jeszcze drobiazg, który wprawił mnie jednak w osłupienie i zacząłem się zastanawiać, czy autor jest aż tak głupi, czy też właśnie daje do zrozumienia, iż wszystko co pisze to taki stek bzdur, że nie warto go nawet przez moment traktować poważnie. Dowiedziałem się bowiem ni mniej, ni więcej, że Walt Disney "poświęcił całe życie na opowiadanie historii Graala przyszłym pokoleniom." A dalej jeszcze zabawniej: "Większość ukrytych przekazów Disneya dotyczyła religii, mitu pogańskiego i historii zdegradowanej Wielkiej Bogini." To straszne, bo ja zawsze sądziłem, że to tylko rozrywka dla dzieci. Nie zawsze zresztą najwyższej jakości. Wychodzi na jaw ułomność mojego umysłu. Muszę chyba poważnie zgłębić problem związków kaczora Donalda i psa Pluto z kultami pogańskimi. Być może właśnie dlatego zawsze bardziej lubiłem królika Bugsa. Nie miał ukrytych przekazów.

Wyprodukowałem długi elaborat (a to przecież jedynie przykłady!), by wreszcie stwierdzić, że ta książka to chaotyczny i niespójny zbiór dość dziwacznych koncepcji, które zostały wplecione w słabiutką intrygę sensacyjną, rażącą dłużyznami. Zapewne kontrowersyjne tezy miały zapewnić jej darmową reklamę - wszystkie te protesty oburzonych! - i przyczynić się do wzrostu sprzedaży. Ten cel został osiągnięty. Jak nisko można upaść, aby się sprzedać? Spotkałem się kiedyś z dość oryginalną definicją twórczości postmodernistycznej: autor wymiotuje na poły przetrawionymi fragmentami tego, co wcześniej spożył. W związku z tym Dan Brown z pewnością powinien zmienić dietę.
  • 0
ISTNIEJĄ TRZY STRONY KAŻDEJ KWESTII:
-TWÓJ PUNKT WIDZENIA,
-JEGO PUNKT WIDZENIA i
-DO DIABŁA Z TYM WSZYSTKIM

#16 Michał

Michał

    Sierżant

  • VIP
  • 765 postów
  • Miastoz Wormhole (Kraków)

Napisano 11.02.2005 - |13:54|

Wszystko fajnie ale nie zmienia to faktu ,że ksiązka jest super :P i niech jakis pseudo - klerykał milczy ,bo zaraz ja tez se napisze recenzje Biblii i ponabijam sie z rażacych głupstw tam :hyhy:
  • 0
WISŁA KRAKÓW

Dołączona grafika


NIE dla Spoilerów !!!!

Piszesz Spoilery???? Od Dziś używaj :
[spoiler]	Text  [/spoiler]

#17 Loki

Loki

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 141 postów
  • MiastoCiechanów/Płock

Napisano 11.02.2005 - |17:44|

Przeczytałem książke i bardzo mi sie spodobała. Fabuła była dosyć ciekawa, ale nie to było najfajniejsze. Zainteresowałem się nią jednak z powodu faktów jakie są tam zawarte. Największe wrażenie zrobiła na mnie licza "fi". Inna sprawa to poszukiwanie Graala. Teoria o św.Marii Magdalenie jest bardzo ciekawa i nawet prawdopodobna, dlatego chciałem poszukać jakichś informacji w sieci. Poprzedni mój post, to była wypowiedz jakiegoś krytyka... Na pewne sprawy trzeba mieć trzeźwy punkt widzenia. Trzeba poznać różne strony, żeby można było sie wypowiedzieć na dany temat, a jeżeli chodzi o jakieś teorie tym bardziej,,,

Wszystko fajnie ale nie zmienia to faktu ,że ksiązka jest super :P  i niech jakis pseudo - klerykał milczy ,bo zaraz ja tez se napisze recenzje Biblii i ponabijam sie z rażacych głupstw tam :hyhy:

Wyświetl post


Twoja wypowiedź zarzenowała mnie. Aż sprawdziłem w twoim profilu ile masz lat, bo myślałem, że czytam wypowiedź 15 latka...
Po pierwsze: każdy na forum ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie
Po drugie: sformułowanie "pseudo - klerykał milczy" obraża mnie i masz szczęście, że jesteś w odległości większej niż zasięg moich ramion, bo byś nieżył zanim byś upadł na ziemie
Po trzecie: jeżeli znajdziesz jakikolwiek błąd w Biblii (rozsądny, którego nie da sie obalić) to zwróce ci godność, a na razie proponuje, żebyś ty milczał
  • 0
ISTNIEJĄ TRZY STRONY KAŻDEJ KWESTII:
-TWÓJ PUNKT WIDZENIA,
-JEGO PUNKT WIDZENIA i
-DO DIABŁA Z TYM WSZYSTKIM

#18 Castor Krieg

Castor Krieg

    Sierżant sztabowy

  • Użytkownik
  • 1 092 postów
  • MiastoBerlin

Napisano 11.02.2005 - |17:52|

Zgadzam się z Lokim, każdy ma swoją opinie i kilka elementów jest rzeczywiście ciekawych, np.: liczba "fi". A co do krytyka, to jest przynajmniej jeden byk - jeśli zakon powstał w 1956 roku, to jakim cudem jest on wymieniony w raportach Ochrany z początku XX wieku?

P.S. Co do klerykałów - fajne jest posłowie do wydania polskiego. :P
  • 0

#19 Loki

Loki

    Starszy szeregowy

  • Użytkownik
  • 141 postów
  • MiastoCiechanów/Płock

Napisano 11.02.2005 - |18:11|

to jest przynajmniej jeden byk - jeśli zakon powstał w 1956 roku, to jakim cudem jest on wymieniony w raportach Ochrany z początku XX wieku?

Wyświetl post


nawet jezeli, to tylko na poczatku XX wieku... wiec gdzie tu do ksiazkowego XII wieku...
  • 0
ISTNIEJĄ TRZY STRONY KAŻDEJ KWESTII:
-TWÓJ PUNKT WIDZENIA,
-JEGO PUNKT WIDZENIA i
-DO DIABŁA Z TYM WSZYSTKIM

#20 Michał

Michał

    Sierżant

  • VIP
  • 765 postów
  • Miastoz Wormhole (Kraków)

Napisano 11.02.2005 - |18:15|

Wow hłę hłe Chłopie wyluzuj bo ci żyłka pęknie
To co napisalem bylo do tego kogos co to napisał,wiadomo ,że ty tego nie napisales :]
a co do Bibli....biorąc ja dosłownie :
- człowieka stworzono ot tak. ....wiec nie pochodzimy od Małp ..tylko była pewna istota i stworzyła człowieka :]
-2 najbanalniejszy przykład----dinozaury nie istniały
Bibli prawie nie czytalem(opróćz tego co kazali) wiec dalej nie bede sie juz wypowiadał


  bo byś nieżył zanim byś upadł na ziemie

Tu też wyczuwam wypowiedz hmm 15 ?!
Skad wiesz jak ja wygladam ?


A i tez moze tak bezsensu napisałem ze zrobie recenzje bo jak zapisalem wczesniej nie znam jej w zasadzie..a o tych rażacych błedach słyszalem

Użytkownik Michał edytował ten post 11.02.2005 - |18:18|

  • 0
WISŁA KRAKÓW

Dołączona grafika


NIE dla Spoilerów !!!!

Piszesz Spoilery???? Od Dziś używaj :
[spoiler]	Text  [/spoiler]




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych